Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Moto-debata w POLITYCE

(28)
W piątkowy wieczór przed redakcją POLITYKI zaroiło się od wspaniałych, sportowych maszyn. To motocykliści stawili się na zorganizowaną przez nasz tygodnik debatę w ich sprawie. Atmosfera była gorąca.
  • 2009-10-05 12:11 | krecha102

    Re: Moto-debata w POLITYCE

    I wszyscy motocykliści stanęli na zakazie zatrzymywania się i postoju. To mówi o Nich wszystko. Nie zważają na przepisy prawa o ruchu drogowym!!! Za każdym razem na skrzyżowaniu przeciskają się pomiędzy samochodami i zatrzymują się za linią - a to wykroczenie!!!
  • 2009-10-05 12:46 | Mors

    "Za każdym razem na skrzyżowaniu przeciskają się pomiędzy samochodami
    i zatrzymują się za linią - a to wykroczenie!!!"

    To kwestia bezpieczeństwa. Najbardziej niebezpieczne jest zatrzymanie się a następnie start, w sytuacji, gdy po obu stronach stoją samochody. Bardzo często zdarza się, że kierowca samochodu rozmawia przez telefon, lub jest po prostu roztargniony. Wystarczy delikatny ruch kierownicą aby potrącić motocyklistę.

    Osobiście zawsze staję przed samochodami. Nie wynika to z mojej nieznajomości przepisów, czy braku kultury, tak jest po prostu bezpieczniej. W krajach gdzie ilość jednośladów jest znacznie większa niż w Polsce wypracowano pewne schematy zachowań względem motocyklistów. Np. kierowcy samochodów nie zatrzymują się bezpośrednio przed linią zatrzymania, lecz dwa metry przed nią. Dzięki temu jest wystarczająco dużo miejsca dla motocyklistów i nie muszą przekraczać linii. To takie proste i oczywiste rozwiązanie, nikt na tym nie ucierpi a skorzystają wszyscy.
  • 2009-10-05 12:58 | szpilka

    [cytat]
    I wszyscy motocykliści stanęli na zakazie zatrzymywania się i postoju.
    [/cytat]

    sliczne. rotfl
  • 2009-10-05 13:07 | krecha102

    Czy oznacza to że w imię tzw. bezpieczeństwa można łamać prawo? Już sposób zaparkowania wszystkich motorów pod redakcja pokazał prawdziwą twarz motocyklistów... Dlaczego od razu piszesz, że kierowca zazwyczaj rozmawia przez telefon lub jest roztargniony - po czym poznajesz jego roztargnienie? Wydaje mi się, ze po prostu nie możesz przyznać się do tego, że w przeważającej większości motocykliści nie potrafią inaczej jeździć - bez łamania przepisów prawa!
  • 2009-10-05 13:18 | Sid

    weź po uwagę ile miejsca zajmuje motocykl a ile puszka poza tym jak stanie na pasie za samochodem i będzie jeschać "grzecznie" jak inni to zajmuje jedno miesce dla samochodu i przez to robi sie wiekszy korek - nie mówie tu o tym ze jeste pierwszy na światłach i zaraz " wystrzeli" i zniknie gdzieś chen daleko przed cała kolumną..... po za tym jak jest zakaż to puchami też stają a jak nie ma zakazu to zajmą cały chodnik i myślą ze tak można " bo przecież nie ma zakazu i ja mogę"....
    nie raz sie spotkałem z tymi sytuacjami nie jest to fer wobec kierowców samochodów ale w stosunku do całej reszty uczestników jest to o wiele wygodniejsze a że przemknie miedzy " młotem a kowadłem" w dzisiejszych czasach to jest szczęście przejechać między samochodami tak aby jakiś pan z wystającym łokciem przeż szybę grzecznie przepuścił to jest wyczyn - nie tylko pan bo i panie też ....

    poza tym trzeba w obu grupach nauczyć kultury drogowej i akceptować się!!!!!!!!!!
  • 2009-10-05 13:37 | vfr

