Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Aluzje i iluzje

(8)
Wycofanie się państwa z obszaru kultury jest czymś podobnym do rezygnacji z powszechnej oświaty.
  • 2009-07-04 09:45 | hlmi

    Re: Aluzje i iluzje

    Mam uwagę dot. sondaży na stronach Polityki. Wydaje mi się, że często pytania w nich postawione zbytnio upraszczają, powodując że wyniki sondażu przestają być wiarygodne. Tak jest np. z ankietą powyżej - "Kto powinien utrzymywać polską kulturę". Oferowane odpowiedzi nie są rozłączne i bardzo upraszczają problem. Mam wrażenie, że pytanie zostało zadane nie po to, żeby się czegoś dowiedzieć, ale żeby czytelnik mógł sobie kliknąć, a Redakcja zaprezentować śliczny wykresik. Czy jeśli odpowiem "państwo", to oznacza, że nie uważam finansowania kultury za obowiązek samorządów? Albo, jeśli nie kliknę "sponsorzy", czy sugeruję, że cała kultura powinna być na utrzymaniu państwa.

    Jaki jest cel takich ankiet? To niestety nie pierwszy upraszczający sondaż na stronach Polityki, po której spodziewałbym się czegoś bardziej rzeczowego.
  • 2009-07-04 16:29 | Danka

    Re: to będzie polskie "Państwo Owadów"

    Libertyńska "Platforma Owadów" zafunfuje nam "Państwo Owadów". W czasach kiedy automaty produkują dobra z szybkością wręcz niewyobrażalną i w państwach cywilizowanych ludzie marnotrawią nadmiar czasu wolnego na tandentną rozrywkę, rezygnacja z kultury wysublimowanej spowoduje wtórne zdziczenie wielu państw.
    Ten atak na media publiczne jest realizacją takiego samobójczego działania w wykonaniu wasali ogłupiałego globalizmu. Głupkami łatwiej się rządzi , stąd zamiar obecnych rządów, aby spacyfikować media publiczne, które mogą być instytutem kultury. Działania obecnego rządu są karygodne. Oni zrobią z nas głupków w imię krótkowzrocznych interesów.
  • 2009-07-05 19:40 | parker

    Re: Aluzje i iluzje

    Kiedy czytam o udziale Państwa w finansowaniu czegokolwiek to zastanawiam się jakie spustoszenie w naszych umysłach pozostawił realny socjalizm.
    Profesor Hausner zastanawia się czy Państwo nie powinno się wycofać z finansowania kultury i nie pozostawić tego zadania biznesowi w postaci odpisu od podatku. Spotkała go za to fala krytyki do której przyłączył się KTT.
    Państwo nie ma swoich pieniędzy. Ma tylko pieniądze swoich obywateli. Żyjących i nienarodzonych/deficyt budżetowy jest często wydawaniem pieniędzy tych drugich/
    Prof. Hausner proponuje tylko zmianę formy płacenia na kulturę przez nas wszystkich bo odpis podatkowy pozwala na skierowanie części należnych Państwu pieniędzy na konkretny cel ale to w dalszym ciągu są nasze pieniądze.
    Czy taki zabieg kulturze przysporzy więcej czy mniej środków można odpowiedzieć albo przeprowadzając badania, które oczywiście z racji opierania się na deklaracjach firm nie będą doskonałe lub empirycznie wprowadzając pomysł w życie.
    Jeśli pomysł prof.Hausnera jest dobry to czemu go nie rozszerzy na inne dziedziny.1% na kulturę,5% na armię,10% na edukację,20% na zdrowie itd.Zlikwidować rząd i administrację.Tanie państwo stanie się faktem.
    Ostatnio w radiu usłyszałem z ust jakiegoś polityka SLD, że intencją rządu w nowelizacji ustawy o telewizji publicznej było żeby Polacy nie płacili ze swojej kieszeni za publiczne media.To kto miałby płacić? Chińczycy?Jeśli uznamy, że media mają być wspierane publicznym groszem to czy za nie zapłacimy wraz z rachunkiem za prąd czy wraz z podatkami nie ma znaczenia. Znaczenie ma jak te nasze pieniądze są wydawane czy raczej marnowane.
  • 2009-07-05 22:33 | Joanna

