Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

artykuł 212

(21)
Polskie prawo pozwala za słowa ścigać tak jak za najgroźniejsze przestępstwa. Rodacy to bezlitośnie wykorzystują.
  • 2009-10-20 22:16 | Redakcja

    CZEKAMY NA PAŃSTWA OPINIE

    Czy obecny system karania za pomówienia jest zbyt surowy? Jak zatem karać za te czyny? Czy Polacy to pieniacze? Zapraszamy do debaty!
  • 2009-10-21 03:20 | Geront

    Art.212 i jego zastosowanie, wnioskując z powyższego opisu, są rzeczywiście zanadto restrykcyjne. W Wielkiej Brytanii, gdzie studiuję prawo, problem równowagi pomiędzy prawem do prywatności i osobistej godności, z prawem do wolnej ekspresji jest otwarcie uznawany za bardzo trudny, ale zdaje się, że zazwyczaj rozstrzygany na tyle, na ile to możliwe, na korzyść tego drugiego. Europejska Konwencja Praw Człowieka nie rozsądza, które z tych praw przeważa, każdy przypadek konfliktu musi być rozpatrywany osobno - nie zaś 'z automatu', jak zdaje się sugerować powyższy artykuł.

    Bardzo ważnym narzędziem dziennikarzy, którzy są w Anglii bardzo skuteczną grupą polityczną, mocno osadzoną w lokalnej demokracji, jest tzw. obrona 'zainteresowania publicznego' - polega ona na tym, że choć podstawowy zakaz pomówień zabrania publikacji niesprawdzonej informacji jeśli nie jest ona prawdą, dziennikarz może uniknąć kary, jeśli wykaże, że opublikowanie tejże informacji, nawet niesprawdzonej, jest w interesie publicznym, to jest uważa, z pewną dozą obiektywizmu, że to o czym dziennikarz pisze (i w co wierzy), może być prawdą. Wtedy, nawet jeśli koniec końców oświadczenie okaże się nieprawdą (pomówieniem) dziennikarz zostaje bez kary - bo podjął dane ryzyko w interesie publicznym. Takie jest w końcu jego zadanie.

    Polacy mają z pewnością skłonność do ostrych słów - więc prawo powinno 'temperować' inwektywy typu nazywanie kogoś 'chamem', zwłaszcza głowy państwa, choćby dlatego, że takie publikacje nie wnoszą nic do dyskusji publicznej i powinny być karane.

    Uważam, że dziennikarstwo w Polsce, jakkolwiek nie byłoby tendencyjne, pełni swoją rolę lepiej niż którakolwiek z konstytucyjnych gałęzi władzy i powinna dostawać instrumenty do realizacji swojej pracy. Wolność słowa, zwłaszcza w Polsce, gdzie przez tyle lat była ograniczana, ma ogromną wartość, a ochrona VIPów, którzy sami dobrowolnie wystawiają się na ocenę publiczną, ma mniejsze znaczenie.
  • 2009-10-21 09:25 | john rush

    Re: artykuł 212

    Artykul 212 pasuje w faszystowsko-stalinistycznych systemach 'demokracji'. "Dajcie mi czlowieka i ja cos na niego znajde', znamy to z ksiazek Solzynicyna. Ale jest jeszacze Unia ktorej prawo jest nadrzedne. Beda odwolania do Strasburga i 212 stanie sie
    tylko straszakiem na wroble.
  • 2009-10-21 10:18 | Ewiak Ryszard

    Problem jest faktycznie w tym, że na razie za pomówienie może zostać skazany nie tylko kłamca, ale także ten, kto mówi prawdę. Wystarczy, że sąd uzna, iż jej ujawnienie poniżyło kogoś w oczach opinii publicznej lub naraziło na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu czy pełnienia stanowiska. To jest niepokojące. Dziś np. w Polsce Jezus Chrystus miałby duże problemy, gdyż ostro krytykował ówczesnych przywódców religijnych (por. Mateusza 23:1-28). Bóg natomiast ujawniał przestępstwa królów (por. 2 Samuela 12:9,12). To chyba oczywiste, że mówiący prawdę nie powinien być uważany za przestępcę. To jest poważna dewiacja. Ten przepis należałoby jak najszybciej zmienić. On chroni tylko ludzi obłudnych.
  • 2009-10-21 10:26 | Tejrezjasz

