Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyborcy jak motłoch

(11)
Zakaz kandydowania skazanych do parlamentu ogranicza prawa wyborców.
  • 2009-07-01 16:18 | INTJ

    Re: Wyborcy jak motłoch

    Też mi się nie podoba ta inicjatywa :( Należałoby dodać, że tego typu zapisy w konstytucji otwierają drogę do państwa totalitarnego, gdyż umożliwiają "zgodne z prawem" eliminowanie konkurencji politycznej.

    Źle się stało, że ten zapis przeszedł...
  • 2009-07-01 17:09 | Alex

    bzdura

    przy upolitycznionej prokuraturze i działaniem sądów pod ciśnieniem mediów skazania mogą się zdarzać w błachcych sprawach. czy np. warunkowe umorzenie postępowania karnego to też skazanie?
  • 2009-07-01 19:37 | jsg

    następnym etapem będzie zmiana konstytucji gwarantująca przewodnią rolę platformy obywatelskiej
  • 2009-07-01 21:18 | Poraj

    Re: Wyborcy jak motłoch

    Bzdury pan pisze panie Brunetko...
    Dla mnie obrazą jest mozliwość wyboru na osobę tworzącą prawo, którego ja mam przestrzegać jakiegoś kryminalisty.
    A opowiadanie o ograniczeniu prawa wyborcy... Znacznie bardziej ograniczają te prawa proporcjonalność wyborów i progi wyborcze. To one nie pozwalają na głosowanie i wybranie tego, kogo ja chcę poprzeć zamiast tego dając zarządom partii nieograniczone mozliwości manipulwania moim głosem.
    Tym niech się pan zajmie, bo to jest skandaliczne nadużywanie prawa wyborczego.
  • 2009-07-02 00:57 | AdamJ

    Generalnie zgadzam się z tym, że osoby skazane nie powinny pełnić funkcji parlamentarnych i raczej bym na takie osoby nie głosował. Ale wybór rzeczywiście powinien być pozostawiony wyborcom, w przeciwnym wypadku łatwo o nadużycia.
  • 2009-07-02 09:36 | Cegorach

    Nie zgadzam się. Przestępca prawodawcą ? No pięknie...

    Oczywiście zakładamy, że sądy są niezawisłe i niezależne - jednak, jeżeli to zakwestionujemy to pozostaje pytanie czy naprawdę żyjemy w państwie demokratycznym ?
    Jeżeli nie mamy zaufania do prawomocnych wyroków sądów obawiam się, że cała dyskusja nie ma sensu - zakaz wyboru skazanych (dotyczący tylko części czynów zabronionych) staje się marginalnym problemem.

    Przypominam, że przez długie lata narzekano na to, że wyborcy (z róznych powodów) dają immunitet przestępcom - wtedy jakos nie zamartwiano się "ograniczeniem praw wyborców".

    Proszę też pamiętać, że w wyborach samorządowych i... przy staraniu się o pracę niekaralność jest nie tylko atutem, ale czasem wręcz wymogiem !

    Czy mamy traktować tego rodzaju obostrzenia jako dyskryminację ?

    Z całym szacunkiem, ale nie sądzę, żeby parlament miałby szczególne predyspozycje/uwarunkowania, żeby stać się bezpieczną przystanią dla przestępców.
    Status osoby zaufania publicznego powinien być określany także na podstawie pewnych obiektywnych czynników - przypominam tutaj o instytucji zatarcia skazania - nie ma mowy o wykluczeniu kogoś na całe życie.

    Na koniec dodam, że argumentów w tekście uważam za demagogię - na podstawie między innymi wymienionych powyżej przesłanek.

    Pozdrawiam
  • 2009-07-02 14:04 | POLONIA-SAWA

    Re: Wyborcy jak motłoch ?

    Ale Pan uzywa slow? ,nie ucza ludzi teraz w szkole porzadnej polszczyzny ,
    motloch to slowo prostacko-szlacheckie uzywane za czasow przed rewolucja
    pazdziernikowa . Rewolucja juz byla ,a niektorzy mysla ze to przedtem wszystko dobre !
    Prowokuje Pan ludzi ? Niski poziom prowokacji ,kanony sie zmienily /na swiecie/
    Niech sie Pan zastanowi co to za tytul ! I co to ma byl wogole !
    Salute
  • 2009-07-02 15:39 | emzet

    Re: Wyborcy jak motłoch

    "Bo to do obywatela powinna należeć ostateczna decyzja, kogo ustanawia swoim reprezentantem na Wiejskiej."

