Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Więcej niż formalność

(22)
Bez względu na reakcje w samej PO, gdzie sprawę próbuje się bagatelizować, gest Olechowskiego jest dla Platformy ciosem, który może się okazać bardziej bolesny niż dziś się wydaje.
  • 2009-07-02 16:40 | Redakcja

    ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI

    Czy odejście Olechowskiego zmieni sytuację na polskiej scenie politycznej? Czekamy na Państwa opinie!
  • 2009-07-02 17:06 | wladimirz

    Owszem!Nareszcie będziemy mieli wybór!
    A nie pomiędzy PiS(dżumą) i PO(gruźlicą)...;-)
  • 2009-07-02 17:31 | norma

    Nareszcie ktoś nietuzinkowy i normalny

    Przy braku atrakcyjnej propozycji lewicy, Olechowski może okazać się kandydatem tej części polski, która tęskni za prawdziwie europejską normalnością. Na dodatek Olechowski ma pewne jak w banku, że w II turze lub już nawet w pierwszej poprze go spora część lewej strony elektoratu.
  • 2009-07-02 17:46 | malgo

    Tusk moze miec podgorke, chyba , ze pan Miodowicz wejdzie w akcje.

    To zalezy w ktora strone pojdzie Olechowski, jesli skreci na lewo, moze byc bardzo interesujace, juz dosc tego populizmu prawicy!
  • 2009-07-02 18:26 | amarant

    Jak zwykle w Polsce, nadzieje przysłaniają zdrowy rozsądek. Pan Olechowski miał już swoje pięć minut w polityce, i jak je wykorzystał?
    Niech PO nie ogląda się wstecz, ale koncentruje na bieżących i przyszłych sprawach. Niech się wreszcie uda budowa autostrad oraz z sukcesem zakończy budowa obiektów na EURO-2012. To będzie probierzem zdolności przywodzenia w Polsce, a nie jedna czy druga "postać z przeszłością, odkurzana przez sfrustrowanych polityków z gatunku p. Piskorskiego.
    No i oglądajcie "spektakle" z przesłuchań najróżniejszych komisji "do spraw..."
    To jest najlepsza, praktyczna lekcja polskiej nieudolności...
  • 2009-07-02 18:33 | PIRS

    Re: Więcej niż formalność

    Czy mogłaby Pani podać, w jaki sposób PO odbudowuje służbę cywilną? Przed dwa lata można ją było dawno reaktywować. To chyba niezamierzony żart.
  • 2009-07-02 20:19 | Caramba

    Wątpię w zmiany. Większość wyborców, więc i mediów, pasjonuje się raczej kłótnią o samolot a nie różnicami programowymi. Zgadzam się, że osłabiając PO Olechowski wzmocni PiS.
    Rywalizacja z PiS, to rozmazywanie i spłukiwanie przylepionego błota.
  • 2009-07-02 20:22 | Anastazja

    No widać, że panowie Olechowski i Płażyński są sfrustrowani, że to Tuskowi "się udało, choć PO zakładali razem. Takie niestety jest życie. Czasem zbieg okoliczności, czasem tzw.inteligencja emocjonalna powodują, że jeden robi karierę, a drugi mimo wielu walorów fizycznych i intelektualnych nie.
    Myślę, że Olechowski, mimo sympatii do niego, przy Piskorskim kariery nie zrobi, a Tuskowi też chyba nie zaszkodzi.
  • 2009-07-02 20:50 | MW

    A. Olechowski bardzo precyzyjnie określił nijakość PO. Szczególnie trafnie brzmi fragment: "że w danej sprawie nie jest PiS-em". A D. Tusk jak zawsze, bez wątpliwości zna przyczyny listu. Mimo, że idee są dziś kłopotliwe do obronienia w zalewie pustosłowia dziennikarskiego, to jednak ktoś musi kiedyś przedstawić narodowi wizje, cele i wyzwania oraz sposoby ich realizacji. I to nie tylko z powodu wyborów.
  • 2009-07-02 22:15 | Cezariusz

    Mimo wszystko wybiorę Tuska, z jego miękkim populizmem.