    Tak - Polacy są pieniaczami. Wytaczają procesy nie tylko cywilne, ale zasypują prokuratury różnego rodzaju zawiadomieniami o popełnieniu rzekomych "przestępstw".
    Brakuje przy tym jakiegokolwiek rozróżnienia sprawy cywilnej od karnej. Mam spór o charakterze cywilnoprawnym? Po co będę uiszczał wpis w sprawie cywilnej, lepiej wysmaruję zawiadomienie do prokuratury (sprawność sądów cyilnych to odrębna kwestia).
    I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Państwo nasze pielęgnuje wywodzącą się jeszcze z PRL tezę, że obywatel jest niemyślącą istotą za która wszechwładne państwo powinno załatwić każdy problem (przynajmniej nominalnie). Począwszy od ścigania za "pyskówki" na lokalach mieszkalnych kończąc. Niestety, prokuratorzy zamiast odmawiać wszczęcia postępować o rzekome "oszustwo" lub "kradzież", prowadzą je z niewiadomych powodów, a nawet próbują wnosić w takich sprawach akty oskarżenia.
    Z takim sposobem myślenia powiązane jest utrzymywanie art. 212 kodeksu karnego. Przecież obywatel sam jest zbyt głupi i nieporadny, żeby dochodzić swoich praw związanych z naruszeniem dóbr osobistych przed sądem cywilnym. Gdyby jednak sprawy takie były dochodzone właśnie na takiej drodze, osoba wytaczająca powództwo musiałaby uiścić wpis, a następnie udowodnić, że zostały naruszone jej dobra osobiste. To zatamowałoby falę nic nie kosztujących postępowań karnych z art. 212 kk.
    Co do samego art. 212 kk - jak słusznie ujęła Autorka - jest to świetne narzędzie w rękach polityków, biznesmenów i funkcjonariuszy. Podobnie zresztą jak stosowane często przez Policję odwetowe oskarżenie niewygodnych osób o przestępstwo znieważenia i naruszenia nietykalności funkcjonariusza.
    Wniosek - mniej kodeksu karnego, więcej kodeksu cywilnego i związanych z tym dolegliwości finansowych.
  • 2009-10-21 12:51 | Obserwatorium

    Re: artykuł 212

    Odkąd zajmuje się wolnością słowa w Polsce uważam, że nie ma nic gorszego jak zostać dziennikarzem śledczym w naszym kraju. Ciężko znaleźć dziennikarza, który nie mógłby się pochwalić sprawą karną z art. 212 lub z któregoś z przepisów karnych Prawa prasowego. Nie mówiąc o takich ekstremalnych sytuacjach jakim jest zastosowanie tymczasowego aresztu wobec dziennikarza R. Rewińskiego.
    Z kolei Strasburg wydaje regularnie kolejne wyroki przeciwko Polsce, wskazując jasno, że konsekwencje związane z odpowiedzialnością karną są nie do zaakceptowania. Nigdy jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka nie wypowiedział się wprost co do zgodności art. 212 z Konwencją, bo takich kompetencji Trybunał nie posiada.
    Problem leży jednak w naszym ustawodawcy, który zdaje się być głuchy na sygnały ze Strasburga i wprowadza oderwane od rzeczywistości nowele. Zmniejszenie wymiaru kary przy art. 212 kk nie zmieni jego szkodliwego charakteru (jaki wskazuje Trybunał).
    Dużą rolę odegrał w walce z art. 212 kk Trybunał Konstytucyjny, wskazując na pewne wytyczne interpretacyjne, niemniej jednak nie stwierdził on wprost niekonstytucyjności tego przepisu.
    Myślę, że dużą rolę w walce z odpowiedzialnością karna dziennikarzy powinno odegrać samo środowisko dziennikarskie, niemniej jednak jest za mało hermetyczne i zwarte. Dziennikarze podnoszą alarm dopiero kiedy odpowiedzialność ich dotknie, nie widzą przypadku i nie wstawiają się za kolegami! Dlatego brawa dla Pani redaktor Mikołajewskiej, oby powstawało więcej takich tekstów i raportów!
  • 2009-10-21 14:46 | joanna kopytowska

