Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zrzutka do dziury

(3)
Deficyt budżetowy: w tym nietypowym kryzysie lepiej reagować na fakty niż na prognozy.
  • 2009-07-01 07:24 | lecher

    Re: Zrzutka do dziury

    Mamy w Polsce podobno 100 tysięcy osób, osiągających roczne DOCHODY ponad 1 milion zł,, więc moim zdaniem czy nie byłoby uczciwiej i sprawiedliwiej aby to one w większej części niż emeryci i drobni przedsiębiorcy ( drobni- to firmy 1-3 osobowe) poniosły koszty sfinansowania deficytu budżetowego - co najmniej przez rok lub dwa powinni płacić podatek dochodowy w wys . co najmniej 50 %..Ostatecznie za 1/2 miliona rocznie też można dobrze żyć.Dziwi mnie ponadto wręcz owczy pęd administracji terenowej do znacznych podwyżek płac dla siebie ,wypłacanie wysokich nagród i odpraw ( mimo niekompetencji urzędników), nie oglądając się na stan budżetu.
  • 2009-07-02 14:03 | AS

    Re: Zrzutka do dziury

    No tak, najlepiej 50% lub więcej. Za pół miliona spokojie można wyżyć. Pytanie, czy warto jednak walczyć o te drugie pół miliona, aby je zapłacić? Albo czy nie lepiej próbować ukryć ochody? Najlepiej, aby płacili wszyscy, tylko nie ja, prawda? Jeśli ktoś płaci 20% podatku od 2000, zapłaci 400 zł, a jeśli płaci 20% od 200 000, zapaci 40 000. Nie jest to więcej? Jest. I gdyby tak było, wielu ludziom opłacałoby się pacić podatki u nas, zamiast wydawać na doradców szukających różnego rodzaju kruczków, aby od podatków uciec. Problem w tym, że wielu Polaków zupełnie legalnie podatków nie płaci. I to jest problem. I nie mówię tu o najbogatszych. A tak swoją drogą, ci najbogatsi przynoszą 5% dochodów z PIT. Nawet, gdybyśmy podnieśli im podatek do 60%, to teoretycznie uzyskalibyśmy 5% wzrostu. Oczywiście tylko teoretycznie, prawda? Niestety, będziemy musieli się złożyć na dziurę wszyscy. Jedni mniej, drudzy bardziej. Sami najbogatsi nas tu nie uratują. Bez nich większość z nas nie miałaby pracy.
  • 2009-07-02 18:57 | MMK

    Drogi Socjalisto, jakbyś mi chciał zabrać jeszcze więcej z moich dochodów, to miałbym kompletnie gdzieś płacenie takiej ilości na zmarnowanie urzędniczo-socjalne i albo bym emigrował albo przeszedł na ciemną stronę socjału i wyciągnął rękę po cudze pieniądze. Spora część płacących teraz podatki pewnie podobnie. Wnioski wyciągnij sam. Prościej zagonić do roboty połowę z prawie 400.000 urzędników, każdy średnio zarabiający więcej niż w sektorze prywatnym do produkowania dla odmiany jakichś _potrzebnych_ i _przydatnych_ dóbr i już by było samych pensji 10mld.