Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Do Obamy na Obamę

(2)
 Mimo wielu trafnych obserwacji, pismo okazało się niewypałem.
  • 2009-07-22 02:11 | polonus

    Re: Do Obamy na Obamę

    Europa Zachodnia nie rozumie lub nie chce zrozumiec naszych obaw wobec Rosji. USA traktuja nas przedmiotowo i dbaja glownie o swoje interesy. Historia uczy, ze trzeba liczyc, ale na siebie i zadne wazeliniarstwo nie pomoze. Czasem wydaje mi sie, ze nasi politycy chca z Polski zrobic amerykanska kolonie.
  • 2009-07-24 15:00 | w_u_j_e_k

    Sumienie?

    Zacytuję dwa ostatnie zdania:
    "Skarga do Obamy na Obamę miała poruszyć sumienie Ameryki. Na razie została przez oficjalny Waszyngton przyjęta wzruszeniem ramion."
    Chyba własnie na tym polega błąd, na przeswiadczeniu, że polityka kieruje sie jakimś sumieniem. Polityka jest grą interesów. I to własnie trzeba zrozumieć by nie spotykac się ze wzruszeniem ramion w odpowiedzi.