Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Powrót taty

(34)
Mamy rewolucyjną nowelizację kodeksu rodzinnego: rozwodzący się rodzice muszą dogadać się w sprawie opieki nad dzieckiem. Przełamuje to schemat dominujący w orzecznictwie: dziecko przy matce, tata – na weekendy. Ta najważniejsza zmiana mentalno-prawna ostatnich lat weszła w życie tylnymi drzwiami i po cichu.
  • 2009-07-08 00:54 | Redakcja

    CZEKAMY NA PAŃSTWA OPINIE

    Czy można pogodzić karierę zawodową z byciem tatą zaangażowanym? Zapraszamy do dyskusji o roli ojca we współczesnej polskiej rodzinie!
  • 2009-07-08 03:22 | Mariusz

    Nie mogę zaakceptować ostatniego akapitu ("droga trzecia"). Jak można mieszać sprawy ojcostwa do edukacji seksualnej, pozycji Kościoła. Czyżby Kościół był przeciwny roli ojca? Chyba wręcz przeciwnie jeszcze z czasów tzw. głębokiej komuny wielokrotnie wołał o prawidłowe funkcje w rodzinie był przeciwny narzucanej przez komunistów roli mężczyzny przodownika pracy itd.
    Czy zapis w konstytucji Irlandii nie należy rozumieć, że kobieta prowadząc dom też pracuje na równi z koleżanką w hucie czy stoczni ( i dzięki temu może za swoją pracę uzyskiwać świadczenia chociażby staż do emerytury) i czy model szwedzki tak zachwalany przez autorkę jest dobry? Sądząc po ilości rozwodów , związków nieformalnych ,samotnych rodziców , może nie?
    Podobnie jak nawiązanie do aborcji- co ma jedno do drugiego?

    Pozdrawiam Mariusz 44l ojciec 3 synów
  • 2009-07-08 09:51 | leonurus

    Niestety nie należymy do krajów cywilizowanych ... przykro mi - a wiem coś o tym . To jak potrafią tratować nas przeróżne tzw. sędziny to jest osobny temat .
  • 2009-07-08 16:02 | Ron

    Skoro kobiety tak głośno domagają się równouprawnienia , to dla czego tutaj go nie ma . Równość w zarobkach , ale już nie w wieku emerytalnym , równość w pracach domowych , ale już nie w prawie do opieki nad dzieckiem , itd . równouprawnienie to równouprawnienie .
  • 2009-07-08 22:23 | werszcz

    Cos, drogi Mariuszu, Ci sie pomieszalo.
    Ostatni akapit jest w Polsce jak najbardziej realny, niestety.
    Zapis w irlandzkiej konstytucji tak interpretowac, jak Ty to
    robisz, nie dziwi mnie. Duch Twojego komentarza nie pozostawia watpliwosci,
    ze wlasnie nalezysz do zwolenników "trzeciej drogi".
    Odnosnie "przodownika pracy" chcialbym przypomniec, ze to wlasnie za
    "komuny" kobiety ruszyly "w swiat" obierajac zawody, bedace dotychczas
    domena mezczyzn (tramwajarka, kapitan zeglugi wielkiej, i tak móglbym dalej wyliczac).
    A co do rozwodów, to nie jestem pewien, czy Polska oddaje w tej dziedzinie dobry przyklad. Przy czym rozwód nie jest przeciez w samym w sobie czym az tak zdroznym. Rozwód jest zawsze lepszy od zatrutego partnerstwa.
    -Pozdrawiam.
  • 2009-07-08 22:52 | doświadczony

    dokładnie - nawet najlepsze prawo rodzinne, a polski kro trudno uznać za wyczerpujący i sprawiedliwy.... nie zastąpi mądrych i doświadczonych sędziów w sądach rodzinnych, a takich tam ze świecą można szukać. Przeważnie sądzą tam rózne, sfrustrowane panie, który nie powiodło się na poważniejszych wydziałach z róznych powodów. Zatem najdelikatniejsze i najbardziej skomplikowane, wymagające nie tylko wiedzy prawniczej, ale i kompetencji psychospołecznych problemy kontaktów rodziców z dziećmi, ocena wiarygodności stron, postaw rodzicielskich itp spoczywa w rękach niedouczonych i najczęście stronniczych na zasadzie "solidarności jajników" pań, które trudno nazwać prawdziwymi sędziami, tak jak sądy rodzinne to prawie jak sądy, gdzie często obiektywne dowody, zeznania świadków, fakty i zasady logiki, a przede wszystkim obiektywnie i prawidłowo rozumiane dobro dziecka, nie mają większego znaczenia wobez obowiązującego dogmatu stawania zawsze po stronie matki-Polki, niezależnie od tego jaka by ona nie była...
  • 2009-07-09 20:27 | Andrzej Słonawski

    Re: Powrót taty

    To nie żadna rewolucja tylko bubel.
    Ta ustawa to zwykły bubel i wszyscy którzy w rzeczywistości otarli się o
    polskie Sądy Rodzinne o tym dobrze wiedzą.
    *Ustawa zgodnie z zasadą pokażemy że coś robimy a tak naprawdę nie robimy
    nic*.

    Skoro matce przyznaje się w sądach w 97% dzieci , to po co ma się godzić na
    opiekę równoważną skoro jak sie nie zgodzi to wszystko zostanie po staremu.

    Ci co pisali tą ustawę to teoretycy a nie praktycy.Proszę zapytać
    jakiegokolwiek adwokata jakie w rzeczywistość widzą szansę na opiekę
    równoważną.

    Ludzie zgodni do sądu nie idą.

    Należy wprowadzić tak jak we Włoszech, Niemczech czy Francji i innych
    krajach a nie takimi bublami nam oczy mydlić.

    Nawet w przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania
    równowagi i stałego kontaktu z każdym z nich, do otrzymywania opieki,
    edukacji i kształcenia od obojga rodziców i zachowania znaczących stosunków
    z przodkami i krewnymi każdego rodzica .
    Dlatego relacja rodzic-dziecko musi być chroniona i zachowana po
    zaprzestaniu wspólnego zamieszkiwania rodziców.

    A teraz będzie jak się łaskawa pani zgodzi to będzie równoważna. Tylko po co
    ona się ma zgodzić?. Jak się nie zgodzi to będzie miała dziecko i alimenty.
    Czyli po staremu.Andrzej Słonawski.
  • 2009-07-10 07:14 | asia

    Re: Powrót taty

    obserwując mojego ojca i moich braci- bedąc sędzią nigdy nie przyznała bym im praw do samodzielnego wychowywania dziecka, bo oni maja to w nosie- uprawianie political correkt nie jest najlepszym wyjściem dla tego typu spraw.
  • 2009-07-10 09:03 | .Andrzej Słonawski.