    Oczywiście zabrali głos wszyscy co nigdy w życiu nie złamali przepisu ha ha ha ha
    I codziennie jeżdżą do pracy 50km/h i zatrzymują się na zielonych strzałkach umożliwiających skręt w prawo itd itd.
    PS: Nie wytykajcie błędów innym, jeśli sami je popełniacie bo to bardzo głupie jest.
  • 2009-10-05 13:54 | hm

    Re: Moto-debata w POLITYCE

    Świetne parkowanie. Nie jeżdżę, więc nie rozumiem...
  • 2009-10-05 13:56 | czarek

    Ale o jakie łamanie prawa Ci chodzi, bo jeśli mówisz o jeździe pomiędzy samochodami, to jest to legalne działanie motocyklistów. Poza tym nie oszukujmy się, ludzie w samochodach stojący w korkach bardzo często rozmawiają przez telefon, czytają gazetę, są zapatrzeni w innych kierowców. Robią to nie dlatego, że świadomie chcą łamać przepisy, ale z czystej nudy jaka ich otacza (w sumie mnie też, bo także jeżdżę samochodem) podczas stania między nieruchomymi samochodami.
  • 2009-10-05 13:57 | mors

    Odniosłem się tylko do tej części Twojej wypowiedzi w której poruszyłeś kwestie zatrzymywania się za linią.

    Pytasz po czym mogę poznać, że kierowca jest roztargniony. Otóż w żaden sposób nie mogę tego stwierdzić i w tym jest właśnie cały problem. Wielokrotnie roztargniony/zamyślony/zły/śpiący kierowca spowodował, że całe życie stanęło mi przed oczami.
    Najlepszym sposobem uniknięcia takich sytuacji jest po prostu unikanie takich sytuacji :) Dlatego, dla własnego bezpieczeństwa - jak wcześniej wspomniałem - wolę stanąć przed samochodami, niż obok nich. Moje życie i zdrowie są ważniejsze od mandatu za najechania kołem na kawałek białej farby. Gdyby kierowcy samochodów zatrzymywali się 2 metry wcześniej, przed linią zatrzymania, nie byłoby problemu. To kwestia kultury jazdy i wieloletniej edukacji społeczeństwa. W cywilizowanych krajach tak po prostu jest i nikogo to nie dziwi. Jeśli w dalszym ciągu nie możesz tego zrozumieć, to trudno.
  • 2009-10-05 14:11 | Mors

    Umknęło mi Twoje pierwsze zdanie, które pokazuje jakie jest Twoje podejście do sprawy:
    "Czy oznacza to że w imię tzw. bezpieczeństwa można łamać prawo?"
    Tak zwanego bezpieczeństwa? Zdajesz sobie sprawę, co właśnie napisałeś? Bezpieczeństwo jest celem NADRZĘDNYM, kodeks drogowy powstał po to, aby je zapewnić! Na każdym dobrym kursie na prawo jazdy instruktorzy uczą o sytuacjach, w których powinno się łamać prawo, aby zapewnić bezpieczeństwo.
  • 2009-10-05 16:17 | K54

    Są kretyni na motocyklach, są kretyni na skuterkach, są kretyni w samochodach, są kretyni wśród pieszych .... Wcześniej czy później trafisz na takiego. I nie ważne czy będziesz jechał samochodem czy motocyklem czy akurat wyjdziesz na spacer z psem :-(((
    KAŻDY poruszający się we współczesnym świecie musi być świadom, że najniebezpieczniejsze dla zdrowia jest ... życie.
    Ale tego wszystkiego musi się nauczyć ... w domu.
    A popatrzcie na swoje domy, rodziny, znajomych .....
    Zacznijcie rozmawiać JUŻ. Bo potem już na wszystko za późno ....
    motocyklista, kierowcasamochodu, pieszy ...
  • 2009-10-05 20:17 | ROTS

