Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Ekościema

(22)
Ekologia jest modna. Coraz więcej firm deklaruje, że chodzi im nie o zarabianie pieniędzy, lecz o troskę o przyrodę. Na ogół to tylko ekomarketing.
  • 2009-07-08 10:50 | niepocieszony

    Re: Ekościema

    Każdy jest ofiarą ekościemy. Mimo największej ostrożności codziennie jest człowiek narażony na korzystanie z produktów lub surowców otrzymaniu których towarzyszyło uszkodzenie środowiska naturalnego. Wszak bytowemu funkcjonowaniu człowieka towarzyszą działania niszczycielskie,te zamierzone i fizjologiczne.Jakakolwiek próba stworzenia tzw. EKOLOGICZNEGO systemu jest czystą fikcją. Jedyną możliwością poprawy sytuacji jest wychowanie społeczeństw myślących i mniej zachłannych na dobra materialne. Skromność życia codziennego wyzwoli ochronę natury.Pierwszym krokiem powinien być zakaz papierowych reklam które zalewają nasze otoczenie i ogłupiają ludzi. O kolejnych można mówić ,ale kogo to interesuje?
  • 2009-07-08 20:16 | globus911

    EKOŚCIEMA - przykładem jest niewystawianie faktur przez telewizję "nowej" generacji N. Argumentem przeciwko papierowej fakturze jest oszczędność papieru czyli drzew, czyli lasu. Niestety abonent chcąc zapłacić rachunek za tą telewizję na poczcie będzie musiał wypełnić formularz, który wcześniej dostawał listem. Na zarzut przeniesienia tej oszczędności lasu na abonenta odpowiedzi nie otrzymałem. Dodatkowo zwróciłem uwagę ITI czyli telewizji N, że zasilacz do ich hdrecordera powinien posiadać wyłącznik aby nie było poboru prądu gdy ten ich hdrekorder nie jest używany. Oszczędzało by to energię elektryczną abonenta. Ale i ta uwaga została zbyta milczeniem. Tak więc EKOŚCIEMA występuje także w telewizji i to "nowej generacji'. Przy okazji - to marna telewizja.
  • 2009-07-08 22:54 | Sraczka

    Re: Ekościema

    Stokłosa nazwał "EKOUTIL" zakład w Śmiłowie, który śmierdzi i truje środowisko w powiecie pilskim. Nikt mu tego nie zabronił. Przerabia tam padlinę wysokiego i szczególnego ryzyka, a pochodną produkcji jest mączka mięsno - kostna wysypywana bez opamiętania na uprawy, na łąki, a nwet dodawana do pasz dla zwierząt i skarmiana. A my kupujemy parówlki , kiełbaski szyneczki i schaby z Farmutilu Łukowa lub kurczaki i paszteciki drobiowe z Koziegłów? Od pięciu lat nie jem mięsa! Żadnego!
  • 2009-07-09 09:47 | Marklar

    dlaczego placisz rachunki na poczcie? od tego jest internetowe konto bankowe.

    w UK, gdzie mieszkam od 3 lat, kazdy uslugodawca naklania klientow do zrezygnowania z papierowych rachunkow/bilingow z "troska" o ECO. z drugiej strony jak chcesz cos zalatwic na poczcie czy urzedzie to jedynym dowodem potwierdzajacym twoje miejsce zamieszkania jest wlasnie papierowy rachunek.
  • 2009-07-09 11:19 | Eco

    Re: Ekościema

    U nas niestety tylko się dużo mówi o ekologii a nic kompletnie nie robi. Jeśli chodzi o torby tzw. biodegradowalne, to wiem, że na rok przed tym jak ukazały się w naszych sieciach, skandynawowie chcieli wejść z tym na rynek. Nikt absolutnie nie był tym zainteresowany. Po roku nagle eksplozja toreb tzw. biodegradowlanych chcociaz w przepisach sie nic nie zmieniło. jesli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Ktoś zwyczajnie w świecie zbił na tym majątek. Teraz sieci czerpią z tego kolejne przychody a to i tak nie przekłada się na ekologię. Najlepsze jest to, że w małych sklepikach zwyczajne torby, które były darmowe teraz są też płatne... Zresztą o torbach tzw. biodegradowalnych powiedziano już wiele. Najgorsze jest to, że u nas robi się tylko prowizorkę. Zamiast systemów selektywnej zbiórki, kompostowni itd działa się na zasadzie aby statystka była dobra. Zresztą wiem doskonale jak wygląda "troska" Ministerstwa Środowiska czy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska o ekologię, nie wspominając działań radnych czy burmistrzów. Oj długo by opowiadać i podawać przykłady!!! Generalnie w tej dziedzinie w sferach rządowych panuje całkowite dyletanctwo i zwyczajna impotencja intelektualna...A najważniejsze, żeby w oficjalnych raportach wszystko wyglądało pięknie a kraj jawił się jako oaza spokoju bez problemów środowiskowych...
  • 2009-07-09 11:40 | oko

