Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Autostradą do opery

(2)
Dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza: 'Uważam, że Polska jest zagłębiem kreatywnym na europejską skalę.'
  • 2009-10-18 21:35 | mark spruce

    Re: Autostradą do opery

    Ciagle tkwimy w mysleniu marksistowskim. Ani slowa nie wspomina pan o prywatnych sponsorach, a bez nich praktycznie nie odbywa sie zadne przedsiewziecie na zachodzie.
  • 2009-11-16 22:29 | operoman

    Re:Autostradą do opery

    Chciał Pan napisać, ciągle tkwimy w Europie Wschodniej. Ano tkwimy i będziemy tkwić. Społeczeństwo nie jest zainteresowane utrzymywaniem przy życiu instytucji kultury, które z wielkim poświęceniem starano się utrzymać w PRL-u a nie jesteśmy w Ameryce aby liczyć na to, że prywatni sponsorzy utrzymają naszą kulturę narodową. Polecam blog o tym jak ministerstwo niszczy Muzeum Narodowe rękami znamienitego profesora od sztuki nowoczesnej. Temu dumnemu społeczeństwu, o którym mówi Paweł Potoroczyn jest dokładnie wszystko jedno.