Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Odwołujemy kryzys

(14)
Czy najgorsze w gospodarce mamy już za sobą? Na świecie nastroje mieszane, ale co do Polski – finansiści jasno-widzą.
  • 2009-08-05 12:24 | Ekonomista

    Re: Odwołujemy kryzys

    Witam serdecznie,

    Na wstępie przyznam, że z wielkim zainteresowaniem kliknąłem na tekst Pana Piotra Stasiaka "Odwołujemy kryzys". Niestety po zapoznaniu się z jego treścią powstała ilość pytań i wątpliwości odnośnie jego treści skłoniły mnie do napisania poniższej wiadomości.

    Uprzejmie proszę Autora tekstu lub też kogoś bardziej wykształconego ekonomiczne od Autora z Polityka.pl o wyjaśnienie kilku moich wątpliwości odnośnie powyższego tekstu.
    a) Co to są prognozy wzrostu gospodarczego? Czy chodzi tutaj o prognozy dotyczące tempa wzrostu gospodarczego?
    b) Jakim cudem "wzrost PKB naszego kraju może w całym 2009 roku wynieść 0%"? Czy oznacza to, że po prostu PKB (w ujęciu nominalnym? w ujęciu realnym) nie zmieni się rok do roku? Równocześnie prosiłbym o wskazanie, czy chodzi o ujęcie nominalne, czy też realne PKB - bo to DUŻO zmienia.
    c) Czy możliwe jest by "tempo wzrostu było ujemne"? Wydaje mi się, że taka fraza jest z logicznego punktu widzenia niemożliwa do zaakceptowania. Podobna konkluzja płynie z dowolnej lektury poświęconej cyklom gospodarczym
    d) Czy Autor mógłby dookreślić jak rozumienie stwierdzenie, że na jesieni odbędzie się prywatyzacja PKO BP? Z tego co się orientuję to prywatyzacja tego banku odbyła się już dobrych kilka lat temu? Poza tym według posiadanej przeze mnie wiedzy PKO BP planuje wypłatę dywidendy i emisje akcji...więc gdzie tu miejsce dla prywatyzacji?
    e) Czy Autor mógłby wyjaśnić co rozumie pod stwierdzeniem "Trochę to za długo, jeżeli miałaby to być tylko chwilowa korekta."? Czy zdaniem Autora doszło już do długoterminowej zmiany trendu spadkowego na trend wzrostowy?
    f) Uprzejmie proszę Autora o wytłumaczenie sensu zdania "w czerwcu aż 75 proc. ze sprzedawanych w Polsce funduszy inwestycyjnych". Czy Autor poinformował już KNF o tej niebezpiecznej i odbywającej się bez wiedzy KNF praktyce sprzedawania funduszy inwestycyjnych? A może Autor miał na myśli to, że dystrybuowane są jednostki uczestnictwa i certyfikaty inwestycyjne?
    g) Złotówka się umacnia? A może to złoty się umacnia?
    h) Czy Autor mógłby wyjaśnić co rozumie pod pojęciem "Wartość dolara, dochodząca w lutym do 4 zł, teraz spadła poniżej 3 zł."? Być może chodziło Autorowi o kurs wymienny (rynkowy) USD/PLN (czy też PLN/USD w zależności od przyjętego pośredniego czy też bezpośredniego kwotowania)
    i) Czy Autor mógłby wyjaśnić to, czy formułując zdanie: "Ta ostatnia wiadomość jest szczególnie ważna dla posiadaczy kredytów hipotecznych" miał na myśli kredyty hipoteczne zaciągnięte w PLN czy też w CHF?
    j) Czy umacniająca się waluta znów nie podetnie skrzydeł eksporterom, którzy ciągną w górę nasz wzrost PKB? Czy Autor czasem nie myli dwóch fundamentalnych w nauce ekonomii pojęć takich jak PKB i bilans handlowy? Bo coś mi się wydaje, że Autor na tym - na marginesie nadmienię, że to jeden z pierwszych wykładów - wykładzie z ekonomii przysypiał albo - co gorsza - był nieobecny.
    k) Psychologiczna teoria ekonomii? Nie słyszałem. Czy Autorowi chodziło o tzw. ekonomię behawioralną, czy też finanse behawioralne, a może o teorie racjonalnych oczekiwań? Uprzejmie proszę o wyjaśnienie

    Z góry najmocniej dziękuję za odpowiedź

    ps. A tak totalnie na marginesie to WSTYD i ŻENADA, że Polityka umieszcza na swojej stronie internetowej teksty z taką ilością merytorycznych błędów. Rozumiem, że jest kryzys i Polityka tnie koszty, ale jednocześnie myślę, że jakbyście zatrudnili na umowę zlecenia (za np. 10 PLN za godzinę) studenta II roku dowolnej uczelni ekonomicznej to udałoby się wyeliminować tego typu teksty (poprzez odgórne ich odrzucenie przy użyciu klawisza DEL).
  • 2009-08-05 16:21 | john rush

    Re: Odwołujemy kryzys

    Na jakiej podstawie te prognozy sa oparte? 0% wzost PKB to w praktyce oznacza obnizke PKB po uwzgednieniu inflacji.

