Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

(50)
Od 1 września ze sklepów zaczną znikać klasyczne, 100-watowe żarówki. To początek rewolucji, którą po cichu przygotowała Bruksela. Odbywa się ona pod hasłami energooszczędności, troski o środowisko oraz – jak się mówi nieoficjalnie – w interesie dwóch wielkich europejskich koncernów.
  • 2009-09-01 09:19 | Redakcja

    DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Czy Państwa zdaniem wymiana tradycyjnych żarówek na świetlówki to jest rzeczywiste rozwiązanie pro-ekologiczne, czy też raczej biurokratyczny wymysł Unii Europejskiej? Czekamy na Państwa opinie i komentarze, zapraszamy do dyskusji!
  • 2009-09-01 12:24 | skoool

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Jeśli podane wartości ewentualnych oszczędności i pozytywnego efektu ekologicznego są prawdziwe, to cała akcja ma dla mnie sens.
    Jednak osobiście mam bardzo poważne wątpliwości właśnie co do prawdziwości tych publikacji.
    Podobne wątpliwości mam co do tak zwanego globalnego ocieplenia i dofinansowywaniu z kieszeni społeczeństw niezliczonych technologii ekologicznych.
    Chyba jednak w obydwu tych przypadkach prawda leży gdzie indziej, a najprawdziwsza jest prawda globalnych koncernów, ochoczo i zapewnie nie bezinteresownie podawana nam przez niektóre media (także coraz bardziej globalne).
  • 2009-09-02 06:34 | jerry11

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    "...Romuald Wojtkowiak, wiceprezes Philips Lighting Poland. Podkreśla, że świetlówki pracują wiele lat, podczas gdy tradycyjna żarówka rzadko kiedy dożywa kolejnej zimy."

    Od kilku lat mam w swoim domu zarowno "oszczedne" swietlowki jak i tradycyjne zarowki i moj wniosek jest taki, iz powyzsze zdanie pana wiceprezesa to, po prostu, zwykle klamstwo!
  • 2009-09-02 08:37 | Bejotka

    Moim zdaniem jest to działanie lobbistyczne, przeprowadzane przez brukselską biurokrację pod pozorem działań pro-ekologicznych. Niech najpierw wyprodukują świetlówki, konkurujące cenowo z żarówkami, a dopiero potem wprowadzają nakazy i zakazy. Inaczej jest to wymuszanie pieniędzy pod groźbą użycia siły, czyli rabunek.
  • 2009-09-02 08:52 | Aleksander P.

    Rtęć na wysypisku

    Nie wiem czy Polacy dojrzeli do tego, żeby takie zawierające toksyczną rtęć zużyte żarówki odnosić z powrotem do sklepu. Bardzo mało segregujemy śmieci.
  • 2009-09-02 09:19 | wujjozef

    Dlaczego nikt nie poda rozkładu zużycia energii w czasie (żarówek i świetlówek)? Świetlówka zaczyna przynosić oszczędności (zużywać mniej energii) od zwykłej żarówki po ok 2 godzinach od zapalenie początkowo pobierając nawet 5 razy więcej energii!!! Jest oszczędna tylko w miejscach gdzie długo palimy światło (mała lampka zapalona na całą noc) ale już zdecydowanie nie w łazience, korytarzu i innych miejscach gdzie zapalamy światło krótko i często! Może ktoś w końcu zająłby się tą kwestią! Gdzie są ekolodzy???!!!
  • 2009-09-02 09:22 | divak2

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Moc wszystkich świetlówek zainstalowanych u mnie to 20+20+24+24+11=99[W]. Zamiast tego byłoby równo 500W zwykłych żarówek. Jak widać jest z tego ~401W oszczędności. Nie mam zamiaru tego kwestionować. Ale dla porównania mój czajnik pobiera z sieci 2400W, kuchenka około 2000W na jedno pole grzejne, piekarnik 3300W , odkurzacz 1500W, grzałka w pralce 2000W, silnik w pralce ok. 500W, komputer 250W a drugi 180W. Mam wrażenie, że na oświetleniu nie da się zbyt wiele już zaoszczędzić.
  • 2009-09-02 09:46 | kinga

    Wymieniałm w domu stopniowo od kiedy sie pierwsze pojawiły, są zdecydowanie wydajniejsze, co do jasności swiatła, -ja nie lubie jaskrawości,ostrosci, i te o mniejszej mocy w zupełnosci moje potrzeby spełniają.Gdy ktos ma ich w domu bardzo dużo , i lubi mocne światło będzie to koszt wiekszy przy wymianie wszystkich, ale tak naprawde opłaca sie.pierwsza jaka kupiłam był philips- swieciła pare lat.Nie bujcie sie wymiany.
  • 2009-09-02 09:51 | Magdalena

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Niewątpliwie świetlówki zużywają mniej energii i działają wiele lat - raz wydajesz 20zł i zapominasz o żarówkach na 20 lat. Tylko co z tą rtęcią? To problem podobny jak z bateriami. Wiele osób wie, że nie powinny trafiać na śmietnik, a mimo to wrzuca paluszki do kubła z innymi śmieciami, bo nie chce mu się szukać punktu zbiorczego z powodu dwóch bateryjek.
  • 2009-09-02 10:35 | Joa

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Kiedy zaczęły być w Polsce dostępne 'żarówki'/świetlówki ekologiczne kupiłam kilka sztuk. Były drogie, ale ich koszt miała, z mojego punktu widzenia, kompensować ich wydłużona żywotność. Niestety, bardzo się rozczarowałam. Nie zauważyłam, żeby 'pracowały' dłużej, aniżeli żarówki tradycyjne. Od tego czasu kupowałam średnio jedną nowoczesną energooszczędną żarówką rocznie, wciąż licząc, że w końcu zauważę ten dłuższy czas funcjonowania (postęp techniczny itp.), ale nic się nie zmieniało i wracałam do żarówek tradycyjnych.
    A teraz zostanę pozbawiona tej alternatywy i zmuszona do zadowalania się drogim substytutem (i według Państwa artykułu - 'ślepym zaułkiem technologii' - świetlówką, a zamiast LED) i łamania sobie głowy jak przerobić abażury do lamp.
  • 2009-09-02 10:37 | Gostek Przelotem

    "tradycyjna żarówka rzadko dożywa kolejnej zimy". Nie wiem gdzie i nie wiem jaka to żarówka. W tych kilku lampach, w których jeszcze mam tradycyjne żarówki, świecą sobie bez problemu od 2-3 lat (np. w przedpokoju, więc nie jest to miejsce, w którym światło zapala się raz na miesiąc).

