Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Lekcja z warszawskiej hali

(28)
Dzisiejsze wydarzenia w centrum Warszawy skupiają jak w soczewce wszystkie polskie bolączki.
  • 2009-07-21 13:25 | jotesz

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Nareszcie! Takich przestrzeni miejskich, anektowanych w centrach miast na handelek w stylu azjatyckim jest wiele i może Warszawa da przykład, jak należy kończyć z czymś takim!
  • 2009-07-21 14:51 | grs

    Wlasnie wrocilem z Warszawy i osoba, ktorej pokazywalem to miasto, bedac w "centrum" Warszawy (nie na starym miescie) powiedziala: "chyba jeszacze w takim wstretym miejscu nie bylam" (I don't think I've been to an equally ugly place before). Niestey, Warszawa widziana poraz pierwszy od 15 lat pozostawila podobne wrazenie na mnie...
  • 2009-07-21 16:47 | ozo.tamada

    Nie lekcja a wstyd

    W XXI wieku , w środku Europy, w stolicy państwa, w jego centrum XIX wieczne dziwo. Pokazywanie i eksponowanie dziadostwa to polska specjalność.
  • 2009-07-21 17:45 | ozzy

    Prawo i kompromis

    Podpisuje sie pod trescia artykulu w Polityce jak i w GW uwagami pana Blumsztajna.
    W cywilizowanym panstwie obowiazuja jakies normy prawne i nikt o zdrowym rozsadku nie popiera burd i rozrob w wydaniu warszawskich handlarzy. Zasada prosta: w panstwie prawa sad wydaje nakazy, zakazy; policja i inne instytucje stoja na strazy porzadku spolecznego. Z ta ochrona to byla pomylka.
    Handlarze nie sa jakas uprzywilejowana kasta. Jednoczesnie wladza miasta, w miare mozliwosci, powinne zaproponowac handlarzom teren dla ich dzialalnosci.
  • 2009-07-21 17:51 | Piotr

    Podziwiam cynizm PIS jakże to łatwo zapomnieli jak to wysyłali policję na białe miasteczko jak to mówili o bojówkach pielęgniarskich. Gdzie byli wtedy ci kupcy zapewne wtedy głośno chwalili PIS, gdzie byli w czasie masakry w Ożarowie gdy masakrowano broniących miejsca pracy robotników. Gdzie byli ci panowie, gdy komornicy z kamienicznikami wyrzucali lokatorów z meiszkań wtedy gdy ci protestowali mówili o nich męty a teraz skomlą, że potraktowano ich gazem i pałkami. Cóż można powiedziec, że mają swój kapitalizm.
  • 2009-07-21 19:01 | werszcz

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Jezeli Panstwo/Urzedy chca byc wiarygodne, nalezy ustanowione prawo egzekwowac; czy to w przypadku warszawskiej hali, czy tez przy przekroczeniu przepisów drogowych, ale niezaleznie tez od tego, kto te przepisy lamie !
    Nie moze byc, aby niezdolna do jakiegokolwiek kompromisu prywatna firma -tak, jak w tym przypadku- przez dwa i pól roku wodzila wladze miasta za nos.
    Brak zdolnosci do kompromisu to taka troszku sarmacka przywara: WSZYSTKO ALBO NIC! Wynikiem takiej filozofii jest nierzadko przyslowiowa reka w nocniku, pomijajac fakt, ze to jakos wcale nie swiatowym zachowaniem, a przeciez tak usilnie zapewniamy wszem i wobec, ze jestesmy Europejczykami cala geba.
    Pozdrawiam
  • 2009-07-21 21:14 | El-Ka

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    A ja tu widzę jeszcze czwartą stronę - media, które podgrzewały atmosfereę, relacjonując na żywo to widowisko. Cóż, sezon ogórkowy.
  • 2009-07-22 01:55 | My Warsaw

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Brawo Hanna Gronkiewicz Walz ! Ta kobieta ma jaja! Tak trzymac!
  • 2009-07-22 05:43 | Czesław

    Re: na Blumsztajna nie wynajmowano ochroniarzy w PRL-u ?

