Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Psie kupy

(3)
2009-11-06 19:27 | lena
Mieszkam na jednym z warszawskich osiedli: dużo zieleni, place zabaw dla dzieci, nowe chodniki, wyremontowane jezdnie i coraz więcej spacerowiczów z psami. Nic broń Boże nie mam przeciwko psom, ale bardzo mnie razi niefrasobliwość ich włascicieli, dotycząca zupełnej ignorancji zanieczyszczania przez pupili chodników, trawników, skwerów, terenów rekreacyjnych, a także i niestety placów zabaw dla dzieci. Widok wokół rozkładających się bądź rozdeptanych kup, zapewne każdego przyprawia o mdłości, bez względu na to czy jest właścicielem psa, czy nie. W psie kupy wdeptują najczęściej dzieci idące do szkoły i osoby starsze. Ohyda!
Co krąży w powietrzu wokół rozkładających się psich odchodów i jakie to niesie zagrożenie dla naszego zdrowia, nietrudno sobie wyobrazić.
Ani razu nie zauważyłam, by ktokolwiek z właścicieli psów sprzątał po swoim pupilu, przeciwnie, po "wykupkaniu się" pieska w pośpiechu odchodzą z "miejsca zdarzenia".
Po wyjściu z dzieckiem z domu trzymam je mocno za rękę i całą uwagę poświęcam temu, by nie wdepnąć w taką "śmierdzącą minę".
A kiedy wiosną stopnieje snieg..., nie, to obrzydliwe...
Cóż, psów ciągle przybywa, a co za tym idzie "tego" też.
Mam nadzieję, że poruszony przeze mnie temat (sądzę, że nie tylko przeze mnie) skłoni innych, a może wpłynie w jakiś sposób na decydentów, by wreszcie kiedyś skutecznie rozwiązać ten cuchnący problem. Może przemawia przeze mnie naiwność, ale wierzę w to, że są wśród nas ludzie, dla których estetyka otoczenia i przede wszystkim zdrowie są bardzo istotne, a może najważniejsze.
Pozdrawiam!
  • 2009-11-07 13:24 | lena

    Re: Psie kupy

    Na moim osiedlu też jest coraz więcej psów i nigdy nie widziałem, aby właściciel sprzątał po swoim czworonogu. To jest gehenna, kisimy się we wszędobylskich psich odchodach, a moje dzieci często to przynoszą na butach do domu. Było już wiele apeli, przedsięwzięć, ale jak do tej pory, wszystkie spełzły na niczym.
  • 2009-11-24 11:55 | ekolo

    Re:Psie kupy

    Jednym z możliwych rozwiązań jest psi pakiet , widziałem taki w kilku miastach Polski, świetnie sie spisywał. W Międzyzdrojach wzbudzał zainteresowanie turystów, w Zakopanem podobnie, Natknąłem się jeszcze na niego w Tychach. Znalazłem info o tym psim pakiecie na www.psipakiet.pl Do tego mają biobagi 100% biodegradowalne...Chyba warto zainteresować się tematem