    Oczywiście, że świetlówki zużywają (dużo) mniej energii niż zwykłe. Nie grzeją też niemiłosiernie, co czasami (np. lampa na biurku) jest ważne.

    Ale boję się, że po tym, jak znikną żarówki zwykłe, jakość i wytrzymałość świetlówek w magiczny sposób poleci na łeb i szyję, a cena zostanie taka sama....
  • 2009-09-02 10:43 | żarnik

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Idea słuszna, koszty hmmm... Nie migają i nie buczą te droższe, a do bilansu zysków i strat jakie bierzemy? Jeszcze nie znalazłem świetlówki, przy której mógłbym dłużej czytać, oczy meczą się straszliwie, ale może tylko ja tak mam.
    Co zrobić oświetleniem ubikacji, do której wchodzę na ogół na krótko i świetlówka nie zdąży zalśnić pełnym blaskiem. Wiem, do spraw w ubikacji pełny blask mi nie potrzebny. A może nie powinienem gasić świetlówki w tym miejscu. Pojawia się tu wątpliwość, bo żarówka/świetlówka zapalona w pustym pomieszczeniu świeci się w ciemno jak informuje jeden z dystrybutorów prądu.
    Koszty wymiany lamp, żyrandoli, opraw oświetleniowych, z których świetlówki na ogół wystają bez względu na wysokość półki z której zostały zakupione. Nie wygląda to pięknie, ale za to podobno tani.
  • 2009-09-02 11:15 | greg

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Stosowanie świetlówek zwanych potocznie "żarówkami energooszczędnymi" nie jest takie oczywiste. Oto kilka istotnych kwestii:
    1) Cena a żywotność.
    Świetlówka kosztuje równowartość około 5 - 15 żarówek zwykłych. Żeby taki zakup się zwrócił, świetlówka musi świecić kilka godzin dziennie przez co najmniej rok lub dwa. A w domu nie mamy zbyt wielu punktów świetlnych, których używamy tak dużo. Jeśli umieścimy świetlówkę w punkcie, który włączamy okazjonalnie - nie zwróci się ona praktycznie nigdy. W każdym domu natomiast mamy liczne punkty, w których włączamy światło często, ale na krótkie okresy czasu (np. łazienka, przedpokój). W takich miejscach świetlówka prędzej się zepsuje niż zdąży zaoszczędzić prąd za cenę swego zakupu. Dzieje się tak ponieważ przy świetlówkach istnieje bardzo silna zależność między żywotnością a liczbą cykli włączeń i wyłączeń. Im częściej ją włączamy, tym szybciej ona "padnie".

    2) Rozmiar.
    W domach używamy wielu źródeł światła opartych na lampach halogenowych, z oprawami tak małymi, że nie da się do nich wkręcić najmniejszej nawet świetlówki. Swoją drogą halogeny i tak są oszczędniejsze od zwykłych żarówek i dają przyjemniejsze światło niż świetlówki.

    3) Jakość światła.
    Tańsze świetlówki, takie za 8 - 12 zł, dają brzydkie niebieskawe i jaskrawe światło, co wygląda nieestetycznie, psuje nastrój pomieszczenia i źle wpływa na wzrok. Dopiero droższe modele mają dodatkowe filtry i osłony dające ciepłe i łagodne światło. Ponadto tańsze świetlówki szybciej się psują.

    4) Alternatywne oszczędne źródła światła.
    Świetlówka nie stanowi jedynej opcji dla zmniejszenia zużycia energii do oświetlenia.
    Tradycyjna żarówka zamienia na światło tylko 5% zużywanej energii.
    Świetlówka zamienia na światło około 80% zużywanej energii, czyli z grubsza licząc, chcąc uzyskać światło żarówki 40W kupujemy świetlówkę 8W.
    Halogen zamienia na światło 60% pobranej energii. Odpowiednikiem żarówki 40W jest halogen o mocy 28W (i jest znacznie tańszy niż świetlówka).
    Ostatnio coraz więcej pokazuje się "żarówek" zbudowanych z białych diod LED. Takie źródło światła ma sprawność aż 99,5%. Co oznacza, że pobór mocy zużywanej przez lampę dającą światło odpowiadające żarówce 40W wynosi jedynie 2W, a więc zużycie energii na oświetlenie przy ich stosowaniu jest znikome. W tej chwili są one dość drogie - kosztują około 50zł i więcej. Mają natomiast jeszcze inne zalety - mianowicie praktycznie nieskończoną trwałość i można kupić je w rozmiarach pasujących także do opraw halogenowych.
    Osobiście w lampach diodowych upatrywałbym przyszłość ekologicznego oświetlenia.

    Reasumując, uważam, że trzeba być rozważnym przy doborze rodzaju żarówki. Dobrze dobrana świetlówka sprawdzi się tylko w punktach, w których światło świeci się długo i rzadko się je wyłącza.
    W punktach włączanych rzadko i na niezbyt długo najlepiej pozostać przy żarówkach tradycyjnych lub halogenach - ewentualne oszczędności są nieporównywalnie małe z kosztami ich uzyskania.
    W punktach gdzie światło świeci się praktycznie bez przerwy, można rozważyć zakup lamp diodowych, a w miarę spadku ich cen rozszerzać skalę ich stosowania.
  • 2009-09-02 11:28 | Monteskiusz

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Ja też kupiłem kiedyś zarówki kmpaktowe jako główne oświetlenie do kuchni i sypialni, i mogę powiedzieć, że tam gdzie często oświetlenie się załącza i wyłącza, to żarówka kompaktowa nie wytrzyma nawet roku. Otóż w kuchni zarówka firmy Philips nie przeżyła roku, a w sypialni produkt firmy Osram oświetla 8 rok. Zgadzam się z tezą, że oświetlenie kompaktowe jest formą przejściową do oświetlenia LED-owskiego, to tylko kwestia czasu. Nie ma się co pocieszać umiejscowieniem fabryk sprzętu oświetleniowego przez dwóch gigantów tj. Philipsa i Osram, bo co będzie jeśli jakieś inne firmy wejdą na rynek z oświetleniem LED-owskim, a okaże się ono tańsze(żarówk i energia) od świetlówek kompaktowych. W przeszłości urzędnicy, pod naciskiem lobby przemysłu chemicznego, zadecydowali o stosowaniu dodatków przeciwstukowych do paliw, a historia pokazała zbędność tego zabiegu. Ołów w dodatkach przeciwstukowych dokonał moim zdaniem największych spustoszeń w środowisku, niż jakakolwiek inna substancja chemiczna wymyślona i wprowadzona do użytku przez człowieka.
  • 2009-09-02 11:30 | Alamakota