    Jest jeszcze jedna ogromna przeszkoda w przyznawaniu przez Sąd "opieki równoważnej"
    - bezpodstawne, fałszywe oskarżenia ojców o molestowanie i przemoc rodzinną .
    Narastający lawinowo problem oskarżeń ojców o najnikczemniejsze przestępstwa przeciw rodzinie, które wykorzystywane są w postępowaniach opiekuńczych.
    Nie moralni adwokaci nakłaniają swoje klientki, do zgłaszania nieistniejących zachowań "przemocowych" wobec rodziny, co bezpośrednio przekłada się na orzecznictwo rodzinne.
    do diagnozowania tego typu zachowań powstały wyspecjalizowane ośrodki i samoistnie działające gabinety biegłych sądowych, w których bez żadnego problemu może matka uzyskać potrzebną opinię.
    Weryfikacja takiej diagnozy trwa potem latami, odbywają się sprawy karne przeplatane sprawami rodzinnymi, które niezakańczane w terminach prawem przepisanych, czynią spustoszenie w psychice małego człowieka.]
    kilku letnia indoktrynacja, sprawia,, że dziecko postrzega swojego ojca jako wroga, sprawcę krzywdy która nigdy nie była przez niego wyrządzona.
    W tym stanie rzeczy Sądu kierują dzieci na badania w Rodzinnych Ośrodkach Konsultacyjnych, w celu stwierdzenia zaniku więzi emocjonalnej dziecka z ojcem i na tej podstawie dziecko zostaje przy matce.
    Scenariusz ten będzie się powtarzał, do czasu kiedy wymiar sprawiedliwości nie zdecyduje się na surowe karanie sprawczyń pomówień i nie postawi tamy, tym nieludzkim oskarżeniom.
    dzieci są kartą przetargową, matki wygrywają je najczęściej dla własnych chorych ambicji i chęci ukarania ojca w sytuacjach rozstania rodziców.
    .Andrzej Słonawski.

    http://radio.com.pl/reportaz/reportaz.asp?id=4907
  • 2009-07-10 09:22 | ojciec który widzi syna 48 godz w mies

    tak to właśnie jest w sądach. bo mój tata nie dobry, bo mój mąż niedobry więc ten pan na sali sądowej na pewno też nie dobry- to mu dziecka nie damy!!! wstyd że taki post pisze pani sędzia. ponoć temida ma oczy zawiązane i wagę w ręce na której waży racje obydwu stron
  • 2009-07-10 09:28 | ojciec który widzi syna 48 godz w mies

    Re: Powrót taty

    REWOLUCJA?! może dla kobiet to jest rewolucyjna zmiana, to nawet nie kroczek do przodu! mam nadzieję że to poprowadzi do przodu całą chorą sytuację ale o jakiej rewolucji mowa?
    A czy można pogodzić karierę zawodową z byciem ojcem? Jeśli się chce i ma choć odrobinę sprzyjającą sytuację życiową to można. A że trudne czasem, cóż całe życie bywa trudne, a umieć trzeba rzeczy ważne i ważniejsze. Moim zdaniem to dziecko jest tym najważniejszym i jego dobro powinno stać na czele naszych priorytetów- oczywiście musi to być wyważone i mądrze poukładane
  • 2009-07-10 12:48 | tata bez praw

    Re: Powrót taty

    Od 30 lat sądy rodzinne zajmują się usuwaniem taty z rodziny. Najważniejszym założeniem postępowań sadowych jest pozbycie się taty z rodziny. Gro spraw w sądach rodzinnych to sprawy : określenie kontaktów ( ograniczenie dla starającego się taty ) , egzekucja tych kontaktów ,ograniczenie władzy rodzicielskiej dla ojca chcącego uczestniczyć w życiu dziecka – liczne dowody bezzasadnego ograniczania oraz uchylania władzy rodzicielskiej , zasądzanie alimentów - udział taty w wychowaniu , ograniczony tylko do finansowania ,
    Dopóki ojcowie są w rodzinie wszelkiej maści specjaliści rodzinni ( biegli ,kuratorzy ,sędziowie , adwokaci , dozorujący personel w ośrodkach opiekuńczych , ,,spece od mediacji '', pracownicy społeczni ,terapeuci – sztab ludzi ) nic nie zarabiają !
    Nieważne jak ci ludzie związani z tą machina KRZYCZĄ GŁOŚNO O POTRZEBIE OBECNOŚCI TATY W ŻYCIU DZIECKA , faktem jest że to oni mają interes by dzieci bez ojców było jak najwięcej .
    W oparciu o statystyki wyłania się niezadawalający stan polskiej judykatury w sprawach powierzania opieki nad dziećmi ojcom na skutek orzeczenia rozwodu lub separacji. Praktyka sądów rodzinnych decydujących o przekazaniu pieczy nad wychowaniem i rozwojem dzieci wyłącznie matkom jest nagminna .
  • 2009-07-11 08:43 | polski tata

    opiekarownowazna.pl

    Jestem tatą trójki dzieci i mój dziadek, i mój tata byli od zawsze zangażowani w wychowywanie dzieci i większość mężczyzn których znam kocha i angażuje się w wychowanie dzieci.
    także stanowczo się sprzeciwiał nowomodnym tezą że teraz jest moda na ojcostwo,
    to totalna bzdura rodzina w której jest ojciec który zapewnia bezpieczeństwo i troszczy się o potomstwo jest od wieków.

    sama obecność ojca jest niesłychanie ważna dla poczucia bezpieczeństwa i troski jakie potrzebuje dziecko.

    Niektórzy psychologowie (nie dotyczy klinicznych) są przeciwni opiece równoważnej
    chciałbym przypomnieć wielu z nich że w znakomitej części psychologia to nie nauka.
    tylko pewien fragment psychologi można zaliczyć do nauki.
    http://www.opiekarownowazna.pl/rodk.htm
  • 2009-07-11 14:45 | idiom

    Panie Andrzeju, przykro mi, że komentuje pan artykuł, którego pan nie przeczytał albo co najmniej - nie zrozumiał.

    Nie będzie po staremu. Do tej pory, jeżeli matka utrudniała kontakty, jeżeli nie chciała się dogadać z ojcem - nie działo się nic. Teraz, jeżeli matka nie będzie potrafiła się dogadać z ojcem dziecka, jeżeli będzie utrudniała mu kontakty z dzieckiem, sąd będzie miał podstawę do odebrania jej dziecka i przekazania ojcu.

