Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kaznodzieja Sarmatów

(2)
Z tekstami księdza Józefa Tischnera jest jak z winem – im starsze, tym lepsze.
  • 2009-06-28 12:12 | Bejotka

    Re: Kaznodzieja Sarmatów

    "Kapłaństwo nie jako cel, ale środek do celu" - to przykre, ale tak oczywista prawda z wielkim trudem przebija się do świadomości kapłanów, wszystkich kultów zresztą. "Kościół to ci, którzy wierzą" - znowu oczywista prawda, ale jak w pojęciu Kościoła zawrzeć miliardy tych, którzy wierzą, a są hinduistami, zaratusztrianami, muzułmanami, wreszcie szamanistami? Oni wszyscy wierzą. Mało tego, trudno mi się zgodzić z milcząco wyrażaną tezą, że Bóg ogranicza swe objawienie wyłącznie do "ludów księgi. Nie znam wszystkich prac ks. Tischnera (znam ich bardzo niewiele), ale nie wydaje mi się, aby podejmował kwestie powszechności wiary. A przecież - że zacytuję samego siebie:
    >>To nieważne, czy dadzą pieniążek na drogę,
    Czy między deski włożą, czy owiną w płótno,
    Czy wypchną hen, na morze żałobną pirogę,
    Czy białą farbą ozdobią twarz smutną.
    To nieważne, czy płaczki będą darły włosy,
    Czy rzucą przygarść piachu, czy garsteczkę muszli,
    A nawet czy podzielisz tych nieszczęsnych losy,
    Co przed tobą ze świata w kłębach dymu uszli.
    Ważne, że masz pójść dokąd...
  • 2015-06-28 10:25 | zenek

    Re:Kaznodzieja Sarmatów

    Naprawde wazne. i nie ma rzeczy wazniejszej!