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Oszczędności, ale tylko na początku. Ciekawe kto zrekompensuje obniżony zysk producentom i dystrybutorom. Wzrosną opłaty stałe i cała oszczędność pójdzie do "kosza". To jest 11% mniejszy zysk, to się nie ma prawa udać.
  • 2009-09-02 12:24 | Maciek

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Tanie żarówki "energooszczędne" nie dosyć że barwę światła maja daleką od optymalnej dla ludzkiego oka, to wykonane są bardzo niedbale. Bardzo często ulegają uszkodzeniu elektroniczne układy zapłonowe montowane w tych lampach a także uszkadzają się przedwcześnie grzałki elektrod ze względu na prymitywizm rozwiązania samego układu zapłonowego. Koszty produkcji i utylizacji takich pseudo ekologicznych źródeł światła będą ogromne i dla nas i dla potomnych.

    2. Sama elektronika stosowana w energooszczędnych żarówkach kompaktowych jest bardzo energochłonna w produkcji. Począwszy od procesów technologicznych obróbki samego krzemu który jest składnikiem elementów aktywnych zapłonników w takich żarówkach, zużywa się też ogromne ilości zarówno energii jak i chemikaliów do ich wykonania. Silne środki chemiczne stosowane są też do wytwarzania płytek drukowanych zapłonników, gdzie w procesie trawienia używa się substancji silnie reagujących z miedzią, i jednocześnie nieobojętnych dla zdrowia. Co prawda większość z tych chemikaliów stosowana jest w tzw. zamkniętych cyklach produkcyjnych ale i tak po przepracowaniu trzeba te substancje jakoś utylizować.

    3. Substancje chemiczne wchodzące w skład luminoforów to nie tylko rtęć. Rtęć zresztą występuje w zasadzie jako składnik gazu (najczęściej Argon i pary rtęci). Biały proszek którym pokrywane są rurki ma również wysoce podejrzany skład . Co prawda dokładna receptura objęta jest ochroną patentową konkretnego producenta to powszechnie wiadomo że w ich skład wchodzą pierwiastki ziem rzadkich, siarczki cynku i kadmu, halofosforany + wiele innych zależnych od receptury danego wytwórcy. Niestety, organizm człowieka nie reaguje zbyt dobrze na kontakt z tymi substancjami :]

    4. Zwykła żarówka jest świetnym emiterem podczerwieni. Tą "ciepłotę" światła niektórzy mylą z uczuciem ciepła towarzyszącemu pracy klasycznej żarówki. Ja sam bardzo cenię sobie światło które jednocześnie grzeje. Tego nie oferują ani lampy wyładowcze ani diody LED. Oczywiście, mogę sobie w pokoju zawiesić półkilowatowy promiennik podczerwieni jak mi brak podczerwieni w lampach energooszczędnych nie odpowiada , ale pytanie czy to aby tędy jest droga...

    Osobiście jestem zdania że to rynek (a dokładniej konsumenci) powinien określić które źródła światła mają odejść do historii, a które pozostać w naszych domach, jednak widać że zysk pochodzący ze sprzedaży źródeł pseudoenergoszczędnych był niewystarczający dla producentów, więc zmuszeni zostali do zastosowania innych metod eliminacji niewygodnego produktu z rynku.
  • 2009-09-02 13:35 | bea

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    No to mam duży problem, ponieważ światło emitowane przez świetlówki, nawet te z wyższej półki, powoduje u mnie łzawienie oczu. I co mam zrobić? Chyba chodzić spać z kurami!
  • 2009-09-02 13:41 | zorro

    Widzialem rozklady zuzycia energii i to nie sa 2 godziny ale ponizej sekundy. Nie wiem skad brales te dane ale slyszalem te twierdzenie tez z innych zrodel wiec prawdopodobnie kiedys jakas technologia tak miala - ale nie jest ona stosowana juz od wielu lat.
    Co do calej sensownosci wymiany to wydaje sie ze sens jest ale nie jest on az tak duzy jak sugerowaly by dane firm oswietleniowych. Prawdopodobnie zuzycie spadnie o ok 20-40% co przy zalozeniu ze 20% energii jest zuzywane na oswietlenie zaowocuje spadkiem calkowitego zuzycia energii o 4-8%.
  • 2009-09-02 14:24 | ATomek

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - rażące błędy w artykule

    Pan red. Stasiak skopiował tabelkę chyba z wypracowania gimnazjalisty - > "Stara żarówka nie ma szans"
    Są tam kompletnie nieprawdziwe dane. Właściwie nic się nie zgadza....
    Polecam strony wipedii - angielskiej:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Incandescent_light_bulb#Comparison_of_electricity_cost

    I niech Pan nie myli metalhalogenów (metalohalogenów) z żarówkami halogenowymi - jedno to lampa wyładowcza - jak świetlówka, a drugie to żarówka - z drucikiem.
    Gdyby halogeny przetwarzały 25% na światło zaręczam Panu, że świetlówek, by nikt nie używał....
  • 2009-09-02 14:51 | NEMO