    Re: artykuł 212

    Pieniactwo tak malowniczo i uroczo opisane w Zemscie Fredry i sfilmowane w Samych swoich jest jedną z naszych cech narodowych , teraz przeniosło sie do gazet własnie no i do sądu , podobno prowadzimy 10 000 000 / czytaj 10 milionów !!! / spraw sądowych ,przypada jedna na 4 obywateli , i tak słaby wynik bo potocznie mówi sie że gdzie 2 Polaków tam 2 a nawet 10 różnych zdań na ten sam temat , a konsekwencje , zła nieprzyjazna pozytywnym działaniom atmosfera niechęci czasem nawet nienawiści do bliźnich i całego świata , a świat ucieka i coraz częsciej chwali sobie właśnie święty spokój i życzliwe relacje międzyludzkie
  • 2009-10-21 22:14 | Bobas

    Re: artykuł 212

    Dziwię się mimo wszystko niektórym dziennikarzom, którzy legitymując się pewnym wykształceniem i przygotowaniem zawodowym, predysponującym ich do wysokiego poziomu zawartości intelektualnej, dającym się tak łatwo podprowadzić pod § 212. Warto zwrócić jednakże uwagę, iż pomimo tego istnieje pewna grupa w tej profesji (między innymi dotyczy to większości "załogi" Polityki), która temu paragrafowi nie pozwala się przypisać, co nie znaczy, że nie potrafią przyłożyć. Warto zwrócić uwagę na ten aspekt.

    Jest to kwestia pewnej etycznej wrażliwości dziennikarskiej. Kryteriom tej wrażliwości nie chciała się podporządkować ostatnio redakcja "Gościa Niedzielnego" i będzie musiała zapłacić za to na rzecz Alicji Tysiąc. Redaktor naczelny tego czasopisma zdaje się do dzisiaj nie rozumieć, za co został tak przez sąd "wyróżniony"
  • 2009-10-22 12:15 | lujiki

    Hmm..nie wydaje mi się żeby problem toporności naszego prawa prasowego a w szczególności dotyczącego pomówień, brał się jedynie z czasów PRL. To chyba bardziej złożony proces, taki proces wiary w wielkopańską, mocarstwowa Polskę. Wynika to trochę, tak jakby (pewności nabiorę po śmierci) z biedy, która często rodzi zazdrość, wrogość, popycha w kierunku jakichś tam wrogich, nastawionych na negatywne relacje międzyludzkie ideologi bądź przekonań. To 'dzięki' biedzie ciężej jest się wykształcić i angażować w życie społeczne. Często właśnie bieda, ten wyimaginowany niedobór bardzo zmienia ludzi. Ta zmiana to społeczeństwo ksenofobów, nacjonalistyczno-katolicka klika i topornie rozumiany patriotyzm. Choć to pewnie nie jedyny powód, to jednak wypadałoby się mu przyrzec bliżej. Wypadałoby politykom. Dobrze byłoby również przysłuchać się ludziom, którzy mieliby jakiś 'prawdziwy', rzeczywisty a najlepiej realny konsept jak to wszytko, a przynajmniej cześć, po prostu ponaprawiać. Dumę bycia najlepszym, zamienić na pokorę słuchacza, który chce zmienić na lepsze. To chyba tego brakuje polakom dzisiaj najbardziej. Jakiegoś rzeczywistego, dopasowanego do ówczesnych czasów, bo w końcu mamy wiek XXI, konseptu na siebie samych. Mi osobiście taki stan polskiego ducha społecznego, ten ksenofobizm, podzial na dobry i zly, zupelnie nie pasuje. Wydaje się ze jedynym sposobem jest edukacja, taka edukacja totalna, która mogłaby mieć miejsce jedynie wtedy, kiedy każda jedna sytuacje wykorzystywano by do 'rozcinania' ludziom mózgów i uwalniania ich o tych zatwardziałych pozostałości, od tych bruzd biedy i czasów 'wojny', tej zabawy w wrogów i przyjaciół. Zawsze mnie to dziwilo ze w Polsce przyjacielem jest ten, kto glosuje na ta sama partie a nie ten, kto jest w stosunku do nas życzliwy.
    Można by tez powalczyć o lepszy standard życia wszystkich Polaków. 'Rozdać' pieniądze by upłynnić złotówkę. Kupić lodówkę. Bo po co sie politycznie jakkolwiek angażować jeśli ona sama, polityka, nie jest w żaden sposób społeczna. A przynajmniej taka się właśnie wydaje być.
  • 2009-10-24 01:29 | ex posel nowak