    Na jakiej podstawie pan Stasiak mysli ze kryzys sie konczy. Przeciez zaciagnieto olbrzymie nowe dlugi w rezultacie czego sytuacja kazdego kraju stala sie gorsza. Mysle tu o US i Europie Zachodniej, ich sytuacja wplynie na nasza sytuacje.

    Wzrost Dow Jons jest reakcja na dewaluacje dolara. To nie jest rezultatem lepszych prognoz dla firm.


    Do "Ekonomisty"
    Pan Stasiak nic nie wytlumaczy. Do tej powy nie odwolal obrzydliwych klamst ktore napisal o Rosja-Gruzja wojnie w ubieglym roku.
  • 2009-08-05 18:46 | Bobola

    Re: Odwołujemy kryzys

    Nie wydaje mi sie aby kryzys byl zakonczony. W USA wyglada na to, ze maksimum wskaznikow takich jak Dow Jones Ind. i inne zostal wlasnie osiagniety i bez nastepnych bodzcow ze strony rzadu dalszy kurs w gore nie jest prawdopodobny. Oczekiwalbym raczej w jesieni silnego spadku na gieldzie. Co do sytuacji w Naszej Umeczonej Ojczyznie to podsumowalem ja we wpisach Apr.30/08 "Po owocach ich poznancie..." oraz May 5/09 "Nowe krzepiace dane..." na http://bobolowisko.blogspot.com . Oficjalne dane nalezy bowiem traktowac bardzo ostroznie gdyz sa one maskowane dewaluacja PLN. Wysoki kurs wymiany PLN/USD znowu zahamuje eksport polskich towarow co nie moze wplynac pozytywnie na rozwoj ekonomiczny kraju.
  • 2009-08-05 23:11 | Cezary

    Jeżeli Autor nic ni pisze, to może ja spróbuję. Przede wszystkim Autor stosuje język potoczny do obrazowania zdarzeń ekonomicznych, gdyż niektórzy czytelnicy nie rozróżniają pojęcia aprecjacji i deprecjacji a pojęcie sprzedaży jednostek popularnie jest nazywane sprzedażą funduszy. Blog p. Stasiaka to nie seminarium ekonomistów tylko popularyzowanie ekonomii, gdzie trzeba nieco obniżyć poziom naukowych wypowiedzi, co by nie uczynić Jego wypowiedzi hermetycznymi, dostępnymi tylko dla osób, które z wykształcenia są ekonomistami i tak:

    a) tak, pewnie chodzi dot.tempa wzrostu

    b) pewnie takim, że kwota zawartych transakcji rok do roku jest taka sama, co przy istniejącej inflacji - jak ktoś przytomnie zauważył - powoduje realny spadek PKB

    c) tempo, podobnie jak prędkość, może być ujemne. Zjawisko to nazywamy cofaniem, jeżeli PKB jest mniejszy niż rok temu to mamy do czynienia z ujemnym tempem wzrostu

    d) domyślam się, że pewnie chodzi o sprzedaż przez państwo pakietu kontrolnego

    e) Autor pewnie wyraża nadzieje na odwrócenie trendu spadkowego, chcąc tchnąć w nas ducha optymizmu

    f) opisałem we wstępie

    g) Co Ty królu złoty ? to już nie można użyć popularnej nazwy naszej waluty ?

    h) tylko tyle, że dolar potaniał, więc importerzy się cieszą, eksporterzy zaczynają mieć problem,

    i) pewnie chodzi o kredytobiorców mających kredyt w CHF. Dla " złotówkowców " kurs franka nie ma znaczenia

    j ) Dlaczego ? weźmy np św.p. stocznie. Produkt finalny w postaci statków sprzedawali za dolary, więc im dolar tańszy tym prawdopodobieństwo bankructwa większe. Ale w procesie produkcyjnym istniało wiele zdarzeń gosp., które miały wpływ na PKB, choćby transakcje kupna u krajowych kooperantów ( zakup blachy, silników,kabli, wyposażenia ) czy płace pracowników. Jeżeli stocznia pada na skutek nadwartościowego dolara, to i część PKB diabli biorą..

    k ) szkoda. Proponuję przejrzeć listę ostatnich laureatów nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii to znajdziemy tam naukowca, który ją otrzymał za badania nad przyczynami zachowań i wpływu psychologicznych uwarunkowań na decyzję uczestników rynku.

