Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Internet: odcinanie czy straszenie?

(3)
2009-11-08 10:41 | wiehu
Trzeba bronic darmochy w internecie , bo w tedy ludzie nauczą się dzielić z innymi i robić coś dla innych bezinteresownie .

A nie jak jest teraz , wciskać innym kit .
  • 2009-11-10 08:04 | mdbk

    Re: Internet: odcinanie czy straszenie?

    Ja odniosę się do podobnego artykułu: http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1500421,1,nowy-drmowy-swiat.read
    Po pierwsze to autorka nie zna pojęcia "dziecko neostrady". Autorka nazwała (obraziła?) tak wszystkich urodzonych w latach 1990-1995. Tymczasem nazywane są tak głownie osoby nie przestrzegające netykiety a nie wszyscy.

    Po drugie [cytat]Europejska Partia Piratów, która domaga się uwolnienia dostępu do dóbr kultury. Zamiast praw autorskich każdy korzystający z Internetu powinien płacić podatek na cyfrowy ZAIKS, rodzaj funduszu misji publicznej. Mógłby on być doliczany do ceny urządzeń (modemów, laptopów) albo co miesiąc do rachunku za dostęp do sieci. Wszak już dziś takie daniny na rzecz twórców są wliczone w cenę czystej płyty CD czy używanej w przedsiębiorstwie kserokopiarki. Zbierane w ten sposób sumy mogłyby być dzielone potem między producentów treści internetowych. Pytanie tylko, przez kogo i według jakiego klucza? Wątpliwe też, czy ten pomysł spodoba się samym internautom.[/cytat]
    Z reguły jak coś mówi partia piratów to jest to głos większości internautów i w tym przypadku tak jest. A jaki klucz? Na to pytanie też partia piratów odpowiada więc głupie pytanie...

    Za czasów napstera myślałem "Cóż, teraz kolej na artystów, technika idzie do przodu.". Nie dawałem im szans na sukces. Tak samo jak szans nie mieli przewoźnicy transatlantyccy w erze rozwoju lotnictwa czy producenci gdy pojawiały się magnetowidy. Technika się rozwija i niestety jakaś grupa społeczna na tym traci. Naturalna kolej rzeczy - mogło by się wydawać. Tymczasem istnieje istotna różnica między wcześniejszymi przypadkami a tym. Zawsze po obu stronach sporu stały równe siły. Producenci telewizyjni kontra producenci magnetowidów. Towarzystwa okrętowa kontra młode linie lotnicze. A teraz? Producenci i artyści z grubym portfelem kontra słabo zorganizowani ludzie którzy zbuntowali się i nie chcą płacić... Niestety walka jest bardzo niewyrównana a dziś wygrywa ten kto ma kasę.
  • 2009-11-10 15:10 | zorro

    Wygrywa ten kto mysli a nie kto ma kase. Masa artystow niszowych i z pierwszej linii rozdaje swoje utwory za co laska - dzieki temu nie placa posrednikom (firmom plytowym) i ich zysk wcale nie jest mniejszy niz gdyby sprzedali podobna ilosc w sposob tradycyjny.
    Dodatkowym bonusem rozdawania produktow za darmo jest darmowa reklama - artysci zarabiaja na koncertach bo w ostatnich latach widac ze ludzie maja pewien budzet ktory wydadza albo na muzyke albo na bilet na koncerty.
    Wydaje sie ze jedyna grupa tracaca na nowym modelu sa pracownicy wielkich firm plytowych, ale jako ze wykazali sie oni w ostatnich 10 latach wybitna glupota, krotkowzrocznoscia i chamstwem to jakos nikt z tego powodu nie placze.
    Prosze zobaczyc jakie sa mozliwosci legalnego kupienia lub sluchania muzyki i okaze sie ze w krajach gdzie te mozliwosci istnieja (USA, UK, Niemcy) piractwo jest mniejsze niz w krajach bez takich mozliwosci (nawet o porownywalnych dochodach. Po prostu - jezeli nie ma legalnej mozliwosci to sie korzysta z nielegalnej.