    A jeżeli chodzi o kolejny pana post w tym temacie, odniosę się przede wszystkim do jednego fragmentu z tego, nie do końca prawdziwego potoku żalów:
    "samoistnie działające gabinety biegłych sądowych" - proszę się najpierw dowiedzieć, jak działają biegli sądowi, czy mogą być "samoistni", a potem zabierać głos publicznie. Bo póki co, opowiada pan urban legends.

    Molestowanie dzieci przez ojców (wujków, starszych braci, przyjaciół rodziny itd) niestety jest smutnym faktem. Który dzieje się od wieków i będzie działo się dalej.

    Oczywiście, możemy założyć, że to zawsze zła kobieta i zmanipulowane dziecko, a mężczyzna jest czysty i niewinny. Tylko czy takie założenie będzie prawdziwe? Jak to się dzieje, że mężczyźni zawsze wybierają za żony cudowne dziewczyny, a potem one, zawsze bez ich winy, zamieniają się w harpie?
    Oczywiście, możemy się łudzić, że w nas nie ma żadnej winy. Ale jak długo da się żyć złudzeniami?
  • 2009-07-11 14:55 | Nika

    Po pierwsze - ta zmiana przepisów jest właśnie krokiem w kierunku równouprawnienia.

    PO drugie - co zrobiłeś ronie, żeby takie równouprawnienie mieć? Chcesz siedzieć na fotelu, a ktoś w tym czasie da Ci równouprawnienie? Zauważ, że my o swoje walczyłyśmy i musimy walczyć w dalszym ciągu.

    Zatem, jeżeli chcesz mieć równouprawnienie, to rusz cztery litery z fotela i zapracuj na nie.
  • 2009-07-11 15:09 | opiekarownowazna.pl

    Kiedy pęknie Bańka Polskie Sądownictwo Rodzinne?

    Uczestniczę w Senackich komisjach min. ds rodziny, tam już głośno sie mówi co doprowadziło do
    powstania tak
    dużej patologii w sądownictwie rodzinnym.Polskim dzieciom odbierany
    jest masowo tata a rozwiązania stosowane przez te sądy tylko niszczą
    polską rodzinę i bardzie konfliktują pary, tym samym przynosząc
    ogromne szkody Polskim dzieciom.

    1.zostało ono opanowane w 90% przez kobiety, została zachwiana
    naturalna równowaga
    która gwarantowała by zachowanie zdrowego rozsądku przez to środowisko.

    2.ławnicy to niezależny przedstawiciel społeczeństwa a w sądzie
    rodzinnym to kukiełka.
    ławnicy są wybierani z listy ławników według zarządzeń prezesa sądu(są
    zależni od sądu), za swą pracę są wynagradzani.ławnik który jest
    służalczy wobec sądu tj. jest na jego posługi jest nagradzany częściej
    wybierany do składu, sędzina wystarczy że otoczy się jednym służalczym
    ławnikiem i przepchnie każdy nawet najbardziej rażący wyrok.A jak
    ławnicy się sprzeciwią stosuje sie praktyki zwoływania posiedzeń
    niejawnych na których sędzia dobiera sobie inny skład ławników i tylko
    referuje im sprawę w kilka minut ci stawiają parafkę nie znając
    dokumentów i całości sprawy.

    3.sędziny podpierają się opiniami z rodzinnych ośrodków diagnostyczno
    konsultacyjnych rodk-ów, tam tak naprawdę zapada wyrok.tam pracują
    panie psycholog w oparciu o własną ideologię wypisują
    epistoły.Psychologia tam stosowana to nie nauka. powszechnie znaną
    prawdą jest to, że "w psychologii wszystko można udowodnić", bowiem
    wiele zależy tu od przyjętej koncepcji teoretycznej, na bazie której
    interpretuje się później, przeważnie niejednoznaczne, wyniki uzyskane
    w badaniach czy eksperymentach. W efekcie prace naukowe dwóch autorów,
    dotyczące tego samego zagadnienia, mogą dać różne, niekiedy sprzeczne
    ze sobą wnioski. Jeśli pani z rodku potrzebuje udowodnić w wnioskach
    że dziecko ma mieszkać z matką a z tatą ew.kontakty , zdanie i badanie
    dziecka nie ma w ogóle żadnego znaczenia .to co tam się odbywa to
    farsa a nie żadne badanie
    ci co się o to otarli wiedzą.
    4.Departamenty w M. Sprawiedliwości chronią patologię żeby nie wyszło
    na jaw jak wielką farsą jest polskie sądownictwo rodzinne.Np.2000
    skarg okazało sie w ostatnim roku bezzasadne. np. P.Jolanta Z.
    odpisuje ze to że opinie z rodku są sprzeczne z opiniami od
    wychowawców szkolnych, przedszkolnych i innymi dowodami takimi jak
    nagrania zdjęcia to wcale nie znaczy że sie wykluczają.Departamenty
    chronią .

    Ale człowiek sobie poradzi jest nadzieja w Senacie i w Sejmie problem
    dojrzał do tego by się nim zająć. Jako jedymi z ostatnich w europie
    byli włosi ich nowe prawo mówi"
    "W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania
    stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich,
    otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego
    rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i
    krewnymi od strony obojga rodziców"

    Przyszedł czas na Polskę
    opiekarownowazna.pl
  • 2009-07-11 19:41 | samotna matka!

    Re: Powrót taty

    wybaczcie ale dla mnie jest to kompletną bzdurą. toż to jakiś koszmar dla matek które wypruwają sobie żyły aby dziecko funkcjonowało w świecie w którym dane dziecko się znalazło przez sytuację rozwodu rodziców. i przyzwyczajone do tego że dom jest tam gdzie mama, nagle zostaje to zburzone bo ... tydzień będzie u mamy a tydzień u taty? czy ktoś w ogóle myślał to tworząc jak dziecko będzie miało zgiętą psychikę - i nie dlatego że będzie budowało więź z ojcem, ale dlatego że nie będzie wiedziało co się w okół niego dzieje? a gdzie podziało się w tej ustawie dobro dziecka? gdzie to aby ono normalnie funkcjonowało? o tym się zapomina?
  • 2009-07-11 20:59 | pl

    dzieje sie też tak że prawdziwe,niewłasciwe zachowania nie sa wogóle brane pod uwage przes wymiar sprawiedliwosci...a dzieci dalej cierpia
  • 2009-07-11 21:50 | polskitata

    tak dla chorych matek izolujących dzieci od ojców to może byc koszmar , co do schematów opieki równoważnej można więcej poczytać na opiekarownoważna.pl
    dziecko to oddzielny byt nie własność matki, matki które uważają inaczej powinny się klonować a nie zakładać rodzinę.

