Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Geje: nie, eutanazja: czemu nie

(38)
Jeszcze nie zdążyliśmy być liberalni, a już mamy być konserwatywni? „Polityka” zamówiła w TNS OBOP badanie, jakie są poglądy Polaków w kluczowych kwestiach kulturowych, obyczajowych, etycznych? Wyniki dają do myślenia.
  • 2009-09-16 02:45 | swiatlo50

    Imitacja a zakorzenione wartości

    Może to i prawda, że przez opóźnienie, z jakim docierają do nas różne trendy, niczego nie robimy tak naprawdę. Można to jednak widzieć i pozytywnie: dzięki temu Polacy nie mają skłonności do doktrynerstwa i udało im się nie raz uniknąć fanatyzmu i błędów innych.
    Ale tak jest chyba zawsze, jeśli coś nie wyrosło na własnej glebie tylko jest małpowane. W Polsce od stuleci - albo raczej od zawsze - panują inne warunki (polityczne, gospodarcze, społeczne itd.) niż na Zachodzie, ale z jakiegoś powodu uważamy, że ich kultura jest lepsza od naszej rodzimej i zamiast tworzyć coś własnego wolimy kopiować. I dlatego mamy pewien poślizg czasowy: najpierw odkrywamy te nowe trendy, a potem jeszcze musimy się do nich przekonać... Ale za to wydaje się nam, że należymy do Zachodu, czyli do lepszego klubu, hehe
  • 2009-09-16 05:51 | kama

    A bo to wiadomo?

    Odnosze sie sceptycznie do wszelkiego rodzaju ankiet, bo najczesciej odpowiedzi koreluja sie z wizerunkiem jaki respondent chcialby stworzyc a nie z rzeczywistoscia.
    Na pytanie "co pani/pan sadzi...?" w Polsce nalezy oczekiwac odpowiedzi "Jaruzelskiego albo Kiszczaka". (Przepraszam Panow Generalow). Predzej odpowiedzi udzieli nam obserwacja zycia i rzeczywistych zjawisk i zachowan.
    Biorac wiec pod uwage np. ostatnio "koncert" w Zielonej Gorze, radnego Trojmiasta z napisem putin (przepraszam Pana Premiera), "siedemnasta" debate sejmowa, "historyczna" polityke, ogolna agresje i pazernosc, tony i tematyke mediow - musze z ubolewaniem udzielic odpowiedzi twierdzacej.
    Tak, nasz narod jest zdominowany przez tak zwany polski katolicyzm, nota bene przy niemalym udziale i wzorcach funkcjonariuszy Kosciola.
    Szkoda, ze nic sie nie zmienilo od starej spiewki:
    "Chwala Panu Bogu, Panu Bogu chwala,
    ze sie kosciol spolil a karczma zostala..."
  • 2009-09-16 09:14 | Redakcja

    ZAPRASZAMY DO DYSKUSJI

    Jaka jest ta dusza Polaków? Czy jesteśmy "więźniami" Kościoła i naszej religijności"? - zapraszamy do debaty. Jaka jest ta dusza Polaków? Czy jesteśmy "więźniami" Kościoła i naszej religijności"? Czekamy na Państwa opinie.
  • 2009-09-16 10:06 | Levar

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Szanowni Panstwo,
    zwracam uwage, ze artykul pana Redakrora przeznaczony jest dla osob o wysoko rozwinietej inteligencji.
    Osobom mniej inteligentnym odradzam jego czytanie.
    Osoby takie moglyby bowiem uwierzyc w to wszystko, co Autor tutaj wypisuje.
  • 2009-09-16 12:24 | Sybirak

    Re: Czy jesteśmy "więźniami" Kościoła i naszej religijności"?

    Absolutnie nie. Jesteśmy niewolnikami kościoła.
  • 2009-09-16 13:01 | sceptyk

    Jesteśmy społeczeństwem zastraszonym. Lęk tkwi w nas ,a jest on wytworzony przez uwarunkowania historyczne dwóch ostatnich wieków oraz w dużym stopniu przez polski kościół. Wiara ,a może często jej manifestowanie wywodzi ze strachu przed tym co nas czeka i tak na wszelki wypadek trzeba zamanifestować. Prawdziwej wiary to w zasadzie tak bardzo powszechnie nie ma. Naród jest bardzo słabo wykształcony /dotyczy poziomu wykształcenia umysłu,a nie papierowej statystyki/, a to jest przyczyną pojmowania świata w sposób infantylny co z kolei hamuje rozwój we wszystkich dziedzinach życia społeczeństwa.
  • 2009-09-16 13:45 | roberto30

