Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jądrowy pasztet

(9)
Radioaktywne odpady z elektrowni atomowych są śmiertelnie niebezpieczne przez milion lat. Nie da się ich utylizować ani przerabiać, a koszty ich składowania idą w miliardy z kieszeni podatników.
  • 2009-08-31 22:01 | wikonwi

    Re: Jądrowy pasztet

    Przypuszczam że artykuł jest kamyczkiem do dyskusji w planowanej w Polsce budowie energetyki jądrowej. Faktycznie problemy Niemieckie są ich problemami ponieważ reaktory wybudowane opierały się o paliwie uranowym .Jak donosi świat naukowy w Ameryce i Japonii powstają technologie w oparciu o deuter i tor gzie połowiczny okres rozpadu jest liczony na dziesiątki lat a nie setki.Francuzi budują reaktor gazowej plazmy utrzymywanej w ryzach pola magnetycznego.Polacy mają szansę wyboru tych technologii ponieważ startują od zera. Na pozór wszystko pięknie ale i tak uważam że reaktory nie zostaną zbudowane do 2500 roku ponieważ obserwując klasę polityczną to niema realnych podstaw do hura optymizmu Doskonałym przykładem jest budowa dróg gdzie każda nowa opcja polityczna przewraca plany poprzedników, a czas sobie płynie i tkwimy w zaścianku. Trzeba do tego doliczyć protesty do protestów i terorystow ekologicznych.
  • 2009-09-02 08:23 | Radek

    "protesty do protestów i terorystow ekologicznych." chyba "protesty dla protestów i terrorystów ekologicznych"
    Stop, stop!: Terrorysta - ktoś, kto zabija. Ile osób zabili ekolodzy? ZERO!
    a ile prawdziwi ekoterroryści, czyli firmy zatruwające środowisko? Że wymienię tylko Bhopal w Indiach (izocyjaniany), chorobę z Minamaty (rtęć), choroba itai - itai (zatrucie kadmem), astma Yokkaichi (pyły, gazy i spaliny), 300 mln ton odpadów po wydobyciu i przetwarzaniu uranu ukryte pod powierzchnią boisk, dróg, placów zabaw itd. we Francji, eksplozja w składowisku odpadów radioaktywnych Kysztymie na Uralu (30 wiosek zniknęło z map).
    Nowe technologie? Najpierw niech przemysł nuklearny upora się z tymi odpadami, które przez lata wyprodukował, łącznie z tymi zatopionymi w morzach. I najlepiej niech to zrobi na własny koszt a nie podatników (jak w Niemczech, gdzie na składowisko operatorzy elektrowni nie dali złamanego eurocenta).
  • 2009-09-02 11:14 | zapluty karzeł reakcji

    Re: Jądrowy pasztet

    He he he! A atomowi propagandziści w swoich publikacjach zachwalają że przemysł jądrowy jako jedyny bierze "pełną odpowiedzialność za wszystkie odpady". Zachwalają też prąd atomowy jako "bezkonkurencyjnie tani". Telewizja nie kłamie uwierzcie reklamie! Wyszło szydło z worka. Niemcy srogo zapłacą za głupotę swoich ojców. My wciąż jeszcze możemy oszczędzić podobnego losu naszym dzieciom i wnukom. O ile zdołamy wreszcie powiedzieć NIE sprzedajnym pajacom rządzącym Polską.
  • 2009-09-02 11:24 | zapluty karzeł reakcji

    Te wynalazki świata naukowego są na razie w fazie badań. Do użytku komercyjnego wejdą może za 50 lat, może za 100, a może nigdy (jak np. plutonowe reaktory rozmnażające - od lat 50-tych nigdzie się nie sprawdziły).
    Ale nawet gdyby jednak weszły, pozostaje zapytać po co uzależniać się od hi-tech`u? Gigantomania służy jedynie centralizacji władzy, stwarza też wielkie ryzyko w przypadku wojny, akcji terrorystów, czy poważnej awarii (eksperci zawsze twierdzą że jest "niemożliwa", lub "niezwykle mało prawdopodobna" - dopóki się nie stanie). Znacznie bezpieczniejszym, tańszym, prostszym, szybszym i bardziej przyjaznym środowisku (w tym również ludziom) są technologie małej skali, nastawione na zaspokajanie potrzeb ludzkich, a nie generowanie ogromnych zysków dla nielicznych, kosztem reszty.
  • 2009-09-02 21:53 | Ciemnogrodzianin

    Re: Jądrowy pasztet

    Ciekawe czy przemysł jądrowy zapłaci za odpady zatopione w morzach, bo przecież beczułki już porządnie skorodowały. Czasem tylko tsunami wyrzuci "nieszkodliwe" odpady jak w Somalii w 2005 roku, gdzie zmarło trochę ludzi na chorobę popromienną, pewnie ze strachu przed Czarnobylem:)
  • 2009-09-03 18:29 | Bukowski

