Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

azet

(1)
2009-08-03 09:26 | azet
KTO POWINIEN „SIEDZIEĆ”

„Nie mogę pani nie skazać, i nie ma znaczenia, że skarb państwa stracił przez panią tylko kilka groszy…” – powiedziała pani sędzia do emerytki z kiosku gazetowego . Było to w czerwcu, czyli – dawno, patrząc na tempo wydarzeń dziejących się u nas każdego dnia. Ale to się pamięta. Fatalny wyrok, krytykowany przez znawców prawa , dziennikarzy, społeczeństwo. A pani sędzia DUMNA, bo sprawiedliwości „stało się zadość”. Ciekaw jestem czy podliczyła koszty tego procesu…
Pamiętam takie zdarzenie sprzed lat (ale już za III RP), kiedy do sądu trafił wniosek prokuratora o ukaranie przedsiębiorcy za wywieszenie polskiej flagi w dzień nie będący świętem państwowym. Flaga dumnie powiewała na maszcie firmowym, bo właściciela złościło to, że obok – zagraniczne firmy - wywieszały swoje flagi, a Polacy nie mogli. Co zrobił wówczas Sąd? Uznał, że było to wbrew obowiązującemu prawu, ale odstąpił od kary ze względu na „znikomą szkodliwość czynu”, a w duchu pewno przyznał rację przedsiębiorcy. To zdarzenie było potem motywem udanej akcji w Parlamencie o zniesienie tej ustawy wprowadzonej w PRL. Te sprawy nie są co prawda identyczne, ale jeśli słyszę i widzę szalonego kierowcę zatrzymanego kolejny raz za pijaną eskapadę po drogach bez prawa jazdy, a potem zwolnionego przez sąd po wpłaceniu kaucji to „coś mi w tym naszym prawie nie gra”.
Czy kioskarki nie należało karać? Może i należało, ale na pewno NIE aż tak. Czy nasze sądy nie uznają innych kar prócz więzienia i mandatów? Minister Czuma wychowany na amerykańskim prawie powinien coś o tym wiedzieć.
A największe „gratulacje” należą się kontrolerowi Urzędu Kontroli Skarbowej. Ten człowiek pewno ma w swoim dorobku więcej podobnych sukcesów. Może ma wiele, za nie, nagród i wyróżnień. Tak działo się w Warszawie z kontrolerami komunikacji miejskiej, którzy za brak „kropki” w dokumentach wystawiali grube mandaty. Teraz pasażerowie mogą odbierać od MZK niesłusznie naliczone kary. Pewno i tamten kontroler i ci dostali od pracodawców premie. Ja za takie czyny temu pierwszemu dałbym upomnienie i posłał na kurs, na temat - jak UKS mogą przynosić korzyści nam wszystkim (złe działania m.in. UKS wykazał ostatnio NIK), a tych drugich bym za szkody przyniesione firmie – wywalił z pracy. O ile mniej bzdurnych spraw wówczas miałyby sądy, które latami nie mogą zakończyć nurtujących społeczeństwo prawdziwych procesów.