    @ ozzy wspomina Blumsztajna jako wyrocznię moralną ? Oczywiście , że prawo powinno być respektowane , ale wynajmowanie Ochroniarzy na takie akcje w środku Warszawy to hańba. Pani Gronkiewiocz -Waltz nie ma nawet odrobiny wstydu. Kto płaci za Ochroniarzy bijących kupców ? Na Blumsztajna komuniści też mogli wynająć ochroniarzy i teraz by mieli "czyste" ręce. Gdzie jest policja ? Kto wynajmuje tych osiłków i kto im daje prawo i w imieniu kogo ? W imieniu Prezydenta Warszawy ochroniarze biją kupców ? Czekamy na wyjaśnienia.
  • 2009-07-22 08:48 | w_u_j_e_k

    Ochrona?

    To oczywiste, że prawo musi być przestrzegane i wyroki sądowe respektowane.
    Na straży prawa stoją powołane do tego instytucje. Czy jakieś prywatne agencje ochrony nalezą do instytucji stojących na straży porządku prawnego w państwie?
    Dlaczego byli tam ochroniarze i dlaczego szturmowali halę, dlaczego bili kupców?
    Czy agencje ochrony maja uprawnienia do prowadzenia akcji ofensywnych?
    To policja jest właściwą służbą do pilnowania i wprowadzania porządku w państwie. Po eskalacji agresji na skutek idiotycznego nasłania ochroniarzy na kupców, sytuacja była trudna i jak widać zaczęła wymykać się spod kontroli.
    Moim zdaniem scenariusz powinien być następujący:
    policja otacza teren i izoluje halę. Następnie rozpoczynają się negocjacje trwające kilka dni. Dopiero po ich fiasku można rozważać szturm policji na halę, aczkolwiek można przypuszczać, że kupcy wcześniej dobrowolnie opuścili by halę. Pamiętajmy, że w hali były kobiety i dzieci - czyż policyjny negocjator mógłby mieć lepsze warunki do prowadzenia negocjacji z kupcami?
    Chcę jeszcze raz podkreślić, że rozpoczęcie działań od nasłania ochroniarzy na kupców było niewątpliwie fatalnym błędem. Ruch ten spowodował zaognienie sytuacji, wzrost agresji i znacznie utrudnił dalsze działania. To nie powinno było się zdarzyć a komornik powinien przybyć w towarzystwie policji i z pomocą policji prowadzić czynności.
  • 2009-07-22 09:16 | praktyk

    użycie tylko policji nic by nie zminiło ,za zniszczony sprzęt i za poranionych policjantów zapłacił by skarb państwa , w mediach porównywano by policję do zomo !!!!!!!
  • 2009-07-22 09:38 | obyfadel

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    czy ktos mi powie, czy strajkujacy gronicy, stoczniowcy, tez musieli pokryc straty po najazdach na Warszawe?
  • 2009-07-22 10:18 | pawesta

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Gentryfikacja.
    Dla mnie ta sprawa to też walka o dostęp do przestrzeni: czy do przestrzeni w centrum mają mieć dostęp tylko uznane marki handlowe i duże pieniądze? Czy ta przestrzeń może też być dostępna, używana przez mniej zamożnych, imigrantów, dresiarzy, handlarzy komórkami?
    Po likwidacji Stadionu i KDT nie ma już w Warszawie miejsca gdzie można kupić tanie, a nowe ubrania. Pieniądz domaga się tego co mu się należy.
    Estetyka? De gustibus non est disputandum, chyba że gust ma wyznaczać zakres władzy: jeśli podoba ci się blaszak musisz być ze wsi, jeśli lubisz disco polo musisz być mafiosem.... W czym blaszak jest brzydszy od Złotych Tarasów, od Arkadii, od Hotelu Inter Continental?
    Zgadzam się z w u j k i e m : użycie prywatnej agencji ochrony to skandal. I tym gorzej że przecież to nie pierwszy raz (czego nie chcą pamiętać też bohaterscy obrońcy z PiS, którzy twierdzą, że to pierwsze takie zdarzenie z udziałem władzy od stanu wojennego!): pamiętają państwo likwidację fabryki kabli w Ożarowie.
  • 2009-07-22 10:44 | ansie

