Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wieszcz w chaszczach

(11)
'Mesjasze' György Spiró pokazują, że warto przewietrzać polskie mity
  • 2009-07-26 11:48 | sceptyk

    Re: Wieszcz w chaszczach

    jak komentować stworzoną przez lata propagandy świętość.Dobrze,że trzeżwo o tym powiedział bratanek. Gdyby zrobił to Polak? to byłby dopiero rwetes
  • 2009-07-26 12:33 | micjur

    Re: Wieszcz w chaszczach

    Romantyczny smród zatruwa życie narodu i trwa podtrzymywany przez kolejnych zbawców
    łojczyzny.Łojczyznę cenią nadzwyczaj bo bez niej zapadną się w nicośc.Obliczanie "belki na skręcanie",budowanie dróg,współczesna edukacja... to mało ważne .Wazne są powstania,
    hekatomby,ruiny i śpiewy żałobne.
  • 2009-07-26 15:30 | Czesław

    Re: Współczesny nam wieszcz - to "potrawka w gadżetach"

    w XX wieku kolejne fale "romantycznej" emigracji. Tragiczne dzieje emigracji wojennej , fałszywa emigracja 1968 roku wymuszona przez służby specjalne i emigracja solidarnościowa. Z nimi emigrują kolejne mity, kolejne kłamstwa. Jednak energia narodu jest imponująca . Dopiero XXI wiek przynosi nam prawdziwie tragiczną emigrację zarobkową , kiedy "fałszywi prorocy", niby wolnej Polski, eksportują tanią siłe roboczą i pozbywają się kontroli nad własnym krajem sprzedając jego banki , fabryki i bogactwa naturalne. W tym czasie tak potrzebny wieszcz polski przypomina "potrawkę w gadżetach" i jest żywym chochołem hipnotyzowanym przez globalnego potwora demokracji korporacyjnej.
    Obecne pokolenie jest "bez serc i bez ducha " ?
  • 2009-07-26 22:25 | podatnik

    "Kontrola nad własnym krajem" oznaczała zawsze rzucenie szarych Polaków na stos ofiarny. Bo elity zawsze żyły w oparach paranoi. Obca im była praca, gospodarka, społeczeństwo. Zawsze tylko wielkie zrywy i zawsze przegrane, zawsze ze szkodą dla ...szaraków. Niech ta wyprzedaż banków, fabryk cię tak nie martwi, bowiem przynajmniej ziemia zostaje w prawdziwie 'polskich' rękach ...kościoła (już ponad 200 000 hektarów i rośnie), zaś pieniądze ze sprzedaży fabryk przeznaczone zostały na utrzymanie małorolnych ze wschodu, tej soli ziemi i podglebia katolicyzmu. Dzięki temu Polska jeszcze przez długie lata będzie zacofanym zaściankiem i rozsadnikiem głupoty.
  • 2009-07-27 01:28 | Czesław

    @podatnik ,
    Elity polskie , nigdy w przeszłości "nie rzucały Polaków na stos ofiarny", to cywlizowani sąsiedzi żyli w oparach paranoi i organizowali Polakom igrzyska, kończące się falami emigracji. Polska w XXI wieku popełnia niewybaczalny , historyczny błąd , pozbywając się kontroli nad własnymi bankami, fabrykami , bogactwami naturalnymi. Tak jak w XVIII wieku , tak i w XXI wieku - własność to wolność. W tamtych czasach z wolności korzystały elity ziemiańskie , w obecnych latach korzystają z niej elity fianansowe i wysługujący się im wasale występujący w roli alfonsów nowych elit. Narody pozostają w takiej samej sytuacji , tylko na innym poziomie cywilizacyjnym. Demokracja korporacyjna bewzględnie egzekwuje swoje wymagania w stosunku do manipulowanych wyborców, którzy demonstrują brak zainteresowania sytuacją własnego kraju , własnej tożsamości, walcząc o byt w wyścigu szczurów. Czy tak będzie zawsze ? Oczywiście, że nie . Ta karuzela musi się kręcić, aż się dzieci znudzą, wydorośleją . Jednak, kiedy będą już chciały z tej karuzeli się uwolnić , to dopiero wtedy powiedzą im, że karuzela należy do innego właściciela, a ich z placu zabaw przegoni ich korporacyjna Agencja Ochrony, złożona z ich własnych braci. Tylko rozkazy będzie ochroniarzom wydawał wynajęty wasal.
  • 2009-07-27 23:19 | michrich

