Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Orędzie w Sejmie

(20)
Gdyby PiS posłuchał swego prezydenta, może mielibyśmy o jeden kłopot gospodarczy mniej.
  • 2009-05-22 12:57 | Mozets

    Re: Orędzie w Sejmie

    Ny i Piter podsumował duży pałac. Teraz tylko żeby Ci nierozgarnięci posłowie PiS-u go posłuchali i będzie sehr gut. Bo wszystkie kłopoty PO powoduje właśnie ta niepotrzebna zupełnie partia. Gdyby jej nie było, - już dawno USA prosiło by nas o pomoc i audiencje. A Rosja i Niemcy wręcz przescigali by się w hołdach przed obliczem Donka. Czytelnicy poczytają teraz Pitera i niezawodnie przyznają mu rację. Przeciez un taki przekonujący i tak mu leży na sercu pomyślność Rzplitej.
  • 2009-05-22 13:08 | lea

    Re: Orędzie w Sejmie

    Zachęca do współpracy a na swoich warunkach dyktowanych przez PIS.
    Ten człowiek jest skończony czegoś takiego nie było w innych parlamentach europejskich by Prezydent jarzył z mównicy Parlamentu Polskiego.
    Wałęsa miał rację Kaczyńscy więcej psują niż naprawiają dlatego ich wyrzucił z Pałacu Prezydenckiego.
  • 2009-05-22 13:12 | Tomasz

    Re: Orędzie w Sejmie

    Panu może jest dobrze panie redaktorze, ale jak z rosnąca troską wysłuchuje to co Premier Tusk mówi o podwyższaniu skadłki rentowej i wprowadzaniu dodatkowych parapodatków.

    Mi się bardzo podobało orędzie Prezydenta!
  • 2009-05-22 13:14 | Jurek K.

    Ja jeszcze pracuję.

    Dlaczego Pan Prezydent wygłasza "Orędzie" w godzinach pracy - moich. Teraz będę miał dane których nie odebrałem bezposrednio od Pana Prezydenta. Pewnie było to w TV?.
  • 2009-05-22 14:38 | jacuncao

    bo to było orędzie do Sejmu RP, a nie do narodu - skądinąd i tak ciekawe
  • 2009-05-22 14:49 | elek

    Bardzo ci się podobało ble, ble prezydenta? No to wytłumacz: jak można zmniejszyć deficyt nie ruszając składki rentowej (którą przecież Jarkacz + Zyta obniżyli) i obniżając VAT? Człowieku! jeśli jesteś reprezentatywny dla krajan, to biada nam. Szczęście, że rząd nie daje się zastraszyć!
  • 2009-05-22 15:21 | jk1962

    Re: Orędzie w Sejmie

    PISowska agitka a nie orędzie. Jeśli ktoś miał nadzieję że prezydent kieruje się troską o polską gospodarkę to nadzieje zostały rozwiane podczas debaty. Potok PISowskiej demagogii najtrafniej podsumował minister finansów: Recepta PISu na kryzys to zwiększenie wydatków, zmniejszenie podatków oraz zmniejszenie deficytu. Kolejny raz racjonalne argumenty rządu trafiają na demagodię PISu. Nie będzie żadnej współpracy rządu ani z prezydentem ani z PISem. Po pierwsze nie ma woli po stronie opozycji a po drugie brak kwalifikacji do racjonalnej argumentacji PISowskich posłów.
  • 2009-05-22 21:46 | Masakra