    Dokladnie... zgadzam sie w 100%
  • 2009-10-05 21:34 | Paweł Rozstalski

    A gdzie mieli stanąć-brak parkingów dla jednosladów, takich aby "zapiąć" linką pojazd. Przejeżdżamy przed linię-tak, tak samo nie szanujemy tego przepisu jak inni. a najgorsze u nas to jest to, że jesteśmy pierwsi przed wszystkimi na starcie, i to najbardziej wkurza kierowców. Ja jeżdżę po mieście (Łódź) do 80 km, szybciej nie ma sensu. i tak na następnym skrzyżowaniu będę pierwszy.
    Notka dodatkowa - Panie Krecha102, jak się za 2-3 lata wyroją ludzie na skuterach do 50ccm, w świetle prawa jeżdżący bez jakiegokolwiek egzaminu-zatęsknisz do dzisiejszych czasów. Jak chcesz zobaczyć czym to pachnie-jedź do Paryża. Tam jest to, co u nas niedługo będzie, i to nieuchronnie się zbliża.
    Na Boga, ludzie, zacznijmy się wreszcie wzajemnie szanować-a zacznijmy od siebie. Pierwszy zaczynam-nie jadę pomiędzy samochodami, jeżeli już ruszyły, omijam tylko w STOJĄCYM korku. Zróbcie mi miejsce między sobą (lewy pas-do lewej strony, prawy pas-do prawej strony), a przejadę spokojnie. Samochody i tak stoją,czy ja przejadę czy nie.A jeżeli Wam się wydaje że to lepszy sposób-kupcie skuter i zacznijcie sami. Po kilku minutach w kasku, kurtce, butach i rękawiczkach w korku - będziecie sami się przeciskać.
    Inaczej niż inni-podpisuje się,ten brak nazwisk to także znak że nie wszyscy są ODWAŻNI.
  • 2009-10-06 00:48 | shuy

    Nie wszyscy. Na zdjęciu widać 4 pojazdy zaparkowane niepoprawnie ekspecie.

    Całe szczęście, że nie masz uprawnień do kontrolowania kierowców.
  • 2009-10-06 08:53 | Asdf :)

    [cytat]
    w
    dzisiejszych czasach to jest szczęście przejechać między samochodami tak aby jakiś pan z wystającym
    łokciem przeż szybę grzecznie przepuścił to jest wyczyn - nie tylko pan bo i panie też ....
    [/cytat]
    IMHO przesada. W dzisiejszych czasach jest o wiele łatwiej przejechać między samochodami motocyklem, niż było parę lat temu. Wiele razy mi się zdarzyło, że kierowycy stojący w korku i widzący motocykl zjeżdżają na bok robiąc miejsce.
  • 2009-10-06 11:17 | gildor

    [cytat]
    Już sposób zaparkowania wszystkich motorów pod redakcja pokazał prawdziwą twarz motocyklistów...

    Dlaczego od razu piszesz, że kierowca zazwyczaj rozmawia przez telefon lub jest roztargniony (...)?
    [/cytat]

    no proszę, w obu wierszach odpowiadasz sobie sam na zadane pytanie. a żeby Ci było łatwiej, to dopowiem: po tym samym, po czym Ty twierdzisz, że to jest prawdziwa twarz motocyklistów. ktoś złamał przepisy - wszyscy je łamiecie. brawo.
  • 2009-10-06 12:29 | gildor

    [cytat]
    Nie wszyscy. Na zdjęciu widać 4 pojazdy zaparkowane niepoprawnie ekspecie.