    Nie rozumiem, dlaczego nie można było użyć prywatnej firmy ochroniarskiej. Uwagi typu "Czy jakieś prywatne agencje ochrony nalezą do instytucji
    stojących na straży porządku prawnego w państwie?" uważam za szczyt hipokryzji. Rozumiem, że "wujek", jak dostanie od kogoś w klubie po pysku, to nie będzie oczekiwał, że ochrona klubu (nie stojąca wszak na straży porządku prawnego w państwie) przyjdzie mu z pomocą, tylko będzie szukał policjanta.
    A wracając do meritum. Oddzielmy dwie sprawy - plany władz, co zrobić z centrum miasta od sprawy eksmisji. Na to pierwsze nie ma jednoznacznie dobrej odpowiedzi, swoje zdanie można wyrazić przy najbliższych wyborach. Druga sprawa jest całkiem jednoznaczna prawnie - prawomocny wyrok - i chyba jednak społecznie. Mało zwraca się uwagę, że protestowali KUPCY, a więc przedsiębiorcy. To co innego, niż pracownicy najemni. Oni dobrowolnie weszli w dżunglę biznesu. Powinni dobrze skalkulować związane z tym ryzyka. A tu nagle płacz, że nie chcą im wydzierżawić terenu. A niby dlaczego właśnie im? Skąd te żądania nowych hal? Jesteś kupcem to kup albo wynajmij sobie lokal. Co do tego mają władze Warszawy? Rozumiałbym ewentualne protesty mieszkańców, że polityka ratusza polikwidowała sklepy i nie ma gdzie robić zakupów, ale do tego jeszcze daleko.
  • 2009-07-22 12:10 | czosnek

    Dlaczego na miejscu byli kibole? Dlaczego handlarze mieli ze sobą dzieci? Dlaczego zabarykadowali wejścia?
    Moim zdaniem scenariusz powinien być następujący:
    komornik puka do drzwi w asyście ochrony, mówi, że przyszedł wyegzekwować prawomocny wyrok niezawisłego sądu, handlowcy go wpuszczają i pozwalają wykonać jego robotę.

    Człowieku, zadajesz pytania, jakbyś nie rozumiał istoty problemów opisanych w tym artykule. Faktem oczywistym jest, że w sporze o KDT miało rację miasto, co zostało potwierdzone wyrokiem sądowym. Faktem niezaprzeczalnym jest, że od ponad pół roku handel odbywał się tam nielegalnie. Faktem również jet, że rozmowy magistratu z zarządem spółki trwały co najmniej równie długo. I faktem jest, że handlowcy mieli stu procentową świadomość tego, że z dniem 21.07.09 skończy się ich biznes w tym miejscu. A jeżeli myśleli, że będą mogli tam handlować w nieskończoność, to są idiotami.

    Osobiście uważam, iż handlowcy przez cały czas dawali się manipulować zarządowi hali, który składał im obietnice bez pokrycia (w słodkie kłamstwa po prostu wygodnie się wierzy i z nimi łatwiej się żyje). Ci ludzie uwierzyli, że zawsze w ostateczności będzie można zrobić zadymę i całą sprawę upolitycznić. Wtedy rządzący się przestraszą i ulegną. Ale nie tym razem. Po raz pierwszy od 20 lat, urzędujący polityk nie wystraszył się hołoty, która palonymi oponami, kamieniami i krzykami chce wymusić rozwiązania wygodne dla ściśle wyselekcjonowanej grupy społecznej kosztem całej reszty społeczeństwa. Gratuluję H. Gronkiewcz-Waltz determinacji i odwagi w dniu całego zajścia. Mam nadzieję, że taka postawa urzędników stanie się w końcu standardem.

    Natomiast cała dyskusja o gazie, ochroniarzach, policji, kto kogo miał wspierać lub zabezpieczać to durna paplanina tych, którzy zawsze lubią szukać dziury w całym. Bo prawda jest taka, że gdyby handlowcy mieli prawo w poszanowaniu, ani ochroniarze, ani policja nie byliby potrzebni, a cała akcja przeszłaby gładko i bez rozlewu krwi.
  • 2009-07-22 12:54 | w_u_j_e_k

    Och, ansie, zastanów się, pomyśl tak przez chwilkę, czy nie widzisz różnicy pomiędzy pijaczkiem – rozrabiaczem na dyskotece a komornikiem wykonującym czynności przepisane prawem?
  • 2009-07-22 13:10 | xymox