    Polska byłaby dzisiaj w zupełnie innym położeniu, gdyby nie II wojna swiatowa i spuścizna komunizmu, role Kościoła trzeba też w tym kontekście pojmować. trzeba dwóch pokoleń, by myślenie o świecie i rzeczywistości się zmieniło, choć historia powinna być dobrze zapamiętana przez następne pokolenia. niestety ja też ubolewam nad infantylizmem myślenia i niskim poziomem wykształcenia i kształcenia. nadal polska młodzież nie potrafi sie wysłowić w mowie i piśmie, bo przecież na maturach obowiązuje klucz, a nie myślenie, a w wielu domach panuje brud, smród i ostatnia nędza. nie chodzi tu o biede, która dotyka wielu, ale o podstawowe zasady czystości, schludności i podstawową estetyke zycia. to tak a propos moich wczorajszych rozmów niedokończonych z przyjaciółmi przy kolacji,..pozdrowienia ;-)
  • 2009-09-16 13:56 | Wojciech

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Kościół sprawuje faktyczną władzę w Polsce, jeżeli nie bezpośredni to wywiera wplyw na prawie każda decyzję władzy, od Sejmu do Prezydenta,,nie mówiąc już o kacykach prowincjonalnych płażących się przed biskupami. Nastąpił rzeczywisty paraliż władzy od szkoły do banku i decyzji gospodarczych. Z tego paraliżu nie widać wyjścia przez następne 20 lat. Co roku trzeba dodawać nowe koszty ponoszone na utrzymanie kościoła i skutki zacofania cywilizacyjnego.
  • 2009-09-16 15:13 | inny emigrant

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    "...jesteśmy przesunięci w fazie." Zgrabny eufeminizm dla slowa "zacofani". Pozwole sobie przyslowic i uzywac:)

    Te slupki z 60% za invitro i antykoncepcja (jej refundowaniem) sa i tak zatrwazajaco niskie. Dobrze, ze mieszkam w niekatolickim kraju, tylko, ze mama i babcia placza, ze do nieba razem nie pojdziemy. Wroce do Polski jak sie troche ucywilizuje. Pan Redaktor (serdeczne pozdrowienia i wyrazy sympatii, czesto Pana czytuje) musi uwazac na slowa. Ja tam sobie pofolguje: Polska to kraj polowan na czarownice, gestego mrocznego powietrza, ktorym nie sposob oddychac. Marnuja sie ludzie. Swiatli madrzy Polacy to perelki, igly w stogu siana.

    Z wyrazami szacunku dla red. Szostkiewicza
  • 2009-09-16 17:47 | podatnik

    "Polska byłaby dzisiaj w zupełnie innym położeniu, gdyby nie II wojna swiatowa i spuścizna komunizmu" - zgadzam się, choć nieco inaczej, niż to oficjalna linia partii przewodniej każe: Polska była by ostatnim feudalnym państwem w Europie, z niepiśmienną ludnością, liczną warstwą szlachecką i konną armią.
  • 2009-09-16 17:51 | Monteskiusz

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Zgadzam się z głosem mówiący o zatrważający słupkach poparcia dla metody poczęcia in vitro i częściowej refundacji środków antykoncepcyjnych, że nie wspomnę o liberalizacji parawa do aborcji. Co do usuwania ciąży w szczególnych przypadkach, przewidzianych prawem, to tylko kobieta szalona, albo naiwna zgłosi się z tym do medyków pracujących w państwowych szpitalach. De iure Polska nie jest państwem wyznaniowym, ale de facto nim jest: obowiązkowa nauka religi w państwowych szkołach, księża kapelani obecni prawie w każej państwowej instytucji (opłacani z państwowej kasy), obowiązkowe konsultacje polityków (wszystkich od lewa do prawa) z biskupami w kwestiach nawet tak banalnych jak treść podręczników szkolnych(bynajmniej nie do nauki religii) i wiele innych spraw świadczących o tym , że jednak de facto mieszkamy w państwie wyznaniowym. Ja jestem już zbyt zaawansowany wiekim i raczej nie opuszczę mojego(?) kraju, ale coraz mniej mnie dziwią deklaracje rodaków emigrantów, że nie wrócą, bo im tu duszno. Kiedy zmienią się nasze poglądy na wzmiankowane tematy i pod jakim wpływem, to naprawdę trudno powiedzieć, ale najpewniejsze zdaje się być twierdzenie, że to byt zmienia świadomość. Tymi słupkami dotyczącymi rozrodczości się już nie przejmuję, bo prawdę powiedziawszy mało mnie one już obchodzą, a mój sprzeciw wobec hipokryzji i ciemnocie wybranych do stanowienia prawa nikogo nie obchodzi. Co do eutanazji, to jesteśmy jedynym zwierzęciem, które może zdecydować o godzinie swojej śmierci i jeśli ktoś chce umrzeć, to niepotrzebna mu ustawa parlamentu. Najbardziej jednak boleję nad zakazem używania narkotyków, bo co by to komu szkodziło, jakby dziadek lub babcia wypalili sobie dziennie po skręcie, albo po dwa i od razu poczuli jakie życie jest jeszcze piękne.
  • 2009-09-16 18:09 | wikonwi