    Całe szczęście, że nie masz uprawnień do kontrolowania kierowców.
    [/cytat]

    no Ty też nie błysnąłeś, ekspercie. znak ten dotyczy również chodnika, chyba, że stosowna plakietka jest pod nim, że jest inaczej. ekspercie.
  • 2009-10-06 12:35 | Stołek-o-2-nogach

    Panie Pawle Rozstalski,
    1. gdzie mieli stanąć? A kaszki nie podać? Jeśli ktoś jeździ pojazdem, to sam dba o zaparkowanie w dozwolonym miejscu. Niewiele mnie obchodzi, gdzie jest miejsce dozwolone dla Pana, Pan z pewnością nie martwi się o to, gdzie ja parkuję mój samochód/rower. Prezentuje Pan postawę roszczeniową. A praktycznie? Skoro przyjechali Państwo na ustawioną debatę i są TAKIM skonsolidowanym środowiskiem, to można było wylosować wartownika a motory spiąć do siebie nawzajem.
    2. To że nie szanują Państwo JAK INNI tego przepisu oznacza, że go Państwo nie szanują. Koniec - kropka. To, że inni nie szanują nie zwalnia nas od szanowania. Ponadto inni przekraczają, a Wy jeździcie PO linii. Codziennie, na każdym skrzyżowaniu i tysiące razy w ciągu doby.
    3. Jesteście pierwsi na starcie, bo uprzednio przejechaliście po linii, między rzędami pojazdów, i stajecie na pasach, w miejscach niedozwolonych. To, że jesteście pierwsi, mnie nie interesuje. Także i to, że na następnych światłach będziecie pierwsi. Fala i tak was zatrzyma. Bajki o jeżdżeniu 80/h proszę opowiadać komuś innemu. Pański jednostkowy przykład niewiele tu zmienia.
    4. Obiecuję, że będę stał pośrodku pasa, tak jak do tej pory. Nie ma jeżdżenia po liniach ciągłych i przerywanych. Motocykliści sądzą, że zmieścili się w lukę w przepisach. Tymczasem zwyczajnie łamią prawo. Codziennie po tysiąckroć. Jeśli na sąsiednich pasach jest korek, a na moim luz, to nie mogę jechać kołami po linii na jezdni, tylko środkiem pasa. To dotyczy także motocyklistów. Czyli tych, którzy kupili motory na własną rękę. Skutery też. A ruch kołowy to ja przez 4 lata oglądałem w Bombaju. Paryż nie robi na mnie wrażenia.
  • 2009-10-06 13:05 | gildor

    [cytat]
    4. Obiecuję, że będę stał pośrodku pasa, tak jak do tej pory. Nie ma jeżdżenia po liniach ciągłych i
    przerywanych. Motocykliści sądzą, że zmieścili się w lukę w przepisach. Tymczasem zwyczajnie łamią prawo.
    Codziennie po tysiąckroć. Jeśli na sąsiednich pasach jest korek, a na moim luz, to nie mogę jechać kołami
    po linii na jezdni, tylko środkiem pasa. To dotyczy także motocyklistów. Czyli tych, którzy kupili motory
    na własną rękę. Skutery też. A ruch kołowy to ja przez 4 lata oglądałem w Bombaju. Paryż nie robi na mnie
    wrażenia.
    [/cytat]
    no z takim podejściem to do cywilizacji nam daleko.
  • 2009-10-07 19:58 | Paweł Rozstalski

    Panie Stołek - ect.
    Ja po prostu PROSZĘ O WZAJEMNE ZROZUMIENIE. Pańska postawa utwierdza mnie, że nie będzie zrozumienia, tylko agresja i ŚCISŁE PRZESTRZEGANIE PRZEPISÓW. Nota bene - policja ma taki pogląd, i to oficjalny : OMIJANIE STOJĄCYCH POJAZDÓW NIE PRZEKRACZAJĄC LINII CIĄGŁEJ nie jest wykroczeniem. Czy będzie Pan się zachowywał jak egzaminator na egzaminie z prawa jazdy i biegał z linijką aby sprawdzić O ILE MOJA OPONA PRZEKROCZYŁA SWOJĄ OSIĄ OŚ PASA ?
    Wojna wisi w powietrzu, a przegrają wszyscy, łącznie z Panem i ze mną - tylko po co ?
  • 2009-10-07 22:56 | tucco ramirez zwany szczurem