    Uważam, że pomijanie przez Autora ścisłych formułek ekonomicznych ma charakter popularyzatorski przez co czyni ekonomię bardziej zrozumiałą i ciekawą, a o to w sumie przecież chodzi

    pozdrawiam i namawiam do refleksji
  • 2009-08-06 10:01 | Piotr Stasiak

    Nie przypominam sobie, abym pisał o wojnie Rosja-Gruzja. Natomiast owszem, pisałem, że kryzys finansowy, który dotknął w zeszłym roku Rosję wyjątkowo mocno, może być spowodowany przez agresywną politykę prowadzoną przez ten kraj (m.in. wobec byłych republik). Kapitał nie lubi wojen, prawda? W tej kwestii zdania nie zmieniam. Acha - ponieważ już któryś raz usiłuje mnie Pan wsadzić w rolę rusofoba, nadmienam, że pisywałem również teksty o innym zabarwieniu emocjonalnym dot. Rosji. Oto dowód:

    http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3346146

    Pozdrawiam
  • 2009-08-06 10:06 | Piotr Stasiak

    Dziękuję Cezaremu za obronę ;-) i owszem, ten język ma na celu napisanie tekstu, który byłby zrozumiały nie tylko dla studentów ekonomii. Drogi Ekonomisto - gdybyśmy jak postulujesz, "zatrudnili na umowę zlecenia (za np. 10 PLN za godzinę) studenta II roku
    dowolnej uczelni ekonomicznej" prawdopodobnie powstawałyby materiały w miarę poprawne z punktu widzenia studentów ekonomii i kadry uczelnianej, jeno przez nich jedynie przeczytane. Pozdrawiam
  • 2009-08-06 11:23 | Ekonomista

    Re: Odwołujemy kryzys

    Mam nadzieję, że nikt nie pogniewa się na mnie za to, że w jednej wypowiedzi pozwolę sobie odpowiedzieć tak Panu Stasiakowi jak i jego miłemu obrońcy Panu Cezaremu.
    Szanowny Panie Autorze,
    Tak sobie myślę, że moją wypowiedź zacznę od miłych dla Pana rzeczy. Przede wszystkim najmocniej dziękuję za fakt, że postanowił się Pan odnieść do mojej wypowiedzi i poświęcił swój cenny czas na udzielenie mi odpowiedzi. Niestety udzielona przez Pana replika jest dla mnie absolutnie niesatysfakcjonująca. Pisze Pan o zrozumiałości tekstu, o tym, że tekst jest dla czytelnika itp. Itd.. Tylko zapomina Pan, niestety, o jednym jakże ważnym szczególe, a mianowicie o tym, że czytelnik Polityki jest z natury człowiekiem dobrze wykształconym, który doskonale rozumie to co czyta i odbiera to z taką czy inną refleksją. Niestety w Pana przypadku moja refleksja – jak i znacznej części czytających (zwracam Pana uwagę, że obok mojej wypowiedzi pojawiły się jeszcze dwie krytyczne uwagi pod Pana adresem) – jest jednoznacznie negatywna.
    Proszę zerknąć na wypowiedź Pana Kolegi:

    http://www.polityka.pl/g2-rzadzi/Lead121,1830,298518,18/

    Jest rzeczowa, poprawna i przy tym, co wymaga odrębnego zaakcentowania, bardzo ciekawa; co znalazło swoje potwierdzenie w wypowiedziach czytelników. Natomiast to co Pan pisze – z całą sympatią dla Pana – zawiera taką ilość poważnych błędów merytorycznych, że aż strach i żal to czytać. Dlatego proponuję Panu jednak powtórne rozważenie możliwości zatrudnienia tego studenta (a może studentki :) ?), który dodając kilka kluczowo ważnych słów jak np. wzrost, spadek, CHF, złoty itd., nie zmieni wiele w Pana tekście, a jednocześnie poprawi rażące błędy, które absolutnie nie mogą mieć miejsca w pracy dziennikarza ekonomicznego. Pisze Pan o PKB, końcu kryzysu itd., proszę więc pamiętać, że stworzenie takiego stanowiska pracy za niewielkie relatywnie pieniądze pozwoli dzięki efektowi mnożnikowemu na istotne powiększenie PKB, a i Pan uniknie takich niemiłych uwag.
    Dodatkowo pisząc Pan (pominę tutaj Pana mentorski ton Pana wypowiedzi) zapomina Pan o jednym jakże ważnym aspekcie, a mianowicie, że czytelnik jest istotą myślącą. Ja ze swojej strony mogą obiecać – mam nadzieję, że Pan mi to wybaczy – że Pana teksty będę omijał bardzo szerokim łukiem.
    Pozdrawiam serdecznie
    ____________________
    Drogi Panie Cezary,
    Przyznam, że bardzo rozbawiła mnie Pańska wypowiedź i podjęta obrona Pana Piotra Stasiaka. Jak rozumiem, skoro Polityka jest gazetą wydawaną w kolorze na kredowym papierze to powinna trzymać standard takich gazet jak np. „Kolorowe życie gwiazd”? Czyli mówiąc inaczej Polityka powinna równać w dół, a nie ciągnąć w górę? To w takim wypadku szkoda mi tych kilku złotych na to by czytać Politykę. Teraz rozumie Pan moje uwagi do Autora?
    a) Czyli zabrakło jednego – jakże ważnego – słowa :), którego brak sprawia, że tekst jest bełkotem?

