Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Trudne równanie

(8)
Parytetów płci w polityce nie wymyśliły polskie feministki. Kobiety mają zagwarantowane miejsca na listach wyborczych już w połowie państw świata.
  • 2009-08-25 23:51 | INTJ

    Re: Trudne równanie

    A gdzie argument, że parytety są jednym z głównych przejawów poprawności politycznej - CHOROBY która coraz mocniej krępuje państwa demokratyczne? CHOROBY która sprawia, że klasa polityczna staje się bezbarwna, nudna, jałowa? CHOROBY która hamuje powstawanie nowych idei i przepływ informacji, bo, a nuż, zaszkodzą interesom którejś z mniejszości? CHOROBY która prowadzi do nieefektywnej alokacji zasobów? CHOROBY która w rezultacie osłabia pozycję państw zachodu w konkurencyjnym starciu z Azją? Naprawdę tego chcemy?
  • 2009-08-27 15:00 | tyle

    Re: Trudne równanie

    "Francuski system jest jednym z najbardziej restrykcyjnych. Listy wyborcze tworzone są „suwakowo”, tzn. naprzemiennie kobieta - mężczyzna. Za niewywiązanie się z parytetu grożą wysokie kary finansowe.
    We francuskim parlamencie zasiada 18,5% kobiet."
    "W polskim Parlamencie zasiada obecnie ok. 30% kobiet (20% w Sejmie i 8% w Senacie). Autorzy ustawy tłumaczą, że winę za tak małą liczbę polityczek ponosi system, w którym kobieta musi łączyć wiele ról społecznych i nikt jej w tym nie pomaga."
    Francja, restrykcyjny parytet - 18,5%, Polska, bez parytetu 20 lat demokracji 28% kobiet.
  • 2009-08-29 00:43 | AdamJ

    Re: Trudne równanie

    Rozwiązanie 50/50 doraźnie jest chyba dobre ale na pewien czas, np. na 10 lat (trudno udawać, że nie są dyskryminowane z przyczyn kulturowych). Wzmocni to pozycję kobiet, które chcą uczestniczyć w życiu politycznym i przyzwyczai wyborców do ich obecności. Długoterminowo płeć nie powinna odgrywać znaczenia tak jak rasa, orientacja seksualna czy wyznanie.
  • 2009-09-08 09:37 | wiehu

    Re: Trudne równanie

    Kocham Kobiety
    dla nich wszystko co tylko chcą :-)

    Jestem za :-)
  • 2009-09-24 09:50 | kualala

    tyle, umiesz liczyć? skąd masz 28%? dodałeś 20% w Sejmie do 8% w Senacie? to dodaj jeszcze 100 senatorów - wyjdzie 17% procent kobiet w polskim parlamencie. Jak widać, statystyka jest ulubionym narzędziem różnych demagogów.
  • 2010-06-26 18:35 | Aldona

    Re:Trudne równanie

    Coraz wiecej ludzi popiera idee parytetow, prosze o to przyklad: http://kraina-kiltow.pl/index.php/2010/01/niech-zyje-demokracja-parytetowa/
  • 2010-07-17 23:10 | Misiulo

    Re:Trudne równanie

    Choć artykuł niniejszy jest bardzo wyważony, i pozbawiony histerii jaka cechuje większość artykułów na stronach tak przeciwników jak i zwolenników idei parytetów, oskarżam autorów o stronniczość.

    "przeciwnicy parytetów używają argumentów, z którymi inne kraje zdołały już dawno się uporać." Toż to typowa stylistyczna manipulacja; sugerowanie że argumenty przeciwko idei parytetów są oznaką inercji światopoglądowej, przeszkodą na drodze społecznego postępu a nie uzasadnionymi zastrzeżeniami.

    Jedną z rzeczy które niepokoją mnie najbardziej, jest, że parytety (kwoty) oparte na kryteriach biologicznym mogą być uznane za konstytucyjne tylko i wyłącznie jako pewne wyjście awaryjne, powiedziałbym nawet gest rozpaczy. Teza zw. parytetów brzmi: kobiety są drastycznie niereprezentowane w polityce, wprowadzenie parytetów jest konieczne, (Pragnę to podkreślić. w każdej innej sytuacji rozwiązanie takie byłoby i będzie niekonstytucyjne). aby to zmienić przy okazji poprawiając ogólny poziom wykształcenia parlamentarzystów.

    Poważny projekt wprowadzający tak poważne i brzemienne w skutkach dla całego ustroju polityczno - społecznego Polski zmiany, powinien zawierać jakąś mapę drogową. Tyle i tyle czasu potrzeba, by parytety osiągnęły zamierzony cel tj. dały kobietom należną im reprezentację w rządzie i samorządach, (to wbrew pozorom tylko skutek uboczny!) oraz zasypały pokutujące w społecznej świadomości anachroniczne przedziały i sprawiły że ludzie będą wybierani wyłącznie na zasadzie kompetencji; (To główny cel idei parytetów!) później zniesienie parytetów będzie konieczne, bo biologiczne kwoty są z natury niesprawiedliwe i nie muszę się chyba rozwodzić - dlaczego. Gdyby parytety musiały obowiązywać wiecznie - byłby to ich porażka.

    Jednak nie ma mowy o tym ani o niczym podobnym. Zamiast tego, zamiast poważnego podejścia do problemu z pełnym rozumieniem dla wszystkich argumentów, idea parytetów jest promowana na zasadzie, "My - nowoczesność. Przeciwnicy - jaskiniowcy!" Parytety to ma być błyszczącego, nowoczesnego, europejskiego, co po prostu trzeba mieć. I koniec. Jak wprowadzone będą parytety, trawa bardziej zielona, a wiosną kwiaty będą rozkwitały piękniej. A kto się z tym nie zgadza, to bardzo nam przykro, ale... jest zacofany, niestety.

    Pozdrawiam
    Michał Szymański
  • 2012-02-02 18:14 | Tomek

    Re:Trudne równanie

    Żądam parytetu w dostępie do leczenia szpitalnego. Szczególnie na porodówce.