    Witam Pana serdecznie,

    Już miałem jechać do Łojców na wieś po ziemniaczki (młode, pycha, polecam :)) i po tzw. wałówkę, ale przeczytałem Pana komentarz i konsternacja, która mnie ogarnęła sprawiła, że uciekł mi ostatni autobus jadący w kierunku Łojcowizny...Grrrr....w konsekwencji nie będzie świeżych ziemniaczków, mięska i innych specjałów prosto od Kochającej Mamy. Zły przez to jestem pieruńsko to i wytknę Panu (już tradycyjnie :)) Pana błędy:
    - Po pierwsze nie wiem czy ma Pan jakiekolwiek (chociażby tzw, blade) pojęcie o regulacji normatywnej systemu finansowego (z treści Pana wypowiedzi wnioskuję, że jest ono nikłe, by nie powiedzieć, że żadne) więc Pana zaskoczę mówiąc, że z kryzysami w sferze finansowej systemu gospodarczego to jest tak, że są one naturalnym i nieodłącznym elementem cyklu gospodarczego (czy to krótkiego, czy to średniego, czy też długiego - po prostu cykl gospodarczy jest złożony z czterech faz). Mówiąc inaczej kryzysy są nieuniknione i po prostu nie można ich wyeliminować na drodze regulacji prawnych (tzw. zasada naczyń połączonych). Na marginesie powyższych rozważań dodatkowo zaryzykowałbym twierdzenie, że kryzysy są ożywczym deszczem dla gospodarki, który sprawia, że gospodarka zaczyna po nich funkcjonować o niebo sprawniej (w tym kontekście polecam Pana uwadze przede wszystkim prace J. A. Schumpetera). I teraz przekładając to na język regulacji prawnej - regulacja systemu finansowego jest zawsze kompromisem pomiędzy jego rentownością a bezpieczeństwem (czyli mówiąc inaczej nie ma zysku bez ryzyka i jak nawet będą Panu mówili w "doradztwie finansowym" że na tym nie da się stracić to proszę pamiętać, że równolegle nie da się na tym zarobić. To jak z kartofelkami od Łojców, aby były to trzeba je zorganizować, nie biorą się z niczego) i jej najbardziej istotnym wyróżnikiem jest to, że ma jej być zawsze tyle ile jej akurat potrzeba. To znaczy w okresie kryzysu i po kryzysie ma być jej więcej, natomiast w okresie boomu gospodarczego ma jej być zdecydowanie więcej. Oznacza to, że krytykowanie Prezydenta RP przez Pana świadczy tylko o tym, że krytykuje Pan Głowę Państwa po to by tylko krytykować.
    Z kryzysami gospodarczymi jest jak z poważnym uszkodzeniem ciała powstałymi np. w wyniku wypadku samochodowego, a z regulacjami jak z interwencją chirurga. To znaczy chirurg wkracza dopiero wtedy, gdy jest potrzebny i dodatkowo w takim zakresie by nieść jak najwięcej pomocy i ratować życie i zdrowie pacjenta, a nie działa na zapas. To znaczy niemożliwe jest bym poszedł do chirurga i poprosił go by przygotował mnie na wypadek samochodowy (tak sobie myślę, że jak już Pana skrytykuję i wytknę Panu błędy to może do Łojców pojadę autem, a jak wiadomo: kto grubo idzie ten walnąć musi, bo takie są prawa natury). I teraz przenosząc powyższe rozważania na grunt Pana komentarza chciałbym z całą stanowczością podkreślić, że niezależnie od tego kto rządził przed kryzysem czy rządził wtedy np. Św. Mikołaj (mam nadzieję, że w tym roku będzie o mnie pamiętał), PiS, czy też Babcia Lusia, to moment kiedy z niego wyjdziemy jak i to w jakim stylu tego dokonamy (tj. w jakiej kondycji gospodarczej) zależy wyłącznie od tej ekipy, która rządzi w czasie kryzysu i bezpośrednio po nim. Tak samo jak z interwencją chirurga...możemy być okazem zdrowia i nagle BUM, mamy poważny wypadek i się okazuje, że fakt, że byliśmy super zdrowi i w pełni sił niczego nie zmieni jeśli chirurg się nie postara i nie przyłoży do pracy. Także Pana krytyka jest co najmniej nietrafiona, bo proszę mi wierzyć, że tak z punktu widzenia nauki ekonomii jak i prawa krytykowanie władzy publicznej za to, że nie przygotowała kraju do kryzysu to jest KOSMOS i abstrakcja.
    - po drugie zmasakrował mnie Pan tym fragmentem "wstrzymał wprowadzenie w Polsce unijnej dyrektywy MIFID". Ło Matko...jak można wstrzymać wprowadzenie w życie dyrektywy unijnej (bo tego, że nie wie Pan o czym jest MIFID to już się nie czepiam)? Słyszał Pan o bezpośrednim skutku dyrektywy, wiązaniu co do celu (np.: Orzeczenie ETS z dnia 5 lutego 1963 r., w sprawie: NV Algemene Transport- en Expeditie Onderneming van Gend & Loos v Netherlands Inland Revenue Administration; Sygnatura: Case 26-62). Podejrzewam, że chodziło Panu o wstrzymanie implementowania do systemu polskiego prawa aktów normatywnego transponujących rozwiązania zawarte w dyrektywie. No nic...pomyliło się Panu :)...ale za to nie mogę rozpracować związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy wstrzymaniem implementacji MIFID`u a kryzysem finansowym? Bo co ma piernik do wiatraka? Czy kraje w których implementowano MIFID wyszły z kryzysu obronną ręką? Nie rozumiem tego...no nic jadę po kartofelki.

