Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Twórcy jednak za Farfałem

(11)
Konsultacje ws. ustawy medialnej: może dowartościowują różne środowiska producenckie i twórcze, zainteresowane tym, aby media publiczne miały jak najwięcej pieniędzy, ale nie przybliżają nas do powstania żadnej rozsądnej ustawy.
  • 2009-07-13 23:33 | toja

    Re: Twórcy jednak za Farfałem

    Ustawa medialna to NAJWIĘKSZY KNOT w UNII EUROPEJSKIEJ.
    Chwalić tę ustawę może tylko Pani.
    Gratuluję tupetu.
  • 2009-07-14 02:20 | JT

    Re: Twórcy jednak za Farfałem

    Wysluchalam wlasnie powtorki Pani porannej rozmowy z publicystami w TokFM. Poniewaz watek ten przewija sie przez media od kilku dni - a Panstwo takze jak jeden maz powtorzyliscie totalna bzdure - pozwalam sobie zabrac glos w sprawie prostej (jakkolwiek zniezwiazanej z ustawa medialna).

    Premier zaproponowal - mniej czy bardziej udolnie, co pozniej dodatkowo zostalo podkrecone przez min. Nowaka - zeby NBP podzielilo sie z rzadem zyskiem operacyjnym. NBP odpowiedzialo, ze nie moze tego zrobic, poniewaz zaplanowany wynik finansowy na rok 2009 wynosi 0zl. Wynika to z faktu, iz w wysokosc calosci zaplanowanego zysku zostala przekazana na poczet rezerwy walutowej NBP. Nie WOLNO tego mylic z rezerwami walutowymi PANSTWA POLSKIEGO, ktore NBP przechowuje na swoich kontach. Zysk lub strata NBP ma charakter wylacznie ksiegowy (waluty w REZERWACH PANSTWA POLSKIEGO z 31 grudnia poprzedniego roku moga w zlotowkach wynosic wiecej lub mniej 31 grudnia nastepnego roku BEZ ZMIENIENIA WARTOSCI REZERW, ktore sa naturalnie denominowane w walutach obcych, glownie EUR i USD). Strata operacyjna NBP nie ma zadnego znaczenia. I oczywiscie w momencie wypracowania straty (czyli gdy nasza waluta znaczaco sie umocni), nie mozna przekazac srodkow do budzetu. Ale jesli nie dojdzie do jakiejs zasadniczej aprecjacji, nie ma zadnego powodu, by zachowywac miliardy zlotych, ktore pracuja na minimalnym zwrocie na poczet ewentualnej zmiennosci kursu. Powtorze jeszcze raz: STRATA LUB ZYSK istnieja tylko na papierze.

    Jak latwo sie domyslic, rozni sie to zasadniczo od planow Andrzeja Leppera, by przechwycic rezerwy walutowe Polski przechowywane i inwestowane przez NBP. Tego samego zreszta domagal sie wczesniej minister Kolodko w poczuciu prawa i slusznosci, bo przeciez nikt nie atakowal naszej waluty. Na cale szczescie nie doczekal na stanowisku ministra finansow kryzysow walutowych drugiej polowy 1997 roku, gdy padly waluty Tajlandii, Malezji, Korei, pozniej takze Rosji i Czech. Fakt, ze na tamtej fali inwestorzy nie przypuscili ataku na nasza walute i kulejaca od 1998 roku coraz bardziej gospodarke zwiazany byl miedzy innymi z faktem, iz tych rezerw bylo tak duzo. Od 1 kwietnia 1999 roku Polska nie utrzymuje parytetu walutowego (bank centralny nie jest zobowiazany bronic zadnej wartosci kursu), wiec chwilowo rezerwy trzymamy glownie na poczet tego, ze kiedys bedziemy chcieli wejsc do ERM i w nim przetrwac.

    Ale blagam, przestancie Panstwo potwarzac na glos ludziom z renomowanego radia bzdury o tym, ze rzad chcial rezerwy walutowej. Chcial zmniejszenia realnej rezerwy kilku miliardow zlotych na poczet ewentualnej straty o charakterze wylacznie ksiegowym. Rezerwy walutowe panstwa a rezerwa na poczet zmian kursowych NBP to dwa zupelnie rozne pojecia. Blagam!
  • 2009-07-14 07:59 | m^2

    Re: Twórcy jednak za Farfałem

    No cóż, niby to prawda, ale jakaś taka... niecała.
    Tytuł brzmi "Twórcy za Farfałem", ale równie dobrze mógłby brzmieć "PO za Farfałem", w końcu rzeczony Farfał ostał się na stołku tylko dzięki refleksowi ministra...
    I może warto by było przypomnieć, że gdyby nie złamanie umowy z SLD, te wszystkie konsultacje byłyby nieistotne.
    A czy na pewno PO chce jakieś zmiany?
    Czy gdyby nie chciała żadnych zmian postępowałaby inaczej?