    Re: Czy Polacy poznali komercyne media w innych krajach

    Ta aplikowana nam komercyjna nędza jest przerażająca. Kto w PRL- chodził do kina studyjnego ten poznał arcydzieła kinematografii światowej. Kto chodzi do kina w tak zwanym wolnym świecie to ogląda lawinę bzdur nie wartych nawet czasu wolnego.
    Jak to ten chłam przesiać , gdzie szukać dzieła sztuki , tym powinny się zajmować media publiczne. One muszą tworzyć zapotrzebowanie na sztukę ambitną. Jeżeli zlikwidujemy w Polsce media publiczne zostanie sam chłam, kasyna gry i burdele. Media komercyjne wpisują się samą swoją istotą w ten tandetny "pasztet".
  • 2009-07-08 00:17 | Bobas

    Re: Aluzje i iluzje

    Niezupełnie zgadzam się z tezą autora publikacji w części dotyczącej czytelnictwa i pozwolę sobie nieco popolemizować.

    Nie uważam się za krezusa , średnio kupuję i czytam około 30 książek rocznie. Czytałbym więcej, ale preferowana tematyka wybieranych przeze mnie pozycji należy do rodzaju popularno-naukowego i wymaga nieco uważniejszego traktowania. Czy mnie na to stać? Niejednokrotnie zmuszony jestem wybierać pomiędzy książką, a artykułami, bywa nawet, pierwszej potrzeby; wybieram książkę. Z moich obserwacji nie wynika, że to ci bogatsi mają większościowy udział w zakupach na rynku księgarskim. Nie generalizuję, ale udział w konsumpcji kultury tych bogatszych odbywa się w większym stopniu raczej w segmentach droższych, jak: teatr, opera, muzyka, gdzie oprócz relatywnie wysokiej ceny biletu niebagatelne znaczenie ma obowiązek „pokazywania się”. Również domeną tej bogatszej części społeczeństwa jest udział w koncertach modnych zespołów z udziałem gwiazd medialnych. W tym zestawieniu cena za książkę wcale nie stanowi nadmiernie wygórowanego wydatku. Przyjmując średnią cenę książki 40 zł i czas na jej przeczytanie 14 dni okazuje się, że przeznaczam ok. 3 zł dziennie na konsumpcję kultury w tej postaci. To mniej niż paczka papierosów. Rzuciłem palenie i problem mi się sam rozwiązał, gorzej mają ci co nie palą.

    Pozostając jednak przy głównym wątku, wydaje mi się, że ci, którzy obcowanie z książką mają we krwi, uwzględniają to w swoim, nawet skromnym, budżecie. Nie mam tutaj na myśli części społeczeństwa patologicznie ubogiej. Natomiast zdarza mi się moją wiedzę książkową konfrontować z zamożniejszymi ode mnie i wypada to fatalnie. Ten rodzaj doświadczania kultury rzadko spotyka się z ich zainteresowaniem, a nawet wytworzył się wśród nich pewnego rodzaju styl lekceważenia i ośmieszania uzależnionych od czytania i niżej uposażonych finansowo. Najczęściej swą niechęć czytelniczą uzasadniają brakiem czasu i czym bardziej są zaangażowani w procedurę pomnażania majątku, tym bardziej uważają stan swego niemal analfabetyzmu za usprawiedliwiony. W niejednym przypadku rozłam, jaki następował pomiędzy mną a zamożniejszym ode mnie, miał podłoże nieprzystających do siebie zawartości intelektualnych, a nie różnicy majątkowej, bo wcale nie czułem się pokrzywdzony faktem, że ten bogatszy mógł zapijać się trunkami, podczas kiedy ja wolałem oddać się mojemu hobby literackiemu, wiedząc, że jego kosumpcja skończy się na pułapie co najwyżej półliterackim.