    Jesteś typowym przedstawicielem malkontenctwa i ignorancji takie 2 w 1. Po pierwsze nic tutaj nie ma do czynienia HGW - ona swoją rolę już wypełniła wymówiła umowę KDT kupcy nie chcieli opuścić hali oddała sprawę do sądu o eksmisję. Sąd wydał nakaz eksmisji z klauzulą wykonalności komornik egzekwował wyrok sądu. To komornik wynajął agencję ochroniarską nie HGW. Tyle o ignorancji. Teraz o malkontenctwie. (1) Jak komornik wynajmuje agencje ochrony przy egzekucji z pojedynczych osób to pies z kulawą nogą się nie upomni o postępowanie zgodne z prawem a wielokrotnie jest ono naruszane (2) jeżeli ktoś jest właścicielem i dzierżawi swoją własność to MUSI mieć prawo do wypowiedzenia umowy - handlarze (kupcy to trochę za wiele powiedziane) nie respektują umowy którą sami zawarli (3) cała sprawa jest rozpatrywana w kontekście politycznym i rozgrywki pomiędzy zwolennikami tej czy innej opcji politycznej - nie jestem zwolennikiem HGW ale w tym wypadku popieram ją w 100% (4) problem blaszaka KDT to tak naprawdę ciągnąca się sprawa handlarzy ze szczęk jeszcze z lat 90 i zaniechań i uników kolejnych włodarzy miasta - Wyganowskiego, Święcickiego, Piskorskiego, Kaczyńskiego którzy dopuścili do dzikiego powstawania "szczękowisk" a później nie mieli odwagi pogonić tego barachła tylko wcisnęli je w halę KDT. (5) Jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze - czynsze w centrum Warszawy zaczynają się od ok. 50-60 euro/m2 handlarze z KDT na pewno płacili ułamek tej kwoty. Zakup gruntu w tym miejscu to wydatek kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu milionów złotych. Plus koszt budowy domu towarowego. Po co jak można wrzaskiem i siłą wywalczyć coś za ułamek tych kwot. Nikt im nie broni wynająć powierzchni w tym rejonie, właśnie zbankrutowały domy towarowe centrum nazwane obecnie Galerią Centrum dokładnie po drugiej stronie Marszałkowskiej naprzeciwko KDT niech odkupią od Wólczanki budynki po rynkowej cenie i handlują tam swoim chłamem - zobaczymy jak długo się utrzymają na rynku przy rynkowych czynszach i opłatach. (6) Badziew który sprzedają w KDT można znaleźć w każdym hipermarkecie często w atrakcyjniejszych cenach, podejrzewam że tylko przyjezdni którzy wysiadali na Centralnym lub Śródmieściu coś tam kupowali.
  • 2009-07-22 13:18 | ras tafari

    Za czynności egzekucyjne placi dlużnik. Nie Pan nie ja nie spoleczeństwo - dość tej demagogii! Komornik ma prawo przybrać do pomocy w egzekucji kogo chce - osoba przybrana w ramach wykonywanych czynności ma prawa funkcjonariusza publicznego!!
    Koszta egzekucji zostaną wyegzekwowane z tego bydla , które motalo przekleństwa i plyty chodnikowe w urzędników i funkcjonariuszy.
  • 2009-07-22 13:28 | gutek

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Skoro nie odrózniasz zabudowy typu blaszak od czystych nowoczesnych budynków - wybierz się może na zachód, zrozumiesz.
    Co do gustów - czyli Szopen=Biały Miś, bo gusty należy szanować?
    Czyli spokojnie chyba według ciebie można zlikwidowac w szkołach lekcje plastyki/muzyki?
    Co do miejsca handlarzy komórkami i dresami - rozumiem że kiedy zostaniesz okradziony na ulicy nadal będziesz popierał handlarzy tanimi komórkami?
    I co do przestrzeni w centrum Stolicy - nie widziałem nigdy blokad zabraniających biedniejszej części społeczeństwa wstępu do centrum.
    Za metr kwadratowy w takiej lokalizacji płaci się krocie. Jeśli kogoś nie stać na taką lokalizację (a KDT nie było stać) - moze przenieść się na peryferie. Duze marki/firmy stać po prostu, tak już świat jest urządzony.
    Osobną sprawą jest to że z tego co wiem KDT do najtańszych miejsc nie należy. Wiec pisanie o mniej zamożnej części społeczeństwa to demagogia.
  • 2009-07-22 14:46 | zorro_blues

    Oj, gdyby HGW byla z PiS to bylaby jazda.