    Na oswietleniu niewiele sie zaoszczedzi. W moim domu wszystko jest "na prad", lacznie z ogrzewaniem wody ( zbiornik na 100l i 200 l ). W ubieglym roku robilem przez dwa miesiace szczegolowe analizy zuzycia pradu w domu i najogolniej oswietlenie nie ma znaczacego wplywu. W moim przypadku 11% oszczednosci po wymianie zarowek wyglada jak science fiction ( w Polsce moze byc odrobine inaczej ze wzgledu na powszechne uzywanie gazu ale nie sadze by 11% oszczednosc byla realna). Suma zuzycia energii elektrycznej w ciagu 24 godzin jest w miare stala dla okreslonej liczby osob w domu i funkcjonujacego w domu sprzetu. Uzyskanie praktycznych oszczednosci z tylko jednego zrodla jest nierealne.
    Rownie optymistycznie brzmia opowiesci o trwalosci swietlowek. Zaczalem takowe uzywac do oswietlania ogrodu w nocy ( ciagla praca przez +- 12 godzin). Calkiem mozliwe, ze nie wymieniam tak czesto jak konwencjonalne zarowki ale roznica nie jest znaczna. W domu, w miejscach czestego uzytku nie ma roznicy, poza tym swiatlo poczatkowo, po wlaczeniu gorsze i po okresie probnym wrocilem do konwencjonalnego oswietlenia.
    Nie znam procesu produkcji proponowanych swietlowek ale jesli sa wielokrotnie drozsze, to gdzies, czegos zuzywamy wiecej w procesie produkcyjnym. Moze np. energii? Moze produkujemy wiecej odpadow? Warte zastanowienia.
  • 2009-09-02 14:53 | momo

    Właściwie paru mądrych dyskutantów już wszystko powiedziało ! To wielka , oszałamiająca
    MANIPULACJA ! Bo skaładowanie trucizn , barwa światła do d... , żywotność też kiepska ( zwłaszcza przy częstym włączaniu ) . To Philips i Osram muszą się napaść naszymi pieniędzmi ! Dobrze ktoś zauważył tę niby "oszczędność" dla przeciętnego klienta . Figa - wzrosną opłaty stałe i zmienne -DOWOLNIE ! Nie wiem , czy Państwo zauważyli , ale PGNiG podniosło te opłaty w ciągu roku ! o bodaj 340 % . Była interpelacja w Sejmie ! Ale kto im zabroni ???? Zaczynam tesknić do PRL " w temacie " uczciwośći władzy . Okazuje się , że to co wydawało się kłamstwem było super prawdą , a w podobno demokratycznym państwie mamy cały czas "w plecy ". Co do dalszych posunięć oszołomów od środowiska i oczywiście karteli , poczekajmy na kwoty emisji CO2 . Wtedy nam się odechce !!! Powinniśmy właściwie zacząć akcję OBYWATELSKIEGO NIEPOSŁUSZEŃTWA ! Zadanie dla Polityki !!!
    Co do żarówek edisonowskich , mam zapas i nadzieję na przemyt z Rosji i Ukrainy .
    Normalni ludzie muszą być górą !!!
  • 2009-09-02 15:11 | momo

    Jeszcze coś chciałem dodać . Czy Polityka i inni "chętni " zastanawiają się , czy MY musimy się na to wszystko godzić ???? Czy to nie zwykłe wymuszenie rozbójnicze pod pozorem dbałości o to czy śmo ??? Po papierosach , zarówkach będzie emisja CO2 . Już dzisiaj , biedniejsi ludzie w BLOKACH !!! mają grzyb na ścianach z powodu oszczędzania centalnego ogrzewania i ograniczenia wietrzenia . Za "komuny " nie do pomyślenia ! Za lat parę , siedząc przy trupim świetle rtęciówek będą palili w "kozach " starymi butami , co już sie dzieje , a rury od kóz będą dumnie sterczały przez okna !
  • 2009-09-02 15:16 | Arek74

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    W moim przypadku problemem nie jest koszt zakupu zarowki energooszczednej, czy tez potencjalne (a czesto iluzoryczne oszczednosci, jesli porowna sie koszt zakupu zarowki tzw oszczednej i tradycyjnej i uzyskane w ten sposob wszczednosci), ale barwa swiatla (moge uzywac zlego sformulowania). Po wprowadzeniu sie do nowego (pierwszego zreszta mieszkania) we wszystkich lampach wkrecilismy zarowki tzw oszczedne i to te z drozszych. Swiatlo z nich bylo blade, slabe, bolaly od niego oczy i nie wytrzymywaly dluzej niz 1 rok. Stopniowo wymienialismy je na zwykle zarowki. W koncu trzeba wybierac ci jest wazniejsze, oszczednosc (ktora jak wynika z artykulu wcale nie jest oczywista), czy tez zdrowie.
  • 2009-09-02 15:33 | wheelercheck

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    pytania o korupcję są tu jak najbardziej zasadne. tzw żarówka energooszczędna jest droższa od klasycznej 20do30 razy. ten koszt zwraca się (tylko zwraca, a nie opłaca) po ok 5 latach eksploatacji - i to pod warunkiem, że ta żarówka świeci przez ok 12 godzin na dobę. jej częstsze włączanie/wyłączanie powoduje szybsze zużycie. OK, jeśli gwarancja będzie na 3 lata, póki co jest na 1 rok.
    bardziej energooszczędne są LED - zużywają 10* mniej prądu, ale kosztują kilkaset razy więcej niż klasyczna. nie wiadomo jak z trwałością, to nowość.
    a teraz osobiście: mam żarówki takie i takie (poza LED). Energooszczędne sprawdzają się tam, gdzie świecą na okrągło (np korytarz, sklep, inne ciemne zakamarki). natomiast w domu latem potrzebuję bardzo mało światła, a zimą (ogrzewam mieszkanie prądem) żarówki klasyczne są dodatkowym źródłem ciepła. więc gdzie tu sens i logika?
    ŻADNYCH REGULACJI PRAWNYCH! niech rządzi o tym rynek.
    i nie dajmy się zwariować. wyprodukowanie turbiny wiatrowej wymaga więcej energii niż ona dostarczy przez 20 lat a potem trzeba ją wymienić na nową. to samo z żarówkami energooszczędnymi - produkcja+koszta utylizacji przewyższają wszystkie oszczędności
    dajmy se siana
  • 2009-09-02 17:19 | beta

    Czy Polska (faktycznie) ma obowiazek stosowac sie do kazdej bzdury wymyslonej w Brukseli???
  • 2009-09-02 18:43 | redebede