    Trzeba było iść do policji, tam potrzeba takich ludzi. Albo jeszcze lepiej do CBA, tam lubią prowokować, świetnie bys się nadał. Kierowcy to juz z ciebie nie zrobią, ale może wywiadowcę, bedziesz stał z kamerka i kręcił kto przejechał limię a kto się nie zatrzymał tam gdzie powinien. We wszystkim jesteś taki durny, czy tylko jak jezdzisz samochodem. A na czerwonym świetle kiedys przeszedłeś, czy czekasz jak baran nawet jak po horyzont jest pusto? Kurka wodna, myslałem że takich to w miastach nie ma, ale widzę że jestem w błędzie. Popracuj nad sobą, troche więcej zrozumienia dla innych uczestników, a kiedyś popatrzysz w lustro i powiesz, jednak nie jestem tempum chu.... - jednak można.
    PS
    Traktujesz tak wszystkich, motocyklistów, rowerzystów etc.?
  • 2009-10-08 00:02 | tucco.....

    Re: Moto-debata w POLITYCE

    Uwielbiam takie tematy. Każdy z nas jest super expertem.
    10-punktowy plan postulatów. Ok, tylko do kogo te postulaty? Motocykliści do Policji? Motocykliści do kierowców? Motocykliści do ustawodawcy? A może jeszcze inaczej?
    Naprawdę nie rozumiem, kto jest adresatem a kto autorem? A może spotkaliście sie żeby popieprzyć o prawdach oczywistych? Tylko po co? Jak ktoś jest głupi nie zmieni go Waszych "10 przykazań".
    ad1.
    Powiedział stary który miał farta zrobić prawko kiedy było tylko A, nie było motocykli tylko motopodobne (w rozumieniu dostępności i mozliwości dzisiejszych maszyn). Nikt nie pytał o wiek i na czym bedziesz jezdził. Ciekawe kto bardziej popierał taką propozycję. Dlaczego wszyscy zakładaja, że jak młody motocyklista to od razu idiota, wariat? Szkoda ża dla kierowców samochodów nie wprowadza się ograniczeń (poza firmami ubezpieczeniowymi), no i kwestia punktów. Swoją drogą jestem Ciekaw ilu z siedzących na sali motocyklistów jeździło motorem zanim zdobyło uprawnienia.
    Przyznaje się, ja tak zrobiłem, ale się tego nie wstydzę i nie uważam za głupotę. Nie jestem święty, złamałem nie jeden przepis, ale nie ma takich którzy nie łamia przepisów.
    ad2.
    A jakich szkołach? podstawowych, śednich, czy może nauki jazdy? W 2 pierwszych to jakaś bzdura, a w 3 to kwestia ustawodawcy. Ci co napisali zakres szkolenia i egzaminu to jakiś beton.
    ad3.
    Ciekawe jakie są statystyki, wypadki na skuterach młodziezy?%. Zastanawiam sie bo jednak większość ciężkich wypadków to nie są dzieci, ale starsi, co im rodzice mogą powiedzieć? IMHO to kwestia wyobraźni.
    ad4.
    Dla rodziców? Ludzie, czy Wy na głowę się zamieniliście. To może jeszcze dla pilotów, marynarzy. A kto bedzie za to płacił i kto będzie się chciał szkolić? Matka motocyklisty? Jakie jest prawdopodobieństwo że będzie przy wypadku?
    ad5.
    Pełna zgoda - że podobał się najbardziej policji. IMHO to kwestia wyobraźni.
    ad6.
    Jak sądzę juz wszyscy składamy się na drogi publiczne, autostrady które po jakimś czasie zamieniaja się w płatne i prywatne nie wiedzieć dlaczego? i co, gdzie ten tor miałby się mieścić, w warszawie. A jak ktoś ze szczecina sie dokładał to co, bedzie wpadał? Zlitujcie się, papier wszystko przyjmie, ale są granice.
    ad7.
    smieszne. Jak ktoś chce wiedzieć to się dowie, a inny mysli że ma ubezpieczenie AC i OC i to wystarczy. IMHO to kwestia wyobraźni.
    ad8.
    Jak ustawodawca każe jeździć 20h z czego np w Warszawie 5h stoisz w korku jak wszyscy to żeczywiście się nauczysz jezdzić bezpiecznie. Kolejne 3-4 kręcisz 8 bo bez tego nie zdasz egzaminu i nie ma znaczenia że Twój motor w zyciu nie zakręci w taki sosób. Powiedzmy sobie jasno, poza nielicznymi które chcą nauczyć i pewnie robią wszystko żeby przekazać wiedzę i umiejętności to nie oszukujmy sie w 20h to można ćwiczyć tylko siłe woli stojąc w korku. Nasze szkoły jazdy to jest pomyłka.
    ad9.
    Pełna zgoda.
    ad10.
    Pełna zgoda. Jeżeli masz kolegów którzy Ci pomogą, podpowiedzą i pokażą, opieprzą - jest o wiele łatwiej.
  • 2009-10-08 00:31 | jary1

