Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Śmierć w piekle

(7)
Albo siły natury kolejny raz pokonały człowieka, albo człowiek je do tego sprowokował.
  • 2009-09-19 17:20 | Śleper

    Re: Śmierć w piekle

    Zgadza się, większość śmiertelnych wypadków i takich tragedi jak ta ostatnia to skutek rutyny, bezmyślności i głupoty zatrudnionych ludzi pod ziemią. Za tą głuptą jednak należy dostrzec inne czynnki, które prowokują takie, a nie inne zachowania górników i to od prostego ślepra do naczelnego inżyniera. Kiedyś zwalałem to na garb dawnych nawyków nabytych w PRLu, bo nie każdy w Polsce zdaje sobię sprawę, że na kopalniach panowała tzw. dyscyplina wojskowa i polecenie było rozkazem z którym się nie dyskutowało, choćby na oko była to jawna głupota. Ale tego typu ludzie już dawno nie pracują w górnictwie, a te zachowania dalej funkcjonują i to chyba jeszcze bardziej niż za moich czasów, a przepracowałem pod ziemią 28 lat. WUG przytacza swoje statystyki przyczyn wypadków, ale jakoś nie chce dostrzec, że wnioski z nich płynące z równie rutynowe, bezmyślne i głupie, ponieważ nic nie potrafią zmienić, a górnicy będą dalej ginąć w tego typu tragediach i już teraz możemy odliczać czas do następnej jatki. Kontrole przeprowadzane na dole w kopalniach przez uprawnione instytucje, jak widzimy nie dają rezultatów, a wzmożenie ich szczegółowości i częstości też nic nie da, bo one nie obejmują istotnych spraw związanych z prawdziwymi zagrożeniami. Wiem co mówię. Proszę sobie przeczytać- jeśli ktoś ma taką możliwość- protokół pokontrolny urzędów górniczych, a zrozumie o co mi chodzi. Urzędnik wypisuje tam niesłychane bzdury, bo musi coś napisać, czymś się wykazać u szefów, a istotnych problemów nie poruszy, bo(?).
  • 2009-09-19 20:52 | walet

    Re: Śmierć w piekle

    Płakałem czytając te informacje o tragedii tylu dobrych ludzi musiało poświęcić życie dla zysku ' klasy lepszej zawiadującej wyrobnikami' a mówicie o Awganistanie Tam jest wojna ludzie giną "BOCHATEROWIE" naszych czasów To boli bo to Polacy jak ja , ale oni poszli do pracy nie na wojnę kondolęcje dla rodzin . Jestem z wami .
  • 2009-09-20 16:49 | Jac.

    [cytat]
    Kontrole przeprowadzane na dole w
    kopalniach przez uprawnione instytucje, jak widzimy nie dają rezultatów, a wzmożenie ich szczegółowości i
    częstości też nic nie da, bo one nie obejmują istotnych spraw związanych z prawdziwymi zagrożeniami. Wiem
    co mówię. Proszę sobie przeczytać- jeśli ktoś ma taką możliwość- protokół pokontrolny urzędów górniczych, a
    zrozumie o co mi chodzi. Urzędnik wypisuje tam niesłychane bzdury, bo musi coś napisać, czymś się wykazać u
    szefów, a istotnych problemów nie poruszy, bo(?).
    [/cytat]
    Ale w tych słowach zawiera się cały sens - kontroluje URZĘDNIK (nie ważne jaki i gdzie). Wystarczy popatrzeć na jakość pracy DOWOLNEGO urzędu - obraz spychologii, braku decyzji, ubezwłasnowolnienia przepisami (których najczęściej nie rozumie), zakazem myślenia i kompletnego olewactwa. Odnoszę wrażenie, że urzędnikami zostają ambitni nieudacznicy nie mający najmniejszych szans w normalnym życiu, za to ze znajomościami
    ;-)
    Tak się dzieje na każdym szczeblu "biórwokracji" - niestety brak nam kompetentnych urzędników - nie podejmą konkretnych decyzji, bo a nuż zmieni się polityczny wiaterek.
    A na marginesie - ile osób zatrudnianych przez WUG i OUG przepracowało min. te 10 lat pod ziemią (uważam to za minimalny okres czasu do nabrania doświadczenia, a bez niego jest się zwykłym urzędasem) ?
    Pozdrawiam - czynny górnik - 25 lat pracy.
  • 2009-09-20 18:48 | stacyjka

    Masz rację , jeżdżę po kopalniach , wywożę kamień , przywożę popioły i piasek na zamułkę i jak ma być wug to od rana jest poruchawa na całej kopalni prawie malują trawę a popiołów nie przyjmują , żeby się nie kurzyło. w tragiczny piątek byłem akurat na śląsku po kamień i widziałem całą akcję pod szybem . karetki przyjechały , ale moim zdaniem i nie tylko moim , trochę za późno bo były potrzebne zaraz jak wyjechali pierwsi poszkodowani , dopiero po jakimś czasie przyjechało pod szyb ponad 30 , ale już nie mieli wiele do roboty, bo wyjeżdżali już praktycznie sami martwi .
  • 2009-09-20 23:27 | Śleper