    Z kolei wśród tych, którzy twierdzą, że nie czytają, bo nie stać ich na zakup książki, przeprowadzałem test. Kładłem na stole książkę wartości 30 zł wraz z butelką alkoholu, nawet o nieco niższej wartości i oferowałem jedno z dóbr konsumpcyjnych tak zademonstrowanych do podarowania nieodpłatnie. Niemal zawsze był wybierany alkohol.

    Tak więc nie uzależniałbym poziomu czytelnictwa od statusu majątkowego społeczeństwa. Ma to z pewnością znaczenie, ale nie decydujące. Poziom czytelnictwa w Polsce jest żenująco niski, natomiast trudno wytłumaczalny w ostatnim czasie przyrost spowodowany jest bogatą ofertą wydawniczą i niewyczerpanym jeszcze potencjałem możliwości marketingowych w tym zakresie. Chyba jednak te rezerwy potencjału są już bliskie wyczerpania i nie przewiduję już znaczącej dynamiki przyrostu odsetka czytających. Tylko tym mogę uzasadnić przyrost odsetka czytających w tak krótkim czasie, bo nie mógł w tak krótkiej przestrzeni czasowej nastąpić jakiś znaczny rozłam w zamożności.

    Natomiast obawiam się, że wśród oferty wydawniczej pojawia się coraz więcej chłamu i mniej wyrobionemu czytelnikowi trudniej będzie oddzielić go od pozycji wartościowych. Problemem na rynku książki staje się pewne zachwianie dysproporcji. Za pisanie wzięło się tylu, że czytać nie ma komu. Ryszard Kapuściński twierdził, że on dla napisania jednej strony książki potrzebował najpierw dziesięć przeczytać. Niewielu dzisiejszych autorów tej zasady przestrzega i w tym też należy również upatrywać, jako jednego z faktorów, przyczyny niskiego poziomu czytelnictwa.
  • 2009-07-09 16:37 | Ho.