    Zastanowiłaś się co czuje dziecko któremu zabrałaś tatę, albo tata któremu odebrano dziecko, czy uważasz że uczucia mają tylko kobiety?

    A opieka nad dzieckiem to przyjemność a nie wypruwanie żył.

    przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :

    A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u rodziców, gdzie w tygodniu, w którym weekend jest spędzony z matką, dzieci spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po południu aż do następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do jego ojca, dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami w stałe dni ułatwia to organizację zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za minimalną do wypełniania obowiązków rodzicielskich.

    B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi weekend od piątku do poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.

    C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę zaletę że pozwala na spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień ograniczony jest kontakt z drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.

    Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z dniami tygodnia. Celem jest bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i troski.Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka.
    opiekarownoważna.pl
  • 2009-07-11 21:55 | polskitata

    zastanów się jak byś się czuła jak by to tobie odebrano dziecko , czy myślisz że druga strona nie czuje?
    Zastanów się przez chwilę co czuje dziecko .

    Z tego co piszesz jasno wynika że najważniejsza jesteś Ty.
    ja wychowuję 3 dzieci i są ze mną w co drugi pełny weekend i każdą środę czwartek .tj.50-/50 i powiem ci że chętniej do mnie biegną niż do swojej matki powoli zaczynają rozumieć że to ona im zniszczyła dzieciństwo bardziej dbając o siebie niż o dzieci.
  • 2009-07-11 21:59 | polskitata

    Dla mnie jest bzdurą to że piszesz że dom jest tam gdzie mama bo dla moich dzieci dom jest tam gdzie tata.
    Po prostu jesteś egoistką i myślisz tylko o sobie.W wielu krajach dzieci spędzają jeden lub dwa dni w tygodniu z jednym rodzicem pozostałe z drugim ale dal Matki Polki to bzdura bo ona zawłaszcza sobie to co do niej nie należy dziecko należy do świata i ma prawo takie samo mieć tatę jak i mamę.
  • 2009-07-11 22:06 | sprawiedliwywśród

    W Polsce nie mamy sądów rodzinnych tylko mamy babskie pseudosądy które nawet nie przypominają sądów to farsa, i które podobnie jak w katyniu odebrały pokoleniu polskim dzieciom ojców i nawet nie zrozumiały jak ogromną krzywdę wyrządziły dzieciom i narodowi.
    Za wyroki typu 2 godziny w tygodniu dla kochającego ojca , widzeń z dzieckiem sędziny powinny stanąć przed trybunałem jako zbrodnia przeciwko ludzkości.
    Mam nadzieję że tak się kiedyś stanie to nie może ujść im bezkarnie.Zniszczone całe życie wielu tysięcy dzieci i ojców to zbrodnia przeciwko ludzkości i nie ma na to żadnego wytłumaczenia.
  • 2009-07-11 23:39 | Grażyna

    Re: Powrót taty

    Kolejny artykuł ukazujący zjawisko a nie istotę stotę rzeczy i ojca .Należy się Pani podziękowanie i wyrazy szacunku , mimo wszystko.
    Wszyscy ludzie dobrej woli kierowani troską o dobro dzieci , są głęboko zaniepokojeni praktykami Sądów Rodzinnych godzących w godność , ograniczających ojców i dzieci , prawa konstytucyjne i naturalne .
    należy zwrócić uwagę społeczną , polityków i przedstawicieli władzy sądowniczej na temat spraw które nas wszystkich dotyczą a mianowicie odbierania dzieciom prawa do życia w rodzinie , na proceder tworzenia setek tysięcy półsierot ,sierot z nadania prawa .Sierot tworzonych w majestacie prawa przez Sądy Rodzinne.
    Mając powyższe na uwadze należy apelować o rozpoczęcie debaty publicznej na temat dysfunkcji Sądów Rodzinnych i prawa rodzinnego które nie służy społeczeństwu nie służy rodzinie , nie służy dzieciom.
    W Polsce tzw. Sądy Rodzinne Opiekuńcze nie szanują prawa - łamiąc prawa człowieka i łąmiąc Konstytucję . Sędziowie w sposób przewlekły , nielogiczny, nierzetelny, niesprawiedliwy , manipulują prawem traktując prawo instrumentalnie , ukierunkowując prawo przeciwko rodzicom i dzieciom.
    Sądy Rodzinne rozpoznają wadliwie znaczną liczbę spraw, posiadają skompromitowaną kadrę , kuratorów rodzinnych, specjalistów od manipulacji w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno -Konsultacyjnych oraz tysiące służalczych realizatorów haniebnych decyzji sądowych w tzw. centrach pomocy rodzinie, a także ośrodkach pomocy społecznej działających na szkodę dzieci i ich rodzin.
    Sąd nie może ograniczyć prawa dziecka do rodziców – nie może ingerować we władzę rodzicielską , jeżeli nie ma rzeczywistych przesłanek karnych .
    Definiujemy że największym dobrem dziecka jest oboje rodziców .Władza rodzicielska jest niepodzielna. Dobro dziecka to nie interes partykularny samotnej matki .
  • 2009-07-12 00:27 | Andrzej Słonawski.

    ...(...) A jeżeli chodzi o kolejny pana post w tym temacie, odniosę się przede wszystkim do jednego fragmentu z
    tego, nie do końca prawdziwego potoku żalów:
    "samoistnie działające gabinety biegłych sądowych" - proszę się najpierw dowiedzieć, jak działają
    biegli sądowi, czy mogą być "samoistni", a potem zabierać głos publicznie. Bo póki co, opowiada pan
    urban legends."
    without a comment - http://www.gabinetpsychologiczny.sos.pl/sadowa.html
    "Udzielamy pomocy psychologicznej z zakresu psychologi klinicznej sądowej w sprawach rozwodowych, rodzinnych, opiekuńczych i wychowawczych.

