Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W najnowszym numerze POLITYKI

(1)
  • 2009-09-23 21:44 | lilqq

    Tarcza; ktrórej nie było i . . .

    Pozwolę sobie opowiedzieć bajkę, o tarczy antyrakietowej;
    Dawno, dawno temu gdy "wreszcie" udało się ludziom zrobić rakiety balistyczne (międzykontynentalne), ktoś po drugiej stronie oceanu wpadł na pomysł by zrobić antyrakiety, no to ci od rakiet powiedzieli, że zrobią przeciw antyrakiety . . . itd. itd.
    Głupie, nieprawdaż.
    No to obie strony wymyśliły, że sobie darują. (na jakiś czas, niestety)
    Uff . . .
    Ale, partia szachów trwała dalej. To, że obie strony zrobiły sobie po kilka tysięcy głowic do tych rakiet to tylko "szczegół".
    Kilka lat temu kiepski aktor Ronald R. jak już miał zostać emerytem, został prezydentem.
    I załatwił Rosjan ich własna bronią; blefem. Nawiasem mówiąc uwielbiam go za to.
    Kolejni prezydenci też grają w tę grę.
    Wymyślili sobie jak wygrać wojnę bez wojny. Biedni Rosjanie.
    Cokolwiek zrobią, to Amerykanie są o jeden ruch "do przodu" w tej przedziwnej partii szchów.
    Rosję obstawiono dookoła ich terytorium "parasolkami", zza których nie widać co tak naprawdę pod nimi jest. Istny teatr cieni, gra pozorów. REWELACJA.
    COŚ na Alasce, a jeszcze w Japonii, Korei, Afganistanie, Iranie, w Turcji.
    I na deser może COŚ jeszcze w Czechach (coś co patrzy nawet na Ural).
    No to jeszcze może dorzucimy jeszcze COŚ w Polsce (jakieś 100 km od bazy w Kaliningradzie).
    To jakaś minuta lotu dla impaktora po krzywej przechwytywania, silniki dla pierwszego stopnia rakiet pracują ok. dwóch minut. Więc ślad termiczny jest widoczny jak na dłoni, dla wszystkich systemów od Afryki po biegun.

    A może, nie dorzucimy ?
    To co kochani Rosjanie; pogadamy o waszych nowych "Topol'ach M" . . . ?
    Jasne, że pogadamy. Że co, że w "zamian" wycofacie Iskandery. A wsadźcie je sobie w buty.
    Średni zasięg rakiet; to był dobry za czasów hitlera.
    Teraz to byle bateria impaktorów (i to tych kinetycznych) wystarczy !!!!!
    Boicie się Przyjaciele Rosjanie ?
    I słusznie.
    Jak tak dalej pójdzie, to nawet sztucznych ogni bez wiedzy chłopców z pentagonu nie wystrzelicie.
    A za parasolkami, czai się nie wiadomo CO.
    Rakiety były dobre w czasach II Wojny Światowej. No straszyły jeszcze trochę czasu po wojnie i tylko tyle (na szczęście !!!!!)
    Żaden kraj obecnie nie ma opcji przenoszenia ładunków bojowych przy pomocy rakiet średniego i krótkiego zasięgu. A zwłaszcza Iran i Korea.
    Co to sobie startują z ziemi, lecą do stratosfery i spadają na wroga !!!!!
    Wyjątkiem (niestety) zawsze; były, są i będą międzykontynentalne rakiety balistyczne.
    Bo te startują z Syberii, lub Wyoming, lub z łodzi podwodnych. KOSZMAR.

    No to jeszcze pomyślcie sobie o pewnym "pocisku", a właściwie silniku z samolotu SR-71.
    Samolot już nie lata, ale silnik (taki fajny; co to i turbo odrzutowy i strumieniowy)i owszem; jakieś osiem tysięcy km/h.
    Ciekawe czy udały im się już próby z lotem w kokonie kawitacyjnym?
    Jak tam panowie z LM, daliście już radę ? ;-)

    No cóż koniec bajek.

    Jak dla mnie to 17.09.2009; Rosjanie przegrali dosyć poważną bitwę.

    Co to za mocarstwo, co nie potrafi zrobić do tej pory; myśliwca pionowego startu, powłok typu stealth (nawet prezent z rozwalonego F-117 nie pomógł), pocisków penetrujących, czy chociażby torped kawitacyjnych.

    I wcale mi ich nie żal !!!!!

    Pozdrawiam LM