    To prawda, że pracownicy urzędów w większości nie posiadają doświadczenia w tzw. ruchu, a na domiar złego trafiali tam czasem niesamowici nieudacznicy i lenie. Nie chcę tutaj uogólniać, bo tacy ludzie pracują też na kopalniach, ale w tej profesji nie powinno być przypadków, a już na pewno nie powinna to być praca do emerytury, chyba że będą to te ostatnie lata. Mógłbym podać przykład pewnego urzędnika, kontrolującego oddział wydobywczy kierowany przez moją skromną osobę i za każdym razem przekonywał mnie, że jak by był na moim miejscu, to uchybienia jakie wykrył byłyby niemożliwe. Później chcąc pewnie więcej zarobić, zatrudnił się do prywatnej firmy górniczej i tam przydarzył mu się śmiertelny wypadek jakiemu uległ podległy mu górnik. Spotkałem go w Urzędzie Górniczym, gdzie stawiano mu poważne zarzuty, a mnie jak zwykle ciągano pod zarzutem zdeformowanej obudowy, luźnej nakrętki itp. drobiazgów. Żal mi sięgo zrobiło, a tym bardzej nie czułem żadnej satysfacji, zginął przecież człowiek...
  • 2009-09-21 08:18 | kati7

    Re: Śmierć w piekle

    To ogromna tragedia,tylu górników zginęło zostawiając swoich bliskich.Szanowny pan prezydent niech zapewni pomoc osieroconym rodzinom,im nie potrzebna jest żałoba narodowa,żałobę oni przeżywają w kręgu rodzin.Rząd teraz robi szum wokół sprawy ale za miesiąc nawet nie będą pamiętać ,że to się stało(przykład katastrofa śmigłowca,gdzie zginęło tylu pilotów).Niech lepiej pomogą tym rodzinom aby teraz miały za co żyć.WKurza mnie to że prezydent przy okazji takich tragedii udaje takiego dobrego ,a potem bardzo szybko zapomina o tym co sie stało i o swoich obietnicach pomocy dla rodzin tych co zginęli. Bardzo współczuje rodzinom ,których bliscy zginęli.Nie mogę sobie wyobrazić co oni teraz przeżywają.
  • 2009-09-22 00:47 | brut

    Re: Śmierć w piekle

    Tu, u nas na Śląsku, katastrofy górnicze są trwałym elementem życia rodzin górniczych od pokoleń. To, co nowego, to w dzisiejszych czasach pytanie, czy tak musi dalej być? Co się zmieniło od ostatnich spektakularnych katastrof (np. Halemba) w systemie zarządzania górnictwem, kopalnią ? Czy ktoś poniósł konsekwencje za te tragedie, czy coś zmieniono w przepisach, w systemie kontroli/nadzoru? Czy poza okresem kampanii wyborczych/przedwyborczych pies z kulawą nogą interesuje się tą tematyką, fatyguje się na Śląsk, aby zapoznać się z warunkami tu panującymi, zwłaszcza w górnictwie? "Warszawka" oczywiście żyje na co dzień zupełnie czymś innym; tematyka "prowincji" jest czymś niestosownym podczas permanentnego chocholego tańca, który się odbywa w "stolycy". Nawet ci, którzy "z awansu" trafili na "salony" ze Śląska, jak biblijny Piotr wypierają się swojego "Chrystusa". Tylko Kutz, Kazimierz Kutz, ten rodowity, jedyny chyba autentyczny syn tej ziemi tak szeroko znany i z takim dorobkiem w skali kraju, postanowił kilka lat temu zacząć się głośno upominac o zrozumienie, o szacunek dla tej ziemi, dla mieszkańców tej ziemi.
    Diametralnie inną, cyniczną postawę reprezentuje przywódczy tzw. górniczych związków zawodowych, których na każdej kopalni jest po kilka. Oni doskonale widzą co dzieje się realnie w tym środowisku, w "ich" kopalni, niektórzy z nich nawet od czasu do czasu bywają na kopalni wśród górników, których podobno reprezentują, i o których interesy "walczą'. Za tę "walkę" korzystają z szerokich przywilejów, także politycznych, i pobierają sowite wynagrodzenia, wielokrotnie wyższe niż ten zwykły "hajer", który raz na kilka lat jest przedmiotem ogólnopolskiego "newsa", dopiero gdy...ginie w spektakularnej katastrofie kilometr pod ziemia.
    Posłuchaj mnie Hanys, mieszkam u nas, na Śląsku, kilkadziesiąt lat, choć dla Ciebie jestem i będę "gorolem" , bo się tu nie urodziłem - nie bądź "dupowaty" , jak sam o Ślązakach mówi charyzmatyczny Ślązak Kutz - pogoń tych ciulów, którzy od tylu lat na tobie żerują. którzy potrafią robić zadymy w Warszawie i Katowicach, rzekomo w Twoim interesie. Gdzie oni są, gdy łamane są przepisy, gdzie trzeba się "postawić" tej sitwie, która rzadzi górnictwem. Sam weź swoje sprawy w swoje ręce. I nie bój się. Przestań się bać, że stracisz pracę, że mniej zarobisz, jak będziesz żądał przestrzegania przepisów BHP, Prawa Pracy, jak nie pozwolisz, żeby fałszowano wskazania czujników metanu, CO2, jak zażądasz dla siebie szacunku za swoją niebezpieczna pracę. Dzisiaj możesz szukać sprawiedliwości choćby w Strasburgu. A jak się boisz, jak nie potrafisz, to rzuć to w cholerę. Pomyśl o swojej kobiecie i dzieciach. Nie daj się zabić!