    Na codzień aktywnie uczestniczymy w sprawach toczących się na salach rozpraw, prokuratury itp. Dla potrzeb sądu wydajemy opinie psychologiczne, badamy trudne przypadki, analizujemy materiały procesowe."
    (...)
    1. Konsultacje - 200zł
    2. Sesje terapeutyczne - 200zł
    3. Badania psychologiczne - 300-400zł
    4. Opinie psychologiczne (sądowe i inne) - 350-600zł
    5. Testy psychologiczne - 100-300zł

    * w niektórych sytuacjach istnieje możliwość negocjacji cen
  • 2009-07-12 12:05 | szamasz

    "że chętniej do mnie biegną niż do swojej matki" - a może podkopujesz zaufanie do niej, wciągając je niezauważalnie w konflikt między Wami ("powoli zaczynają rozumieć że to ona im zniszczyła dzieciństwo bardziej dbając o siebie niż o dzieci") Jeśli tak to robisz im jeszcze większą krzywdę - byle tylko mieć rację.
    "opieka nad dzieckiem to przyjemność a nie wypruwanie żył" - jeśli się je widzi raz w tygodniu to może tak.
    Ogólnie powiedziawszy: nie wiem jaka jest u Ciebie sytuacja, ale zwróć uwagę że obaj nie wiemy jaka jest u 'samotnejmatki' . Dlatego wprowadzane (opisane w artykule) zmiany uważam za bardzo dobre - zwiększą szansę na to, że rodzice się jakoś dogadają, co jest na pewno lepszym rozwiązaniem niż instrumentalne traktowanie dzieci w walce na sali sądowej.
  • 2009-07-12 21:43 | polskitata

    "że chętniej do mnie biegną niż do swojej matki" - a może podkopujesz zaufanie do niej, wciągając je
    niezauważalnie w konflikt między Wami ("powoli zaczynają rozumieć że to ona im zniszczyła
    dzieciństwo bardziej dbając o siebie niż o dzieci") Jeśli tak to robisz im jeszcze większą krzywdę -
    byle tylko mieć rację. "
    wygląda że i ty nie możesz w to uwierzyć że trójka dzieci biegnie chętniej do taty:)
    akurat o ich matce zawsze wyrażam się dobrze bo nadal ją kocham i to jest dla dzieci bardzo ważne by o ich rodzicach mówić dobrze przeczytaj sobie opiekarownowazna.pl mity i fakty ?
    trójkę moich dzieci widzę codziennie a śpią u mnie 50% czasu i nawet jak sam się nimi zajmuję jest to największa frajda
    Prawda jest że nie znam sytuacji samej mamy ale z jej postu wieje egoistyczną postawą tzn podoba mi się ten mały kotek to go zamknę i będę trzymać w zamknięciu w ciemnej łazience aż urośnie żeby mi nie uciekł
    to jest tego typu postawa.
    Normalnie powinna przyjechać ekipa od ochrony małych stworzeń i jej go odebrać:)
    Ale Polskie sądownictwo dopóki nie wprowadzimy opieki równoważnej takie będzie.

    frag. prawa włoskiego W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich, otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i krewnymi od strony obojga rodziców”
    zrobić by rzeczywiście pomóc parze i dziecku ?Refleksja.

    Znajomi, rodzina, specjaliści powinni zachować bezpieczną odległość, neutralny stosunek i nie ulegać wpływowi jednej strony jeśli chcą rzeczywiście zrobić coś dla terapii tej pary,

    tymczasem

    angażuje się w konflikt pary wszystkich ludzi wokół, w tym rodziny, przyjaciół, prawników, sędziów i ekspertów w celu nakłonienia ich do strony rodzica w celu alienowani i wykluczenia drugiego rodzica z życia dzieci.

    O co w tym wszystkim chodzi czy aby na pewno o dobro dziecka?
    Mity i Fakty o Opiece Równoważnej (naprzemiennej, wspólnej)

    1.Czy jest to najlepsza forma opieki nad dzieckiem?

    Nie, najlepszą dla dziecka jest cała rodzina i rodzice powinni dokładać codziennie wszelkich starań by swojemu dziecku taką zapewnić.Szanując sie wzajemnie i rozumiejąc że jesteśmy różni i każdy z nas może zbłądzić, szukać sposobów by być razem nie powodów do rozstania.Mając na uwadze że największym dobrem dziecka są jego rodzice, starać się godzić realizację własnych potrzeb i planów ze szczęściem swojego dziecka.Najprostszą formą poprawy relacji jest pochwalić partnera.A radość jaką daje codzienne obcowanie ze swoim dzieckiem powinna być dla nas największą nagrodą.

    2.Czy opieka równoważna wyklucza wsparcie finansowe ?

    Nie, nasz projekt na wzór włoski zakłada takie wsparcie dla dzieci przekazywane rodzicowi o niższych zarobkach w przypadku dużej różnicy w dochodach rodziców celem zachowania zasady proporcjonalności.

    3.Czy to prawda że dziecko w tej formie opieki jest paczką?

    Nie jest małym podróżnikiem który najczęściej chętnie biegnie do swoich rodziców.

    4.Kto w takim razie jest paczką?

    Środowiska obawiające się stracić w przypadku gdy rozwiązania prawne nie będą tak konfliktowały par.

    5. Proszę w końcu o przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :

    A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u rodziców, gdzie w tygodniu, w którym weekend jest spędzony z matką, dzieci spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po południu aż do następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do jego ojca, dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami w stałe dni ułatwia to organizację zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za minimalną do wypełniania obowiązków rodzicielskich.

    B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi weekend od piątku do poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.

    C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę zaletę że pozwala na spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień ograniczony jest kontakt z drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.

    Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z dniami tygodnia. Celem jest bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i troski.Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka.

    6.Czy to prawda że w krajach w których wprowadzono preferencje dla opieki równoważnej spadła liczba separacji i rozwodów?

    Tak w krajach gdzie wprowadzono opiekę równoważną w kilka lat od wprowadzenia tej formy opieki obserwowano znaczny spadek liczby separacji i rozwodów w porównaniu do innych krajów.Przezwyciężanie kryzysów rodzinnych jest też częstsze niż w innych formach opieki .

    7.Do czego można porównać tę formę opieki?

    Np.do dziecka pary lekarzy pracujących na zmianę dwa dyżury 24g.w tygodniu.Gdzie dziecko jest usypiane np.dwa dni przez mamę potem dzień przez tatę.

    8.Od jakiego wieku można stosować tę formę opieki?

    Od kiedy rodzic samodzielnie może zająć się dzieckiem.W przypadku b.małych dzieci np. rok najlepiej jak mądra decyzja sądu oddali separację rodziców w czasie choćby do 3-4 roku życia, jest to sprzyjająca ale nie konieczna okoliczność.W tym czasie powinno się też wprowadzić do rodziny wysłannika z misją pokojową dla dziecka "terapeutę rodzinnego" mającego dobre wyniki w przezwyciężaniu kryzysu par. Sąd nie powinien ulegać wpływowi jednej strony jeśli chce rzeczywiście zrobić coś dla terapii tej pary i dobra dziecka powinien zachować dystans, dać czas parze na terapię.Jednocześnie ważne są mocne i surowe środki prawne stosowane przez sąd aby zapobiec nadużyciom w wyniku których rodzice nie mogą mieć wpływu na własne dzieci i są wykluczani przez drugiego rodzica.