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Przypatrując się podanym statystykom dokładnie widać że w zależności kto pyta takie otrzymuje wyniki.
    Wierzący nie praktykujący to znaczy kto, taka nijakość (świętuje Wigilię i Boże Narodzenie) Wolałbym określenie ochrzczony ateista który jest pełnoprawnym do zbawienia przestygając dekalog stanowiący prawo cywilne.
    Jan Paweł 2 był dobrem narodowym porywając ludzi do walki o wolność. Konserwatyzm JP2 spowodował że niektóre ugrupowania polityczne chcą być histerycznie bardziej papiescy niż papieże i jest to zmora nieustających awantur politycznych.Poprzez tych zafajdanych polityków Polski KK pozwala sobie na ingerencję w sfery polityczne,gospodarcze, nasze łóżka.Prawo powinno być cywilne pozostawiać prawo wyboru i korzystania z tego prawa w zależności od osobistych wartości.
    prawo do aborcji wybieraj według swojego sumienna
    płatna antykoncepcja jak wyżej
    eutanazja jak wyżej
    in vitro jak wyżej
    świeckie wychowanie seksualne jak wyżej
    odmienność seksualna jak wyżej
    prawo do handlu w święta i niedziele nie chodź na zakupy zaraz po mszy.
    Tego typu przykładów można mnożyć.
    .
    Podziwiam Politykę i red. Szostkiewicza za podjęcie takiego wątku godnego dawnym, dawnym wydaniom.Podejrzewam ze wiele kału popłynie pod adresem redakcji i redaktora i to będzie wykładnia naszego społeczeństwa.Pozdrawiam wszystkich przytomnych Polaków.
  • 2009-09-16 19:02 | konrad44

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Witam !

    Zbyt mało czasu upłynęło, żeby wymagać od społeczeństwa polskiego liberlanych poglądów i postaw. Za mało czasu mamy, żeby się z tym oswoić, z wszystkimi nowinkami zachodniego świata. Główną winą za to obarczam Kościół Katolicki i jego ideową propagandę wobec świata. Kościół patrząc na wielo wyznaniowe państwa zachodnie i prawosławne wschodnie znalazł sobie do 1989 roku bezpieczną wyspę jaką była Polska : zastraszona, ufna tylko Bogu i licząca na cud od niego. Słowem, przedmurze i zamek zarazem chrześcijaństwa !Niestety monopol na wiarę i na poglądy legł w gruzach po 1989 roku. Polacy dopiero zaczynają się czuć wolni. Mówię, oczywiście o mniej światłych personach. Ale zmierzamy ku dobrej drodze, w dobrym kierunku. Nie łudźmy się, Polska jak narazie nie stanie się liberalnym krajem podobnie jak zachód. Potrzeba czasu. Na pewno nie raz rozgorzeje podobna debata, na pewno nie raz padną wobec ludzi liberalnych ostre słowa ( tak jak na obradach Sejmu podczas uchwalania ustawy o Grunwaldzie : Do red. Śmiałem się prawie do łez ) .

    Kościół katolicki miesza się do wszystkich spraw, nie dobrze, że czuje ze jest sumieniem wszystkich Polaków. Polityka nie miesza się w kwestię wiary, lekarze także. Dlaczego kościół miesza się do wszystkich spraw, które go nie dotyczą ?

    Badanie pokazało, że Polacy, trochę jeszcze w tyle za Zachodem, oswoili się ze światem. Pozwólmy być im liberalnymi, a wtedy zajdzie proces który podzieli ludzi na wolnych i konserwatywnych.

    Jestem dobrej myśli i cieszę się z wyników diagnozy społecznej.

    Pozdrawiam !
  • 2009-09-16 19:15 | Bejotka

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Tak, jesteśmy więźniami Kościoła Katolickiego i naszej religijności. Złożyły się na to głównie przyczyny historyczne. Kościół Katolicki w ostatnich 250 latach był w opozycji do tego samego, do czego w opozycji pozostawał naród - najpierw do zaborców (Niemcy protestanckie, Rosja prawosławna, katolickie Austro-Węgry chwalimy do dzisiaj), potem do narzuconego Polsce ustroju. Do tego dołącza się jeszcze jeden czynnik historyczny: w Polsce prawie nie było Reformacji, była za to bardzo silna kontrreformacja. To wszystko wyrobiło w nas odruch "psa Pawłowa": co katolickie, to polskie, co polskie, to katolickie. Nasza religijność jest też dość szczególna. Dlaczego słowo "wierzący" wciąż jest używane jako synonim słowa "katolik"? Czy żyd, muzułmanin, hinduista, pars i sintoista nie są ludźmi wierzącymi? Długie wieki tresury sprawiły, że do większości Polaków (nie tylko, ale o naszym kraju mowa) wciąż nie dociera to, że religia nie jest wiarą, lecz sposobem wyznawania wiary. A to wszystko sprawia, że mentalnie jesteśmy zapóźnieni w rozwoju o jakieś 150 lat. Przykre, ale prawdziwe.
  • 2009-09-16 21:22 | malgo

