Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

(8)
2009-10-22 13:11 | Polityka.pl
  • 2009-10-22 13:37 | tk

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    "nie zarzuciliśmy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że to on wspierał hazardzistów. Pokazaliśmy tylko, że interesów tej branży bronili ludzie kojarzeni z różnymi obozami politycznymi i różnymi politykami."
    A jak to inaczej nazwać jak manipulacją, jeśli się pisze o "Kancelarii prezydenckiej" i "kancelarii L.Kaczyńskiego"'.
  • 2009-10-22 22:48 | Janecki

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    Brawo! Prawda boli wszystkich!!!
  • 2009-10-23 10:29 | Okowita

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    Pani Bianko, może ciemny lud kupi pani wyjaśnienia.

    Na początek, ku pani pamięci, przypomnę kawałek wywiadu, którego udzielił pani kolega – red. Żakowski
    portalowi Platformy. Oto on:
    Platforma org: - Czy w związku z ostatnimi aferami, hazardową i stoczniową, dziennikarze nie posunęli się
    zbyt daleko w swojej gorliwości, czy nie przekroczyli norm etycznych?

    Jacek Żakowski: - (…) Bezkrytyczna publikacja czegoś, co „wpadło” do redakcji - bez
    weryfikowania, bez ustalania, jak naprawdę było, bez wyjaśnienia okoliczności - przypomina raczej pracę
    biura ogłoszeń, niż redakcji prasowej. Praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od odbiorcy
    cokolwiek i się to publikuje.

    Szanowna pani Redaktor,
    Polecam Pani szczególnej uwadze opinię pani kolegi, który koniecznie chciał zwrócić uwagę innym redakcjom a
    w swojej własnej takie mechanizmy skrzętnie hoduje - czego dowodem jest Pani publikacja.

    A teraz do rzeczy.
    Faktem jest, że Pani wczorajsza publikacja (Prawnicy „jednorękich banytów”) wywołała burzę.
    Skwapliwie zwraca Pani uwagę, że intencje tej publikacji były odwrotne niż „próba odwrócenia uwagi od
    afery hazardowej i osób w nią zamieszanych". Dziwnym trafem te „odwrotne intencje” wywołały
    jeden skutek. Proszę prześledzić fora (z pani „pracowym” włącznie) a znajdzie pani jedynie
    śladowe ilości wpisów dot. kancelarii i jej reprezentowania interesów pewnego Holendra.
    Przytłaczająca większość wszelkich komentarzy sprowadza się do jednego wspólnego mianownika –
    Kaczyński jest umoczony w aferę hazardową od lat. Bo współpracował, pisał opinie dla kancelarii.
    Przecież od tego zaczęła Pani swój artykuł.

    Idzie Pani dalej w swoich „odwrotnych intencjach” – chce pani pokazać, że
    „(…) czasy się zmieniają, mechanizm działania biznesmenów z branży hazardowej wciąż pozostaje
    taki sam. Kolejne ekipy rządzące dają się ogrywać „jednorękim bandytom". Tylko co z ty ma wspólnego
    Prezydent i jego opinie z lat 1995-1998? Widać dla Pani jednak ma. Tyle, że skrzętnie unika Pani (co
    wczoraj opisałem na swoim blogu i wiem od znajomych wiewiórek , że dziś na waszym forum NIE OPUBLIKOWANO
    tego wpisu- mimo kilku prób) wdawania się w JAKIEKOLWIEK szczegóły. Dla Pani ważna jest współpraca i opinie
    Lecha Kaczyńskiego w związku z „jednorękimi bandytami” i nic mojej opinii nie zmieni bo mam na
    uwadze niemal jedyny rodzaj odzewu z jakim się spotkała. I to ma być ta „odwrotna intencja”?

    Dalej: ”nie zarzuciliśmy prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, że to on wspierał hazardzistów.
    Pokazaliśmy tylko, że interesów tej branży bronili ludzie kojarzeni z różnymi obozami politycznymi i
    różnymi politykami.” Nie znalazłem w Pani tekście ani jednego słowa o innych ludziach, kojarzonych z
    różnymi obozami politycznymi. Znalazłem spory, jednoznaczny wstęp o Lechu Kaczyńskim, jego współpracy i
    opiniach oraz prawnikach „jednorękich bandytów”.
    A może to ta kancelaria reprezentuje „różne obozy polityczne”? Też nie ma o tym ani słowa.
    O co więc Pani chodzi? Znowu ktoś źle zrozumiał Pani intencje?

    No i klu programu – kancelaria prawnicza. Ten „swego rodzaju zwornik”, ten „swego
    rodzaju salon”. Ten „kontakt towarzyski”. Wiadomo – zmowa. Skąd wiadomo? Ano stąd,
    że : ”także kontakty Lecha Kaczyńskiego z prawnikami tej kancelarii nie ograniczały się nigdy do
    spraw wyłącznie zawodowych.”. Czyli opinie Prezydenta to „swego rodzaju zwornik”, ze
    „swego rodzaju salonem” i „kontaktami towarzyskimi”, które „nie ograniczały
    się NIGDY do spraw wyłącznie zawodowych”. Czym więc są opinie Lecha Kaczyńskiego? No bo przecież on
    „nigdy”…
    Bo Pani wie, że te opinie MUSIAŁY łączyć się ze „swego rodzaju…” itd. „Nigdy”
    implikuje „musiały” – wg sposobu myślenia Pani redaktor.