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Po pierwsze brakuje całkowitego bilansu energetycznego porównującego żarówki tradycyjne z "energooszczędnymi", w którym byłaby np. uwzględniana energia niezbędna do wypracowania środków koniecznych do zakupu kilkunastokrotnie droższej żarówki (prądu, paliwa i tego wszystkiego co jest niezbędne do uzyskania dochodu)
    Po drugie warto zwracać uwagę tradycyjnie na to, co producenci podają drobnym drukiem w miejscach trudnych do znalezienia. Przykładowo żarówka energooszczędna Philips, 11 Watt, wersja Energy Saver, z podaną (dużą czcionką) trwałością 6 lat, małym drukiem ma dopisek, że trwałości ta liczona jest przy założeniu, że żarówka pracuje 3 godziny na dobę. Jeśli zatem żarówki "energooszczędne mają być przeznaczane do miejsc, gdzie palą się długo, bez przerwy, to ich żywotność będzie krótka, co sprawia, że trzeba częściej je wymieniać, a to stawia pod znakiem zapytania rachunek ekonomiczny jej używania.
    O wielu innych kwestiach uczestnicy forum już wspomnieli więc nie będę się powtarzał, ale dodam jeszcze tylko, że mam doświadczenie z produkcją wierzb "energetycznych" i wiem, że na tym też zarobili głównie producenci materiału sadzeniowego, a z ochroną środowiska nie ma to nic wspólnego. Podejrzewam, że tak jest i w tym przypadku. To samo dotyczy zresztą, o czym już wspomniano, hałsa "globalnego ocieplenia", ale to już temat na osobną debatę.
  • 2009-09-02 19:06 | Andrzej Żmigrodzki

    Ktoś zapomniał, że w Polsce nikt nie jest w stanie zagwarantować stabilnych 230 V

    Stosuję od kilku lat żarówkę enrgooszczędną Philipsa w pokoju w którym oświetlenie jest potrzebne najdłużej. I wymieniałem ją już w ramach gwarancji kilkanaście razy.
    Niedawno fachowiec od oświetleń wyjaśnił mi dlaczego po kilku miesiącach się przepala - zapytał mianowicie o napięcie w sieci. A u mnie jak ktoś w sąsziedztwie zacznie spawać, piłować, szlifować itp. itd. to napięcie "siada" co kilka sekund. Zwykła żarówka miga, ale jej to nie szkodzi, a kompaktowa pada.
    Dlaczego nikt nie wziął pod uwagę jakości energii dostarczanej przez naszych dystrybutorów w Polsce ? Już teraz patrzą na mnie w sklepie krzywo przy kolejnych wymianach gwarancyjnych. Jak będę musiał wymienić wszystkie żarówki w domu na energooszczędne, to czy zechcą mi co kilka miesięcy wymieniać w ramach gwarancji kilkanaście żarówek. Bo jak miałbym za każdym razem płacić za nowe, to kosztowałyby więcej niż rachunki za prąd.
    Może najpierw jakaś ustawa o jakości dostarczanej energii elektrycznej i odpowiedzialności dostawcy energii za wyrządzane szkody !
  • 2009-09-02 22:33 | czes

    To nie jest ani ekologia ani biurokracja!

    To jest podatność na lobbing organów UE ze strony monopolistów na rynku urzadzeń oświetleniowych i źródeł światła. To jest jaskrawy i oczywisty przykłąd korupcji urzędników UE. Wszystkie podane tu wyliczenia są z sufitu i opierają się w zasadzie na porównaniu tylko jednego parametru źródeł światła, a mianowicie sprawności świetlnej (wyrażanej w lm/W). A i tu powszechnie wiadomo, ze po dłuzszym czasie użytkowania fluorescscencyjne źródła zmniejszają strumień świetlny nawet o kilkadziesiat procent. Załóżmy jednak, że w tym zakresie nie można mieć zasadniczych zastrzeżeń, bo właściwości te podawane są od dawna w powszechnie dostępnych naukowych i popularnych publikacjach z omawianej dziedziny. Jest natomiast czystym szalbierstwem porównywanie kosztów zamiany zarówek na nowe źródła światła. Zarówno wymieniony aspekt potrzeby częstszej , niż sie sugeruje, wymiany tych nowych źródeł jak ich powszechnego stosowania, to nie jedyne czynniki wpływajace na koszty tej operacji. Przecież nie wymieniamy tylko samych zarówek a wiekszość, czasem niezwykle kosztownych opraw i aparatury oświetleniowej. Ponadto nigdzie nie ma wiarygodnych danych na temat utylizacji zużytych świtlówek, w skład których wchodzi wiele, trujących substancji, mogących trwale skazić środowisko, szczególnie w krajach takich jak Polska, gdzie nie ma żadnych wiarygodnych rozwiązań, a jedynie niezliczone przykłady braku odpowiedzialności w gospodarowaniu trującymi odpadami i ich utylizacji.
  • 2009-09-03 04:03 | Dadi

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Jest to jeszcze jeden potencjalny problem: poniewaz tradycyje zarowki przeznaczaly jedynie ok. 5 % zyzytej energii na wytworzenie swiatla, a pozostale 95% na wytworzenie ciepla - powstaje dylemat: w jaki sposob kazdy dom lub budynek zrekompensuje ten spory ubytek ciepla ktore bylo jednak dosc ekologicznie czyste? Oczywiscie poprzez wieksze zuzycie energii grzewczej, czytaj: wegla, drewna lub w najlepszym wypadku gazu czy tejze samej elektrycznosci. Z pewnych wstepnych bilansow energetycznych w krajach ktore juz przez ten proces masowych zmian zarowek w domach mieszkalnych przeszly - wydaje sie wynikac, ze z ekologicznego(przynajmniej) punktu widzenia - obiecana poprawa nie nastapila. Wrecz przeciwnie, zwlaszcza w krajach o wyzszych niz przecietne potrzebach grzewczych - wydaje sie ze doprowadzilo to raczej do relatywnego pogorszenia jakosci powietrza.
  • 2009-09-03 09:17 | wiehu

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Tak ,pewnie to jest korporocyjana manipulacja ale przynajmniej w jakimś tam sensie ekologiczna .