    Jestem człowiekiem młodym, nie nazwał bym się idealistą, ale z pewnością identyfikuję się z szeroko pojmowanym liberalizmem. Czy nie mierzi mnie obecność pana Krzaklewskiego na liście PO? Albo poroniony projekt zmiany konstytucji, który właśnie przeszedł w senacie? Oczywiście, że tak!
    Wolty Pana Olechowskiego jednak nie przyjmuję z radością. Spójrzmy na współczesną Europę. Gdzie rządzą partie liberalne? Czy jest druga partia liberalna w Unii, która osiąga w wyborach 46% poparcia? Dlatego gotów jestem wybaczyć Tuskowi miękki populizm. Ten facet wie, jak to jest być na politycznym dnie. W 1993 KLD nie uzyskała minimum w postaci 5% poparcia. Wyborcy liberalni woleli wówczas bardziej umiarkowaną, inteligencką Unię Demokratyczną, niż radykalną zarówno w kwestiach gospodarczych, jak i obyczajowych KLD.
    Tusk ma świadomość, co musiał poświęcić, by zdobyć władzę. W niedawnym wywiadzie z red. Najsztubem mówi o sobie: "Populista, ale odpowiedzialny".
    Dzisiejsze ataki na niego, za brak wystarczającej ideowej czystości uważam za śmieszne. Zwłaszcza w wykonaniu faceta, który sam się wyalienował z życia politycznego, opuścił PO w trudnych czasach opozycji. Pewnie, może miał swoje powody, może nie traktowano go sprawiedliwie, ale w polityce trzeba mieć grubą skórę. Człowiek chwiejny nie może być głową państwa.

    PS Pan Olechowski ma problem z Krzaklewskim. Zastanawiam się, czy PO, wywodząca się z obozu sierpniowego nie miała problemów z tenorem wywodzącym się z PZPR? Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale ludzi nie powinno się tak łatwo ostracyzmować, jak robi to sam Pan Olechowski. W Brukseli Krzaklewski zajmował by się sprawami społecznymi, języki zna, u chadeków odnalazłby się doskonale, do polskiej polityki raczej już nie wróci. I komu to by miało przeszkadzać? Mam wrażenie, że to tylko wymówka dla Pana Olechowskiego, bo przecież nie miał nic przeciwko przyjmowaniu dawnych działaczy AWS do Platformy. Równie dobrze mógł powiedzieć, że odchodzi przez Niesioła, który zresztą nie ma już nic z dawnego prawicowego radykalizmu. Lustracji już nie popiera, jest za in vitro, a kompromisu aborcyjnego to już broni jak niepodległości, co ważne, zarówno przed atakami z lewa, jak i z prawa.
  • 2009-07-02 22:45 | chia

    Co to znaczy sfrustrowani? Że maja odwagę powiedzieć głośno to, co myślą?
    To takie proste - od razu ocenić negatywnie, zamiast odnieść się do przedstawionych argumentów
  • 2009-07-03 00:48 | herman

    I właśnie największą porażką polskiej polityki jest postrzeganie obecnej PO jako partii liberalnej. W pewnym sensie tego dotyczyła krytyka Olechowskiego - PO jest bezpłciową partią typu "byle się nie narazić" i jak mało która partia odwzorowuje poglądy mainstreamu Polaków (załóżmy, że istnieje coś takiego) - dziwaczna mieszkanka socjalizmu, liberalizmu i konserwatyzmu. Przy czym cały liberalizm PO sprowadza się do tego, że nie jest zbyt opresywne w stosunku do społeczeństwa. Bo w jakim innym sensie PO jest liberalne?
    Obyczajowo? No way. Żadnych zmian w kwestii związków jednopłciowych, edukacji seksualnej etc. Kompromis aborcyjny trzyma się mocno.
    W kwestii swobód obywatelskich? Jeszcze do niedawna PO szła łeb w łeb z PiS w tej kwestii. Ludzie kierujący partią w zasadzie nie zmienili się od tamtego czasu. Ustawiają się jak powieje wiatr, teraz polityka miłości, jutro może znów ostrzej?
    W kwestiach gospodarczych? Z czystym sumieniem będzie mogła mówić o sobie jako o liberalnej dopiero ta partia, która ruszy polski socjalny skansen. Liberalne administrowanie socjalistycznym w gruncie rzeczy państwem to jest liberalizm, ale "względny".
  • 2009-07-03 03:04 | Danka

    Re: Czy to "Platforma Owadów" ?

