Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Los bohatera

(7)
Jedna z najbardziej eksponowanych tej jesieni książek we Francji
  • 2009-09-29 20:15 | k

    Re: Los bohatera

    Czytam rozmowę z lire.fr i jest to jednak przykre:
    "La personnalité du personnage est, en effet, assez attachante. Non seulement son héroïsme, sa participation à la Résistance sont riches en péripéties, mais l'homme manifeste une qualité toute particulière: il n'est pas antisémite. Or, trouver, en 1940 et après, en Pologne, un Polonais, un officier polonais, qui ne soit pas antisémite, c'est une rareté, une sorte d'exception statistique!"
    http://www.lire.fr/critique.asp/idC=53796/idR=218/idG=3

    Bo jedno, że antysemityzm istniał w Polsce i istnieje, a drugie mówić o Karskim jako nieantysemicie w kategoriach rzadkości, niemal błędu statystycznego. To jest jednak bardzo obraźliwe, bo on nie działał sam.
    Zresztą wszystkie wypowiedzi Marca Rigleta są tam takie. Panie Jacku, a może by tak wysłać odpowiedź, bo nie wiem co każe Rigeletowi myśleć, że ofiary nie wiedziały, co się stanie do ostatniej chwili - tak, zapewne niektóre nie widziały, ale zdaje się, że ów Pan nie dość czytał świadectw Zagłady. I to ma służyć za usprawiedliwienie aliantów. A poza... o jakiej on prawdzie historycznej mówi, swojej prawdzie historycznej, która sprowadza się do tego, że Karski był błędem statycznym w morzu antysemitów, którego opowieść nie może służyć za podstawę prawdy, który nie ma prawa pytać, dlaczego nic nie zrobili, skoro nie pyta o to Lanzmann czy Hilberg. To się naprawdę domaga odpowiedzi.
  • 2009-10-03 23:28 | Jacek Kubiak

    @ k:

    Sadze, ze jednak Jan Karski byl swego rodzaju wyjatkiem, glownie dlatego, ze jego wrazliwosc na sprawe zydowska byla tak naturalna i niczym nie motywowana. Z antysemityzmem Polakow spotykam sie niestety caly czas. Glupkowate uwagi o "zydkach" zupelnie beznadziejnych intelektulanie taksowkarzy (czego od nich oczekiwac?) slysze juz na lotnisku Okecie. Na ulicach tez pelno napisow nie pozostawiajace zadnych watpliowsci co sadza ich rownie ograniczeni umyslowo autorzy. Negowanie powszechnosci polskiego antysemityzmu jest swego rodzaju sympatycznym angelizmem. Ja go nie uprawiam. Szczegolnie po latach 20. i 30. w Polsce sanacyjnej postawa Karskiego jawi sie wrecz zjawiskowo. Moze dlatego tez nie bardzo mu na Zachodzie wierzono. To smutne, ale traktowano go jak jakiegos mutanta. Bo kto w okupowanej Polsce zawracal sobie glowe losem Zydow? Mala grupka ludzi. W tym Karski. Ja bym tu niczego nie korygowal.
  • 2009-10-07 17:42 | k