    Dobre i to :-)
  • 2009-09-03 09:22 | kub1010

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    http://pokazywarka.pl/zarowka_ue/
  • 2009-09-03 10:36 | Sylwek

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    jak zwykle bicie piany dla napchania komuś kieszeni / a ludzie to łykają :(
    UE - "należy wymienić złe RTĘCIOWE termometry"
    i ta same UE - "neleży wymienić złe żarówki na dobre RTĘCIOWE świetlówki" ;))))
    termometr każdy w domu miał - jeden? dwa?
    żarówek/świetlówek na dom przypada ... policz ile masz w swoich pokojach ??? ja w M3 - ok. 30 - licząc żyrandole , lampki scienne i biurkowe itp ... :)
    ile zbiłeś termometrów w domu??? ja ani jednego przez 38 lat życia
    ile zbiłes żarówek w domu ??? ja - no trochę by się nazbierało ;-)))
    nikt nie wspomina ze dla indywidualnego klienta koszt wymiany żarówki na świetlówkę to nie tylko różnica ceny tych produktów ale i + koszt wymiany przełączników ściennych ... (modne ściemniacze i wszystkie z podswietlaną diodką czy klawiaturką aby łatwiej je znaleźć po nocy nie nadają się do energooszczędnych świetlówek i trzeba je wymienić na zwykłe!!!)
    no i ile będzie nas potem kosztowało składowanie/utylizacja zurzytych świetlówek zawierających RTĘĆ??? znowu ktoś zarobi - znowu będziemy z całej UE topić je w naszych jeziorach (jak inne światowe toksyny) bo najłatwiej / najmniej kontrolują i najniższe kary :)))
  • 2009-09-03 10:41 | Sylwek

    ekologiczna ? !
    co bardziej niszczy środowisko???

    - większe zuzycie energii? - czyli zuzycie surowców energetycznych i późniejsze odpady/zanieczyszczenia
    czy
    - MASOWE wprowadzenie do środowiska rtęci wypełniającej świetlówki???

    czy ktoś to liczył???
    przecież to będą milirady świetlówek - ja sam mam łącznie ze 30 sztuk żarówek/swietlówek w swoim mieszkaniu
  • 2009-09-03 12:48 | spe

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Czytalem artykul "Profila". Zaczne od tego, ze gazeta mija sie z prawda np. w stwierdzeniu, ze UE powinna sie zajac energooszczednoscia w innych urzadzeniach, niz zarowki. To duze naduzycie, gdyz UE wlasnie zajmuje sie energooszczednoscia najistotniejszych technologii (transmisja pradu, urzadzenia kuchenne, itd... zainteresowanych wysylam na http://ec.europa.eu/energy/efficiency/index_en.htm ). Juz to stwierdzenie znacznie ogranicza wiarygodnosc tych sensacji. Trudno mi sie odniesc do kwestii rteci, bo akurat tego nie wiem.

    Poza tym tanie zarowki raczej sa produkawne w Chinach, niz w UE, stad nie rozumiem troski, dlaczego prasa polska troszczy sie o pracownika z Szanghaju, a nie cieszy sie miejscami pracy w Bielsku. Zeby bylo zabawniej, tanie zarowki w Chinach sa tez produkowae przez Philipsa i OSRAM.

    KOnczac, kazda zmiana ma benficjentow, co nie oznacza, ze rownoczesnie nie moze byc tez korzystna dla spoleczenstwa (zyski srodowsikowe, miejsca pracy, mniejsze zuzycie dorgiej energii, wymuszenie postepu technologicznego, bezpieczenstwo energetyczne, itd...). AKurat tak powazna gazeta, jak Polityka, moglaby obejrzec te monete z dwoch stron.

    Zartujac, mozna by napisac, ze artykul w Profilu jest w interesie importerow tanich i szkodliwych chinskich zarowek zalewajcych nasz rynek i podmywajacych miejsca pracy w Polsce (a wiec spisek;o))

    Natomiast "zwolennikow" tez "Profilu" bardzo prosze o lepszy pomysla na zarowki;o)

    Pozdrawiam.
  • 2009-09-03 17:35 | kay

    Ja uzywam zarowek energooszczednych od lat i widze, ze zmieniaja sie na lepsze. Stare swiecily nieprzyjemnym, 'szarym' swiatlem, nowe swieca swiatlem bialym, ktore nie budzi moich zastrzezen. Co do zywotnosci, trudno mi powiedziec, ile lat 'wytrzymuja', ale nie widze, zeby sie psuly co chwila - stare wytrzymywaly kilka lat, a nowe mam juz ponad rok i sie nie psuja. Wedlug mnie oplaca sie je kupowac.
  • 2009-09-03 17:37 | kay

    Co do rteciowych termometrow, jestem za ich uzywaniem. Byly znacznie dokladniejsze niz elektroniczne (ktore sa na baterie, a co za tym idzie, zuzywaja prad, co przyczynia sie do zanieczyszczenia srodowiska).
  • 2009-09-03 19:56 | Witold Janiczek

    Osobicie uwazam rezygnacje z "żarówek" na energooszczędne świetłówki za rozwiązanie racjonalne. Ale irytuje mnie to, że to Bruksela nakazuje takie rozwiązanie. Polityka UE jest pokraczną hybrydą gospodarki skrajnie liberalnej z gospodarką nakazowo rozdzelczą. Przypomnijmy sprawę krzywizny bananów albo długości ogórków (może odwrotnie), co wcale nie było złośliwym dowcipem , Przejście z rozwiązań przestarzałych na nowoczesne powinien się odbywać w sposób samoczynny. Ludzie sobie potrafią wyliczyć co im się opłaci a co nie. Rola władz (państwa, rządu, organizacji społecznych) powinna się ograniczyc do dopilnowania rzetelnego poinformowania ogółu o zaletach i ewentualnych zagrożeniach towarzyszących nowym rozwiązaniem, ewentualnie
    także wymusić zabezpieczenie przed szkodliwymi odpadami zawartymi w zużytych świetłówkach.
  • 2009-09-03 22:10 | andrzej.s

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Ani ekologia ani biurokracja tylko taka "afera Rywina" dotycząca oświetlenia. Zadna organizacja nie ma prawa zakazywać używania żarówek pod pretekstem zmniejszenia emisji CO2. Efekt cieplarniany jest bardzo dyskusyjny i zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy mają dziesiątki argumentów za i przeciw. Toksyczne właściwości rtęci i związków chemicznych wchodzących w skład luminoforów są bezdyskusyjne.
    Jeżeli nawet Bruksela potrafiłaby udowodnić że zyski wynikające z ograniczenia emisji CO2 są większe niż straty z emisji rtęci to nie ma żadnego prawa ( poza chorą wyobraźnią biurokraty - PRAWO TO JA) administracyjnie zakazywać produkcji jednego wyrobu i przez taki zakaz otwieranie furtki dla innego. Rozumując w ten sposób powinni zakazać produkcji tradycyjnych papierosów na rzecz elektronicznych - są bezpieczniejsze dla zdrowia bo dostarczają nikotynę bez substancji smolistych i nie emitują CO2.
    Dziwne że żadna z organizacji konsumenckich nie zaskarżyła tej decyzji.
    Uważam za jedyne dopuszczalne rozwiązanie choć też mocno wątpliwe to wprowadzenie akcyzy na tradycyjną żarówkę i przeznaczenie wpływów z akcyzy na intensyfikację badań nad źródlami typu LED. Może za kilka lat będzie można kupić tanie LEDowe "żarówki" lub tapety sufitowe emitujące przyjazne w odbiorze światło. Niech konsument sam decyduje co wybierze.
  • 2009-09-03 23:27 | Vladimir