    Felietonista "Dziennika Związkowego" zadaje pytanie retoryczne : Czy naród pozbawiony własnych banków, własnych fabryk i własnych mediów publicznych będzie narodem owadów ? Czy partia rządzącą jest "Platformą Owadów" ?
    Spróbujmy przy okazji , odpowiedzieć na to pytanie ?
  • 2009-07-03 07:30 | gawka

    duży format

    Młodszym czytelnikom warto przypomnieć, że w PZPR był również Balcerowicz i wielu wybitnych postaci współczesnej Polski.
    Andrzej Olechowski - wg niektórych tylko światowy salonowiec - jest w rzeczywistości znakomitym ekonomistą i politologiem. Jego doświadczenie w polityce międzynarodowej, błyskotliwa refleksyjność i niewątpliwa charyzma, predestynują go na najwyższy urząd w Państwie.
    Cieszę się, że wyszedł wreszcie z cienia i ponownie podda się ocenie społeczeństwa w powszechnych wyborach. Mam nadzieję, że po bieżącej kadencji w "pałacu", znakomita większość społeczeństwa pragnie ożywczej zmiany.
    Premier Tusk jest nieco zużyty przez ostatnie lata rządów koalicji PO-PSL oraz gorszące starcia z Prezydentem.
  • 2009-07-03 09:16 | Howard25

    Re: Więcej niż formalność

    W zasadzie każdy wie, że aktualna postać PO to anty-PiS. Niby centrowa, ale w sumie nijaka, ot tak, żeby przygarnąć przeciwników braci K. w sposób możliwie bezbolesny. Ale, na dłuższą metę tak się nie da. Pan Olechowski ma ogromy potencjał, i zasługuje on na znaczącą obecność w polskim życiu publicznym. Nawet jeśli nie od razu w roli prezydenta, to przede wszystkim, na co liczę, jako twarz jakiegoś nowego, bardziej sensownego ruchu społecznego, który może się wokół niego skupić. A byłoby warto, żeby taki powstał, bo teren po walkach PO z PiS spustoszony i jałowy kompletnie, a świat nie czeka, tylko mknie do przodu....
  • 2009-07-03 11:03 | Sybirak

    Re: Więcej niż formalność

    Pana Andrzeja Olechowskiego lubiłem i ceniłem. Gdyby odszedł z PO spokojnie jak człowiek przyzwity, nadal bym go lubił i pewnie głosowałbym na niego, gdyby startował w wyborach prezydenckich. A tak nie będę na niego głosował, bo postąpił jak zwykły polski warchoł, który zanim ogłosi chęć startu w wyborach prezydenckich, już musi przywalić potencjalnemu przeciwnikowi. Wstyd, Panie Olechowski, wstyd.
  • 2009-07-03 11:44 | M

    Re: Więcej niż formalność

    Inicjatywa ta miałaby szansę powodzenia gdyby polska scena polityczna nie utraciła zdolności samooczyszczeniasię. SD zgarnie większość spadów które błąkają się w kwadracie PO-PiS-SLD-PD a używając słownictwa twórcy teorii o dyplomatołkach - DYPLOMATOŁY zastąpią DYPLOMATOŁKÓW jak to się dzieje od 20 lat. To jest wirujący od 20 lat krąg z tymi samymi twarzami tzw. "autorytetami".
  • 2009-07-03 12:59 | Andrzej M

    Re: Więcej niż formalność

    Statutowo p. Olechowski nie był członkiem PO./nie opłacał składek ponad dwa lata/ Natomiast ten wytrawny lis / bo nie polityk/ wkorzystał kryzys gospodarczy do odbudowy własnego autorytetu. Inspiratorem tego jest obszarnik ziemski Piskorski no i mase pretekstów. Prawda jest, że Tusk pali się jak słoma na wietrze. Coraz więcej nie zrealizowanych obietnic, marginalizuje Tuska nie tylko jako Premiera czy kandydata na Prezydenta ale jako polityka. Tusk jest w trudnej sytuacji bez Olechowskiego i jego "prezydentura" legła w gruzach.
  • 2009-07-03 13:02 | .Janusz.

    Re: Więcej niż formalność

    Komitywka nobliwego, medialnie nieskazitelnego p. Olechowskiego, powiązanego z bankowością oraz spółkami skarbu państwa, z p. Piskorskim, mającym zawdzięczać majątek handlowi antykami oraz grze na giełdzie (czego jak pamiętamy nie trzeba było udokumentować), wygląda na próbę osłabienia PO oraz stworzenia ogólnej impresji, że nie tylko prezydentura Donalda Tuska jest zagrożona, ale i cała PO.

    Media już nie wytykają p. Olechowskiemu współpracy z PRLowskimi służbami, do czego sam się przyznał, nie piszą, od kogo jest zależny. Nie żądają rachunków od p. Piskorskiego, dokumentujących drogę dojścia do majątku, nie dociekają, jakim cudem zakupił działkę o pow. 320ha za kwotę, która przewyższała jego możliwości finansowe, nie wnikają także w „układ warszawski”.