    Paragraf 212 kk wcale nie jest surowy. W RFN zagorzenie za pomówienie polityka grozi 5 lat.
    Problem leży w tym, ze to sądy uznają w Polsce co to jest pomówienie. Ja zostałem skazany za to ze zapytałem się jako poseł, pomimo immunitetu, pewnej pani... Ile pani wzięła za akcje?
    W innym przypadku, za to, ze powiedziałem, ze Rada Miejska przekazała na prywatna szkolę 50 tys tez dostałem wyrok. Problem w tym, oskarżył mnie członek zarządu miasta. Ale jak starosta powiedział, ze red Nowak z GW pisze na zamienia posła Nowaka, to ten sam sąd uznał to za znikoma szkodliwość społeczną...
    Wyjście jest jedno - trzeba podawać prawdę a karalność posłów powinna być jak w Bundestagu tylko za oszczerstwo, tj. w przypadku pomówienie było dokonanie pomimo odwrotnej wiedzy a nie za pytania...
  • 2009-10-24 05:12 | Krzysiek

    Re: artykuł 212

    Czytam artykuł przymierzając go do rzeczywistości USA gdzie mieszkam przeszło połowę mego życia. Wolność słowa tutaj nie jest żartem, mimo że próbuje się ją ograniczać poprzez doktrynę tzw. hate speech, czyli mowy nienawiści. Osoby znane publicznie, nie tylko politycy, mogą być nie tylko pomawiane, ale i ubliżane. Jest to cena sławy. Pojęcie ubliżenia „władzy” nie istnieje, jako zabezpieczenie przed nadużywaniem tejże władzy. Osoby prywatne teoretycznie mogą skarżyć o zniesławienie i obrazę w procesie cywilnym, ale jest to niezwykle kosztowne i trudne do wygrania. Trzeba bowiem udowodnić „złośliwość i złośliwe zamiary” pomawiającego co jest prawie nie do udowodnienia jeżeli pomawiający twierdzi, że czynił to w dobrej wierze. Mało kto byłby tak głupi żeby sam się przyznał, że robił coś złośliwie. Tzw. „dobra osobiste” wyglądają mi na polską wizję praw obywateli na Zachodzie wprowadzonych bez zaznajomienia się z nimi jak i z ich źródłami wprowadzenia, czyli kompletną karykaturę praw osobistych.
  • 2009-10-24 11:33 | Bobas

    Panie Expośle,
    widzę, że sam ma Pan problem z odróżnieniem oszczerstwa od pomówienia. Stąd rola sądu, który musi to rozstrzygnąć, zanim zawyrokuje. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego wyjeżdża Pan tutaj z RFN i Bundestagiem. Odnoszę wrażenie, że nie zrozumiał Pan treści mojego komentarza. Może stąd to wynika, że posłowie są obdarzani immunitetem - niejako na próbę, taki kredyt zaufania - a potem zostają exposłami.