    dokladnie, a trzeba dodac, ze te lata PRL to okres wyciagania niepismienej ludnosci z czworakow, uczenie naszego ziemiastwa oglady i higieny bo to nawet lazienek nie mialo w swych dworkach!
    i to co zrobil JPII cofnal Polske o pokolenie w rozwoju, rzucil Polakow na kolana przed gniewem biskupow. A kolejne rzady splacaja jalmuzne KK. za domniemane grzechy.
  • 2009-09-16 22:52 | JSN

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    drobna uwaga - w Szwecji przynaleznosc do zwiazkow zawodowych jest obowiązkowa -stąd tak duzy procent.
  • 2009-09-17 04:08 | elsby

    Stalinowska bolszewizacja Polski była

    oczywistym złem,ale skoro już była ,to psim swędem powinna była przynajmmniej definitynie zlikwidowac kościól katolicki.A tak teraz mamy ,co mamy - kościelny bantustan.
  • 2009-09-17 06:09 | straightschooter

    Ciekawy temat . Sprawa identyfikacji spolecznej i tozsamosci przez pryzmat homoseksualizmu i eutanazji, to chwytliwy temat . Podobne badania robi sie w USA, Niemczech. Sa przedmiotem konferencji naukowych.. powodujacych wiele opracowan specjalistycznych.. Ostanio w USA , PEW w lipcu 2009 przeprowadzilo bdania Amerykanow na podobne tematy..
    Dychotomia i uwagi ks. Tischnera bardzo na czasie, a jednoczesnie pokazuja komplikacje omawianego zagadnienia, jak tez brak jednomyslnosci.. Nie szukajmy winnych za nasze polskie postawy religijne jak tez skomplikowana tozsamosc..
  • 2009-09-17 08:02 | Bejotka

    Uwaga dodatkowa. O tym, jak bardzo ulegliśmy tresurze, świadczy nawet treść redakcyjnego zaproszenia do naszej dyskusji. Otóż użyto w nim słowa "Kościół" w myśl zasady >> mówimy "Partia", a w domyśle Lenin
  • 2009-09-17 19:09 | task

    [cytat]
    w Szwecji przynaleznosc do zwiazkow zawodowych jest obowiązkowa
    [/cytat]

    To jest hmm... gnój prawda lekko mówiąc. (Tak, mieszkam w Szwecji.)
  • 2009-09-17 21:33 | ronin

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Autor patrzy na wszystko z punktu widzenia własnego ogródka i główny konflikt jaki mu się jawi to liberalizm (w tym katolicki) kontra katolicyzm (tradycyjny; konserwatyzm religijny). A przecież na "polską duszę" pół wieku wpływała purytańska doktryna komunistyczna ze swoim paradoksalnie idealistycznym i niechętnym doczesnym uciechom (w domyśle zgniłego Zachodu) systemem etycznym. To, że wielu aparatczyków i ideologów wylądowało w objęciach katolickiego fundamentalizmu to przecież nie przypadek.

    Drażni mnie nazywanie Prlu państwem ateistycznym. Skoro za komuny więcej było zarówno wierzących jak i praktykujących, a teraz jest mniej, to brzmi jak slogan propagandowy. Pomijając już quasi religijny kult jednostki, to metafizyczna dialektyka marksizmu wierząca w jakieś ponadludzkie prawa czy siły rządzące historią nie jest i nie może być intelektualnym zapleczem ateizmu. Oczywiście ten ostatni termin możemy rozumieć czysto etymologicznie jako a-teizm, a więc zanegowanie teizmu, wiary w istnienie osobowego boga. Wtedy jednak wierzący w boga nieosobowego albo jakąś wyższą, czy kosmiczną siłę również staje się ateistą. Nie darmo mówiło się o wierzących i niewierzących komunistach. Tak czy inaczej wychodzi nadużycie językowe autora.

    Ateizm tak jak się go popularnie i zresztą prawidłowo rozumie neguje istnienie bogów w jakiejkolwiek formie czy postaci, nie ważne czy osobowych czy nieosobowych.

