Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wniebowzięci

(10)
W sobotę 6 czerwca rozpoczynają się III World Air Games-Torino 2009, czyli Igrzyska Lotnicze w Turynie. Polskę reprezentuje 11-osobowa ekipa z realnymi szansami na kilka medali. W szybownictwie jesteśmy potęgą.
  • 2009-06-05 11:35 | Mikołaj

    Re: Wniebowzięci

    Trochę smutno czyta się artykuł p. Wojciecha Markiewicza o szybownictwie w Polsce. Wiele ważnych informacji zostało zupełnie pominiętych, mniej istotne są mocno podkreślone, są też niestety karygodne błędy zahaczające już o nierzetelność dziennikarską. Tworzy to moim zdaniem niewłaściwy i trochę nieuczciwy obraz szybownictwa w Polsce. Poniżej kilka spostrzeżeń i uwag:
    1. Autor pisze tak naprawdę o szybownictwie w Bielsku, na Żarze. Nie wspomina jednak ani słowem, że jest to tylko jeden z wielu ośrodków szybownictwa w Polsce, bardzo dobry, ale jednak są bardziej renomowane, jak chociażby wspomniane jednym słowem Leszno w Wielkopolsce, gdzie odbywa się większość zawodów szybowcowych, zarówno krajowych jak i tych z międzynarodowych które mają miejsce w Polsce. Nie oczekuję bynajmniej od autora, że będzie pisał o wszystkich ośrodkach, ale wspomnienie tych najistotniejszych we właściwym kontekście byłoby bardziej rzetelne.
    2. Igrzyska Lotnicze w Turynie, czy World Air Games są wymienione jako w zasadzie jedyne zawody międzynarodowej rangi dotyczące szybownictwa. To oczywiście ważne zawody, ale proszę zwrócić uwagę na cyfrę III przed nazwą. Pomysł Igrzysk jest bardzo młody, natomiast od kilkudziesięciu lat w cyklach dwuletnich odbywają się zawody moim zdaniem wyższej rangi i bardziej renomowane, takie jak Szybowcowe Mistrzostwa Świata, czy Mistrzostwa Europy, gdzie Polacy odnosili wiele sukcesów. W zasadzie brak odniesień do tego w artykule, brak odniesień do naszych sukcesów, a były one również wywalczone na wspomnianym w artykule polskim szybowcu Diana.
    3. Dziwny jest sposób wymienienia i doboru osób związanych czy zasłużonych dla szybownictwa w Polsce. Z całym szacunkiem dla pana Tomasza Kawy, trudno nazwać go (cytuję to górnolotne określenie z artykułu) „guru” polskich szybowników. Również Sebastian Kawa, jakkolwiek jest jednym z najlepszych polskich pilotów, to bynajmniej nie jest najbardziej utytułowany z obecnie latających szybowników. W artykule ani słowem nie jest wspomniany chociażby pan Janusz Centka, wielokrotny Mistrz Świata, Europy i Polski na szybowcowych zawodach o dłuższej tradycji i wyższej reputacji niż World Air Games. Pan Janusz Centka ustanowił też wiele rekordów szybowcowych zarówno krajowych jak i międzynarodowych. Moim zdaniem to jeden z najbardziej zasłużonych dla szybownictwa pilotów w Polsce.
    4. A teraz najsmutniejsze. Wymieniając wszystkich polskich pilotów, którzy otrzymali najbardziej prestiżowe odznaczenie międzynarodowe w szybownictwie (przyznawane przez FAI od 1937 roku), czyli Medal Lilienthala, autor znów pomija (świadomie lub nie) nazwisko pana Janusza Centki, który otrzymał to najwyższe odznaczenie w 2005 roku. Autor wymienia pozostałych odznaczonych Polaków, POMIJAJĄC nazwisko Janusza Centki.
  • 2009-06-05 22:23 | Air Lover

    wydaje mi się że gdyby opisać tu wszystkie NAJ i MIEJSCA I DATY to stałoby sie to mniej czytelne. Bardziej pasowałoby do Skrzydlatej Polski, a tak - pozostaje w fajnym delikatnym klimacie Polityki.
  • 2009-06-06 12:15 | Tusipek

    Zgadzam się. Taka jest specyfika artykułu. Bierze się wycinek, bierze się człowieka. Artykuł raczej wychodząc od polskich osiągnięć (kto ma świadomość, że w szybownictwie jesteśmy nieźli?) przedstawia relacje, pasje, itd. Tekst bliżej zwykłego człowieka, który bardziej na to patrzy, niż na techniczne szczegóły, które ciężej sprzedać. Opisano wycinek szybownictwa związany akurat z Żarem.
  • 2009-06-08 11:04 | Pajonat

    Nie, to chyba pomyłka. Tutaj nie chodzi o MIEJSCA I DATY, ale o zwykłą rzetelność dziennikarską. Tygodnik "Polityka" czytam często i uważam, iż jest jednym z najbardziej opiniotwórczych tygodników w naszym kraju. Tym samym jeśli zamysłem autora było opisanie bliżej zwykłego człowieka oraz aeroklubu na Żarze - to na tym powinien się autor skupić. Przecież to nic złego, a nawet więcej - w ten sposób przybliża się czytelnikowi uroki tego niezwykłego sportu, oddaje magię nieba i pasji ludzkiej.