    Panie Expośle, krótko: przeczytać to jedno, a zrozumieć to drugie.
  • 2009-10-24 23:08 | hyundsyko

    Jak wiadomo ludzie prości mają prościej,jeden z drugim jak kogoś o coś pomawia czy obraża dostaje po mordzie i odszczekuje to co powiedział lub napisał i przeprasza.Ale niestety tak nie ma,jakby było uchwalone prawo takie że każdy cham i oszczerca nie ma prawa odwołać się do żadnego sądu jak dostane po mordzie to dziesięć razy by się zastanowił,zanim by coś powiedział.Od razu by się zrobił porządek i nikt nikogo by nie atakował bo by się bał.Sądy mogły by się zająć wtedy poważniejszymi sprawami.Ale to tylko moje zdanie,i tak wiem że to tylko takie gdybanie.
  • 2009-10-26 10:04 | keyek

    Re: artykuł 212

    karać ale koniecznie winny musi ponosić pełne koszty procesowe. Jedyną sensowną karą powinna być grzywna w wysokości sprawiającej istotną dolegliwość dla sprawcy pomówienia
  • 2009-11-24 22:51 | intervojager

    Chcą politycy, by naród ich szanował?

    To niech sobie na szacunek zasłóżą po przez poszanowanie prawa. Tych, co przynili się do strat Skarbu Państwa w wyniku afery hazardowej pozostaje nazwać złodziejami. Straty były? Były. To gdzie oprucz komisji śledczej prokuratorzy i sądy?

    P.S. Napisałem prawdę? Napisałem. Czekam na pozew.
  • 2010-01-07 21:45 | tkw

    Re:artykuł 212

    Czytam artykuł i opinie i oczom nie wierzę. To chcecie, żeby można było gadać co ślina na język przyniesie i nie ponosić żadnej odpowiedzialności ? Pogięło was ?

    A co do art 212 - on nie każe za mówienie prawdy tylko za pomówienia. To jest kolosalna różnica. I bywa w życiu tak, że ktoś jest de facto przestępcą, ale póki sąd go prawomocnie nie skaże, to tak nie wolno go nazwać, bo z punktu widzenia prawa przestępcą jeszcze nie jest. I tak być powinno, tylko wyrok sądu upoważnia do takiego określenia i nie słyszałem, by komuś włos z głowy spadł po nazwaniu przestępcy (w rozumieniu prawnym) przestępcą. Inaczej będziemy się wzajemnie opluwać bezkarnie.
    A dziennikarzom się we łbach poprzewracało, wydaje im się, że powinni z mocy prawa być poza prawem. No to jeszcze dodajmy im do prawa ferowania wyroków w zastępstwie sądów prawo ich wykonywania.
    Tu ciekawy jest przykład Wałęsy czy Kwacha. Lechu został przez sąd uniewinniony od kłamstwa lustracyjnego dlatego też wygra wszystkie sprawy z tymi, którzy go za agenta Bolka głoszą. I tak być powinno a jak ktoś ma dowody że Lechu to Bolek, to niech postara się o wznowienie postępowania lustracyjnego (można wrócić do procesu nawet jak wyrok jest prawomocny, tylko trzeba to porządnie uzasadnić), jak tym razem sąd Lecha skaże, to będzie można w majestacie prawa zwać go agentem Bolkiem. Albo chcemy państwa prawa albo rozdać broń i samo się wyklaruje.
  • 2015-02-07 11:19 | sara

    Re:artykuł 212 boze oz dreszcze przechodza jak to sie czyta jak w polsce sa ludzie traktowani ! i to w kraju demokracji!