    Re: Aluzje i iluzje

    Reforma kultury. Czy jest potrzebna? Czy propozycje Hausnera sa przemyślane i czy nie zaszkodzą polskiej kulturze? Czy procent pieniedzy budżetowych pzeznaczonyc na kulturę w Polsce jest taki sam jak w innych unijnych krajach? Jaka będzie dostępność w Polsce unijnych funduszy , projektów na kulturę? Na te pytania w planie (koncepcji) Hausnera nie mamy odpowiedzi.Łatwo jest przekreślić dorobek i osiądnięcia instutucji kultury. Tylko co dalej?
    Wielka reforma teatru postulowała finansowanie tych instytucji przez budżet centralny abo samorządowy spodziewajac się, że tylko w ten sposób można odejść od XIX. teatru mieszczańskiego nakierowanego na zysk i jednocześnie uczynić z teatru szukę.W Polsce ten model teatru był realizowany i sprawdzał się we wszystkich rodjach treatru: w dramatycznych, lalkowych, muzycznych.Wszyscy znamy sukcesy polskiego teatru.
    Jeżeli chodzi o muzea, to decyzja rozdzielenia muzeów w Polsce na narodowe i wszystkie inne była krzywdząca.To jet tak, jakby tylko niektóre kolekcje i zbiory były ważne, a wszystkie inne wręcz niepotrzebne. Reforma propnowana przez Hasnera podtrzymuje ten niesprawiedliwy podział. Ministerstwo Kultury chce zatrzymać dla siebie i finansować tylko 20 - 30 instytucji. To mało. Czy dla tak małej liczby instytucji warto utrzymywać ministerstwo? Inne ministerstwa, np. rolnictwa czy finansów dbajaa o całość rolnictwa w Polsce czy polskich finansów. Ministerstwo Rolnictwa nie zostało powołane przecież tylko dla nawet kilkudziesieciu dużych (powyżej 300 ha) gospodarstw.Uwazam, że ten podział sprzed kilku lat na muzea narodowe i wszystkie inne zepchnął znaczącą część środowiska muzealnego na margines płacowy i statusowy.Pracownicy tych muzeów pozostaja niko opłacani, źle opłacani. Tu istnieje duża dysproporcja pomiędzy wykształceniem a wynagrodzeniem.I nie ma w tym winy pracowników, ponieważ ich kwalifikacje zawodowe są wysokie a osiągniecia twórcze - bezcenne.Ministerstwo zarzuca pracownikom kultury, że sa nastawieni roszczeniowo.Ale przecież kazda grupa pracowników jest nastawiona roszczeniowo, np. lekarze, sędziowie, czy górnicy. Te grupy nie ukrywają swoich żądań płacowych i wcale nie jest to źle widziane przez społeczeństwo i rządzących. I ne jest to zakazane.Nastepny zarzut jest taki, że pracownicy kultury nie są kompetentni kulturowo. Ale co to własciwie znaczy?
    Co pozostanie po reformie? Jakieś placówki z Radami Nadzorczymi.Kto i z jakiego budżetu będzie te rady finansował? Czy na ten cel nie zostaną przeznaczone pieniadze, które się instutucjom kultury planuje odebrać.
    Plan Hausnera pozostawia instytucje kultury bez finansowania z budżetu. Pozabudżetowe finansowanie przez jakieś podmioty gospodarcze nie jest pewne. Znamy to z prób wciągania różnych instytucji biznesowch w sponsorowanie imprez. Polski kapitał ma ciągle za mało pieniędzy żeby mógł zastąpić państwo w finansowaniu kultury.Konkursy także niczego nie rozwiążą. Będzie to tylko rodzaj loterii ( w najlepszym wypadku).
    Z wielu dyskusji na temat finansowania różnych podmiotów wynika, że budżet stać tylko na finansowanie partii politycznych. Ale to jest za mało w obliczu podatków placonych przez wszystkich obywateli.Partie polityczne same zresztą tak zadecydowały, bo to jest dla nich najwygodniejsze. Tylko teraz warto przypomnieć, Polska demokratyczna to obowiązek dbania rządzących o kulturę, poniewaz to własnie ona jest nośnikiem wartości narodowych, bez których żadne państwo nie przetrwa.
  • 2009-07-18 11:40 | Tadeusz Wierzbicki