    Chciałbym zauważyc, że Stokłosa złamał wszelkie prawa środowiskowe i żadna z instytucji nic z tym nie zrobiła (WIOŚ, GIOŚ, PPIS, WPIS, MŚ). Dopiero jak się okazało, że robił przekręty na podatkach to wtedy ktoś się za niego wziął. A przez takich ludzi jak on, pózniej każda firma, która chce robić coś naprawde pożytecznego zgodnie z przepisami prawa w branży ekologicznej postrzegana jest jako potencjalny oszust, który ma brudne ręce i myśli tylko o przekrętach. Sam tego doświadczyłem na własnej skórze... Ale coż...po staropolsku - co wolno wojewodzie to nie tobie mały smrodzie ;)
  • 2009-07-09 11:46 | marianka

    OK, z jednej strony mamy greenwashing i pseudoekologiczne działania i produkty, ale z drugiej strony sama znam kilka przykładów działania polskich film - sadzenie drzewek City Banku, działania Energi - robienie platform pod bocianie gniazda czy wreszcie strona Vattenfalla z przekazem z gniazda bocianiego i mapą gniazd. Owszem, firmy promują w ten sposób siebie, ale też działają na rzecz przyrody i nie wciskają nam ekologicznego kitu i droższych pseudoekologicznych produktów. Szczególnie eko są firmy paliwowe, które na swoich stronach mają długie teksty o CSR. Ha ha Ha!
  • 2009-07-09 11:48 | doro

    Re: Ekościema

    Przykładem może byc np. jeden z głównych operatorów energii elektrycznej. Jakis czas temu przysłali mi do domu pismo, że enrgia drożeje i będa podwyżki, bo...są zmuszeni do kupna tzw. zielonej energii. Tak się więc traktuje obywateli i podatników, jako nierozgarniętych, niepisatych idiotów, którzy na niczym się nie znają...
  • 2009-07-09 12:17 | ekolo

    Re: Ekościema

    Firmy, które z zadęciem opowiadają o tym, że najważniejsza jest dla nich ekologia, a pod stołem liczą zyski z oszczędności, jakie przynoszą im tzw. zielone rozwiązania, są po prostu cyniczne.
    Z drugiej jednak strony, ci którzy mówią, że oszczędności wynikające np. z mniejszego zużycia światła, czy prądu, albo mniejszej ilości zadrukowanego papieru, są korzystne przede wszystkim dla firmy, ale także i dla środowiska - uważam, że postępują uczciwie. I nie ma w tym ekościemy. Jest - jeśli już - to ekooszczędność.
  • 2009-07-09 19:20 | Jaskiniowiec

    "Jedyną możliwością poprawy sytuacji jest wychowanie społeczeństw myślących i mniej zachłannych na dobra materialne. Skromność życia codziennego wyzwoli ochronę natury."

    Absolutnie sie zgadzam - przede wszystkim wysoka swiadomosc i wrazliwosc. A z tym najtrudniej. Jak chcialam byc ekologiczna to przenioslam sie na wies i sama wytwarzam wiekszosc produktow spozywczych. Nie kupuje niczego opakowanego "od stop do glow", szukam alternatywnych produktow lub nie kupuje wcale. Praktycznie nie uzywam samochodu, a wiekszosc rzeczy wykorzystuje do rozpadu. Jestesmy 4-osobowa rodzina i wyrzucam JEDEN sredni worek smieci na miesiac (a staram sie wcale). Moglabym tak jeszcze pomnazac przyklady, ale prosze mi powiedziec, ilu ludzi jest sklonnych zyc podobnie? I nie ma to nic wspolnego z dochodami, bo pochodze z dosc ubogiej rodziny (emerytura mojej matki to ok.700zl). Ekologia zaczyna sie w mozgu, w rodzinie, a pozniej mozna zajrzec jeszcze do smietniczki, co tam z naszego stylu zycia zostaje.
    Tanie chwyty gigantow finansowo-przemyslowych w postaci sadzenia drzewek czy oszczednosci paru kartek papieru sa inna zalosna odmiana ekosciemy. Nie widze mozliwosci zredukowania ludzkiej pychy i chciwosci wiec widoki na przyszlosc sa raczej nijakie. Nikt tu jeszcze nie wspomnial o miliadach ludzi wychodzacych z biedy, nedzy (Chiny, Indie) dla ktorych ekologia jest niczym w porownaniu z- po prostu- najedzeniem sie do syta i chocby minimalnego konsumpcjonizmu. Bedzie sie to odbywalo za wszelka cene.
    Europa z Ameryka moze jeszcze uregluje ekologiczny problem drakonskim prawem, ale reszta glodnego swiata napewno nie, a jak wiadomo natura nie zna politycznych granic. Osobiscie nie widze dobrego rowiazania w tej kwestii, ale mam nadzieje, ze sie myle.
  • 2009-07-09 21:12 | otta