    9.Czy to prawda że po wprowadzeniu opieki równoważnej liczba separacji i rozwodów spada?

    Tak , w krajach gdzie została wprowadzona zwykle obserwuje się znaczący spadek separacji i rozwodów w kolejnych latach.
    10.Co w przypadku konfliktu pomiędzy rodzicami?
    Opieka równoważna pozwala wspólnie powierzyć wykonywanie opieki nawet poróżnionemu rodzicowi który jednak jest całkowicie odpowiedzialny kiedy jego dzieci są z nim.Można w takich przypadkach w sztormowym początkowym okresie wprowadzić do rodziny wysłannika z misją pokojową dla dziecka, który wprowadzony do rodziny będzie dbał o interesy dziecka.Jako wysłannik pokojowy nie staje po żadnej ze stron konfliktu jego zadanie chronić interes dziecka do czasu ustania sztormu.

    11.Co z miejscem zamieszkania?

    Dziecko musi być w jednym środowisku np.przedszkolnym czy szkolnym.Dlatego rodzice powinni mieszkać w rozsądnej odległości od siebie np. do ok 50km.

    12.Co zrobić jak rodzice będą mieszkali daleko?

    Właściwy Sąd ustala (tj.wg ustawy nad którą obecnie trwaja prace) biorąc pod uwagę dotychczasowy dom rodzinny gdzie dziecko ostatnio wspólnie z rodzicami przebywało przez okres min. 6miesięcy.Jeśli dziecko zostało wywiezione bez zgody drugiego rodzica z domu rodzinnego powinno tam powrócić.Sąd powinien nakazać powrót dziecka do ustalenia formy opieki.

    13.Kiedy nie powinno sie przyznać opieki równoważnej?

    Jeśli jeden rodzic nie chce zajmować się dzieckiem wtedy przyznawana jest inna forma opieki, lub jeśli rodzic ma tzw.wadę tj. jego zachowanie stanowi zagrożenie dla dziecka min.alkoholizm,narkomania czy choroba psychiczna.

    14.Kto decyduje o szkole czy leczeniu dziecka?

    Decyzje o dużym znaczeniu dla dziecka edukacja i ochrona zdrowia podejmowane są w drodze wzajemnego porozumienia, biorąc pod uwagę zdolności i naturalne preferencje dzieci.W przypadku braku porozumienia pomaga wysłannik z misją pokojową lub ostatecznie sąd.

    15.Czy opieka równoważna ma być obowiązkowa dla wszystkich według nowej ustawy.

    Nie ale ma być preferencyjną formą opieki ponad innymi jeśli oboje rodzice chcą uczestniczyć w wychowaniu dziecka i a ich zachowanie nie zagraża dziecku.

    16.W jakich krajach w europie jest stosowana?

    We Włoszech,Niemczech Francji, Holandii krajach Skandynawskich.

    17.Co realnie zmienia wprowadzenie opieki równoważnej?

    W opiece równoważnej dzieci mieszkają nadal na przemian z każdym z rodziców, obydwoje rodzice są stale obecni w życiu dziecka, nawet po rozpadzie rodziny.Rezygnuje się z tradycyjnego podziału ról między rodzicem, który zajmuje się dzieckiem i rodzicem „wolnego czasu”.Oboje rodzice nadal utrzymują bezpośrednie wykonywanie władzy rodzicielskiej, którą mogą wykonywać wspólnie lub oddzielnie.Dzieci mają możliwość zdobywania doświadczeń od obojga rodziców, rozwijania się w obecności swojego rodzica w sposób wolny od przeszkód i wpływów rodzica próbującego dominować nad dzieckiem .Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka.

    18.Najkrócej.

    Rozwód rodziców nie oznacza rozwodu rodzica z dzieckiem.

    19.Terapeuta rodzinny wart polecenia?

    Dr. Jacek Pulikowski

    20.Czy można pomóc dziecku w tak dramatycznym dla niego okresie?

    Tak najlepszą pomocą dla dziecka jest pozytywnie wyrażać się o jego drugim rodzicu.

    21.Chcę dla dziecka utrzymać rodzinę od czego zacząć?

    a).od zmianiania siebie b). skutecznego terupeuty c). dobrego adwokata d)od zmieniania jej/jego

    Skuteczność działań podana alfabetycznie.

    22.Jakiego silnego argumentu użyli Włosi by wprowadzić tę formę opieki u siebie?

    Powołali się min. o Konwencje Praw Dziecka którą Państwo Włoskie ratyfikowało której przepisy jasno stanowią:

    " rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci, powinna być otoczona niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie"

    " że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia"

    Art. 9.

    1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze, podlegające nadzorowi sądowemu, zdecydują zgodnie z obowiązującym prawem oraz stosowanym postępowaniem, że takie oddzielenie jest konieczne ze względu na najlepiej pojęte interesy dziecka. Taka decyzja może być konieczna szczególnie w przypadkach nadużyć lub zaniedbań ze strony rodziców, gdy każde z rodziców mieszka oddzielnie, a należy podjąć decyzję odnośnie do miejsca pobytu lub zamieszkania dziecka.

    3. Państwa-Strony będą szanowały prawo dziecka odseparowanego od jednego lub obojga rodziców do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców, z wyjątkiem przypadków, gdy jest to sprzeczne z najlepiej pojętym interesem dziecka.

    Art. 18.

    1. Państwa-Strony podejmą wszelkie możliwe starania dla pełnego uznania zasady, że oboje rodzice ponoszą wspólną odpowiedzialność za wychowanie i rozwój dziecka.

    23.Czy Polska ratyfikowała tę konwencje uznając tym samym ją jako prawo obowiązujące w Polsce?

    Tak. A zastrzeżenia jakie złożyła nie dotyczą pkt.9 i 18.To znaczy zgodnie z prawem Rzeczpospolita Polska zobowiązuje się do ich przestrzegania na swoim terytorium. Polska ratyfikowała Konwencję 7 lipca 1991 r.



    kwestja podejścia.
  • 2009-07-14 00:52 | olowas1

    pani Grażyno, dziękuję i gratuluję mądrości - a ta mądrość praktyczno-sądownicza, czyli stosunek do wyroków sądów rodzinnych, wydaje się mocno związana z chromosomem X. Chyba będę musiał zrewidować swoją opinię po pani wpisie. Pozdrawiam serdecznie
  • 2009-07-14 00:59 | olowas1

    wybaczcie ale dla mnie jest to kompletną bzdurą. toż to jakiś koszmar dla matek które wypruwają sobie żyły
    aby dziecko funkcjonowało w świecie w którym dane dziecko się znalazło przez sytuację rozwodu rodziców. i
    przyzwyczajone do tego że dom jest tam gdzie mama, nagle zostaje to zburzone bo ... tydzień będzie u mamy a
    tydzień u taty? czy ktoś w ogóle myślał to tworząc jak dziecko będzie miało zgiętą psychikę - i nie dlatego
    że będzie budowało więź z ojcem, ale dlatego że nie będzie wiedziało co się w okół niego dzieje? a gdzie
    podziało się w tej ustawie dobro dziecka? gdzie to aby ono normalnie funkcjonowało? o tym się zapomina?

