www.anonim.kapital.

(3)
Kataryna to pseudonim, który przez lata osłaniał najsłynniejszą polską bloger­kę. Gdy jedna z gazet ujawniła jej tożsamość, w Internecie i prasie wybuchła gorąca dyskusja. Pozornie tylko dotyczy ona kwestii prawa do anonimowości, prywatności, wolności słowa. To jeden z symptomów znacznie poważniejszych przemian społecznych i kulturowych podkopujących współczesną cywilizację.
  • 2009-07-12 09:00 | anonim.kapitan

    Re: www.anonim.kapital.

    Bardzo zgrabna i erudycyjna rozprawka. Jeśli jednak to ma być całość, czyli pojedynczy artykuł, to wydaje się niespuentowany. Jeżeli to ma być pierwszy rozdział czegoś większego, np. traktatu, to owszem, zachęcałby do lektury tego... czego? Ostatni akapit jest dla mnie w każdym razie rozczarowującym zakończeniem. Oby tylko tymczasowym.

    Poruszane problemy są tak fundamentalne, że chyba nikt, łącznie z cytowanymi badaczami, nie może docenić ich skali i rangi. Sama wzmiankowana Kataryna może się okazać równie dobrze Goździkiem, jak Joanną D'Arc wojen o wyzwolenie Sieci. Pewnie raczej to pierwsze, ale siła wzbudzanych przez "Sprawę Kataryny" emocji zdaje się zwiastować dużo dymu - oczywiście: stosów. Niezależnie od tego, czy Kataryna na jakimś stosie spłonie, czy go podpali - zajadłość jednych i ambiwalencja innych dziennikarzy dziwnie mi się kojarzy z atmosferą Reformacji.

    Obserwacja, że naczelnym dobrem rzadkim staje się ludzki czas (czy raczej ludzka uwaga), jest i trafna, i tak już niekontrowersyjna, że aż zaczyna wzbudzać moją podejrzliwość. Z jednej strony, gospodarka przestaje potrzebować ludzi (ich pracy), z drugiej strony z ludzi (ich zaciekawienia) miałaby wywodzić wartości? OK, być może podmioty obu składowych poprzedniego zdania nie są identyczne. Może to różne gospodarki, ta, która nie potrzebuje i ta, która się obyć nie może.
    Może ta nowa (ekonomia), to świat, w którym kopia (cyfrowa) nie różni się od (cyfrowego) oryginału, koszt wytworzenia (kopiowania) zmierza do zera, a płaci się raczej odbiorcom niż twórcom? Czytać parę dni, żeby zarobić na weekend pisania... hmmm. Z ilomaż to instytucjami, iloma stereotypami, interesami, że już nie wspomnę praw, musiałaby się zderzyć taka ekonomia?

    "W imieniu przyszłości żądam, abyście wy – pochodzący z przeszłości – zostawili nas w spokoju. (…) Nie posiadacie prawa, aby nami rządzić. (…) Cyberprzestrzeń nie leży w zasięgu waszych granic ani waszych praw" - napisał poeta John Perry Barlow, bodaj trzynaście lat temu. Jego Deklaracja Niepodległości Cyberprzestrzeni jeszcze nie wywołała wojny ani rewolucji, ani konspiracji...
    chyba...

    Pozdrowienia.
  • 2009-07-13 11:19 | niepoprawny

    Re: www.anonim.kapital.

    Fajny tekst ale.....
    co to jest socjolożka???????????????????????????????
    Chyba chodziło o panią socjolog.
    Irytujący jest zwyczaj pism które na siłe tworzą rodzaj żeński tam gdzie go nie ma. Niestety do grona tych pism jak widzę dołączyła "Polityka" to smutne. A wystarczy korektor ze znajomością zasad pisowni, i mniejsze parcie na poprawność a większe na normalność.
  • 2009-07-13 20:52 | jerry1

    Coz... w wielu krajach (wlaczywszy w to Polske) Internet jest podstawowym narzedziem sluzacym do swobodnego opluwania innych ludzi za zaslona internetowej "anonimowosci"!