Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sen zapomnienia

(2)
Nauka ciągle nie potrafi odpowiedzieć, na czym polega biologiczne znaczenie snu. Zbyt wiele kryje tajemnic. Jedno wydaje się pewne: śpią wszystkie zwierzęta.
  • 2009-06-24 14:11 | nicprostszego

    Re: Sen zapomnienia

    Dlaczego śpimy czy dlaczego śnimy? Bo to chyba nie wszystko jedno?
  • 2009-06-29 11:07 | joekeis

    Re: Sen zapomnienia

    moj ulubiony mistyk powiedzial,i cholera racja...?
    ...Śnimy bez ustanku, 24 godziny na dobę. W nocy zamykamy się na świat zewnętrzny i śnimy wewnątrz. W dzień zmysły otwierają się na świat zewnętrzny, ale sen wewnątrz trwa nadal. Zamknij na chwilę oczy, a znajdziesz się we śnie, ten stan wewnętrzny stale trwa. Dlatego nie widzimy tego, co realne, nawet wtedy, gdy pozornie nie śpimy. Nakładamy nasze sny na rzeczywistość. Nigdy nie widzimy tego, co istnieje naprawdę - zawsze widzimy własne projekcje...
    dlatego mam podstawy myslec ,czy nasza jazn ,przypsdkiem nie jest tylko wyobrarzeniem naszej rzeczywistosci?a nasza podjazn przypsdkiem nie jest wyznacznikiem naszego samopoczucia i my sami mozemy nia sterowac ,tylko jestesmy mizerni i nie potrafimy wsluchac sie w siebie...?