    nie wybaczymy, bo pani własna dysfunkcja i koncentracja na sobie krzywdzi panią (co zupełnie mnie nie martwi, bo taka zbrodnia już znalazła karę w postaci choćby pani zgorzknienia), ale przede wszystkim dziecko/dzieci. I byłego partnera. Nie znam chłopa, ale absolutnie nie ma pani racji uniemożliwiając mu pełne (cieszyć się, że chce, a nie sądzić!) korzystanie z kontaktów z dzieckiem. Dziecko nie ucierpi, gdy pomieszka parę dni z Tatą. Naprawdę. Dzisiejszy świat jest dynamiczny, może i tak się przemieści - więc te (z reguły) kilka ulic tylko poszerzy ogląd świata rosnącego malucha. A samotną matką nie musi pani być - samotność jest karą, którą sama sobie pani zadaje. Wystarczy się otworzyć, rozluźnić szczękościsk, który wyczuwa się w tym wpisie i będzie dobrze. Samotna matka to nie jedyna pani rola - jest też pani czyjąś córką, siostrą, może przyszłą żoną, pracownicą, sąsiadką, fajną babką (nie sądzę, ale co mi tam) itp. powodzenia! wypluj kij, kobieto i wyluzuj. Dziecko ma też tatę, za co Bogu dzięki. Pozdrawiam.
  • 2009-07-14 01:09 | olowas1

    szamasz, zgadzam się jedynie z Twoim ostatnim zdaniem. Reszta to insynuacje. Opieka nad dzieckiem to przyjemność i już, nawet jeśli wypruwanie żył temu towarzyszy. Nieważne, ile razy w tygodniu. Poza tym zauważ, że te zawzięte matki utrudniając (np.maksymalnie ograniczając prawo ojca do owych przysłowiowych kilku godzin w tygodniu, bo przecież "wyrok:, trzeba go szanować" - co to za wyrok? Chęć kontaktu z dzieckiem to jakieś przestępstwo, że trzeba je ograniczać?) kontakt z dzieckiem, jemu robią krzywdę. Dorośli sobie poradzą, a dziecko chłonie jak gąbka negatywną energię - z reguły będącą udziałem matek - one są z dzieckiem dłużej, to one są wyłącznymi dysponentkami czasu dziecka, to one trują mu umysł przez cały tydzień, tatuś bezradnie może to robić jedynie w co drugi weekend. Wierz mi, że z reguły nie ma czasu ani ochoty opowiadać im źle o matce, bo ceni te wspólne reglamentowane w majestacie prawa chwile. Po co te wyroki? Należy się dogadać ( i dogadywać na bieżąco, bo dzisiejsze dynamiczne życie często wyklucza stałe układy typu każdy piątek 17:15), a jak samotna matka mści się za swoje mniej lub bardziej urojone krzywdy, niech to robi w sali gimnastycznej, nie na żywym małym człowieku, którego ponoć kocha. Pora strącić samotną matkę z piedestału, bo niby po co ma tam sterczeć? Ulga podatkowa, dodatki na dzieci, alimenty i jeszcze utrudnianie kontaktu. Opieka nad dzieckiem to przywilej i honor, a nie narzędzie prywatnej vendetty zranionych kobiet. I tyle. Pozdrawiam.
  • 2009-07-14 01:17 | olowas1

    dziękuję poskiemutacie za ten wpis o opiece równoważnej. Długi, ale pożyteczny. Zobaczymy, jak praktyka sądów będzie wyglądać. Ale walczmy, bo to naprawdę szczytny cel - mniej patologii, gdy te dzieciaki dorosną. pozdrawiam.
  • 2009-07-14 07:58 | Jurecki

    Dobrze, że coś się ruszyło w tym bagnisku bo wszystko lepsze od tej obecnej sytuacji. Prawdę powiedziawszy największym skandalem w sądownictwie rodzinnym była dla mnie sprawa Suralowej dla przypomnienia - chłopiec utopiony przez konkubenta matki w Wiśle. Sprawa została celowo rozdmuchana i wykorzystana politycznie a potem okazało się że dowody wobec matki podejrzewanej o inspiracje są żadne!!!! Coś koszmarnego!!! Czytałem opinie biegłych psychologów nt. matki - wniosek nie powinna się zajmować dzieckiem!!!! Ale to już po wszystkim było!!!! I co tak naprawdę koszmar czai się za tym wszystkim, w cieniu za plecami . . . . Otóż z tego co czytałem (a były to informacje mało medialne i nie nagłaśniane stąd nie mam 100% pewności że tak było naprawdę - przy okazji proszę o ew. potwierdzenie lub sprostowanie bo przy takim wykorzystywaniu politycznym sprawy wszystko jest możliwe) matka oddała chłopca ojcu i nie chciała się nim zajmować. Chłopiec był wychowywany przez dziadków na wsi gdzie zdaje się miał szczęśliwe dzieciństwo, do czasu gdy matce matki nie zrobiło się wstyd, że córka zostawiła dziecko. Wymogła na córce założenie sprawy o opiekę i jak to u nas normalne wygrała w cuglach bo przecież nie może być inaczej. O tym co było potem wszyscy słyszeli konkubenci i zawadzające dziecko którego ubezpieczenie mogło być motywem i psychologowie mówiący o zbiegu fatalnych okoliczności i podłych charakterów podejrzanych. Jak do tego doszło, że dziecko zostało odebrane ojcu? Kto w sądzie rodzinnym zawinił? Kiedy doczekamy się rozliczenia pań sędzin których działalność jest przyczyną setek i tysięcy mniej spektakularnych tragedii? Kiedy oczyścimy i zaczniemy leczyć tę ropiejącą ranę?
    Bezkarność i stronniczość sądów rodzinnych to nasza hańba. Prawdę powiedziawszy to milczenie z jakim tę sprawę traktują wszystkie bardzo wpływowe środowiska feministyczne - mające przecież równouprawnienie na swoich sztandarach jest znamienne i dobitnie świadczy, że środowiska te tak naprawdę po prostu robią politykę i starają się zbić na tych hasłach polityczny kapitał mając je jednocześnie gdzieś.
  • 2009-07-14 11:30 | Bananowykrzewień

    "Dlatego relacja rodzic-dziecko musi być chroniona i zachowana po
    zaprzestaniu wspólnego zamieszkiwania rodziców"

    W jaki sposób nowe regulacje przyczyniają się do zachowania relacji miedzy rodzicem a dzieckiem w sytuacji gdy jeden z rodziców nie chce tych relacji zachowywać?