    PS. Pal sześć telewizję - odkąd wyrzuciłem telewizor - jest mi to obojętne. Ale radia (głównie pr 3 i 2) słucham. A coś mi się widzi, że PO chce je "zniknąć".
  • 2009-07-14 08:57 | m^2

    W sprawach bnkowych jestem calkowitym, absolutnym laikiem, jednak zrozumiałem z wpisu, że z nieistotnych wpisow księgowych istniejących tylko na papierze można zrobić prawdziwe pieniądze, które rząd zamierza wydać.
    Gdyby nie to, że rozumowanie takie wydaje mi się być cokolwiek ryzykowne, zaproponowałbym, żeby rząd zamiast ściągać jakiekolwiek podatki, zapisywał sobie jakieś "straty lub zyski istniejące tylko na papierze".
    Może jednak problem jest bardziej złożony?
  • 2009-07-14 11:47 | Anastazja

    A ja nie mam ochoty płacić abonamentu tak jak nie mam ochoty oglądać TVP czy słuchać polskiego radia.
    Mam wiele innych stacji, których słucham. A wy mi każecie płacić abonament za to,że jestem posiadaczką radioodbiornika czy telewizora.
    Nie ma ochoty płacić na tę misję w postaci wypasionych fur, foteli itp dla działających i zawieszonych prezesów.
    Dziwi mnie obecność Agnieszki Holand i innych twórców na tym udawanym spotkaniu u prezydenta. Przecież jemu Jarosław już dawno zabronił podpisywać ustawy. Wy pewnie tez o tym wiecie, ale co się nie robi dla kasy. w TVP jest kasa bez względu na to jaki knot się zrobi.Po prostu pilnujecie tej kasy.
  • 2009-07-14 17:28 | mw

    Anastazjo, "Agnieszka Holland i inni twórcy" zależą od pieniędzy publicznych jak ryba od wody. Tzw. kultura wysoka nie znajdzie popytu w mediach komercyjnych, bo ich widownia zainteresowana jest kultura popularną. Tak jest wszędzie, nie tylko w Polsce. Musimy (?) się zdecydować: albo chcemy kultury wysokiej (z "definicji" silnie zideologizowanej i bardzo kosztownej) i będziemy na nią (wszyscy) płacić, albo wystarczy nam kultura popularna (rozrywka) i wtedy każdy płaci tylko za to, co kupuje (ale w przypadku kultury wysokiej cena dla jej nielicznych nabywców niebywale wzrośnie). Konsekwencje tego drugiego wyjścia, dla ogółu (i każdego z nas osobno), będą zatrważające.
  • 2009-07-14 18:01 | stasieku

    Minutę po audycji, też ze zjeżonym włosem, napisałem do red. Baczyńskiego.
    Ściskam Panu/Pani dłoń dziękując za aktywność.
    Brak elementarnej edukacji ekonomicznej wśród polityków, niedbałość/niewiedza u niektórych dziennikarzy to fakty budzące grozę.
    Mnie się zdaje, że p. Żelichowski (był ministrem) nie zna definicji PKB!
    Słuchałem go dziś w sejmie, podczas debaty budżetowej.
    Tak trzymać! Serdecznie pozdrawiam.
  • 2009-07-14 18:29 | Poraj

    Re: Twórcy jednak za Farfałem

    Nadal twierdzę, że tej stajni Augiasza nie da się naprawić.
    Trzeba to rozpirzyć, zaorać i zorganizować od zera...
    I to by było na tyle.
  • 2009-07-14 21:16 | xyz

    fajnie by było gdyby z abonamentu finansowano "kulturę wysoką" tyle tylko że do tej pory abonament obowiązywał a jakość programów w mediach publicznych w postępie geometrycznym spada od lat (o ile można mówić jeszcze o jakimś ruchu bo w zasadzie to już od dłuższego czasu jest po prostu dół).
  • 2009-07-14 22:49 | anro

    Re: Twórcy jednak za Farfałem

    To oczywiste, że pan prezydent robi " konsultacje" z twórcami, tylko po to by mieć usprawiedliwienie do następnego veta. Ciekawe czemu nie konsultował poprzedniej ustawy oddającej media w ręce spółki PiS-LPR- Samoobrona i gdzie byli wówczas twórcy, którzy przyzwyczaili się doić media (w sposób nieprzyzwoity) z publicznych pieniędzy pochodzących ze średniowiecznej daniny , jaką jest abonament?
  • 2009-07-15 14:41 | JT/

    Nie. Z prawdziwych pieniedzy robi sie rezerwe na poczet zupelnie papierowych strat, ktore w ogolnym rozrachunku nie maja zadnego znaczenia. Mozna te pieniadze trzymac na zapas i dzieki temu unikac "finansowego zysku", ktory trzeba byloby przekazac do budzetu. Te pieniadze sa prawdziwymi zyskami NBP i zamiast byc przekazane do budzetu, stanowia rezerwe na poczet papierowych strat.

    A czy Rzad moze robic takie rzeczy? Troche tez. Na przyklad przenoszenie wydatkow z budzetu do niesamodzielnych lecz odrebnych funduszy, co zmniejsza deficyt budzetu nie zmniejszajac jednak deficytu sektora publicznego.