    b) To dlaczego Autor pisze uparcie o ujemnym wzroście? Przecież coś takiego jak ujemny wzrost po prostu nie istnieje.

    c) WOW! To zupełnie nowa teoria :). W cyklach koniunkturalnych mamy dwa zasadnicze stadia tj. wzrost i spadek (niektórzy mówią o 4 stadiach, wyodrębniając dodatkowo stadium ożywienia przy dnie cyklu i spowolnienia przy górnym punkcie zwrotnym cyklu), czyli może być wzrost gospodarczy albo też spadek gospodarczy. W konsekwencji powyższego w ramach cyklu gospodarczego może być: wzrost tempa wzrostu gospodarczego albo też spadek tempa wzrostu gospodarczego, niemniej nigdy nie może być wzrost tempa gospodarczego na poziomie ujemnym.

    d) To źle się Pan domyśla. MSP nie planuje sprzedaży pakietu posiadanych akcji, ani też, jak pisze to Pan Piotr Stasiak, prywatyzacji tego banku.

    e) A jak ma to niby, Pana zdaniem, działać? Przeczytam tekst Pana Stasiaka i zajmę długą pozycję na rynku?

    f) Aha…czyli pomiędzy przykładowo sprzedawaniem transportu, a sprzedawaniem usługi transportowej, należy postawić znak równości. Rozumiem, szkoda tylko, że cierpi na tym mocno precyzja wypowiedzi i

    g) Magiczna fraza: precyzja wypowiedzi. Autor nie pisze o tym, że Doda-Elektroda kupiła przecież dom za 6 milionów złotówek, tylko pisze tekst o charakterze stricte ekonomicznym.

    h) A czy mógłby mi Pan wyjaśnić, co to ma wspólnego z wypowiedzią Autora? Bo nie bardzo mogę uchwycić sens Pana słów.

    i) Tylko dlaczego Autor tego wyraźnie nie zaznaczył? Zapomniał? A może po prostu nie wiedział?

    j ) Dziękuję za cenne uwagi, ale czy mógłby ma Pan wyjaśnić co to ma wspólnego z PKB? To o czym Pan pisze to próba połączenia trzech rzeczy: PKB, efektu mnożnikowego i bilansu handlowego. PKB jest natomiast z zasady i natury miernikiem o charakterze syntetycznym, dlatego też jego wykorzystywanie w taki sposób, jak zrobił to Pan Piotr Stasiak, jest absolutnie niedopuszczalne.

    k ) Dziękuję. Przejrzałem, tak jak pisałem: chodzi o ekonomię BEHAWIORALNĄ.

    A ja uważam, że sposób w jaki Autor się wypowiada świadczy – z całym szacunkiem i sympatią do Autora - o poważnych brakach w jego wykształceniu ekonomicznym i o tzw. łapaniu się przez Autora za tematy o których Autor totalnie nie ma pojęcia, a tym samym o totalnym braku szacunku dla czytelnika.
    Pozdrawiam serdecznie
  • 2009-08-06 13:04 | john rush

    Panie Stasiak

    Napisal pan pod tytulem "Im gorzej w Rosji tym Lepiej"
  • 2009-08-06 14:44 | john rush