    Albo gdyby tak potraktowano pielegniarki w 2007.

    A tak wiadomo kto winny: Piskorski i Kaczynski bo nie rozwiazali na czas problemow, biedna HGW musi teraz za nich to robic. Nie moge tez sie doczekac na komentarze red. Zakowskiego, Passenta i Paradowskiej w tej sprawie. Ale lepiej pisac o "pierdolach" ... a nie o krotkiej wojnie w stolicy panstwa.
  • 2009-07-22 15:27 | alice

    Brawo dla pani HGW! Zlikwidowano po prostu najwiekszy chyba w Pl szaber plac.
  • 2009-07-22 15:54 | Slavius

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Rozumiem sprzedawców, ale nie podoba mi się w jaki sposób oni walczą o swoje. Decyzją sądu mieli oddać tereny, które oni tylko dzierżawili. Gdy przybył komornik by zgodnie z prawem zabezpieczyć halę, to się zabarykadowali i zaczęli rzucać płytami chodnikowymi. A potem wyzywają policję, która przestrzegała prawa od ZOMO. Oni chyba nie wiedzą czym ZOMO było. Tamci by nawet nie czekali żeby wkroczyć i już na pewno nie używaliby tylko gazu.
    Niektórym to tylko podać pomocną dłoń, a całą rękę jeszcze wezmą i będą liczyli na to, ze następnym razem się im też pomoże.
  • 2009-07-22 16:24 | Kropkozjad

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Sądzę, że środowisko kupców z KDT nie zdawało sobie sprawy z tego, że wyroki sądu muszą być egzekwowane. A to jest podstawą funkcjonowania państwa prawa. Nierząd, polegający na nieskuteczności w stosowaniu prawa był niegdyś jedną z przyczyn upadku Rzeczypospolitej. Przypuszczam, że kupcy z KDT żywiołowo ulegli populistycznym i awanturniczym argumentom niektórych swych kolegów, wywodzącym się z tradycji szlacheckiego warcholstwa "kupą mości panowie!".
    Ale jest też druga strona medalu. Egzekucja w cywilizowanym państwie prawa może być prowadzona, tylko w stosunku do dłużnika, który nie zaspokoił w wyznaczonym terminie roszczeń wierzyciela, zasądzonych prawomocnym wyrokiem sądu, a użycie przymusu w trakcie egzekucji jest dopuszczalne, tylko wtedy, jeżeli dłużnik nie podda się dobrowolnie egzekucji lub stawia opór jej przeprowadzeniu.
    Jeżeli jest prawdą, że komornik przeprowadzający egzekucję nie chciał wejść do hali KDT bez asysty 250 ochroniarzy, reprezentujących siłę przymusu, to znaczy, że zaniechał działań w celu umożliwienia dłużnikom dobrowolnego poddania się egzekucji. Przewidywany opór dłużników, nawet przez nich zapowiadany (ale nie komornikowi a mediom), nie zwalniał go od obowiązku przystąpienia do egzekucji bez użycia przemocy. Dopiero stawienie oporu przez dłużników upoważniało go do wezwania pomocy Policji a nie firmy ochroniarskiej - prywatnej armii i do tego nieprzygotowanej do prowadzenia tego typu akcji, jak wykazał nieszczęśliwy przebieg wydarzeń. Prof. Ćwiąkalski wyraźnie wypowiedział się na ten temat, jak też podobnie mecenas-prawnik KDT. Jeżeli komornik był zapraszany do wnętrza hali KDT przez dłużników na prowadzenie negocjacji, to powinien z tego zaproszenia do wejścia z korzystać, a następnie pouczyć dłużników o ich sytuacji prawnej oraz o jego obowiązkach i uprawnieniach. Było to jego obowiązkiem jako przedstawiciela władzy państwowej. Jeżeli tego nie uczynił, to rozpoczęcie egzekucji z użyciem siły i do tego jeszcze nieuprawnionej do siłowej realizacji przymusu państwowego było bezprawiem większym od bezprawia dłużników, którzy nie poddali się dobrowolnie egzekucji, ponieważ bezprawia tego dopuścił się urzędnik państwowy. Prokuratura więc powinna prowadzić śledztwo nie tylko w sprawie udaremniania egzekucji przez dłużników ale także w sprawie podejrzenia o naruszenie prawa przez komornika. Polski wymiar sprawiedliwości nie może aprobować jako precedensu użycia prywatnej armii. Jeżeli natomiast myli się prof. Ćwiąkalski i używanie prywatnych sił przymusu jest zgodne z polskim prawem, to prawo to trzeba jak najszybciej zmienić, bo inaczej zamiast państwa prawa będziemy mieli Polskę nierządu.
  • 2009-07-22 16:25 | Joasia