    Równie nieprzyjemne jest w tym określeniu zawarte ciche przeciwstawienie państwa i społeczeństwa z którym to autor w innym miejscach polemizuje, czy walczy jak sądzę.
  • 2009-09-18 12:21 | AdamJ

    Religia w szkołach publicznych nie jest obowiązkowa (przynajmniej formalnie).

    Fajne poglądy odnośnie trawki:-)
  • 2009-09-18 17:28 | AdamJ

    Kościół Katolicki pełnił przez ten okres rolę spoiwa tożsamości narodowej i trzeba to docenić . Zgadzam się z Tobą, że współcześnie niektóre jego poczynania są niewłaściwe czasem naganne ale traktuję to jak efekt uboczny. Myślę, że jeszcze z dwa pokolenia i sytuacja się zmieni.
  • 2009-09-18 23:43 | Monteskiusz

    Tu nie chodzi o kulturę, bo to jest to co nam w duszy gra, ale o cywilizację zachodnią, którą to należy kopiować, małpować i co tam jeszcze kto chce, byle odniosło skutek. Wobec powyższego nie wymyślajmy jak budować autostrady, mosty, lotniska itd.,bo to są pewne i sprawdzone osiągnięcia cywilizacyjne zachodu. Jestem Ślązakiem-Polakiem i nie czuję się gorszy od Niemca czy Francuza, jestem od nich trochę inny, moje kody kulturalne są inne, ale nie gorsze.
  • 2009-09-19 12:05 | górnik

    My polacy jesteśmy bardzo religijni, zawsze demonstrujemy nasze swiętosci, lecz w życiu codziennym nie postępujemy zgodnie z nakazami doktryny wiary katolickiej, Wszędzie w przemówieniach okolicznościowych z okazji świat , politycy mówia pięknymi słowami o wychowaniu patriotycznym, o Prawie i Sprawiedliwości, o Uczciwości. .i t d.... życie doświadcza nam co innego
    Od niemowlęcia wychowywałem się poza granicami polski, w duchu polskości i patriotyzmu polskiego. Po wojnie z matka przyjechałem do Polski , tu, we własnym kraju zostalismy skrzywdzeni, nie przez niemców ani rosjan, ale właśnie przez Polskie Rzady.. . Przywódzcy Prawa i Sprawiedliwoći, mimo uznania naszych krzywd, dzisiaj, gdy są u Władzy nie chcą słyszeć o tym ,. w polsce panuje ,FAłSZ , ZAKŁAMANIE , OSZUSTWA, KORUPCJA itd.... jakiej nigdy nie spodziewałbym się że cos podbnego może nas tu spotkac., w kraju katolickim
    Zdaje sobie sprawę, że ten mój komentarz nie będzie zrozumiały dla wszystkich, Kto chciałby się bliżej zapoznać z oszustwem jakim się spotkałem ze strony Władz polskich, udostępnie wszelkie materiały dotyczące sprawy. . Polscy Parlamentarzyści , gdy są u Władzy patrzą przedewszystkim jak dla siebie z kasy państwowej napełnić swoje kieszenie i dotrwać do następnych wyborów.
    A Władze kościelne należałoby zupełnie odsunąć od kasy państwowej tak jak to jest w innych krajach., jesli sie nie zmieni, będziemy mieli badzo dużo kościołów a szpitali coraz mniej
  • 2009-09-19 21:46 | Magdalena

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Dobry wieczor
    jestesmy jak najbardziej nieowlnikami religii. 'To mowi samo przez sie'. Religia zobowiazuje. Jako ateista mam problemy, o dziwo bardziej w rodzinie niz wsrod znajomych, czy obcych. Mamy z mezem coreczke, ktora postanowilismy nie chrzcic, nie wzielismy rowniez slubu koscielengo. Niby wszyscy kiwaja glowami, ale wystarczy odpowiedni klimat lub odrobina alkoholu i temat rozpoczyna sie sam. Brak akceptacji, ze robimy krzywde dziecku (!!!), ze co ono winne (!!!), ze nie dajemy mu wyboru (!!!). To jest cala filozofia religii w Polsce. Nauczulam sie rowniez nie dyskutowac na temat swojego ateizmu z ludzmi 'gleboko' wierzacymi. Kilka sytuacji spawilo, ze upewnilam sie, iz nie ma to sensu. Albo nie trafialam na odpowiednich interlokutorow. Zaczynalo sie od niewinnych pytan, potem driawcy usmiech, wyszydzanie, proba kontraargumentacji, zlosc, wyszydzanie. Mieszkam w Irlandii, tutaj ludzie wierza tak samo plytko jak w Polsce, ale tolerancja pod tym wzgledem jest duzo bardziej ucywilizowana. Moj ateizm wzbudza chec do rozmowy, badz grzecznego kiwniecia glowa. A prosze mi wierzyc to nie jest narod jak francuzi, czy niemcy. Po prostu grzecznosc nie pozwala im na inne zachowanie.
    Mam nadzieje, ze moje dzieci doczekaja takich zachowan w Polsce, ale jako normy.
    Pozdrawiam
  • 2009-09-19 21:55 | hydor