    W rzeczywistości prawo to jest mocno ograniczone ordynacją wyborczą. Poza tym sądzę, że bliższym istocie demokracji byłoby losowanie raz na kwartał 460 przedstawicieli społeczeństwa (trochę jak amerykańskich przysięgłych) zamykanie ich na 2 tygodnie na Wiejskiej i przedkładanie im do zaakceptowania bądź odrzucenia pakietu ustaw przygotowanych przez pochodzący z wyborów rząd solidnie wspierany przez profesjonalną administrację, bez względu na polityczną barwę. Debatę na temat co kwartalnych propozycji rząd i opozycja toczyłyby w mediach i w Sejmie przed głosowaniem. Przestalibyśmy wówczas traktować pojedynczych posłów jak mężów stanu oczekując od nich niepospolitej mądrości, uczciwości krystalicznej i innych przymiotów. Nikt od członka chóru nie oczekuje solowych popisów.
  • 2009-07-03 13:27 | POLONIA-SAWA

    Prawo ma egzekutywe ustalajaca i egzekutywe wykonawcza.
    Jesli ustala sie prawo to ustala sie jak go przeprowadzic ,bo przeciez to nie dziala automatycznie !
    Jesli sejm ustalil prawo ,to przeciez ktos musial ustalic jak to przeprowadzic ,proces wdrazania prawa !!!! To sa dwa procesy nierozlaczne !!!!!
    jesli prawo nie da sie przeprowadzic ,to po co komu takie prawo ,trzeba zmienic albo
    uzupelnic ....Ustalili prawo reszte zapomnieli .......
    .................... ...
  • 2009-07-03 17:36 | Maryjanna

    Re: Czy to dotyczy obecnego ministra sprawiedliwości ?

    Czy skazanie przed obcymi sądami na dobrowolnym pobycie poza granicami kraju przez lat 15 , a potem powołanie przez koleżków na stanowisku ministra, to też będzie przedmiotem kolejnej ustawy ? Platforma Obywatelska zamienia się w "platformę owadów" bo tak traktuje wyborców.
  • 2009-07-04 18:14 | białas

    Re: Wyborcy jak motłoch

    Komentarze jak widac są różne. Ale parę słów na temat samego aktu prawnego. Pan red. pisze, że wprowadzony został zakaz kandydowania. Otóż nie ma takiego zakazu wprost w uchwalonej zmianie Konstytucji. Zakaz kandydowania zawierał jeden z projektów zmiany Konstytucji. Natomiast uchwalona ustawa/konstytucja brzmi"Wybranym nie może byc osoba.." Jak więc widac, gdyby stosowac wykładnię językową kandydowac można, ale wybranym nie można byc. A kto wybiera? Wybiera elektorat/wyborcy. Można zatem powiedziec, że dyspozycja zmienionego/dodanego tekstu skierowana jest do wyborcy, któremu nakazuje się/zakazuje określonego zachowania podczas aktu wyboru. Widzimy zatem, że posłwoie i senatorowie zbyt długo zastanawiali się nad tekstem i wyszło jak zawsze. Uważam uchwalony tekst za wysoce niewłaściwy i powinien byc poddany ocenie przez Trybunał Konstytucyjny. Stosowanie wykładni celowościowej byłoby tutaj wysoce niestosowne.
    Ponadto uważam, że do wyborcy powinna należec decyzja odnośnie wyboru osoby karanej. Natomiast o fakcie ukarania wyborca winien wiedziec. Gdyby okazało się, że kandydat na posła/senatora ukrył fakt ukarania, to z chwilą udowodnienia tego z mocy prawa winien byc pozbawiony mandatu i zobowiązany do zwrotu wszelkich dochodów z tego tytułu /diet, wynagrodzenia, kosztów prowadzenia biura itp./.
    Taki zakaz uważam za ograniczenie praw politycznych, w tym także wyborcom. Nie obrażałbym się, jak to okreśłił jeden z komentujących, że wyborca może czuc się jak motłochem. Ustrojodawca wprowadzając taki zakaz pozbawił wyborców /motłoch/ możliwości myślenia przy akcie wyboru.