    Re: Aluzje i iluzje

    Dziękuję Panu za artykuł. To nie jest program na poziomie Ministerstwa
    Kultury, co najwyżej wprawka szkolna na poziomie gimnazjanym. Bierze się to stąd, że do administracji kultury wchodzą wciąż ludzie kolejnych partii, z którymi nie wiadomo co zrobić. Niech posiedzą do emerytury w kulturze, tam się za nic nie odpowiada, tam nic nie można zepsuć. Co najwyżej będą dobrze pilnować, by ktoś czasem czegoś nie wymyślił. Zresztą wiekszośc tych wybrańców i powołańców nie odzwierciedla poziomu narodu, tylko poziom swoich partii. Sprzyja temu ordynacja wyborcza. Kto potrafii cos robic, to pracuje, Mniej zdolni,
    albo zwyczajnie leniwi zapisują się do wszystko jedno jakich partii i potem rządzą.
    Są wyjątki, nie wrzucam wszystkich polityków do jednego worka. Inna rzecz, że
    w kulturze potrzebne są głeboko idące zmiany. To czego doświadczyłem na
    prowincji łódzkiej (sieradzkie) jest porażające, a artyści i ludzie zainteresowani
    sztuką w Europie nie byli wstanie pojąć, jak to jest możliwe. Mimo osiągnięć (próba dokumentacji na stronie internetowej www.tadeuszwierzbicki.com) przez ostatnie trzy lata co pewien czas z zażenowanie muszę tłumaczyc dlaczego nie mogę
    przyjechać ze swoimi pracami na festiwal, dlaczego nie kontynuuję swoich poszukiwań. Przedtem to się odbywało kosztem wszystkiego, aż do zupełnego wyczerpania, również zdrowotnego. a Pani na wysokim Urzędzie od Kultury mówi, że "to prywatna sprawa, co chłop sobie robi w swojej stodole". Pracownię mam na wsi, stąd ta aluzja. Na apanaże dla takich Pań i Panów zawsze są pieniądze. Oni
    są solą kultury teraźniejszej. Dyskryminowanie sztuki, ze względu na rodzaj własności nadal obowiązuje. To zupełnie jak w Korei Północnej.
    Teatr nawet jednoosobowy nie może się tylko utrzymywać z honorariów zagranicznych, konieczne jest by również istniał w swoim miejscu, w swoim regionie. Specjaliści od kutury dopilnują, by tak nie było. Mają swoje sposoby.
    Izolacja w całym regionie łacznie z Łodzią nie do przebicia. Mają sukces w swoim pojęciu, przestałem publicznie tworzyć. Ja jestem sam, ich setki. Głebokie zmiany
    w organizacji kultury są konieczne, ale ja myslę, że władzy chodzi tylko o przeniesienie znacznej częsci foteli z teatrów na stadiony.
    A propo mecenasu ludzi biznesu: Złożyłem wniosek na tzw. "Kapitał ludzki" , i usłyszałem
    od Kogoś w Komisji ( w domyśle biznesmena) "Po co artyście zarabiać, artysta żyje z
    oklasków. No może jakieś stypendium z miasta" A przecież całe zycie utrzymywałem się ze swojej sztuki ( ambitnej, nie chałtury) i mógłbym dalej, gdyby obyczaje, organizacjia i regulacje prawne, były takie, jak w Europie.
  • 2009-07-30 13:34 | KKP

    Raporty o stanie kultury i debata nt. reformy

    Informujemy, że na stronie internetowej Kongresu Kultury Polskiej www.kongreskultury.pl dostępne są już Raporty o Stanie Kultury – zbiór 15 opracowań, dotyczących przemian, jakie miały miejsce w poszczególnych obszarach polskiej kultury w okresie ostatnich 20 lat.

    Raporty o Stanie Kultury obejmują następujące obszary tematyczne:

     Raport o stanie i zróżnicowaniach kultury miejskiej
     Raport o finansowaniu i zarządzaniu instytucjami kultury
     Raport o systemie ochrony dziedzictwa kulturowego
     Raport o muzeach
     Raport o wzornictwie
     Raport o rynku dzieł sztuki
     Raport o książce
     Raport o teatrze
     Raport o tańcu współczesnym
     Raport o kinematografii
     Raport o szkolnictwie artystycznym
     Raport o edukacji kulturalnej
     Raport o digitalizacji dóbr kultury
     Raport o mediach audiowizualnych
     Raport o promocji Polski poprzez kulturę

    Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z treścią opublikowanych materiałów
    oraz zachęcamy do włączenia się do dyskusji na ich temat.

    Ponadto na forum E-Kongresu, w zakładce Reforma kultury znajdą Państwo kolejne dokumenty przygotowane pod kierunkiem prof. Jerzego Hausnera:

     Kultura w kryzysie czy kryzys w kulturze
     Przepisy prawa z zakresu kultury

    Powyższe opracowania zawierają propozycje reformy sektora kultury i zostały przygotowane, podobnie jak Raporty o Stanie Kultury, na zlecenie Ministerstwa Kultury
    i Dziedzictwa Narodowego.


    Zapraszamy do komentowania i dyskusji