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Eksperyment z świetlówkami zakończyłem dwa lata temu, gdy okazało się, że na trzy kupione 2 po pół roku się przepaliły, a pozostała jest praktycznie nieużywana ponieważ po 15 min. ja, żona, dzieci a nawet odwiedzająca nas teściowa narzeka na jakość światła od którego meczą się oczy. Przyznaję, nie były to najdroższe świetlówki, ale sklep był poważny i chyba jakieś "normy" spełniały. Mam nadzieję, że zdrowy rozsądek (jak zwykle) zwycięży i nie będziemy musieli kupować żarówek w sklepach ze sprzętem do specjalistycznych zastosowań.
  • 2009-09-03 23:48 | OsramPhilips

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Mili Państwo. Zwróciliście uwagę na konieczność utylizacji świetlówek. Zadaję pytanie. Jaka firma stoi za największą organizacją odzysku sprzętu elektrotechnicznegow Polsce? ;)
    Pomysł piękny, zmuszamy ludzi do kupowania wielokrotnie droższych żarówek, a potem zarabiamy jeszcze na ich utylizacji. Brawo i jeszcze raz brawo dla lobbystów.
    Tylko gdzie tu jest demokracja?
  • 2009-09-04 11:13 | skoool

    Democo???
    Pojęcie demokracji w przypadku biznesu staje się dla mnie pojęciem obcym.
    Poza tym pomału zaczynam myśleć, że zostaje ono zastępowane globalizacją.
    Tworzy się nowy ustrój, ustrój globalny, w którym rządzi nie tylko w przemyśle wyłącznie mamona. Coś takiego jak demokracja globalna nie ma racji bytu.
    Pozdrawiam dziś z deszczowego Bielska, miasta żarówek Philipsa...
  • 2009-09-04 19:48 | Piotr

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Niewatpliwie swietlowki sa energooszczedne, ale nie nalezy zapominac, ze energia "tracona" przez tradycyjne zarowki to cieplo, wiec w sezonie grzewczym ta energia nie jest wcale marnowana. Energie oszczedzona przez swietlowke trzeba po prostu nadrobic kaloryferem.
    Dodatkowo, na polskiej szerokosci geograficznej latem dni sa bardzo dlugie wiec potrzeba oswietlania jest mniejsza. Jakas tam oszczednosc wiec jest, ale historyjki o 500% to bajka. Wymienilem wiekszosc zarowek na swietlowki ale nie zauwazylem zmiany w rachunkach za prad.
  • 2009-09-04 20:29 | zgrywus.r

    Bruksela nakazała takie rozwiązanie, bo początkowym zachwycie świetlówkami sprzedaż prawdopodobnie stanęła w miejscu. A nakazała po intensywnym lobbingu firm, które sporo zainwestowały w tę pokraczną technologię.

    Zastanawiam się, jakie pieniądze trzeba będzie wyłożyć w przyszłości, by leczyć wady wzroku spowodowane koniecznością używania świetlówek. Wiele osób cierpi na dolegliwość związaną z krótkimi dniami i brakiem odpowiedniej ilości światła słonecznego. Zastosowanie zimnego światła może wyraźnie pogłębić tę tendencję.

    Źle wygląda bilans energetyczny, ekonomiczny i ekologiczny tego pomysłu. Pojawiły się już sygnały, że KE poszła po rozum do głowy i świetlówki ostatecznie podzielą los prostych bananów.
  • 2009-09-08 07:44 | ~~

    Świetlówki vs. żarówki - brakujące dane.

    W uzasadnieniu żarówkowego ograniczenia wolności - w zasadzie tylko mówiącego o zmniejszeniu zapotrzebowania na energię - brakuje mi wzięcia po uwagę:
    - świetlówki długo się "rozgrzewają" (więc albo trzeba ich więcej albo trzeba czekać - w obu przypadkach zużycie prądu rośnie),
    - świetlówki nie nadają się do ściemniaczy (te, które się nadają kosztują około 100zł, nie 2,50zł),
    - sztucznego światła używamy (przeważnie) kiedy jest ciemno - czyli głównie w zimie. Wtedy też jest zimno - żarówki dodadzą się do bilansu energetycznego i zmniejszą więc koszty ogrzewania.
    - utylizacja zużytych świetlówek (i niekonsekwencja "termometrowa" - a termometrów w domu nie było 20) - elektronika, rtęć; czy wzięto pod uwagę skutki ekologiczne składowania ich na wysypiskach?
    - zakłócenia elektromagnetyczne. Czy wzięto pod uwagę skutki techniczne i zdrowotne?
    - nieciągłe widmo światła. Skutki dla wzroku?
    - wycofanie żarówek to zmniejszenie konkurencji - nie będzie tak silnej motywacji do poprawy parametrów. Czy wzięto to pod uwagę?
    - trwałość świetlówek zmniejsza się dużo "stromiej" przy dużej ilości włączeń. Albo inwestycja się nie zwróci, bo świetlówka padnie za szybko, albo zużyje się więcej prądu - za każdym razem zysk spada,
    - trwałość świetlówek (jest to również związane z dyrektywą RoHS) w ujemnych temperaturach jest niska,
    - świetlówki włączają się dłużej - ok. 1s - a te, które tego nie robią mają mniejszą żywotność (estetyka),
    - w Australii zmiana zaowocowała zmniejszeniem emisji CO2 o ... 0,14%. A jakie są szacunki dla Europy?