    Nie rozumiem, czy uwazasz ze pisza prawde czy tez rzeczywiscie kwalifikujesz sie do grupy nierozgarnietych ktorzy nie pojmuja ze tzw. zielona energia jest duzo drozsza...
  • 2009-07-09 21:55 | flip

    Wielka Brytania jest wbrew pozorom tak daleka od troski o przyrodę jak to tylko moźliwe w tak rozwiniętym i ponoć świadomym społeczeństwie. Toreb wielorazowego użytku prawie nikt w sklepach nie używa, bo jednorazówki w Tesco, Sainsbury's i ASDA są wciąż za darmo, powszechne są opakowania zawierające mniejsze opakowania (Maltesers (czy raczej "malteasers") na ten przykład); segregacja śmieci jest niewiele mniej fikcyjna niż u nas w Polsce a ludzie podatni na ekościemę chcą złomować ponad 10-letnie samochody żeby dostać upust na nowe, bardziej ekologiczne samochody. Szczególnie to ostatnie - wyśmiewane do bólu przez "antyekologicznego" Clarksona z Top Gear- jest cholerną ekowpadką rządu Szkota i jego Ulubieńca. I my podatnicy mamy się zrzucać na to, żeby dopłacić do złomowania zupełnie dobrych samochodów (tyle że bezwartościowych na Brytyjskim rynku) i zastąpienia ich nowymi, "ekologicznie" wyprodukowanymi kosztem zużycia ogromnej ilości energii i surowców. Ich niższe zużycie paliwa w życiu nie nadrobi ekologicznych kosztów procesu produkcji (i złomowania). Żeby jeszcze dotyczyło to tylko pojazdów wyprodukowanych na Wyspach, to bym jeszcze od biedy zrozumiał... Po raz pierwszy zacząłem żałować, że nie mam tu praw wyborczych.

    Więc, kochani, nie rozpaczajcie, Polska pod względem ekologii nie jest aż tak daleko za czołówką peletonu jakby wam się wydawało. Tylko, że w globalnym rozrachunku to wszystko strasznie smutne...
  • 2009-07-10 15:48 | kay

    Nawet jesli chodzi o zysk firmy czy oszczednosci, to nie jest to wcale zle. Dobra motywacja wlasnie jest zaoszczedzenie pieniedzy - to najlepiej na ludzi dziala.

    Jesli chodzi o male elektrownie wodne, powinny byc porownywane z innymi zrodlami energii. Co jest od nich lepsze? Moze duze elektrownie wodne, z zaporami, gdzie zalewa sie ogromne tereny? A moze elektrownie atomowe, z ktorych odpady trzeba chronic przez setki lat, za ogromne pieniadze? A moze lepsze sa elektrownie weglowe, z ktorych pyly powoduja raka i rozmaite problemy drog oddechowych? Mnie sie wydaje, ze na tle alternatyw male elektrownie wodne sa znakomite. Zmieniaja srodowisko, owsze,; ale tak samo zmieniaja srodowisko bobry, tworzac tamy i rozlewiska. Jest to zbawienne dzialanie w Polsce, ktora jest nadmiernie zmeliorowana i stepowieje.
  • 2009-07-10 22:46 | Aga

    Re: Ekościema

    Przykład ściemy ekologicznej: jeden z hipermarketów wprowadza płatne torby "ekologiczne", natomiast przy stoisku z owocami proszę by obsługujący nie pakował mi np. bananów do worka, a on na to, że musi i inaczej nie zważy mi owoców...i tak w koszyku mam 5 woreczków foliowych dodatkowo. Opakowania to zresztą temat na osobny artykuł...
    A poza tym według mnie brakuje rzetelnego uświadamiania społeczeństwa. Ludzie częściej bazują na fałszywych przekazach reklamowych, albo sensacyjnych artykułach czy programach telewizyjnych niż na opiniach ekspertów.
  • 2009-07-11 10:44 | AgaL