    Re: Jądrowy pasztet

    Czy istnieje chociaż jeden argument "za" elektrownią atomową ? Za to wad takiego rozwiązania nie brakuje:
    - Istnieje możliwość zaistnienia katastrofy podobnej do tej w Czarnobylu. Jest ono niewielkie podczas normalnej pracy jednak zawsze występują nieprzewidziane zdarzenia, od niebezpiecznych zjawisk pogodowych, poprzez błąd człowieka lub awarię komputera do zamachu terrorystycznego. Słyszymy że przecież istnieją reaktory bezpieczne w 100% prawda jest taka że są one nieopłacalne i tak naprawdę nie budowano nigdy takich elektrowni i polski projekt także nie będzie gwarantował niezawodności.
    - Elektrownia jądrowa produkuje niebezpieczne odpady których nie można zniszczyć ani całkowicie odizolować i zawsze istnieje niebezpieczeństwo ich wycieku. Kolejne zagrożenie stanowi transport tych odpadów, chyba każdemu nasuwają się związane z tym obawy.
    - Podobno praca i mieszkanie w pobliżu elektrowni i składowisk odpadów nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Statystyki dotyczące zachorowań na białaczkę wskazują jednak że jest to nieprawda.
    - Paliwo. Wydobywane zazwyczaj w najbiedniejszych krajach, przez źle opłacanych pracowników narażonych na niebezpieczeństwo. Poza tym ponownie, obawy dotyczące transportu. Mówi się że gramy paliwa uranowego odpowiadają wagonom węgla. Jeśli uwzględni się jednak ilość rudy jaką trzeba wydobyć z kopalni i przetransportować do miejsca gdzie zostanie z niej wyprodukowane paliwo, sprawa wygląda mniej ciekawie.
    - Podobno odnawialne źródła energij są nieopłacalne ponieważ zwrot takich inwestycji trwa zbyt długo. Elektrownia jądrowa natomiast nie zwróci się nigdy. Ogromne koszty budowy i użytkowania, a także rozmontowania elektrowni po zakończeniu okresu eksploatacji oraz ciągnące po zamknięciu elektrowni koszty składowania odpadów.

    Elektrownia jądrowa nie ma sensu z żadnego punktu widzenia: ekonomicznego, ekologicznego i czysto logicznego. Taka "inwestycja" jest porostu jedną wielką pomyłką.
  • 2009-10-30 22:44 | Przem

    Re: Jądrowy pasztet

    A co z energetyka weglowa?Wszystkie pierwiastki radioaktywne ulegaja koncentracji w lotnych popiolach, nie wspominajac o metalach ciezkich jak rtec, arsen, kadm.Te wszystkie konstrukcje jadrowe powstaly 40-50 lat temu. Nie potrafiono wtedy jeszcze przewidziec wielu skutkow.Teraz technika i wiedza ulegla polepszeniu. Mozna zbudowac reaktory, ktore wytwarzaja znacznie mniej szkodliwych odpadow i sa bardziej bezpieczne. Ale to wymaga prob i ciaglych badan, orza udoskonalen.
    W ciagu ostatnich 60 lat w energetyce weglowej wydajnosc elektrowni wzrosla z 30 do nawet 70 % i wciaz rosnie. To oznacza, ze z jednego kilograma wegla udaje sie uzyskac 40 % energi wiecej.
    Ten sam postep jest odnotowywany w energetyce jadrowej. Sa problemy trzeba je rozwiazywac, a nie odrzucac energetyki jadrowej.
  • 2009-11-28 21:52 | Plazma

    Re:Jądrowy pasztet

    te nowe reaktory to pewnie taki sam mit jak reaktor powielający- kupa kasy i ogromna awaryjność i niebezpieczeństwo. Nawet jeden z propagatorów EJ powiedział, że to niespełnione marzenie przemysłu jądrowego. A ta plazma "trzymana w ryzach" czyżby chodziło o projekt ITER, który istnieje, ale na papierze a nie budują go Francuzi jak napisał atomowy entuzjasta powyżej. Od planów do budowy jeszcze daleka droga, a już na przykład USA się wycofało z jego współfinansowania.
  • 2010-03-25 13:44 | genio

    Re:Jądrowy pasztet

    Jeśli przez 60 lat problemów nie rozwiązali i ciągle trzeba dopłacać to może lepiej dać sobie spokój... Ja rozumiem: presiż, high-tech itd. ale to jakiś absurd pakować coraz więcej publicznej kasy by prywatnym koncernom opłacało się funkcjonować. A co z demontażem takiej elektrowni jeśli planowo miałaby w Polsce działać 60 lat? Przecież po takim czasie nikt już nie będzie wiedział jak ją budowano, nikt też, jak widać, nie zagwarantuje na to środków.