    Nie rozumiem też, po co ograniczać w ten sposób wybór. Zawszeprzecież można dopłacić do zakupu świetlówki; a jeśli oszczędności energetyczne są tak duże, to zmiana przyjdzie sama.
  • 2009-09-08 07:51 | ~~

    20% energii gospodarstw domowych? Bo chyba nie przemysłu? Przychodzi mi do głowy huta aluminium...
    W przemyśle nie masz oświetlenia żarówkami. Lampy sodowe, świetlówki - tak. Ale tam świecą sie one na okrągło.
    W Australii zmniejszenie emisji CO2 po wprowadzeniu świetlówek (a to przecież miara zużycia energii na potrzeby tej regulacji) to 0,14%. Krocie...
  • 2009-09-08 07:53 | ~~

    Boimy się ortografii...
    Jeśli to takie super i wszyscy chcą, to po co ta regulacja?
  • 2009-09-15 02:54 | kopacz

    Przekopiuje poniżej pasujący tutaj tekst z dyskusji pod tym artykułem:
    http://olgierd.bblog.pl/wpis,requiem%3Bdla%3Bstuwatowek,34692.html

    "W calej tej dyskusji nieuwypuklono dostatecznie mocno kwestii, ze poza watpliwa w
    naszym klimacie oszczednoscia energii, swietlowki kompaktowe w porownaniu z zarowkami
    zarnikowymi maja same wady - omowione to jest niezle m.in. w kilku komentarzach pod
    tym artykulem:
    http://blogue.blox.pl/2009/04/Unia-zegna-sie-z-zarowka-I-ma-racje.html
    oraz podanymi tam linkami:
    htpp://lists.man.lodz.pl/pipermail/chemfan/2009/04/0011.html
    http://lists.man.lodz.pl/pipermail/chemfan/2009/04/0013.html
    cytat:
    "Wracajac do swietlowek, z innych wad [wczesniej tamze wymieniono i dobrze opisano
    znaczne zagrozenie rtecia] swietlowek mozna wymienic:
    # tętnienie strumienia świetlnego powodujące zjawisko stroboskopowe (co
    powoduje u niektorych osób bóle głowy)
    # barwa światla, pomimo zastosowania odpowiednich luminoforów ciągle jest
    odczuwana jako mniej przyjazna, niż światło ze zwykłej żarówki żarnikowej
    # wydajność świetlna lampy zależna jest od temperatury otoczenia
    # większy niż u żarówek spadek żywotności przy dużej częstości włączeń
    # utrudniony zapłon przy obniżonym napięciu oraz w niskiej temperaturze
    # niski współczynnik mocy (ok. 0,5) powodujący konieczność stosowania
    kondensatorów kompensujących
    # wyższy koszt
    # większa ilość elementow składowych (elektornika) "

    Zapewne to nie jest pelna lista, prosze dopisywac kolejne punkty, np. niedopasowanie
    do tradycyjnych opraw na zarowki.

    Gdy ktos swoj dom ogrzewa wylacznie elektrycznie - przy takim zalozeniu -
    argumentacja mphh o 100% wykorzystaniu energii wydzielanej z zarowki w sezonie
    grzewczym jest przekonujaca (nawet jesli konwekcja nie jest wystarczajaca do ogrzania
    naszego mieszkania, to i tak pomagamy ogrzewac mieszkanie sasiada, wiec sie energia
    cieplna w tym ujeciu nie marnuje - nie badzmy egoistami ;)) - oznacza to, ze
    oszczednosc energii na swietlowkach jest pozorna, bo bedziemy musieli ubytek energii
    cieplnej z zarowek uzupelnic w inny sposob - jesli ktos ogrzewa dom wylacznie
    elektrycznie to oszczednosci nie bedzie praktycznie zadnej, a zagrozenia rtecia sa
    znaczne, o innych wadach swietlowek nie wspominajac.

    Zatem po co zamieniac pod przymusem cos lepszego na cos gorszego?
    Jak napisano w jednym z komentarzy: jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
    pieniadze.

    Zeby zas bylo bardziej w temacie Lege Artis to wskazuje, ze mowa w tamtej dyskusji
    jest tez o kwestii wolnosci wyboru. Jak bardzo sobie cenimy wolnosc wyboru? Czy
    wolnosc wyboru to az tak malo wazna rzecz, zeby przy kwestii takiej jak zarowki jej
    pozbawiac i zmuszac do "wyboru" obiektywnie gorszego produktu, zamiast lepszego? "
  • 2009-09-21 22:26 | shem

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Już chyba wszystko tu powiedziano nt. żarówek/świetlówek itd, ale dodam od siebie, że bardzo nie podoba mi się to nowe prawo. Osobiście nie używam 100W żarówek, bo w większość oprawek można wkręcać i tak tylko max. 60 lub 75W.

    Lubię wieczorem siedzieć w łóżku pod kołdrą lub przy moim biurku i czytać dobrą książkę przy zapalonej lampce. Nie wyobrażam sobie takiego wieczornego czytania przy świetlówce, nawet takiej z górnej półki. Wg mnie nawet te "lepsze" (droższe) świetlówki mrugają i męczą wzrok. Osobiście nie jestem w stanie czytać dłużej niż ok. 30 minut przy świetlówce... Nikt mnie nie przekona temperaturą barw itd. Ewentualnie LED wyglądają na warte uwagi, ale wciąż są zbyt ciemne i dają zbyt mało rozproszone światło do niektórych zastosowań.

    Zastanawiam się, czy będą wprowadzone kontrole na lotniskach tak, aby w razie wyakacji w Oslo lub Kijowie turyści nie wwozili zakazanych żarówek. A może będą limity, tak jak na papierosy? Muszę sprawdzić, czy Wyspa Man (nie będąca w Unii) też zmienia żarówki na świetlówki, jesli nie, to będę miał niedaleko. ;) Paranoja.

    Poza tym ciekawe dyskusje toczyły się tu:
    -http://ciekawnik.pl/content/view/350/ (o świetlówkach)
    -http://ciekawnik.pl/content/view/385/ (o LED-ach)
  • 2009-10-09 14:41 | LED

    Re: DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Produkt dobry będzie wybierany przez klientow bez przymusu. Zakazy i nakazy to głównie dzialanie lobbystów przebojowych producentów. Nie zdziwię się jak politycy unijni wskażą "wybrane" firmy, ktore będą mogły produkować samochody. Zapowiedzi już są, nie każdym samochodem możne wjeżdżać do miast eccounijnych.
  • 2010-06-04 01:53 | Hebel

    Re:DEBATA: Wymiana żarówek - ekologia czy biurokracja?

    Skąd człowieku posiadasz tak idiotyczne informacje? Kup sobie miernik energii i sprawdź sam a nie powielaj bzdur.