Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Buspas, czyli wojna

(7)
2009-11-12 09:56 | wiehu
Irytuje mnie gdy ktoś się przeciwstawia bus pasą .

To jedyne wyjście i milion razy tańsze od metra a efekt prawie ten sam ,
tylko trzeba mnieć trochę wyobraźni i dobrej woli zęby to dostrzec , brakuje tylko konsekwencji w prowadzaniu tego pomysłu bo bus pas powinnien być prawie na każdej ulicy tak by kierowcy zobaczyli że jak się przesiądą do autobusów będą znaczniej szybciej , a gdy to zrobią to już same powstaną parkingi na obrzeżach warszawy i miasto nic nie będzie musiało za nie płacić .

Bo prywaciarze co stracą na aferze hazardowej szybko wywęszą nowy interes :-)

Tylko trzeba być konsekwentny ,
bo kierowca nigdy nie przesiądzie się do autobusu jeśli ma stać w korku .
  • 2009-11-12 11:42 | koziolekweb.pl

    Re: Buspas, czyli wojna

    Dawno nie czytałem tak stronniczego i pozbawionego sensu artykułu. Komunikacja miejska nie jest dobrze zorganizowana, ale też nie jest tragicznie. Buspas na TŁ całą dobę i w weekendy to doskonały pomysł na usprawnienie ruchu. Problemem jest głupota i nieodpowiedzialność kierowców.
    Polak kierowca
    1. Wsiada rano do samochodu i jedzie do pracy pomimo, że doskonale wie, iż samochód nie będzie mu przez cały dzień potrzebny. Nie dość, że zatyka ulice, smrodzi to jeszcze marnuje pieniądze i narzeka na ceny paliwa.
    2. Jak już ruszy to zapomina mózgu.
    2.1 Przy podjeżdżaniu do skrzyżowania zapomina, że może na nie wjechać wtedy i tylko wtedy gdy ma PEWNOŚĆ, że z niego zjedzie przed zmianą świateł.
    2.2. Blokuje torowiska skręcając w lewo.
    2.3 Skręca "na domyślną strzałkę w prawo" stwarzając niebezpieczeństwo dla pieszych i zmuszając jadących na wprost do hamowania, bo jaśnie pan kierowca do ruchu się włącza.
    2.4 Ignoruje znaki - przejeżdża na "późnym żółtym", nie zwalnia przed przejściami, ignoruje znaki pierwszeństwa i informacje o zmianie organizacji ruchu.
    2.5 Jeździ na pamięć ignorując znaki i informacje.
    3. Gdy dojedzie na miejsce, mózgu nadal nie używa (bo po co ma się zużywać)
    3.1 parkuje jak kut@$ - dużo przykładów z całej Polski swietekrowy.pl
    3.2 na zwróconą uwagę reaguje agresją
    Tak wygląda Polak Kierowca i nie ma co czarować, że wszystkiemu winna jest władza. Za kierownikiem nie siedzi władza, ale obywatel.

    Pozdrawiam
    Koziołek
  • 2009-11-12 20:27 | ivo

    Re: Buspas, czyli wojna

    Nie jestem pewien czy zrozumiałeś artykuł? Nikt tam nie jest przeciw bus pasą (?!? - cóż to za słowo, chodzi może o dobrą passę dla autobusów?, ale wtedy musi być bus-passą, choć to nadal językowy potwór!) autor pisze o tym, że działania mające usprawnić ruch w miastach, są nieskoordynowane, źle przemyślane i pogłębiają chaos. Jeśli chodzi o trasę Łazienkowską to: wreszcie doczekałem się aż ktoś to napisze! Buspasy są puste, bo na wjazdach z bocznych arterii, choćby Waryńskiego, czy Szucha tworzą się kilometrowe zatory samochodów desperacko usiłujących dostosować się do przepisów i włączyć do pozostałych dla ruchu osobowego dwóch pasów, tyle, że te pasy stoją! Przed wprowadzeniem buspasów Łazienkowska była stosunkowo najlepiej przejezdną przeprawą w Warszawie (mam częste doświadczenia z godziną 16.00 w kierunku Pragi, z czego korzystały też autobusy bo ruch odbywał się względnie płynnie. Teraz stoi wszystko. Nigdy nie będzie tak, że wszyscy kierowcy przesiądą się do autobusów, owszem jeśli ktoś ma za zadanie jedynie dojechać do pracy i z niej wrócić, i jest to w Paryżu, gdzie ma do dyspozycji sieć kolei podmiejskich i kilkanaście linii metra, to można go do zostawienia samochodu zachęcać i to jest ok. A co ma powiedzieć człowiek muszący załatwić pięć ważnych spraw w różnych częściach miasta (Bemowo, Ursus, Falenica, daleki Tarchomin) i jeszcze odbyć w miarę produktywny dzień pracy (to mój przypadek). Autobusem trwałoby chyba ze dwa dni. A co jak do tego dochodzi wożenie drobnych ciężarów, zakupy specjalistyczne? zastanawiam się czasem czy ludzie umiejący myśleć abstrakcyjnie i idealistycznie (celuje w tym coraz mocniej wkurzająca mnie Wyborcza) nie zatracili umiejętności myślenia na poziomie konkretu, konkretnego człowieka muszącego załatwić kilka spraw, czy zdają sobie sprawę ze stanu sieci komunikacyjnej, nie tylko szlachetna wizja jest istotna są też realia życiowe, względnie trwała infrastruktura, ograniczenia, ludzie z różnymi sprawami (mający inne rzeczy do zrobienia niż tylko przejechać most Berlinga, oni muszą potem jechać w różne inne miejsca gdzie komunikacją albo nie dojadą, lub trwałoby to niebotycznie długo (polecam na przykład trasę Wólka Kozodawska, koło Piaseczna do miejscowości dajmy na to: Franciszków, koło Miąsego w gminie Tłuszcz, powiat Wołomiński dla atrakcji dodam jeszcze pół bagażnika rzeczy do przewiezienia - czy buspas to dobre rozwiązanie dla takiego kierowcy?)
    Pozdrawiam - wściekły bo nie lubię stać
  • 2009-11-12 22:26 | smokk