    Obaj panowie goszczą coraz częściej w naszych telewizorach, aby ich facjaty (jedna całkiem miła, budząca sympatię) nabrały blasku gwiazd, co najmniej jak tych, co tańczą na lodzie.

    Rząd PO nie jest doskonały, nie potrafi walczyć ze złodziejami okradającymi kraj za pomocą opcji, podpisał skandaliczną umowę o tarczy rakietowej z USA, nie doprowadził do osądzenia pp. Kaczyskich. Jednak mimo błędów daje radę w kryzysie lepiej, niż cała Europa, nie wspominając o USA. Gdyby, tfu, dalej rządził PiS, byłoby już po nas, a powszechna inwigilacja a la meniere yankee, z represjami politycznymi jako nieuchronnym następstwem, nękałaby nas dniami i nocami.

    Polsce potrzeba trzeciej drogi nie neolibreralnej, nie komunistycznej, a socjalistycznej w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nie sądzę, aby obaj panowie byli dziś lekarstwem na całe zło, raczej przeciwnie, mogą działać w jego interesie - osłabiając Donalda Tuska odbiorą mu głosy oraz dadzą argumenty tym, którzy pragną ponownie ulokować w fotelu prezydenta p. Kaczyńskiego, albo inną niespecjalnie bystrą marionetkę, a wtedy powróci koszmar PiSu.
  • 2009-07-03 22:33 | clara

    Re: Więcej niż formalność

    Czekam na nową partię. Teraz popieram Tuska, bo nie mam wyboru. Wstępny program nowej SD przemawia do mnie. I mam nadzieję że osiągną przyzwoity wynik wyborczy. A Olechowski nadaje sie na Prezydenta RP. Oby tylko skupili w swych szeregach sensownych ludzi, bez oszołomstwa, nadmiernych wartości chrześcijańskich, z programem modernizacji naszego kraju,i bez "Nicei albo śmierć".
  • 2009-07-04 13:44 | Bobas

    Re: Więcej niż formalność

    Stronnictwo Demokratyczne stanowi dla mnie ugrupowanie o reputacji jeszcze gorszej niż dawne jego guru w postaci PZPR. Przyczekało w dziupli dwadzieścia lat i udało mu się przechować nabyte z nadania PRL nabytki majątkowe. Z tego uczynili swój „znak towarowy”.

    Paweł Piskorski jest z kolei na tyle kutym, że takiej okazji nie przepuści, aby nie dokonać kumulacji swego kapitału politycznego, dysponując taką kurą pod ręką.

    Z kolei Olechowski został członkiem PO wtedy, kiedy dawało mu to szansę na zaistnienie w wyborach prezydenckich. Z chwilą niezrealizowania się w nich zamilkł i przestał całkowicie udzielać się w szeregach tego ugrupowania. Dzisiaj jest autorem żałosnego listu do premiera Tuska, w którym użala się na pozbawienie go jakiegokolwiek wpływu na działalność PO. Po tym ocenia się między innymi skuteczność polityka, że nie pozwala sobie na wpuszczenie w taki kanał, a jeśli nie potrafi, to pozostaje kółko różańcowe. Z całgo przebiegu kariery politycznej tego pana wynika, że przynależność partyjna interesowała go tylko na tyle, na ile jego ugrupowanie było w stanie zapewnić mu spełnienie jego fanaberii bycia prezydentem. Jego kolejne podłączenie się pod stowarzyszenie Piskorskiego ma na celu pod nowym szyldem spróbować skoku na fotel prezydencki.

    Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że społeczeństwo polskie zebrało już wystarczającą porcję doświadczeń i takie próby manewrów przedwyborczych potrafi właściwie ocenić. Biorąc pod uwagę dotychczasową reputację obu panów i wspierającego ich ugrupowania, potrafi ono wyeliminować ich z gry w przedbiegach. Jeśli nie, to mogłoby świadczyć, że polski wyborca potrzebuje jeszcze pewnej porcji edukacji, której musi doświadczyć na własnej skórze.
  • 2009-08-03 21:01 | Polak

    Re: Więcej niż formalność

    Za kogo się uważa Olechowski . Dziwię się że POLITYKA publikuje jego list .
    Ja ten list mam w poważaniu . Olechowski już się sprawdził . Na emeryturę