Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wojn@!

(3)
Dla jednych to zderzenie cywilizacji. Dla innych fundamentalny spór o reguły konkurencji w Internecie.
  • 2009-06-07 07:30 | metapoziom

    re@formacja

    Myślę, że analogia Internet-druk jest trafna, ale powinna być pociągnięta dalej.
    Media są dzisiaj władzą duchową, wypełniającą przestrzeń kiedyś zastrzeżoną
    dla religii. Histeria tradycyjnych mediów, przerażonych tym, że każdy może pisać,
    (Ludzkości) przypomina gwałtowne reakcje Kościoła na bluźniercze wizje,
    jakoby każdy mógł czytać (Słowo). Czy uzasadnienia dostarczy prawo kanoniczne,
    czy prawo autorskie - stosy i tak będą płonąć. Lubię żyć w ciekawych czasach.
  • 2009-06-07 17:18 | carloss

    Ciekawe spostrzeżenie. Ja osobiście obawiam się raczej e-inkwizycji. Ile to to szkód narobi, ile wolności skradnie a jak odhumanizuje myślicielstwo. Tak zgadza się pani Gates : And payment for all.... tylko czy nie zgarnął pan już enough?
    Big pierniczony Brother w sieci to już fakt, ale na pewno nie omieszka znaleźć kolejnej wymówki by zbadać nasze hardrive'y.
    A tak swoją drogą to wiecie co Chińczycy mówią o ciekawych czasach?
  • 2009-06-07 17:55 | Adalbert

    Re: wojna na pixele

    Media internetowe to dzisiaj jeszcze tabula rasa, ale fachowcy od propagandy znajdą sposoby na "zagospodarowanie" tej wolnej przestrzeni.
    Trochę żal mediów zapisywanych na papierze, ale to jest prawdziwa rewolucja światowa, w porównaniu do "rewolucji 1989 roku", która była tylko lokalną awanturą.
    Media internetowe to jest również globalny śmietnik. Co z tego wyniknie i jak będzie wyglądał zdemolowany psychicznie przez ten śmietnik "internetowy sapiens", to zobaczymy już za parę lat.