    Witam jak czytam ten artykul to glowa sie unosi do gory,zreszta nie tylko te.,Boze czy Ty naprawde istniejesz. Tak sie w polsce traktuje czlowieka ,niestety dzieki Bogu ze tam nie mam obywatelstwa gdyz nie raz oszukano mnie dentysci czy inni i jak powiesz zlodzieje,oszusci to mozesz trafic pod 212& chociaz to prawda oj boze co sie dzieje !! to jest straszne gorsze niz w czasie wojny gdy niemcy wiezlili mojego ojac. I zastanawiam sie po co ludzie walczyli o wolnosc kiedy my jej nie mamy !!!!!!!!!! to sie nazywa Demokracja . Boze jak dobrze ze ja tam juz nie mieszlkam.Bo w innych krajach Eu to sie takimi sprawami nie zajmuja,przeciez to nic takiego cos åpowiedziec w zlosci,wystrczy chyba pzreprosic ev, anie zdac kary i duzych widze sum pienieznych,widze z e wpolsce dobry interes do robienia kasy bo i sady maja z tego zysk!! straszne! to smieszne ,ale wlasnie dzisiaj w gazecie napisala babka w gazecie ze Banki oszukuja wykorzystuja ludzi i napisla cholerni bankowcy !!jeden nazawal ich zlodziejami ha ha w polce by zadali ze 100 tys odszkodowania i wiezienie z 10 lat !!! . Boze ratuj mnie przed tym krajem , nigdy tamn juz nie pojade ,zle sie spojrzysz moga cie zaskarzyc,nie nigdy Zycie takie krotkie jak ludzie moga byc podli i niszczyc ludzi za prawde. Dlaczego sady nie wiedza w polsce co to jest znieslawienie dobr osobistych. Soory man nadzieje ze to nie bedzie kara za to ze napisalm co mysle. Sorry sorry polskie prawo 212.
  • 2015-02-07 11:27 | lisa

    Re:artykuł 212

    Dodam ze Paragraf 212 jest tylko dla politykow cos ie kloca i nauczyli innch tego w TV .Paranoja i jaki wstyd na zachpdzie gdy sie tym sie mowi.,niestty polska jest juz z tego znana sorry ze tez nikt z tym nie zrobi w koncu porzadku i usunie ten 212/ niesprawiedliwy i tylko dla bogatych politykow co maja pieniadze sie obrazac z przyjemnoscia nawzajem i placic a nie normalny obywatel ktory jest oszukany i za to sie go tez karze......
  • 2015-06-21 20:33 | Olga

    Re:artykuł 212

    Hmmm, zastanawiam się, czy właśnie nie skierować sprawy do sądu. Można się skarżyć i ja to rozumie, ale nie można obrażać, nie można kłamać, nie można rzeczy niestworzonych
  • 2015-06-21 22:15 | jakowalski

    Re:artykuł 212

    A co powiecie na taki wpis z loginu „Andrzej52” na blogu „Śląsk z bliska” pana Jana Dziadula (http://dziadul.blog.polityka.pl/2015/06/18/rokosz-antyslaski/#comment-87835). Oto jego treść (pisownia oryginalna):
    „andrzej52
    21 czerwca o godz. 10:37
    zak1953
    21 czerwca o godz. 2:56
    Ten nasz wszystkowiedzący w 1982 roku wyjechał do RPA jako pracownik jednej z central handlu zagranicznego, więc to nie była żadna emigracja. poza tym praca w handlu zagranicznym była jedynie przykrywką do pracy szpicla, z tego czasu zostało mu zmienianie pseudonimów co kilka dni.
    Kiedy pracowal na Uni Monash w Australii, wyrzucono go z Uniwersytetu za szkalowane poloni, następnie oskarżył Uniwersytet o dyskryminacje i przegral sprawę w sądach.
    Wszystko jest w sieci, wystarczy zapytać o : Lech Keller.
    Nie zabraniaj wspominek z czasu mlodości. Tyle nam zostało."

    Zaznaczam, ze prawdziwe jest tam tylko moje imię i nazwisko...
  • 2015-06-21 22:23 | jakowalski

    Dlaczego nikt z dyskutantów nie przeczytał kodeksu karnego?

    Dlaczego nikt z dyskutantów nie przeczytał kodeksu karnego? Tam przecież „stoi jak byk”, że:
    Nie ma przestępstwa, jeżeli zarzut uczyniony niepublicznie jest prawdziwy (art. 213 § 1 k.k.) oraz nie popełnia przestępstwa zniesławienia, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut, który służy obronie społecznie uzasadnionego interesu lub dotyczy postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną. Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego (art. 213 § 2 k.k.). Brak przestępstwa wynikający z przyczyn określonych w art. 213 nie wyłącza odpowiedzialności karnej sprawcy za zniewagę ze względu na formę podniesienia lub rozgłoszenia zarzutu (art. 214 k.k.). Ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego (art. 212 § 4 k.k.).