    Pozdrawiam serdecznie i więcej pokory
  • 2009-05-23 07:12 | Caramba

    Nie ma pan (Masakra) racji, że nie można w czasach prosperity przygotować się do złagodzenia skutków kryzysu. Chirurg nie może pacjenta zoperować na zapas ale może przygotować jego i siebie. Może mieć jego dane medyczne i historię chorób, może usprawnić systemy powiadamiania, transportu ...itd..itd.
    Rozważania o (ho,ho) implementacji MIFID wyglądają w tym kontekście bez sensu.

    Pan prezydent Lech Kaczyński zrobił sobie w sejmie wiec przedwyborczy. Tak jak jego brat Jarosław, który "ratował" stocznie na wiecach przed frontem cwanych przywódców związkowych i naiwnych robotników. Lech nie musiał nic organizować, konstytucja oddała mu sejmową mównicę i nagłośnienie na całą Polskę. Wykorzystał to w interesie partii brata bez zażenowania, tak jak bez zażenowania mówił: "strzelali do mnie z 30 (słownie: trzydziestu) metrów".
  • 2009-05-23 10:52 | Masakra

    Ho,ho, ho - próba merytorycznej dyskuji; to lubię...to skoro można na drodze regulacji normatywnych wyprzedzić kryzys i tym samym ograniczyć jego wpływ na sferę realną i finansową to uprzejmie Pana/ią proszę o wskazanie jak można tego cudu gospodarczego (bo to będzie cud na miarę chodzenia po wodzie) dokonać? No i równocześnie ośmielam się prosić by zechciał/a Pan/Pani dokonać zwięzłego przedstawienia argumentów tutaj, natomiast na łamach jakiegoś uznanego periodyka naukowego w jakimś szerszym zakresie - bo coś czuję, że będzie to Nobel z ekonomii. Tak prawdę mówiąc tym sposobem znajdzie Pan/i receptę na wszelkie bolączki ekonomii i rozwiąże problem, który od wieków był traktowany jako problem nierozwiązywalny (gospodarką przecież nie steruje się przy wykorzystaniu magicznej róźdźki). Jeszcze jak przy tym znajdzie Pan/i do kompletu jakieś uniwersalne dobro Giffen`a to zostanę Pana/i wyznawcą (to taki drugi trudny, acz jakże ważny problem). A tak serio, serio to jakby można było się przygotować do kryzysu gospodarczego to by po prostu nie było kryzysów (w tym kontekście polecam prace prof. Ch. Goodhart`a czy z prac krajowych prace prof. M. Iwanicz-Drozdowskiej) - niemniej jeśli ma Pan/i uniwersalny sposób na przygotowanie się do kryzysu to czekam grzecznie na odpowiedź :). (Tak dla Pana/i rozwagi: to czemu USA się do kryzysu nie przygotowały? Dlaczego rząd amerykański nie przewidział tego, że jak ograniczy akcje kredytową i sekurytyzacyjną to kryzysu nie będzie? Tak na marginesie by było Panu/i smutno to dodam, że oczywiście Pana/i argument o przygotowaniu się chirurga do operacji jest argumentem merytorycznie błędnym bo zapomniał/a Pan/i o takim drobnym acz jakże istotnym szczególe, że to wszystko dość słono kosztuje (w ekonomii nie ma po prostu darmowych obiadów), jak również o tym, że złota reguła regulacji jest taka, że ma być jej tyle ile akurat jej potrzeba (ostatnio dużo pisał o tym prof. W. Orłowski - tak by sobie Pan/i poszerzył/a wiedzę na ten temat). Nie wspominając już o teorii racjonalnych oczekiwań...

