Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Whitney powraca

(5)
Przypomina, że wciąż stać ją na wiele
  • 2009-09-23 10:37 | Skorpion

    Re: Whitney powraca

    ... niestety album, ktory mialo byc wielkim powrotem Whitney jest dla mnie raczej wielkim niewypalem. CD zawiera jedynie bardzo przecietne utwory - tak naprawde album nie zawiera zadnego "hitu". Glos piosenkarki odbiega znacznie od tego, ktorym fascynowala kiedys swoich wielbicieli. Efekty specjalne dopelniaja reszty. Sorry Whitney ... ale tak naprawde koncem kariery artystki byl album "MY LOVE IS YOUR LOVE" z roku 1998.
  • 2009-09-23 16:06 | olga

    sorry ale nie wymagajmy od Madonny LIKE A VIRGIN!!! z czasem utwory i wokalista się zmienia nikt nie ma non stop hitów wszech czasów ona miała swoj czas teraz jest bardziej dojrzała i tak też spiewa
  • 2009-09-24 00:48 | jasio

    Re: Whitney powraca

    Nie ma co zaklinać rzeczywistości album jest słaby może oprócz jednego kawałka... tyle na resztę szkoda strzępić klawiaturę...
  • 2009-10-03 21:19 | Muzykolog

    Whitney powraca

    A ja sądzę, że jest dobrze. Styl życia zmienił barwę i wpłynął na jakość ekspresji i sposób wykonywanych modulacji, ale płyta i utwory są znakomite. Trzeba spojrzeć na te dokonania niejako od początku. Dawnej Whitney już nie ma i nie będzie, ale nowa Whitney jest zaskakująco dobra. Nadal muzykalna, nadal z "filingiem", nadal przekonująca, nadal magnetyczna.
    Dziwię się tym, którzy nie widzą w płycie hitów... płyta usiana jest perełkami. Nie ma może aż tak bardzo współczesnego brzmienia, ale całościowo jest nowoczesna z pomysłem, z dobrymi melodiami i znakomitymi aranżami.
    Szkoda, że o nagraniach wypowiadają się często ludzie bez pojęcia. Skoro komuś nie podoba się muzyka i aranżacje znaczy, że nie podobają mu się pomysły utytułowanych i bezwględnie docenianych na zachodzie producentów i muzyków. Wszyscy chcą widzieć w Houston zmęczoną, wyniszczoną, doświadczoną. Ona tym czasem dała naprawdę dobrą myzykę. Nie patrzmy już w przeszłość. Jej głos w końcu brzmi "czarno". To coś co wiele lat Whitney skutecznie ukrywała - śpiewała tak, by ten pierwiastek możliwie nie istniał. Obecny stan jej wokalu pozwala na eksponowanie właśnie tego paramatur. To jest juz coś innego. ale w swojej klasie jest na prawdę dobre i przekonujące....
    Nie ma dawne Whitney. Jest Nowa Whitney Houston.
  • 2009-11-14 09:22 | roxi

    Re:Whitney powraca

    nie wiem czemu, ale to straszne ze stali fani od lat twierdza ze to koniec jej kariery - moim zdaniem Whitney jest teraz najlepsza, oczywiscie to juz nie ta ekspresja ktora byla kilka lat temu, ale spokoj i delikatne traktowanie ma duze plusy. Houston zawsze bedzie tak czy inaczej kojarzona ze swoimi wielkimi hitami, ale to nie znaczy ze wyspiewala sobie 2 utworami taka popularnosc - to caloksztalt jej pracy, ja jestem urzeczona i mam nadzieje ze kolejna plyta tez bedzie w tej tonacji, bo mam zamiar kupic i mam nadzieje ze w podobny sposob jaki zrobilam to w tym przypadku a mianowice SMSem :)