    "Jeśli jeden rodzic nie chce zajmować się dzieckiem wtedy przyznawana jest inna forma opieki"

    Rozumie regulacje w stosunku do zaborczych matek.

    Ale jak będą wyglądały regulacje dotyczące tej części ojców którzy nie chca otrzymywać kontaktów z dzieckiem? Załatwiac spraw które sa niezbędne w procesie jego wychowania czy zycia do 18 roku?

    Czy regulacje dotyczą tylko zaborczych rodziców?

    Czegoś więcej spodziewałam się po nowelizacji. Więcej praw dziecka do egzekwowania kontaktów z rodzicami. A tu widzę rozwiązywanie problemów kłótni małżeńskich a nie instrumenty egzekwujące kontakty dzieci z rodzicami którzy po rozwodzie mają je w nosie ( poza patologicznymi przypadkami) - bo nowa rodzina nowe dzieci nowe małżeństwo jednego z rodziców.

    W postach mowa o tym że połowa ojców chce sie zajmować dziećmi i ta połowa wzrosła w stosunku do tych co nie utrzymują kontaktów z dziećmi.

    Mowa o fakcie iz dzieci które nie utrzymują kontaktów z ojcem ma kłopoty w dorosłym życiu w relacjach z innymi. Czyli morał - zapisy powtarzane z wiekszości paragrafów - dziecko ma prawo do utrzymywania kontaktów

    Z zaborczą matka sobie poradziliśmy . A jak poradzimy sobie z leniuchowatym lub urażonym wyrokiem sądowym ojcem?

    DZIECI MAJĄ PRAWO.

    A jak je mają wyegzekwować?

    Matka ma składac pozew do sądu że ojciej się z nimi nie chce kontaktować?

    "Jeśli jeden rodzic nie chce zajmować się dzieckiem wtedy przyznawana jest inna forma opieki"

    O zgrozo . Ustawa załatwia tylko jeden aspekt i to wygodny dla stowarzyszenia ojców.

    Może panowie zajmijcie sie też poza zaborczymi matkami tymi leniuchowatymi ojcami którzy na dobre porzucili dzieci.

    Ale gdy kiedyś czytałam Wasze odpowiedzi na Waszym forum znam odpowiedź. To nie Wasza sprawa i nie w tym celu działacie.
  • 2009-07-14 11:41 | Redakcja

    MARTYNA BUNDA PODSUMOWUJE DEBATĘ

    Zaprosiliśmy Państwa do dyskusji o tym, czy da się pogodzić karierę z byciem tatą zaangażowanym. Dowiedzieliśmy się, że często tacy byli właśnie Państwa ojcowie, i to na długo, zanim poświęcanie własnemu dziecku czasu i uwagi weszło do kanonu. A także, że sami się Państwo w większości czujecie ojcami zaangażowanymi. Być może istotnie jest to już jakaś społeczna norma.

    Ale zdecydowanie bardziej skupił Państwa uwagę inny, szczególny aspekt ojcostwa: rozwodzący się tata w sądzie. Jego realne szanse na skorzystanie z najświeższej nowelizacji kodeksu rodzinnego, czyli z wprowadzanych właśnie preferencji dla opieki równoważnej w miejsce wyznaczania adresu dziecka po rozwodzie u tylko jednego z rodziców. Tu są Państwo sceptyczni. A nierzadko - nawet trochę zgorzkniali. Tata bez praw pisze emocjonalnie o sfeminizowanych, niekompetentnych jego zdaniem sądach i całej reszcie kadry decydującej o dalszych losach dzieci, i ten lajtmotiw pojawiać się będzie w całej dyskusji. Jest i skrajny punkt widzenia w wydaniu kobiecym: nowelizacja kodeksu rodzinnego to koszmar dla matek, które wypruwają sobie dla nich żyły, ale i dla dzieci, które zgłupieją, nie wiedząc, gdzie jest ich dom.

    Piszą też Państwo o realnych, a znanych sobie z autopsji zagrożeniach. O bezpodstawnych oskarżeniach o molestowanie, które są skuteczną metodą na odcinanie ojców od dzieci. O zakorzenionych głęboko stereotypach, między innymi micie Matki Polki, samowystarczalnej siłaczki. Stereotypie, który szkodzi na równi obu płciom. I to jest kolejny powód do sceptycyzmu.

    Optymistą jest polski tata. Sam rozwiedziony, ale o matce swoich dzieci wypowiada się przy nich tylko dobrze i dzieli się z nią obowiązkami - i czasem spędzanym z dziećmi - równo po połowie - jak o sobie pisze. Szczegółowo omawia on doświadczenia innych krajów z opieką równoważną, najpopularniejszą aktualnie formą ustalania kontaktów. Rozbiera też na czynniki pierwsze zmiany w polskim kodeksie. To, jak rzecz może - i powinna - wyglądać w praktyce. Długi, solidny wykład. Dziękujemy!

    Konkluzja z dyskusji: w ocenie zmian w mentalności Polaków, podzielili się Państwo tak, jak to wróżyliśmy w podsumowaniu artykułu. Na tradycjonalistów, dla których ojciec - ale koniecznie kochający, szanowany i zaangażowany - ma być gwarantem zdrowej, wolnej od patologii rozwodów rodziny (głosy w mniejszości). I na postępowców, dla których równouprawnienie ojców jest krokiem do równouprawnienia kobiet (pogląd częstszy). W każdym razie dyskutowali Państwo. A to jest jedyny sposób, żeby w tych przemianach społecznych nie utknąć w pół drogi.
  • 2009-07-17 13:30 | ignacy 1964

    Re: Powrót taty

    Tu nie chodzi o tatę którego każdy ma i mieć musi ale chodzi o przyzwolenie społeczne które rzekoma sędziowie wierzący w Jezusa chcą ukrzyżować w sądzie w ramach niepisanej komunistycznej normy moralnej.
    kto nie wierzy w to co pisze to niech zacznie walczyć i pozna prawo to w sądzie uwierzy ze jak nie będą mogli sędziowie ukarać takiego szwanca za znajomość prawa zechcą z niego wariata zrobić. a protokół rozprawy będzie zawsze tak napisany jak zechce sąd lecz nie strona która chce zmienić ten protokół na zgodny z prawdą.