    Re: korporacyjna "demokracja" Platformy

    Używanie agencji ochroniarskiej do tłumienia protestów ludzi pracy , rzeczywistych podatników RP , to zdrada etosu Solidarności. Korporacyjne słuzby porządkowe , czyli agencje ochroniarskie używane do takich celów to poniżanie ludzi pracy . Ochroniarzom się płaci z kieszeni korporacji do bicia ludzi którzy bronią własnych miejsc pracy. Czy polityczny, szemrany element Platformy nie rozumie tak subtelnych relacji ? Co na to minister Sprawiedliwości ?
    Agencje ochroniarskie w czasach "korporacyjnej demokrcji" służą juz do wielu dziwnych czynności przed którymi rządy umywają ręce, Co na to pokojowy Noblista ? Jego też mogła pobić agencja ochroniarska z PRL-u i mógłby dostać Nobla za prześladowanie go przez agencje ochroniarskie.
  • 2009-07-23 00:29 | rww0002@gmail.com

    Re: Lekcja z warszawskiej hali

    Brawo! Zgadzam się w 100%!

    Chcę mieć w Warszawie drugą linię metra i muzeum sztuki nowoczesnej, zamiast obskurnych, nielegalnych blaszaków!

    http://takale.wordpress.com/
  • 2009-07-23 00:40 | Mikołaj

    Wszystko wydaje się takie proste. Są jednak pewne "ale". Otóż komornik miał wejść do PUSTEGO budynku. Nie zabarykadowanego, ale pustego. Kupców miało tam nie być. Próbowali oni przy pomocy środków nie tylko nielegalnych (zapory, barykady etc..), ale jak się również okazało i niebezpiecznych (bejsbole, nunczako etc...) udaremnić egzekucję prawa. Pozostaje jeszcze pytanie, czy choć średnio rozgarnięty człowiek będzie narażał swoje zdrowie, a może i życie narażając się na bezpośrednią konfrontację z półprzytomnym z nerwów i nienawiści tłumem zdesperowanych i podburzonych do granic ludzi. Nie dziwi więc zatrudnienie firmy ochroniarskiej, która miała zapewne chronić tylko komornika. Prosta zasada jest taka. Nie można mieć pretensji do ziemi, że nas uderzyła, jeśli skaczemy na główkę z czwartego piętra na chodnik. Żadnego przymusu by nie było, gdyby na miejscu nie było kupców. Nie można zatem jęczeć i utyskiwać na działania Policji, czy ochroniarzy. Jest to tylko i wyłącznie hipokryzja. Ludzie szlachetni, kiedy cierpią za sprawę nie żalą się, że ich coś boli. Wiedzą, że prostym sposobem na uniknięcie rzeczy przykrych jest wycofanie się. Alternatywą jest dobrowolne trwanie przy swoim. Reperkusje są tylko konsekwencją owego trwania. Władze i prewencja były zachowały się wreszcie jak w cywilizowanym kraju, w którym prawa należy przestrzegać.
  • 2009-07-24 14:47 | w_u_j_e_k

    Wbrew pozorom, to co nazywasz durną paplaniną ma sens i pewnie zaowocuje pozwami. Sadzę, że można się spodziewać ciekawych i długich procesów.
  • 2010-09-27 23:47 | tkw

    Re:Lekcja z warszawskiej hali

    Skoro tak chwalisz Hannę to powiedz dziś, 27.09.2010 - po co było wyrzucać kupców z KDT, skoro nic tam się nie dzieje ?