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Polacy są religijni" z wierzchu", dla nich ważne są rytuały , a nie wartości.Ważne jest chodzenie na niedzielną mszę, robią to tak jak przodkowie, ale jest to chyba automatyzm.Większośc z nich nie czyta biblii,, nie zastanawia się na tym co jest najwazniejsze w zyciu człowieka.
  • 2009-09-20 00:34 | jan res

    Polacy, to ludek "cwany":
    tam, gdzie moze ewentualnie na tym skorzystac ( in vitro, antykoncepcja, aborcja stosunki przedmalzenskie,...) , z Kosciolem sie nie zgadza.
    Natomiast tam, gdzie jarzmo musi niesc ktos inny (mniejszosc seksualna, czyli homoseksualisci, czy tez mniejszosc obyczajowa - spozywajacy narkotyki miekkie) chetnie Kosciolowi przyklaskuje.

    Czy to swiadczy o skrajnej obludzie i prymitywizmie Polakow ?
  • 2009-09-21 13:19 | puma

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Kiedys mieszkalem obok kosciola w stylu gotyckim , nawet raz tam poszedlem powspinacsie na super sciankach alpinistycznych.
    Tak drodzy panstwo ,myslenie praktyczne, zadnej obludnej duchowosci z pieniedzy podatnikow.Kosciol nie rentowny wiec przetarg i tyle.Jak to mozliwe ze czesi ,nasi sasiedzi tak bardzo sie roznia od nas?
    Przeciez tez wycierpieli sie przez te wszystkie lata,tez byli pod podobnym wplywem kulturowym innych.A jednak roznia sie od polakow diametralnie.Polska przypomina wyznaniowa irlandie 25 lat temu,kiedy mowiac do ks. znizalo sie glos i zmienialo tonacje.Teraz maja nowego boga ktory uegl prywatyzacji ,to ten sam bog ktory pisany jest polsce, ale jako bardziej drapiezny odpowiednik-KASA. Reszta to cepelia ubrana w koniczynke dla turystow,lub tak jak w polsce marka piwa ubrana w stroj ludowy.
    KK stoi w opozycji do tolerancji i musialby sam siebie zanegowac aby cos zmienic, dlatego polskich tolerancyjnych katolikow nie ma w realu.ALe w badaniach szukaja rozgrzeszenia i popadaja w schize wybielania.
    Na pewno polscy kk to endemit europejski i mozna cieszyc sie przez lzy. Bo w tym kierunku powinno sie szukac wizytowki kraju niestety.Innej opcji nie ma.Oprocz tej, pozostaje tylko niespojna masa z tasmy, wyprodukowana dla eu.Wałesa jest najlepszym przykladem konfliktu przeszlosci z terazniejszoscia.
  • 2009-09-21 18:03 | hynio

    "możliwość decydowania przez nieuleczalnie chorego o zaprzestaniu terapii"

    Chciałbym zwrócić uwagę na pewną nieścisłość. Kościół nie popiera uporczywej terapii, dopuszcza jej zaprzestania. Oś sporu w sprawie eutanazji polega na możliwości wykonania celowego działania w kierunku skrócenia życia. Przykładowo: jeżeli ktoś jest chory na raka i jest za późno na ratunek, kościół dopuszcza powstrzymanie się od leczenia i ograniczenie się do podawania środków uśmierzających cierpienie, natomiast jest przeciwny podaniu trucizny. Pytanie zostało błędnie zadane, więc trudno tą część wyników uznawać za miarodajną
  • 2009-09-21 18:54 | hynio

    Re: Geje: nie, eutanazja: czemu nie

    Drodzy Państwo, którzy czujecie się stłamszeni/represjonowani/uciskiwani/wyzyskiwani przez KK: wierzący i praktykujący z "inteligencji" czują się we współczesnym polskim społeczeństwie stłamszeni/represjonowani/uciskiwani. Tematów religijnych na spotkaniach towarzyskich unikają jak "diabeł święconej wody". Za publiczne wypowiedzi w mediach dwoje (ci o których wiem) zostało pozwanych, co nawet w sytuacji pozwu cywilnego jest skrajnie nieprzyjemną sytuacją, co wie każdy, kto zetknął się z polskimi sądami. Tak więc żądajmy szacunku, sami go wzajemnie okazując, "aby żyło się lepiej - wszystkim".

    Co do treści artykułu to zawsze mierziły mnie próby stworzenia syntezy opisującej jaki każdy z nas jest, bo w efekcie powstaje charakterystyka, która do nikogo nie pasuje. Szukanie "polskiej" duszy, to chyba zadanie, które intelektualnie wyczerpuje się na przerobieniu romantyzmu w liceum.

