Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Utracona cześć Kataryny

(3)
Sprawa słynnej blogerki ujawnia poważny problem. I będzie on coraz większy.
  • 2009-05-26 14:11 | malgo

    Re: Utracona cześć Kataryny

    wrescie jakis do rzeczy artykul wokol Kataryny.Wiadomo GW.
  • 2009-05-26 14:16 | divak2

    Re: Utracona cześć Kataryny

    Wszystko pięknie, ale...

    Kataryna napisała (czytałem), że rewelacje Newsweeka na temat Czumów wydają jej się prawdziwe. To były precyzyjnie odważone słowa. A więc podała dane powszechnie znanego informatora sama pozostając anonimową. Więc czepianie się anonimowości ma w tym przypadku małe zastosowanie. Tylko że ministrowi Cz., dziwnie drażliwemu na punkcie finansowych aspektów swojej amerykańskiej przeszłości, łatwiej było zaatakować Katarynę niż poważny tygodnik. I chociaż mi z jej poglądami nie po drodze, to w tym przypadku ją popieram. Chociaż może powinna już po rozpoczęciu całej komedii z synem ministra powołać się na tekst Newsweeka i tam odesłać pretensje. Niestety być może wymagałoby to od niej ujawnienia się.

    To co zrobił potem dziennik to jest folklor, że "piejo kury, piejo!"

    Natomiast przywoływanie w tym kontekście tytułu opowiadania Heinricha Boella, zwłaszcza po tym, co zrobił Dziennik, zakrawa na cynizm, samokrytykę lub nieznajomość literatury...
  • 2009-05-28 13:46 | borglot

    A dla mnie artykul do rzeczy to:

    http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=756

    A ten powyzej, odbieram jako nierzetelny.
    A ze ukazal sie w moim ulubionym tygodniku opinii - protestuje !
    Nie rozumiem czemu tak malo o tej sprawie - czyz nie chodzi tu o wolnosc slowa ?
    Gdyby jakis polityk probowal uciszyc dziennikarza - byloby glosno, a gdy dziennikarz
    usiluje uciszyc obywatela - cisza.. ?