    Re: Buspas, czyli wojna

    Nie znam dokładnie sposobu wytyczenia buspasu w Wa-wie, ale w Krakowie zrobiono je w ciągu Alei Trzech Wieszczów kosztem środkowego pasa zieleni. w innych częściach Krakowa nie często bywam, ale na Alejach buspasy się sprawdzają zwłaszcza jak zwiększono liczbę kamer i łatwiej karać kierowców nielegalnie po nich przemykających (nie licząc krótkich odcinków gdy służą jako lewoskręty i pasy do włączania się do ruchu) . Obok komunikacji miejskiej mogą po nich poruszać się także taksówki, są bardzo przydatne dla pojazdów uprzywilejowanych w godzinach szczytu.
    jeżli warszawskie buspasy nie są zrobione "kosztem" zwykłych pasów to irytacja kierowców jest dla mnie bezpodstawna, w końcu "ubyło" im na drodze autobusów komunikacji miejskiej, gorzej gdy pasy wytyczono jedynie w miejsce 3. czy 4, pasu jezdni.
  • 2009-11-13 01:19 | Tolek

    Re: Buspas, czyli wojna

    Zgadzam się!

    Ponadto argument o słabo rozwiniętej komunikacji miejskiej, który ma uzasadniać jazdę samochodem jest kiepski. Należałoby go zamienić na postulat rozwoju i doskonalenia transportu publicznego.

    ( Co ważne w cztero- lub pięcioosobowych samochodach w większości przypadków jedzie tylko jedna osoba - kierowca). Wygoda jednego kierowcy wobec swobodnego dojazdu kilkudziesięciu pasażerów autobusu niewiele znaczy i niewiele znaczyć powinna.

    Sądzę, że "tony paliwa" zużywane są głównie przez dziesiątki tysięcy aut a nie kilkaset autobusów - nawet przy płynnej jeździe.

    Postulat do autora tekstu: kup człowieku kartę miejską (jedna obowiązuje na pociąg, tramwaj, metro czy autobus!) i porównaj jej kwartalny koszt z ceną zużytego przez twój samochód paliwa! To skala mikro.

    A w skali makro: ewentualne kary z przekroczenie limitu emisji dwutlenku węgla do atmosfery Polska będzie płacić przez pasażerów autobusów czy raczej dzięki leniwym kierowcom?
  • 2009-11-13 16:30 | Zego

    Re:Buspas, czyli wojna

    Buspasy są super!!! Koniec kropka. Muszą być. 7 minut w z Pragi na Bankowy, 20 na Górny Mokotów, 20 na Ochotę, 30 na Kabaty. Centrum nie jest dla samochodów!
  • 2009-11-14 03:10 | frig

    Re:Buspas, czyli wojna

    Zego,
    Buspasy będą super ale jak pojawią się conajmniej jeszcze dwie linie metra, powstanie obwodnica i pomyśli się o jakiś sensownych rozwiązaniach komunikacyjnych na obrzeżach Warszawy, sam pomysł dobry ale powinien być wykonany po wybudowaniu obwodnicy. Według mnie to jest dość naiwne myślenie, że jak pomaluje się farbą linię na ulicy i wyznaczy pas dla autobusów to samochody znikną jak na znak czarodziejskiej różdżki.