    Re: Ekościema

    Cyt. „Z kolei Annę Garbaczewską, właścicielkę Aura Cosmetics, firmy produkującej żele do ciała, zaczyna irytować fakt, że blisko rok temu zdobyty z wielkim trudem Ecolabel prócz prestiżu nie daje nic. Bo choć tylko jej kosmetyki naprawdę wody nie zanieczyszczają (co potwierdza stokrotka), to klientki i tak sięgają po „naturalne szwedzkie kosmetyki” Oriflame.”
    Pani Anna nie powinna się irytować. Uzyskanie certyfikatu dla wyrobu to kroczek w dobrym kierunku, ale dopiero pierwszy kroczek. Teraz trzeba ten ekożel dobrze sprzedać, opracować dobrą startegię zielonego marketingu i zielonej marki. Do tego potrzebny jest dobry konsultant ds. zielonego marketingu a nie pierwsza lepsza agencja reklamy. Klientki potrzebują przede wszystkim dobrego żelu a nie stokrotki, zwłaszcza jak o tej stokrotce niewiele wiedzą.
    Bardzo dobry artykuł. Ekościema jest wszędzie. Tylko osoby, które się na tym znają, potrafią ją dostrzec. Zwykły człowiek pomyśli z uznaniem „Wow”, czytając jak pracownicy firmy Henkel przerzucili się z wody mineralnej w 0,5 l butelkach na 1,5 litrowe :)
  • 2009-07-11 17:37 | Ryszard Szymczyk

    Re: Ekościema

    Szanowny Panie Redaktorze,


    Dziękuję, że podjął Pan temat nadużywania pojęcia ekologia i określeń pochodnych. Sam termin ekologia jest dokładnie opisany (patrz Wikipedia). Najprościej można ją zdefiniować jako naukę o wzajemnym wpływie środowiska i jego mieszkańców (człowieka, roślin, zwierząt, czy świata ożywionego w ogóle). Ekologiczny znaczy tyle, co środowiskowy, dziejący się w środowisku. Przymiotnik ten jest często błędnie rozumiany i stosowany w znaczeniu zdrowy, bezpieczny, czysty, pozbawiony szkodliwych substancji itd. Niestety, przyczyniają się do tego także i niektórzy dziennikarze, pisząc/mówiąc na przykład o żywności ekologicznej, czy o rolnictwie ekologicznym. Tymczasem rolnictwo jest po prostu ekologią stosowaną i używa różnych, mniej lub bardziej naturalnych metod produkowania żywności, korzystając ze środowiska i różnych środków technicznych. Żywność w związku z tym może być mniej lub bardziej zdrowa/dobra/bezpieczna dla konsumenta, ale nie ekologiczna lub nieekologiczna.
    Słusznie Pan zauważył, że termin „ekologiczny” rozplenił się szeroko i jest bezczelnie (lub niemądrze) używany przez różne instytucje, organizacje i osoby, aby odnieść jakieś korzyści. Są to na razie bezkarne nadużycia, mające na celu wprowadzenie w błąd, najczęściej konsumenta. Chyba nadszedł czas, aby uregulować prawnie ten proceder.
    A oto przykłady „ekologicznej”, radosnej twórczości, z którymi się zetknąłem w okresie pracy zawodowej:
    - księgarnia ekologiczna (jest taka w Poznaniu)
    - szkoła ekologiczna
    - rynek ekologiczny
    - kawa zbożowa jest produktem ekologicznym
    - samochody ekologiczne
    - przemysł ekologiczny
    - ekologiczne czyszczenie odzieży (centrum handlowe w Poznaniu)
    - działania ekologiczne (fragment wywiadu z działaczem gospodarczym w PR)
    - paliwo ekologiczne (Andrzej Turski – audycja TV1 „7 dni – Świat” 18 stycznia 2004)
    - ekologiczna woda (Gazeta Wyborcza, czwartek 1 lipca 2004)
    - najbardziej ekologiczny samolot (Gazeta Wyborcza, wtorek 18 stycznia 2005;
    Eurojumbo na start)
    - masarnia ekologiczna (Gazeta Wyborcza, wtorek 18 stycznia 2005)

