Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zagadka zabójstwa Olewnika

(1)
Dochodzenie
  • 2009-10-14 16:03 | Olivka

    Re: Zagadka zabójstwa Olewnika

    Książka jest rzeczywiście świetnie napisana, autorzy opierają się na dokumentach i opisują fakty, nie oceniają i wydają wyroków. Daje to czytelnikowi możliwość spojrzenia na sprawę w sposób obiektywny a zarazem książka zawiera tak wiele informacji opartych na różnego rodzaju źródłach, że wystarcza to na wypracowanie spbie swojej własnej opinii.
    Mam jednak dwa zastrzeżenia, dwie rzeczy które nie wpisują się dla mnie w powyższy opis. Pierwsza: to jak podsumowali na końcu książki poczynania rodziny Olewników. Przedstawili ich jako osoby które w wyniku potwornych przeżyć zaczynają krótko mówiąc wariować i szukać winnych zbrodni na siłę, podczas gdy inni z tego powodu cierpią i są bezpodstawnie oskarżanii. Myślę że to bardzo krzywdząca dla Olewników ocena. Przecież nie ulega wątpliwości że za sprawą muszą się kryć również inne osoby nie posadzone jeszcze na ławie oskarżonych, skąd w innym wypadku brałyby się porażające nieprawidłowości w śledztwie?? Ponadto Autorzy porównali obecnych pełnomocników ustanowionych przez Olewników do tych którzy bezlitonie wyłudzali od nich pieniądze w zamian za oferowanie rzekomej pomocy. To moim zdaniem grubo przesadzone porównanie, zupełnie niepotrzebne. Czy zdaniem Autorów Olewnikowie powinni zapomnieć o sprawie??? nie domagać się zbadania wątków do tej mpory nie rozwiązanych?? odpuścić tym co uczestniczyli co najmniej w utrudnianiu śledztwa??
    Po drugie: Autorzy próbują przedstawic zarówno Policję jak i Prokuraturę jako pewnego rodzaju ofiary, kto zetknie się z tą sprawą sam przegrywa. No cóż.... ktoś brał udział w zacieraniu śladów, ktoś pomagał porywaczom...........
    Podejrzewam że Autorzy prawdopodobnie nie chcą stracić przychylności Policji czy prokuratorów, gdyż to oni właśnie dopuszczają ich do materiałów które następnie są podstawą dla kolejnych śledztw dziennikarskich.
    Tak czy inaczej książka zasłużyła na 5, no może z minusem.