    Ponadto przydałoby się aby dane były przekrojowe z kilku lat, tak aby można było zaobserwować trend. Bo gdybym był dziennikarzem np Frondy, to patrząc na te słupki mógłbym napisać: coraz mniej Polaków popiera in-vitro, obecnie już tylko 60%, jest szansa że powtórzy się scenariusz aborcyjny, gdzie startowaliśmy również z 60% progu . Dane o wieku ankietowanych będą tu niewystarczające, albowiem "tylko ciele nie zmienia poglądów".

    Jako człowiek bez akademickiego wykształcenia humanistycznego, apeluję o większą dyscyplinę w badaniach, oraz większą rozwagę w formuowaniu wniosków
  • 2009-09-21 23:15 | dobrze radzący

    Propagoanie nienawiści na tle religijnym to niebezpieczne działanie
  • 2009-09-22 14:37 | Redakcja

    ADAM SZOSTKIEWICZ PODSUMOWUJE DEBATĘ

    Będzie lepiej

    Mam do sondaży stosunek ostrożny. W tekście nazwałem wyniki badania „migawką społeczną”, co jest wyrazem tej ostrożności. Ale migawka coś jednak pokazuje, nie tak dokładnie jak mistrzowskie zdjęcie, lecz zawsze. Dlatego chętnie podjąłem się skomentowania badania zleconego przez Politykę. Uważam, że uchwyciło ono pewną prawdę, która się dzieje jakby poza głównym nurtem obserwacji naszego społeczeństwa. Nawet jeśli jakieś pytanie nie zostało doprecyzowane (moim zdaniem pytanie o eutanazję w wersji zadanej przez OBOP się broni).

    Redaktorzy wydania internetowego zaprosili Czytelników do dyskusji, czy jesteśmy więźniami Kościoła i religii. Ja takiej tezy nie stawiam w mym raporcie, lecz nie przeczę, iż mamy – od iluż lat mimo, a może wskutek forsownej ateizacji w PRL! – problem z dominacją katolicyzmu, a ściślej jego rodzimej odmiany, bo katolicyzmy bywają różne. Polski – co wspomina kilku dyskutantów – jest zbliżony do irlandzkiego sprzed czasu, kiedy Irlandia weszła do Europy. Zbliżony nie oznacza identyczny. Wypowiedzi internautów są mu tak czy owak nieprzychylne, niektórzy podkreślają, że w takim kraju wolą nie mieszkać, a winą obarczają albo Kościół, albo konformizm, obłudę i ignorancję Polaków.

    Ja tak źle o Polsce nie myślę i unikam tak kategorycznych ocen nie tylko z poczucia odpowiedzialności za słowo publiczne, lecz zwłaszcza dlatego, że – przepraszam za banał – jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej zróżnicowanym i wolałbym patrzeć na przyszłość optymistycznie (dziękuję za jeden z wpisów w takim duchu). Tak więc sądzę, że będziemy coraz mniej „więźniami” Kościoła czy „ochrzczonymi ateistami”, że skończy się dominacja katolicyzmu konserwatywnego i pojawią się wobec niego atrakcyjne społecznie alternatywy także niekatolickie i że coraz bardziej będziemy społeczeństwem zaufania i współdziałania ponad podziałami, także religijnymi.

    Myślę, że albo wiek XXI takim właśnie będzie, albo grozi nam recydywa tego, co było najgorsze w wieku XX.
  • 2009-09-22 20:57 | Grembo

    Przeciez nie ma czegos takiego jak Bog!
    Nie ma aniolow and diablow ,ani szatanow ,ani duchow (nawet swietych!). Ale sa w Polsce wiezniowie organizacji zwanej Kosciol Katolicki. Ja zostalem jej wiezniem zanim nawet wiedzialem, ze jestem. Pozniej przez kilka lat sie balem, bo mialem grzechy i to mnie utrzymywalo w poddanstwie ( a z grzechem to sie nawet urodzilem). Ale dzieki laickiemu wychowaniu w PRL przejzalem na oczy, zrozumialem bzdure tego przedsiebiorstwa i wymknalem sie spod poddanstwa. Mialem 16 lat i bylem zdolnym fizykiem. Teraz jestem wolny, a wolnosc moja ogranicza tylko fakt, ze jestem otoczony gromada wierzacych, a co gorsza rowniez "wierzacych", ktorzy sila (panstwa) wiele z mojej wolnosci mi odbieraja (taka odmiana PRL-u). Co wiec ciagle trzyma innych w poddanstwie? Ano grzech. Grzech, ten najbardziej genialny wynalazek w historii ludzkosci. Pozwala grupce utrzymywac na lancuchu masy. Niezaleznie jak ogromna ilosc energii wklada sie w nadanie religii intelektualnego kontekstu, nie usunie sie jednego - bojazni czlowieka przed ogniem wiecznym. Prymitywne? -tak, ale nieslychanie skuteczne, bo odwoluje sie do jednego z najsilniejszych ludzkich instynktow (zreszta wykorzystywane, rowniez na naszej ziemi). Silniesze niz obietnica wiecznej szczesliwosci w niebie. Zaluje, ze cigle jeszcze tak wielu z moich rodakow wierzy w duchy i jest wodzona na smyczy kosciola katolickiego. Jak kazdy kosciol jest to organizacja reakcyjna, utrzymujaca poddanych w ciemnocie, gdyz tylko na ciemnotcie mozna odprawiac czary i z tego zyc. Pozbywajac sie grzechu stalem sie wolny!
    PS. Nieba tez nie ma!
  • 2009-09-23 08:22 | Bakersfield