    Pan Stołek jest jednym z wielu tzw 'prawosławnych" - wyznawców Świętej Ciągłej, Przenajświętszej Podwójnej i Błogosławionej Przerywanej. Choćby go do piekła prowadziły... :-D
  • 2009-10-08 08:41 | gildor

    [cytat]
    Nota bene - policja ma taki pogląd, i to oficjalny :
    OMIJANIE STOJĄCYCH POJAZDÓW NIE PRZEKRACZAJĄC LINII CIĄGŁEJ nie jest wykroczeniem
    [/cytat]

    policja ma taki pogląd mówisz? hmm... ciekawe ujęcie tematu, gdyż z punktu widzenie PoRD to nie jest wykroczenie, więc profilaktycznie policja ma zbieżny pogląd. no, to fajnie w sumie.
  • 2009-10-08 09:20 | gildor

    [cytat]
    Dlaczego wszyscy zakładaja, że jak młody motocyklista to od
    razu idiota, wariat? Szkoda ża dla kierowców samochodów nie wprowadza się ograniczeń
    [/cytat]

    młodość ma swoje odchyły. przypomnij sobie jakich durnych, z punktu widzenia wieku, rzeczy dokonywałes za młodu (nie wiem ile masz lat, ale mam nadzieję że jesteś po 30, inaczej nie zrozumiesz). adrenalina. z wiekiem przychodzi więcej stresu i kalkulacji. te firmy ubezpieczeniowe, to myślisz, że sobie dla jaj ustaliły zwyżki wiekowe?
    a jeśli chodzi o kierowców samochodów, to też nie masz racji. zmieniło się. "zielony listek", 3 mandaty i ponowny egzamin, ograniczenia prędkości dla "zielonego listka". etc. zmieniło się kolego, może zajrzyj do przepisów czasem, bo one się zmieniają.
  • 2009-10-08 10:04 | Drogowiec

    Tak. Zawsze złamię prawo, jeśli to będzie w imię bezpieczeństwa. Wolę nielegalnie żyć, niż legalnie dać się zabić.

    Pozdrówka
  • 2009-10-08 20:47 | tucco.....