    Niemniej jednak skoro autor zdecydował się na to, iż przytacza polskich zdobywców medalu Lilienthala, omijając tutaj praktycznie najbardziej zasłużonego dla Polski szybownika ostatnich kilkudziesięciu lat, to wygląda to przynajmniej "dwuznacznie". Jakoś na pięć nazwisk nie zabrakło miejsca, a to jedno zostało pominięte. Podobnie jak "Mikołaj", ja także mam wrażenie, iż był to celowy wybór autora, który z niewiadomych powodów zdecydował się zdeprecjonować znaczenie Janusza Centki. I nie ma to bynajmniej nic wspólnego z "technicznymi szczegółami", o których wypowiada się "Tusipek". Jak już wspomniałem na pozostałe 5 nazwisk nie zabrakło miejsca. Tym samym albo autor nie zadał sobie nawet tyle trudu, żeby zerknąć na stronę Komisji Sportowej FAI, albo zrobił to, ale to jedno nazwisko pominął. Czy nie wydaje Wam się to dziwne?! Ufam, że nie był to po prostu artykuł sponsorowany przez rodzinę Kawa . . .

    Bo czytając go ma się takie wrażenie. Zadałem sobie nawet trud, aby potwierdzić zebrane przez autora dane, iż Sebastian Kawa zdobył wszystkie możliwe tytuły w ostatnich latach, czyli praktycznie wszystko co było do zdobycia. Otóż na ostatnich Mistrzostwach Świata w Rieti we Włoszech (http://www.soaringspot.com/wgcrieti/results/standard/total/day11.html) Sebastian Kawa zajął 7 miejsce. Proszę mi wierzyć, to nie jest złe miejsce, a raczej bardzo dobre i w sumie dumny jestem z tego osiągnięcia, ale mimo wszystko trudno w takim przypadku pisać, iż zdobył on wszystko co było do zdobycia. To też takie małe przekłamanie . . .

    Dla porównania w cytowanym roku 2008 Janusz Centka zajął drugie miejsce na Mistrzostwach Świata w Lusse w Niemczech. I to na opisywanym w artykule szybowcu Diana 2 . . .

    Dlatego, mimo fajnego zamysłu autora oraz chęci opisania pasji jaką jest szybownictwo, gdzie ludzie inwestują cały swój czas i pieniądze nie uzyskując z tego żadnych wymiernych korzyści (poza satysfakcją) - smutne jest, iż autor nie zadał sobie nawet trochę trudu, aby sprawdzić przekazane mu dane. Tego akurat po artykule w "Polityce" się nie spodziewałem.

    Na zakończenie - chciałbym dodać, iż jest to jeden z nielicznych sportów na świecie, w którym jesteśmy potęgą. Dobrze, że reprezentują nas tak wielkie osobistości jak Janusz Centka i Sebastian Kawa. Życzę im wszystkiego najlepszego, a autorowi więcej rzetelności . . .
  • 2009-06-08 13:53 | AirLover

    My tu GADUGADU a Kawa zdobył PIERWSZE miejsce w TURYNIE w ten Weekend
  • 2009-06-09 18:11 | Dmuchawiec

    ja tu się też zgadzam... ja rozumiem leciutkie efemeryczne fiu-bździu... eseik o lataniu, marzeniach, realizacji i zmaganiu sie z losem... tylko tez wtrącenia pseudo-mające tłumaczyć niezanajomionemu czytalnikowi akrana lotnictwa nie odnoszą sie do rzeczywistości... i jak reszta nie razi do zdecydowanie raził ten fragment dotyczący medalu Lilenthala... mnie przynajmniej ten jeden jedyny... tak mało trzeba zrobić żeby to sprawdzić - może trochę dalej niż wikipedia ale nie tak znów daleko;p
    cóż polityka nie przeprosi a ten kto wie będzie musiał przełknąc pigułe partactwa dziennikarskiego i żyć dalej.. wszak nie samą polityką żyje człowiek:)
    pozdr
  • 2009-06-11 00:53 | mi6

    Re: Wniebowzięci

    rzetelność polega na tym by informacje podawane były prawdziwe-koledzy mylą rzetelność z wyczerpaniem tematu a to dwie różne rzeczy i chyba temat na książkę a nie lekki artykuł w gazecie.
  • 2009-06-11 17:17 | Tusipek

    Wyobraź sobie, że czytając tekst o dziedzinach, która nie jest "Twoją" też trzeba wszystko przyjmować krytycznie. Jak czytam o swojej działce wiedzy uproszczenia, też się irytuję, ale nie biadolę z tego powodu. A Polityka na tle innych gazet akurat i tak wychodzi obronną ręką, bo przynajmniej u mnie najmniej przeinacza.
  • 2009-06-11 20:55 | anuta

    Dzisiaj był znowu pierwszy w Turynie!!! A w jakim stylu finiszował... Kto nie widział, niech żałuje.
  • 2009-09-26 22:28 | Latawiec

    Jakież to polskie... Przecież to nie raport ani sprawozdanie .
    Zamiast się cieszyć , że znakomity dziennikarz i gazeta
    pochylili się nad sprawami naszego środowiska, to ajże ... huzia... pogrążać innych.
    Z Centką nastąpiło faktycznie spore przeoczenie , ale żeby dopatrywać się od razu złej woli?
    Autor wybral temat jaki chciał. Jeśli artykuł rzeczywiście powstał
    z inspiracji Kawów - więc chwała im za to .Z cała pewnością nie zasługują oni z tego powodu na deprecjonowanie ani pomniejszanie ich zasług i osiągnięć a każdy lotnik wie ,że Żar ,od czasów pionierskich do teraz, jest miejscem szczególnym dla naszego lotnictwa.
    Właśnie przybyłem tu dziś , bo na naszym hangarze wisi już kłodka a na tym lotnisku jest gwarnie , wesoło , kolorowo - i rojno w powietrzu.