    Pozdrawiam
  • 2009-07-16 14:28 | bzyk

    nie ma co so oburzac na ekologie, w polsce nawet butelka PET nie jest segregowana [ nie mowiac juz o zgnieceniu przed wyrzuceniem..]

    wszyscy sie boja bo czeka nas zmiana przyzwyczajen. a przeciez najwygodniej jest nic nie zmieniac.

    o tym co jest segregowalnym smieciem a co nie jest tutaj www.niesmiec.pl
  • 2009-07-16 18:37 | kdulko

    krytykowanie ekomarketingu

    Jeszcze na dobre nie rozpoczął się u nas ekologiczny marketing a już jest krytykowany. nie byłabym taka radykalna w poglądach jak autor artykułu: firma która w Polsce wykorzystuje ekologiczny wizerunek z reguły się do tego mocno przygotowuje i nierzadko spotyka się np. z drwiną. Dlatego zgadam się z wypowiedzią Darka Szweda z Zielonych 2004 i uważam, ze lepiej byłoby dla naszego społeczeństwa gdyby więcej firm angażowało się w ekologię. A że są patologie i nadmierne używanie przedrostków np. eko w wielu produktach - to już kwestia odpowiednich regulacji.
  • 2009-07-17 14:51 | js

    Re: Ekościema

    Hmm, to tak jak z jedzeniem fit, które teoretycznie jest zdrowsze i mniej tuczące, a w rzeczywistości ma więcej innych szkodliwych substancji. Trochę poczekaliśmy zanim jedzeniem fit naprawdę nazywa się tylko fit, wiec może niedługo eko również nie będzie tak eksploatowane i odzyska swoją wartość.
  • 2009-07-31 09:47 | castorian

    twoim zdaniem co należy robic z padliną. Co jest złego w produkcji mączki miesko kostnej?
    Co ma mączka miesnokostna do produkcji parówek.
    Ludzie jedza mieso i będa jedli, to że ty niejesz o ni czym nie świadczy.
    Odpady powstaja praktycznie przy kazdym rodzaju produkcji spożywczej i niema zadnych przkonujących dowodów że przestanie spożywania mięsa jest działanie proekologicznym, jak i prozdrowotnym
    Substytuty miesa uzyskiwane są w procesach wysosceprzetwarzajacych produkty roślinne i to że taki odpad nie nazywa sie produktem wysokiego ryzka w cale nie mozna określic że jest ekologiczny.[cytat]
    Przerabia tam padlinę wysokiego i szczególnego ryzyka, a pochodną produkcji jest mączka
    mięsno - kostna wysypywana bez opamiętania na uprawy, na łąki, a nwet dodawana do pasz dla zwierząt i
    skarmiana. A my kupujemy parówlki , kiełbaski szyneczki i schaby z Farmutilu Łukowa lub kurczaki i
    paszteciki drobiowe z Koziegłów? Od pięciu lat nie jem mięsa! Żadnego!
    [/cytat]
  • 2009-07-31 13:07 | sebek

    Nie ma się co oburzać na naciąganie hasła "eko". Według definicji ekologia rzeczywiście znaczy co innego niż powszechnie się sądzi. Jednak, jeśli się poważnie zastanowić, nie ma w tym aż tak wielkich sprzeczności. Dziś nie wystarczy badać zależności między środowiskiem a organizmami je zamieszkującymi ale trzeba mieć też wiedzę o roli, jaką każdy z tych organizmów pełni. My także jesteśmy takimi organizmami dlatego naturalną rzeczą jest że chcemy mieć świadomość naszego wpływu na środwisko. Dobrze że ta świadomość wzrasta co wypływa z wiedzy ekologicznej właśnie. Jesteśmy częścią przyrody, świadomą częścią, dlatego staramy się obecnie by nasz wpływ na resztę przyrody był jak najmniej szkodliwy. Patrząc z tej strony ekologia rozumiana potocznie nie jest wcale takim absurdem. Zgadzam się że pewne nazwy jak "woda ekologiczna" to czysty absurd, jednak ogólna tendencja zmierzająca do minimalizacji szkód i racjonalizacji wykorzystania zasobów jest jak najbardziej słuszna, tu nie razi mnie wykorzystanie określenia "eko".
  • 2009-08-19 15:26 | antypolityk

    W Polsce największa ekościema to deweloperka

    W Polsce największa ekościema to deweloperka. Te ich patetyczne nazwy budowanych betonowych gett dla bogaczy na cennych przyrodniczo terenach typu: Ekodolina, Ekozakątek itp. Działania deweloperów są najgorsze, bo skutki są bezpowrotne