    Również skrzętnie przypomina Pani o „żonglerce prawnej” na rzecz właścicieli automatów bo córka
    Lecha Kaczyńskiego ma w nim patrona swojej aplikacji. Co córka Prezydenta ma wspólnego z korespondencją
    sprzed 10 lat? Chętnie bym się od Pani dowiedział bo widzę, że dalej brnie pani w opary absurdu -
    „mimo, że potem jeszcze kilkakrotnie pisaliśmy o dwuznacznej roli jaką Zwara i inni prawnicy z
    kancelarii odegrali w rozmaitych biznesach na styku „publicznego" i „prywatnego", córka
    prezydenta NIE ZMIENIŁA PATRONA.” Jak widać – musiała (a przynajmniej powinna) zmienić –
    wg Pani sugestii. Przypomnę również jeden fakt – handel długami (mimo, że w mojej ocenie jest
    śmierdzący) jest interesem. Robił go pan Zwara, robił pan poseł PO – Wojnarowski (z czyich usług
    prawnych korzystał?) i pewnie wielu innych. Tyle, że „zarzutem” jest pan Zwara i jego patronat.

    I dwa słowa w kwestii „żonglerki prawnej” – niech Pani o nią popyta prawników
    świadczących usługi na rzecz Pani Firmy. Niech Pani zapyta KAŻDEGO prawnika. Powiedzą Pani parę słów prawdy
    o „żonglerce prawnej”. Sam też o niej wiem co-nieco. Tyle, że w Pani „wyjaśnieniach
    odwrotnych intencji” nie znajdę o tym ani słowa. Bo „żonglerka” to pan Zwara.
    „Żongler” Zwara…brrrrrrrrrr… No i patron córki Prezydenta. Skandal!

    Pani Redaktor,
    Pani kolega redakcyjny wzywa do tego by ”praca dziennikarza nie polega na tym, że bierze się od
    odbiorcy cokolwiek i się to publikuje.” Szczerze polecam Pani pamięci to zdanie mając również na
    uwadze fakt komentarza pana Żakowskiego, którym obdarzył panią Kotecką w radiu TOK FM – przy okazji
    publikacji zdjęć jej biustu. Sprawą została opisana w publikacji „Kopanie Patrycji Koteckiej”.
    Ma więc Pani wybór – albo uprawiać rzetelne dziennikarstwo albo iść dalej drogą
    manipulacji medialnej i tworzenia nieistniejącej rzeczywistości. Czytając Pani teksty mam jednak pewność,
    że pójdzie Pani tą drugą drogą. Drogą Pani Redakcji.

    Ja Okowita, "podłączony do tematu" trolli internetowych serdecznie pozdrawiam Panią, żywiąc nadzieję, że
    Redakcja opublikuje mój wpis na tym portalu. No chyba, że nadzieja jest matką głupich...
  • 2009-10-23 10:57 | Okowita

    Bo najważniejsze jest by włączyć LK do afery hazardowej. Dlatego tak mętne są tłumaczenia pani Bianki.
  • 2009-10-23 14:20 | taktak

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    No, no, ruszyli panowie prawnicy z określonej opcji pełną ławą. Dostało się "po łapach" autorce. "Nielzia", kiedyś w dawnych czasach, było częstą uwagą dla kogoś kto nieopatrznie wkroczył na zawarowane dla uprzywilejowanych terytorium. To częste zachowanie otoczenia obecnego Prezydenta RP. Zastanawiające jest tylko to, że podobne uwagi czynione przez otoczenie Prezydenta RP i jego samego innym, są OK. Jak długo ta zabawa jeszcze potrwa 10, 20 czy 100 lat?
  • 2009-10-23 17:57 | Monteskiusz

    Ja bym nie dodawał "z określonej opcji", bo prawnicy to prawdziwe państwo w państwie, bo o ile jakiegoś polityka można z czasem odwołać, a nawet ukarać, to w przypadku niektórych zawodów prawniczych jest to niewykonalne. To nie politycy, jak by nam się często wydawało, stoją ponad prawem, choć je tworzą, ale prawnicy, którzy je wykonują. Gdyby dziennikarze tropili z równym zaangażowaniem afery z kręgów wymiaru sprawiedliwości i im pochodnych, to politycy wyglądaliby jak niewinne białe lilie.
  • 2009-10-24 10:42 | Sybirak

    Re: Prawnicy "jednorękich bandytów" - c.d.

    Ci prezydenccy prawnicy zajmowali się też skupowaniem gruntów mienia wojskowego, i choć prezydent Kaczyński nie pracuje juą w tej kancelarii, to jako zwierzchnik sił zbrojnych mógł mieć wpływ na formę sprzedaży tych gruntów (bez przetargu czy licytacji), a także na cenę. Działka ta po kupnie przez kancelarię natychmiast została sprzedana za cenę trykrotnie wyższą. Dlaczego kancelarie prawnicze zajmują się skupowaniem i sprzedażą nieruchomości, dalibóg nie wiem.