Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Dom na wodzie

(6)
Ludzkość ma 40 lat na potrojenie produkcji energii. Amerykański uczony ma pomysł jak zmienić niemal każdy dom w małą elektrownię.
  • 2009-10-23 09:34 | Kostek

    Re: Dom na wodzie

    Nawet bez bateri slonecznych tani system magazynowania energii bylby bardzo uzyteczny.Moglby magazynowac takze energie produkowana poza godzinami szczytu zapotrzebowania.
    Efektywnosc obecnego systemu wzroslaby radykalnie.
  • 2009-10-23 11:12 | wiehu

    Re: Dom na wodzie

    Pożyjemy zobaczymy .

    p.s
    Ciekawe gdzie jest haczyk ?!
  • 2009-10-23 18:42 | wikonwi

    Re: Dom na wodzie

    Gdyby wyposażyć wszystkie samochody w katalizatory spalin na światowym rynku zabrakło by platyny która to jest powszechniejszym w przyrodzie pierwiastkiem aniżeli wspomniany w artykule ind . Jego występowanie w ziemi wynosi 0,049 ppm, towarzyszy rudom miedzi.
    W oparciu o powyższe dane można sądzić iż nie byłoby to tanie rozwiązanie i powszechne. Kierunek słuszny ,ale czy realistyczny. Od kilkunastu lat trwają prace nadprzewodnictwem niektórych związków i podwyższeniem temperatury w którym to zjawisko by przebiegało. Zjawisko to również miało spowodować rewolucję w energetyce i jakoś od lad przełomu nie widać. Wynalazcy życzę sukcesu choć powątpiewam w jego sukces. Pewnych praw natury nie da się nagiąć. Jedno co mnie cieszy w tym artykule to odrzucenie biomasy jako czynnika zbawiającego świat. Jak słyszę niedouczonych talibów ekologów to zawsze cierpnie mi skóra i dostaję dreszczy na takie populistyczne hasła jak biomasa, wiatraki i inne durne pomysły. Pozdrawiam ekologów zbierajcie pieniądze na projekt omówiony w
    artykule.
  • 2009-10-23 22:42 | dn

    Ech, haczyk tkwi właśnie w wydajności, która w tym przypadku bynajmniej nie jest wystarczająca. Zabawne, ale podobne badania na naszych technicznych uczelniach były przeprowadzane i opisywane już ładnych parę lat temu. A obecnie można na nich znaleźć dużo bardziej zaawansowane modele systemów energetycznych.
    Cudze chwalicie, swego nie znacie.. smutne, że nasi naukowcy pozostają w zapomnieniu i cieniu.
  • 2009-10-23 22:54 | dn

    Re: Dom na wodzie

    Haczyk tkwi w wydajności opisanego systemu, która nie jest bynajmniej imponująca, ani nawet wystarczająca. Podobne badania były przeprowadzane i opisywane na naszych rodzimych uczelniach technicznych ładnych pare lat temu... Obecnie technika poszła znacznie do przodu i szczęśliwie mamy znacznie bardziej zaawansowane badania oraz projekty.. Cudze chwalicie a swego nie znacie.. smutne..
  • 2009-10-25 02:37 | Atomik

    Re: Dom na wodzie

    Widac kazdy kraj ma swojego Naimka! Chociaz zycze sukcesow w obronieniu swoich tez (obu im).
    A swoja droga nasuwa sie refleksja - byc moze niezwiazana z tematem. Naukowcy tez zrozumieli, jak wazny jest dobry, nawet chwilowy, PR (swoje 5 minut na pierwszej stronie gazet), wazniejszy niz samo odkrycie. Bo wiadomo, ze czas i inne badania moga zweryfikowac negatywnie rzekome odkrycie, ale pamiec o tym, ze naukowiec byl kiedys slawny, pozostaje, a za pewien czas i tak malo kto bedzie pamietal, o co w odkryciu chodzilo. Czasami mysle, ze spekulacji w nauce wlasnie z takiego powodu jest niewyobrazalnie wiele. Nauka byc moze powinna polegac na spekulowaniu, ale chyba nie na takim, kiedy autor modelu jedynie udaje publicznie, ze nie wie, ze jego model jest nieprawdziwy. Naukowcy to w koncu inteligentni ludzie i szybko dobrze wiedza czy to, co przyszlo im do glowy, moze byc prawdziwe, czy nie moze. Ale wielu glosi swoje, choc z ich inteligencji wynika, ze juz powinni wiedziec, ze to, co glosza jest niepoprawne. Czesto robia to do upadlego, jak to sie mawia, falszywe teorie upadaja, gdy ich glosiciele wymra.
    O ilosci spekulacji w nauce wiedza tez decydenci finansowi. Jak wiec przekonac decydentow, aby jednak dali pieniadze na badania - ano trzeba postawic na szali cos wiecej niz pieniadze.
    Moze np tak: "W czasie spotkania z bardzo wpływowymi kongresmanami powiedziałem: dajcie mi możliwość sprawdzenia, czy to działa. Jeśli się nie uda, to możecie wsadzić mnie do więzienia za zmarnowanie pieniędzy podatników. "

    No i dokad to wszystko zmierza ???

    Mial byc konice historii, chyba jednak go nie bedzie. A koniec nauki ? - tez go nie bedzie, bo bedzie spekulacja nie do rozsadzenia inaczej, niz robiac proponowane badania.

    Ale to tylko moje luzne spekulacje, poza, albo z boku, tematu artykulu.