    No i kłania się również czytanie ze zrozumieniem. Moja wypowiedź nie jest obroną Prezydenta tylko krytyką Szanownego Pana Stasiaka. Dlatego Pana/i argument o implementacji MIFID`u jest tzw. argumentem "od czapy". Skoro autor pisze o czymś o czym nie ma pojęcia to trzeba go skrytykować - bo jak zapewne Pan/i wie rolą krytyki jest uczynienie życia i ludzi lepszym. Dlatego proszę moje słowa traktować jako krytykę również Pana/i wypowiedzi :)

    Niemniej biorąc pod uwagę fakt, że próbował/a Pan/i merytorycznej dyskusji to informuję, że Panie/i Caramba - czekam na wskazówkę jak można przygotować się legislacyjnie na kryzys i na kilka lat wcześniej zminimalizować jego skutki. Będzie Nobel jak nic :) :) :).
  • 2009-05-23 11:02 | przypadkowy

    Każda metoda jest dobra gdy prowadzi do celu.PiS wykorzystuję każdą możliwą sytuację aby nagrabić sobie przychylnych obywateli.JEDNAKŻE WCZORAJSZE ORĘDZIE raczej tego nie uczyni. To premier wykazał szczerze lub raczej dyplomatycznie więcej powściągliwości i dobrej woli w podjęciu działań dla poprawy sytuacji podczas kryzysu. Obydwaj są mi zupełnie obojętni bo na temat każdej władzy zdanie mam wyrobione.Czasami bliżej mi do anarchii,ale to już inny temat .przypadkowy
  • 2009-05-23 17:24 | flip

    OBJAWY:Oba powyższe posty Maskary pisane są tonem wszystkowiedzącego aroganta traktującego innych z góry i w najlepszym wypadku protekcjonalnie: "oj wy, głupiutcy, co wy tam wiecie..." Popisuje się swoją wiedzą, rzuca tysiąc faktów i powołuje się na szereg autorytetów, umyślnie formuując to tak, by wyglądało to na głębię mądrości i by ignoranci, którzy Maskarę na tym forum otaczają poczuli się głupi i wbici w ziemię. Pozorna argumentacja ad meritum tylko troszeczkę przysłania pogardliwe uwagi ad personam. Ot taki listek figowy. Z obu (przydługich) postów przebija zachwyt nad własną genialnością.
    DIAGNOZA: grafoman
    TERAPIA: ignorować

    To tak z przymróżeniem jednego oka i zezowaniem drugim na "House MD"
  • 2009-05-23 19:17 | flip

    Jasna choroba, okazuje się, że nie umiem przeczytać nicku: Masakra. Uniżone przeprosiny. Nader stosowny nick, dodam...
  • 2009-05-23 20:18 | pielnia1

    Re: Orędzie w Sejmie

    Panie Stasiak,nie może pan mieć pretensji do prezydenta, że tylko w jednym zdaniu orędzia był sens.Proszę zgłaszać pretensje do tych, co piszą panu prezydentowi przemówienia .Pan prezydent je tylko odczytuje
  • 2009-05-23 20:27 | pielnia1

    szanowny "Masakra" szkoda, że nie zdążyłeś na ten autobus ,bo i tak nie zrozumiałeś, co był łaskaw wygłosić pan prezydent. Otóż łaskawco,pan prezydent ogłosił, że jak rządził Pis, to kryzysu nie było.Ledwie PO dorwała się do rządzenia, spadł na Polskę kryzys, szarańcza, dżuma i czarna ospa. Wygłoś więc ten "wykład" do pana prezydenta, anie do np, mnie i innych blogowiczów, bo my rozumiemy istotę cykli gospodarczych,natomiast pan prezydent ma najwidzoczniej z tym problemy.
  • 2009-05-24 14:42 | stacio

    - Pan Prezydent tylko odczytuje-
    Tym gorzej dla niego, ktos jednak inicjuje glöwne mysli "wodza" piszacemu te
    teksty! Oby nie byl to brat podczas wspölnych wieczorach na Helu, z "malpka"
    w jednej rece, podczas gdy druga glaszcze kota...
  • 2009-05-24 23:58 | Wojtek Wu