    Oczywiście że pamietam!!! Na motocyklu nie miałem zbyt wielu sytuacji w których byłem zmuszony do extremalnego zachowania, nie lezałem, nie udeżył we mnie żaden samochód i ja tez jeszcze na nikogo nie wjechałem. Byc może z racji wieku nie jestem narwany, może dlatego że dużo jezdzę samochodem i wydaje mi sie że jestem przewidujący, a może motor którym jezdze nie daje mi takich możliwości. Jednak z moich obserwacji, jako użytkownika samochodu, motoru i roweru wynika, że w większości w sytuacjach podbramkowych w których się znalazłem po drugiej stronie byli ludzie dojzali, nie "gnojki". Jeżdząc motocyklem ryzykuje zdrowie życie w każdej sekundzie, a mimo to robię to, czy to rozsądne, racjonalne?
    Z uprawnieniami to coś zupełnie innego. Chodzi mi o zasade.
    Projekt o którym słyszałem/czytałem zakłada że do prowadzenia motocykla o dużej pojemności młody kierowca powinien dochodzić latami. Nie wnikam ile.
    Wiek to jedyne kryterium. Czy Twoim zdaniem 30 latek będzie umiał jeździć motorem o dużej mocy jeżeli to będzie jego pierwszy sprzęt, ale
    na taki go stać i wolno mu od tak kiedy chce? Doświadczenie zdobywasz jeżdząc i tylko tak. Jakie więc będzie miał 30 latek i 20 latek. Na drodze są sobie równi. Każdy z nich bedzie chciał troche odkręcić manetkę, ostatecznie kupili pocisk!
    A kierowcy samochodów. Przypomnij sobie ile razy byłes zatrzymany przez policję w mieście, bo dokonałes wykroczenia. Ja mieszkam w warszawie i powiem Ci, ze ostatnio 3 lata temu zatrzymała mnie policja o 1 w nocy, rutynowa kontrola.
    Nie znaczy to że nie złamałem ani jednego przepisu, złamałem je setki razy, zwłaszcza prędkości, jak wiekszość z nas. Jakie więc jest prawdopodobieństwo, że policja zatrzyma "zielonego" który nawet jeśli łamie jakieś przepisy to tak naprawdę jeździ jak reszta i przelatuje ten swój magiczny okres.
    Podobno są i tacy którzy nie zdali prawka kilka razy ale i tak jezdzą, bo prawdopodobieństwo kontroli w duzym mieście jest prawie jak 6 w totka- TVN24 chyba.
    Jest jeszcze możliwe, ze prawo jazdy owszem ma, ale nie jeździ, a czas w którym jest bezpiecznym /dobrym kierowcą upływa.
    IMHO takie przepisy nie poprawiają sytuacji na drogach, bo nie przystają do rzeczywistości.

    Nie wnikam w przepisy zbyt głeboko, pilnuje ogółnych zasad i tyle, staram sie jezdzić bezpiecznie dla siebie i innych, choć pewnie wielu których spotkałem na drodze uzna że jest inaczej, ale wiadomo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i tyle.
  • 2009-10-09 08:23 | gildor

    no i właśnie. pomyliłeś odrobine wiek biologiczny z wiekiem za kółkiem. zielony listek nie jest dla młodych wiekiem kierowców, tylko dla świeżo upieczonych kierowców. nie ma znaczenia czy ma on 20, 30 czy 50 lat.
    ja jeździłem motocyklem kupionym z Niemiec i kastrowanym. wierz mi, hamował mimo wszystko moje zapędy. to dobry pomysł, zresztą pochodzi z kraju kulturowa bardziej dojrzałego motocyklowo niż Polska.

    okres zielonego listka nie polega na unikaniu kontroli, żeby go tylko czasem nie złapali. zrozum, to nakłada pewną blokadę, dając czas na douczenie się jak działa ta dżungla i jak nalezy się w niej poruszać. kurs niczego nie uczy, kurs przygotowuje. życie uczy, a to ograniczenie ma im pomóc zrozumieć.
    przez 20 lat posiadania PJ nie zapłaciłem żadnego mandatu, a w tym roku w ciągu 3ech miesięcy już 3. wierz mi, to co się teraz dzieje, jesli chodzi o kontrole, to jakaś masakra jest. i to właśnie w Warszawie. przecież sposobu jazdy przez te lata nie zmieniłem.
    a i żeby nie było, autem nie motocyklem :) motocyklem nie złapałem nigdy jeszcze mandatu :)