Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

POLITYCZNE, gorące KARTOFLE...

(1)
2009-10-12 19:28 | azet
POLITYCZNE , gorące KARTOFLE…
Nudno to nam nie jest, a dbają o to nasi ulubieńcy – politycy, których występki często przebijają tańczących na lodzie i gdzie tam się da.
Teraz zabrali się za starą zabawę znad jesiennych ognisk na polach – w gorącego kartofla, (jeśli się źle komuś kojarzy to - w gorącego ziemniaka). Te gorące kartofle raz za razem wyjmuje z ogniska pan Kamiński z CBA i z uśmiechem liska chytruska wciska w dłonie Premierowi. Wyszkolono go w nienawiści do mitycznego kpt. Klosa. I taki został, bez większego pojęcia o rzetelnym śledztwie, prawdziwych detektywach, tym, co naprawdę dobre, konieczne, a tym, co bez sensu i pomyślunku. Pewno na zawsze zaszczepiły go idee „Sztyletników”, którzy z wodzem … Kamińskim mordowali politycznych przeciwników (o tym i jego pracy mgr na ten temat pisze w G.W. Paweł Wroński – „Mario z zakonu sprawiedliwych”). Tyle, że to było za carskich czasów. Kamiński święcie wierzy w swoją misję i wie, że jeśli zwolni go premier to zapewne czekają na niego „specjaliści” w IPN.
Z pewnym zdziwieniem słucham i oglądam programy publicystyczne, w których znowu brylują Ziobro, Kurski, czasami Cymański. Pewno nie posłuchali Kaczyńskiego, nie nauczyli się jeszcze języków i nie mają pojęcia, o co tam w Brukseli chodzi. Przylatują jak kruki do kraju, kiedy tylko coś się dzieje i czasem bez większej znajomości tematów wygłaszają swoje spleśniałe, pełne nienawiści do wszystkich komentarze. Jeśli tak pilno im do tego by nie zostali zapomniani, to niech opowiedzą nam, co udało im się TAM załatwić dla europejskiej Polski, a może i dla społeczeństw europejskich.
Współczuję, ale nie przesadnie, panu Premierowi, który w swojej dobroduszności, co rusz godzi się na wprowadzenie kolejnego konika trojańskiego do swojej partii, rządu, kraju. Nie trzeba być wielkim politykiem, politologiem, mędrcem, żeby to dostrzec i to od pierwszego dnia zwycięstwa P.O. A ile jeszcze pochowano takich „koników”? One wszystkie są po to, by nie można było właściwie troszczyć się o szkoły, zdrowie, opuszczonych biednych ludzi, o inne istotne dla społeczeństwa sprawy. Trojańskie konie mają nieustannie szarpać władzę, by zajmowała się wyłącznie bitwami, by odkładała ważne działania, by stawała się nieudolną w oczach społeczeństwa.
A czas płynie, zbliżają się kolejne demokratyczne wybory i kiedy oglądam te błazenady w TV marzy mi się, że doczekam się mądrej, współtwórczej, postępowej opozycji na miarę naszych czasów i Polski w Europie. Azet.