    Re: Orędzie w Sejmie

    Zakładam, że chociażby statystycznie rzecz biorąc w szeregach partyjnych i wyborczych PISu znajdują się osoby inteligentne (chyba, że jest to jakiś rodzaj kuli śniegowej, która zamiast śniegiem lawinowo otacza się głupotą). I niezmiernie mnie zastanawia na co liczą ci ludzie. Zdają sobie chyba sprawę, że nawet jesli (odpukać) doszłoby do jakiegoś kataklizmu politycznego i nagle przejęliby władzę to stanęliby przed tymi samymi problemami co rząd PO i w żaden sposób nie byliby w stanie ze swoim mizernym zapleczem ekspertow nawet postepując wbrew swoim sloganom zaradzic kryzysowi w racjonalny sposob. Przecież ci ludzie muszą gdzieś podskórnie czuć, że strategia ministra Rostowskiego jest może nie idealna, ale właściwa. Przecież wiedzą, że takie osłabianie wizerunku rządu ma bezpośredni wpływ na zaufanie inwestorów. Na co oni liczą. Że się świat spali i oni na zgliszczach odbudują Polskę w swojej wersji? Czy to faktycznie jest czysta nienawiść do przeciwnika. Czy może niedopuszczanie myśli, że ktoś inny może mieć rację? Przepraszam za tę naiwność, ale jeszcze jestem dosyć młody. Czy ktoś mi to może wytłumaczyć? Pozdrawiam
  • 2009-05-25 09:13 | Prudent

    Kiedy Premier Tusk mówił o podwyższeniu składki rentowej i dodatkowych parapodatków

    Prosze podziel się uwagą bo podejrzewam, że kłamiesz
  • 2009-05-25 20:29 | gagatek

    Przeciwko cięciu wydatków wypowiedział nam się pan prezydent. Zgodnie z oczekiwaniami. Diagnoza była dobra, sposób leczenia niekoniecznie. Oczywiscie ciekawym rozwiązaniem wydaje się obniżenie stawki VAT w celu stymulacji popytu. Tutaj się z prezydentem zgadzam. Natomiast cięcie wydatków jest w takim układzie oczywistościa. W Wielkiej Brytanii obnizają VAT i powiększają deficyt no i właśnie jaki jest tam stan finansów publicznych.

    Wydaje mi się jednak, że tylko PiS jest w stanie coś zrobić dla ludzi, trochę równości, trochę odzyskania godności, Pan Prezydencie, Pana brat macie proludzką, proobywatelską misję, ja widzę jak jest ciężko, widzę jak te misiaczki przeszkadzają, to PO rozpostarła te SWOJE "PARASOLE OCHRONNE" nad ViP-ami i ci głupi ludzie dali się omotać, zmanipulować i odziwo głosują wbrew WSZELKIEJ LOGICE, PRZECIW SOBIE, PRZECIW SWOIM BLISKIM, jak poteżna jest siła mediów.

    a wystarczy jechac do Krosna albo Łomży i zobaczyc jak to jest...
    www.forumwybory.pl
  • 2009-05-26 13:51 | Masakra

    Drogi Flipie,

    Dziękuję Ci najmocniej za Twoją jakże cenną i wyczerpującą ocenę mojej osoby, którą to ocenę oczywiście biorę sobie głęboko do serca.

    Jest mi jednocześnie niezmiernie miło, że poświęciłeś aż tyle Twojego cennego czasu [z faktu, że pomiędzy wysłaniem pierwszego a drugiego post`a upłynęło całe 30 minut można z powodzeniem wywnioskować, że napisanie krótkiego zdania zajmuje Ci całe 30 minut (Gratuluję, acz nie zazdroszczę) albo też, że z wielką namiętnością wracasz do moich wypowiedzi i się w ich treść z wypiekami na twarzy wczytujesz - mam nadzieję, że druga konkluzja jest słuszna :)] by zapoznać się z treścią mojej uzasadnionej krytyki radosnej twórczości niejakiego Pana Stasiaka i równocześnie poświęciłeś też tyle czasu na stworzenie profilu psychologicznego mojej skromnej osoby.

    Mając powyższe na uwadze, jak również fakt, że poświęcasz mi Tyle uwagi jestem Ci niezmiernie wdzięczny i Twoje słowa biorę sobie głęboko do serca.

    Niestety nie będę z Tobą merytorycznie dyskutował bo jeśli używasz argumentów ad meritum [Tu taka informacja dla niewiedzących co to takiego (co jest co do zasady jakże słusznym zachowaniem): A więc! Uwaga! Nie ma czegoś takiego jak argument ad meritum, taka fraza nie istnieje - co wynika z jakże istotnego faktu, że jest ona pozbawiona kompletnie sensu i semantycznej treści. Autorowi chodziło o argumenty ad rem :) - chyba (chociaż może on sam tego nie wie) :)] to nie bardzo wiem jakiej udzielić Tobie repliki.

    Pozdrawiam serdecznie

    Twój Mistrz "Grafoman" Masakra