    Zle bylo, zle bedzie w Polsce zawsze i wszedzie,
    Oprocz nas sa wszyscy w bledzie,
    Przezylismy komunistow, przezyjemy rydzykistow
  • 2009-07-28 04:44 | karul

    Toz dokladnie to samo od

    lat czterdziestu mowi Jerzy Urban. Oczywsicie, wsrod patriotow-polaczkow nie jest autorytetem, ale dla mnie jest. Malo kto potrafi - moze jeszcze ten Wegier - obnazyc glupoty i mary, jakie drzemia w czerepach prawdziwie polskich.

    Jak mowil pewien mechanik samochodowy z Wroclawia - czemus biedny - bos glupi, a czemus glupi - bos biedny. W eleganckim towarzystwie nazywa sie to z amerykanska Catch 22.
  • 2009-08-14 01:09 | brat Gerszon

    Re: Wieszcz w chaszczach

    "Po 200 stronach czytelnik zaczyna podejrzewać, że głównym bohaterem „Mesjaszy” nie jest Mickiewicz, lecz zupełnie inny towiańczyk, brat Jan Andrzej, czyli Gerszom Ram" na 139 stronie jest napisane wprost że oto własnie pojawia się brat Ram, główny bohater i że to rzadki przypadek by główny bohater pojawiał się w 1/6m książki. hehe.
  • 2010-01-04 22:41 | kkk

    Re:Wieszcz w chaszczach

    Mało kto z wypowiadających się odnosi się do samej recenzji i do samej książki. Ja postaram się to zrobić. Tak naprawdę mit Mickiewicza i Wielkiej Emigracji nie jest już tak trwały, co też odbiór dzieła Węgra w Polsce pokazuje. Z tym "świętym oburzeniem" czy też "wietrzeniem polskich mitów" więc nie przesadzajmy. Zaletą powieści jest świetnie skonstruowane tło historyczno - polityczne, doskonała znajomość ówczesnych Polaków w Paryżu i ich sposobu myślenia. Niemniej jednak daleki jestem od entuzjazmu autora recenzji! Narracja jest "przegadana",zbyt rozwlekła - szczególnie we fragmentach dotyczących uczuć i myśli Gerszona Rama oraz jego stosunku do Towiańskiego. Czytelnika - przynajmniej takiego jak ja - zaczyna to po prostu nużyć! To wielki mankament tej pomysłowej i oryginalnej przecież powieści...
  • 2010-12-05 18:45 | malwa

    Re:Wieszcz w chaszczach

    Mieć za idola Urbana - szczyt masochizmu!
  • 2015-01-28 04:12 | Panter

    Re:Wieszcz w chaszczach

    Ileż jadu i antypolonizmu wylał waszmość w tych kilku zdaniach. Czy powstania są ważne? Owszem i to zarówno te przegrane jak i wygrane. To właśnie dzięki tamtym ludziom mogłeś na tym forum splunąć na Ojczyznę oraz dać upust swoim kompleksom i to jeszcze w języku polskim. Podsumuję to cytatem z Dmowskiego: „Iluż to jest ludzi, dla których nawet samo pojęcie polskiego interesu narodowego zawiera w sobie coś wstrętnego. Ci sami ludzie ożywiają się i zagrzewają dla interesu narodowego, gdy nie jest on polskim, gdy zwłaszcza przeciw polskiemu występuje…”