    Re: Odwołujemy kryzys

    Sznowny Panie Stasiak
    Wzrost Dow Jons niekoniecznie odzwierciedla poprawe gospodarki Ameykanskiej i koniec kryzysu. Obecnie jest to wynikiem dwoch czynnikow, spadku wartosci dolara i inflacji. Dow Jons inflacji, nie mylic z ‘consumer price index’.
    Kazdego dnia miliardy dolarow sa zbierane przez fundusze emerytalne, oszczednosciowe i ubezpieczeniowe. Czesc z tych pieniedzy jest inwestowana na NYSE. Z drugiej strony ilosc firm na gieldzie nie wzrasta z dnia na dzien ani nowe obligacje istniejacych juz tam firm nie wychodza kazdego dnia. Powoduje to ogolny wzrest cen udzialow – Dow Jons inflacje. Jest to sztuczne tworzenie ‘bogactwa’ ktore nie isnieje.
    Pieniadze z zagranicy rowniez wspieraja Dow Jons inflacje. I tu potwierdza sie znana teoria, wiecej wojen poza granicami USA tym lepiej dla USA.
  • 2009-08-06 17:06 | Antyekonomista

    Re: Odwołujemy kryzys

    Ale wesolo, juz dawno bylo wiadomo ze na ekonomii wszyscy sie znaja, a najbardziej "mundry" z wypowiadajacych sie jest "ekonomista" , madrys pan jak Salomona gacie tylko ze sloma panu z butow wychodzi, kultury wypowiedzi za grosz. Swego czasu moj kolega bedac dyrektorem ekonomicznym w przedsiebiorstwie zamienil to stanowisko na glownego ksiegowego. Powiedzial - na ekonomii wszyscy sie znaja (podobnie jak nasz ekonomista przemadrzaly ) a jezeli chodzi o ksiegowosc to wszyscy szybko sie odzegnuja i wolaja - na ksiegowosci to ja sie nie znam- no i teraz mam spokoj. Tyle moj kolega . A panie ekonomista znasz sie pan na ksigowosci, bo ja sie znam, moze bysmy podyskutowali i zobaczyli czy powiesz pan cos sensownego.

    Pozdrawiam redaktora Stasiaka
  • 2009-08-06 21:07 | Ekonomista

    O wielki Antyekonomisto. Odpowiem Ci bardzo krótko bo nie wniosłeś niczego więcej do dyskusji, poza paroma uwagami o charakterze ad personam, tym samym szkoda mojego niezwykle cennego czasu na jakiekolwiek dyskusje z Tobą.

    To tak dla Twojej wiedzy: nie na księgowości tylko na rachunkowości finansowej lub ewentualnie na sprawozdawczości finansowej. I tyle w temacie. Bez odbioru.
  • 2009-08-07 08:55 | john rush

    Re: Odwołujemy kryzys

    Panie Stasiak

    W rocznice konfliktu Gruzinskiego najwyzszy czas odwolac te lobuzerskie klamstwa ktore zamiescil pan w “Im gorzej w Rosji tym lepiej”.
    Nie ma watpliwosci ze napisal pan to pod wplywem ataku rusofobi i bez sprawdzenia faktow.
    Shaakashvilli osobiscie przyznal sie ze to on dal rozkaz do zaatakowania Poludniowej Ossetii co bylo poczatkiem 5 dniowej wojy.
    Teraz panska kolej – nalezy przeprosic czytenikow Polityki i Rosje.
  • 2009-08-07 10:49 | KOCIEWIAK MB

    Re: Odwołujemy kryzys

    a co mowili analitycy przed kryzysem,czy chociaz jeden mowil o poczadkach zlego,nikt
    dzis trzeba patrzec inaczej niezawsze liczby daja mozliwosc przewidzenia co bedzie dzialo sie za kilka dni -miesiecy. My polacy jestesmy biedni i dlatego tracimy malo ale...
    Dzis nam udalo sie nie zbankrutowac a to zasluga rzadu PO i to trzeba przyznac glosno,ich
    analitycy zaspali i wygrali ale czy na dlugo?
  • 2009-08-07 12:31 | Cezary

    Czy p. Stasiak ma " poważne luki w wykształceniu ekonomicznym " tego nie wiem, wiem natomiast, że zarówno w tym, jak i w poprzednich swoich artykułach stara się przybliżyć problematykę zarówno makro, jak i mikroekonomiczną i wg mnie robi to całkiem przystępnie. Pański wykładowca wyjaśniając Panu poszczególne systemy czy teorie ekonomiczne stosował pewnie zasadę stopniowania trudności, która polega na tym, że pojęcia trudne opisujemy językiem powszechnie zrozumiałym. Uważam,że artykuły Autora, mimo braku tak utęsknionej przez Pana precyzji wypowiedzi robią więcej dobrego niż złego. Pewnie nadal pozostaniemy przy swoich zdaniach, niemniej cieszę się, że chociaż rozbawiłem Pana swoją poprzednią wypowiedzią :)