    Najkrócej i najdosadniej mówiąc; kościół kat. to wrzód na zdrowym ciele każdego społeczeństwa. Polskie na dodatek najbardziej ciemne i najbardziej podatne na socjotechniczne zabiegi spec służb Watykanu. Jeśli to komuś w czyms pomaga niech wierzy w to co żywnie mu się podoba a to w bozię , a to w krasnoludki czy w sierotkę Marysię. Rzeczą najbardziej pilną ze wszystkich to pozbawić kk wpływu na politykę i polityków, odebrać bajeczne majątki , które nie są efektem pracy tylko podstępnych wyłudzeń; państwo musi być neutralne światopoglądowo. Odciąć KK od wszelkich dotacji i wypowiedzieć konkordat. Innej drogi do normalności nie ma. Mam takie odczucie, że Pan Redaktorze jak najmniej nadaje się do podsumowania tej dyskusji, Odnoszę wrażenie , że Pan jest od dawna zauroczony złudzeniami o wiecznym życiu i wspaniałym raju. To nie gwarantuje obiektywizmu. I jeszcze jedno niemal prywatne pytanie jak w XX! w. przy tylu odkryciach nauki . gdy nie da się już obronić ani dogmatów kk ani baśni biblijnych można dać się opętać mitologią żydowską?
  • 2009-09-24 12:27 | puma

    No tak jako fizyk opiera sie pan na dowodach empirycznych,zastanawiam sie tez ostroznie oczywiscie, czy ten prl amor, czasem nie jest podszyty politrukiem.Co do reszty to sie z panem zgadzam,czlowiek to krucha istota ciagle poszukujaca siebie.Gubi sie gdy nie ma oparcia,wiec wymysla sobie kosmologie.Bylo dobrze, dopoki nie pojawila sie instytucja ktora sprywatyzowala ta kosmologie dla dobra konsumentow, oczywiscie w imie jednosci i milosci blizniego.Aby juz nigdy sie nie zgubil , a czesto trzeba sie zgubic czy upuscic swoje ja, aby znalezc na nowo.TO sie nazywa katharsis-oczyszczenie czlowiek sam staje swoim bogiem,obrazem,wyobrazeniem.Staje sie soba,jednostka wolna i wolnomyslaca.A kk nigdy do tego nie dopusci,nie otworzy zagrody dla owieczek.
    Grzech to horyzont ktorym sie straszy,to wewnetrzny kat kazdego z nas.Zlo jest tylko brakiem dobra.
  • 2009-09-25 20:11 | grembo

    Ciesze sie, ze rozumiemy grzech podobnie - jako instrument kontroli. Jesli chodzi o PRL - to nie jest moja milosc, ale brak histerii w ocenie historii. O reszcie- moze przy innej okazji.
    Pozdrawiam.
    J. Grebowicz.
  • 2009-09-26 01:26 | grembo

    Pumo,
    dokladnie tak jest jak Pani (?) pisze. Tak, opieram sie na dowodach empirycznych i one pozwalaja mi rozumiec. Wystarczy mi rozumiec. Czy rozumiem wszystko?-nie, ale domyslam sie dlaczego nie wszystko romumiem i patrzac wstecz na dynamike procesu intelektualnego rozwoju mam nadzieje, ze bede powiekszal swoj obszar rozumiena. To mi wystarcza do zycia: godnego, w miare madrego, w miare szczesliwego. Nie stalem sie swoim bogiem ale jestem wolnomyslacym, ze odwolam sie do Pani slow. Zgadzamy sie co do funkcji grzechu jako instrumentu kontroli? A jesli chodzi o PRL, to nie jest to moja milosc do niego, raczej brak histerii w rozumieniu historii. Politrukow, ba wrecz politlukow mamy zatrzesienie obecnie wieksze niz kiedykolwiek. Pozdrawiam. J.G.