    @Jacek Kubiak
    Ależ Pan zupełnie nie utrafił, wyprofilował Pan sobie takiego dyskutanta, któremu w sumie nie warto merytorycznie odpowiadać, a należy pouczać czy traktować protekcjonalnie ("sympatyczny angelizm"). To przykre, bo moja rodzina sama antysemityzmu nie raz doświadczała i dawniej i dziś i wie naprawdę co to strach.
    Nie może być jednak tak, że każdy głos w debacie będzie się zbijać w ten sposób. Nic, co zostało w poprzednim poście napisane, do tego Pana nie uprawniało i ta odpowiedź nie jest fair z Pańskiej strony. Poza tym zmienia Pan temat forumowej dyskusji ze mną na polski antysemityzm w ogóle i opowiada o polskiej współczesności. Ja to wiem. Wiem też, że przed Polską długa droga.
    Ale temat mojego postu był inny. Uważam, że stosunek Francuzów do tych spraw, do historii Polski (czy może szerzej Europy Środkowo-Wschodniej) jest naganny. I uważam, że wypowiedzi o tym, że wśród polskiej inteligencji Karski jest wyjątkiem statystycznym i zaczynanie wszelkie dyskusji od tego, to jest wychylenie w drugą stronę. Po prostu. Z wygodnej francuskiej pozycji. A dopóki polscy intelektualiści nic w tej sprawie robić nie będą, ta debata będzie wyglądać tak jak dyskusja wokół "Katynia" Wajdy z idiotycznymi zarzutami francuskiego recenzenta. Szczególnie, że Rigelet nie zna historii - to też Pan pominął w swojej odpowiedzi - nie jest prawdą, że nie wiedziano. Od pewnego czasu wiedziano aż zbyt dobrze, i ofiary i świadkowie. A to służy naszemu zachodniemu krytykowi do usprawiedliwiania aliantów i dopominania się o historyczny obiektywizm. Co jest moim zdaniem tylko wygodnym wybiegiem. Jak widać, Rigelet też nie potrafi się zmierzyć ze swoją historią. A historii Zagłady używa dla swoich celów, usprawiedliwienia Zachodu - wystarczy poczytać świadectwa, by wiedzieć, że nie ma racji.
    Na koniec, trochę szerzej: historia Polski jest bardzo zawikłana i ma swoje ciemne i jasne strony, ale zasługuje na przypomnienie i rzetelny namysł. Francuzi, z mojego doświadczenia i z doświadczenia moich francuskich znajomych nie wiedzą wiele o wojnie w Polsce, sprowadza się ona u nich do obrazu Zagłady. Nie wiedzą i nie chcą też wiedzieć ani o tym, czym była okupacja, o akcji wyniszczania polskiej inteligencji, ani o tym, co działo się z podziemiem niepodległościowym po wojnie. Wiedzą jedno: w Polsce był antysemityzm. I był. I jest. Ale to nie wszystko. A Karski nie był jedyny, nie był wyjątkiem statystycznym (ciekawe skąd Pan wie, że u niego to było naturalne,a u innych nie i jak Pan to ocenia), ktoś zorganizował Żegotę (Polacy i Żydzi), ktoś ukrywał ludzi po aryjskiej stronie (mniej lub bardziej chlubnie). Nie chodzi tu o przerzucanie się bohaterstwem, liczbami itd. Garstka, nie garstka. To niczemu nie służy. Chodzi o to, żeby polscy intelektualiści umieli opowiadać o polskiej historii bez kompleksów - bez martyrologii niewinności, ale i bez przytakiwania wszystkiego, co mówią na Zachodzie. Marc Rigelet nie ma racji, a jego wypowiedź jest podszyta resentymentem, moim zdaniem warto o tym dyskutować, jeśli chcemy, żeby historia II wojny światowej była przedmiotem poważnej, a nie upraszczającej debaty na Zachodzie, Niemcy potrafią to robić, Polacy jak widać nie. Nawet tak znakomita i niezwykle pouczająca książka jak Mój wiek Wata zupełnie nie weszła do francuskiego obiegu. Itd. itd.
    A na koniec: Karski ma prawo pytać i jego prawda to jest też prawda, Rigelet nie ma na nią na szczęście monopolu.
    Pozdrawiam i życzę wielu owocnych dyskusji i lektur.
  • 2009-10-08 22:14 | Jacek Kubiak

    @ k:

    Skoro zgadzamy sie, ze polski antysemityzm byl i jest, to nie ma chyba o co kruszyc kopii. Oczywiscie piszac o nielicznych Polakach pomagajacych Żydom mialem na mysli glownie Żegotę.
    Oczywiscie, ze Francuzi nie wiedza wiele o okopacji w Polsce. Ale Polacy tez maja niezbyt glebokie informacje o okupacji we Francji. Wiekszosc Francuzow nie ma pojecia o tym, ze w Polsce istanialo panstwo podziemne. Francuzi sadza, ze partyzantka to pomysl francuski i byla tylko we Francji, a juz na pewno najpierw musiala powstac we Francji, co jest bzdura. :)
    To sa mity, ktorych strzega, jak sadze, wszystkie narody. Dlatego nie mozemy dogadac sie z Rosjanami, ktorzy bronia nawet NKWD. Bo sadza, ze nic innego im nie pozostaje. To jest smutne.
  • 2009-11-18 18:02 | Jacek Kubiak

    Re:Los bohatera

    Yannick Haenel dostal wlasnie francuska nagrode literacka "Interallié" za "Jana Karskiego".
  • 2010-01-15 19:16 | Nemo

    Re:Los bohatera

    http://www1.znak.org.pl/?lang1=pl&page1=reviews&subpage1=reviews00&infopassid1=278&scrt1=sn
  • 2011-04-20 23:40 | Rysiu

    Re:Los bohatera

    @K
    "Uważam, że stosunek Francuzów do tych spraw, do historii Polski (czy może szerzej Europy Środkowo-Wschodniej) jest naganny. I uważam, że wypowiedzi o tym, że wśród polskiej inteligencji Karski jest wyjątkiem statystycznym i zaczynanie wszelkie dyskusji od tego, to jest wychylenie w drugą stronę." - a czy stosunek Polakow do Aliantow jest inny? Nie wiem skad sie w Polsce bierze ten mit doskonalej znajomosci historii. Przeciez, my Polacy tylko i wylacznie znamy raczej historyczne stereotypy: Anglicy to zdrajcy, Francuzi to tchorze, nie mowiac juz o Amerykanach.
    Dziwie sie, ze Unia jakos nie moze wykreowac jakiegos wspolnego podrecznika do histori. Cos co powstalo by nakladem pracy historykow z calej Europy. Boje, sie, ze doszloby by wtedy do rozpadu Uni.
    Poza tym, pisze pan o dialogu a nie moze pogodzic sie z opinia jednej osoby, Marca Rigelet'a.
    Pozdrawiam