Wyszukaj na forum
Forum
Nowy d@rmowy świat
(10)
Pomysły, aby ściągającym odcinać dostęp do sieci, rozpętały debatę o tym, co ma być w Internecie za darmo.
-
Nowy d@rmowy świat
praktycznie każda osoba korzystająca z internetu płaci za dostęp do sieci. dołóżmy do tego daninę na rzecz twórców ( muzyki, filmów, oprogramowania, tekstów, zdjęć) i będzie po sprawie. zastrzegam, to tylko idea, w szczegóły nie wchodzę -
Re:Nowy d@rmowy świat
no wiadomo że dostęp do internetu też kosztuje. wiele osób wlasnie mysl iw ten sposób że jak płaca za net to wszystko inne za darmo.
fakt że opłaty za internet troch więcej wynosza niż 30 zl ale może gdyby były mniejsze to ludzie nie chcieloby za damro wszystkiego -
Re:Nowy d@rmowy świat
fajn y artykuł. nie czytam tej gazety ale chyba zacznę. nie pamiętam gdzie usłyszałam o tym artykule ale warto było przeczytać.
ludzie powinni wiedzieć że za darmo nie dostaną nic.
i nie chodzi o pieniądze ale o zasady. -
Re:Nowy d@rmowy świat
jestem spokojny, za kilka lat srodowisko skostnialych krzykaczy korporacyjnych wymrze smiercia finansowa i problem sam sie rozwiaze.
malo tego, cieszy mnie, ze producenci/wydawcy staja sie w koncu ofiarami wlasnej chciwosci. cale dekaty przyciskania nas marketingowym butem, sloganami 'musisz-to-miec' itp wytworzyly spoleczne cisnienie, ktore internet tak ladnie wyrownuje. pomyslcie, jakiej agresji unikamy dzieki dostepowi do lacz szerokopasmowych.
zreszta, wracajac jeszcze do wydawcow, konczy sie era traktowania konsumenta jak ostatniego smiecia - tym, ktorzy nie rozumieja co mam tutaj na mysli proponuje, przykladowo, zwrocic sie do sprzedawcy o wymiane wadliwego nosnika na nowy (w koncu, zgodnie z 'umowami' i 'licencjami' placimy glownie za dostep do zawartosci) - powodzenia.
dalej, dziwi mnie pewien brak konsekwencji, moze ktos tutaj bedzie tak mily i wytlumaczy mi nastepujace zjawiska:
biblioteka wypozycza ksiazki, czym to sie rozni od sciagniecia ebooka?
telewizja emituje np seriale, jesli oplacam abonament/podatek i zmieniam kanal w czasie emisji reklam, to czym ogladanie kolejnego odcinka 'lost' sciagnietego z netu rozni sie od ogladania go w tv? (podejrzewam, ze stad inicjatywa 'pirackich' politykow)
analogicznie, radia emituja najnowsze przeboje i - o ile mi wiadomo - nagrywanie calych audycji celem pozniejszego odsluchania (na wasne potrzeby - jak to sie ladnie nazywa) jest calkowicie legalne. czyli nie ma znaczenia, czy zgram dany utwor z eteru czy z serwera, efekt bedzie ten sam.
i tak dalej, i tak dalej. -
Re:Nowy d@rmowy świat
Określenie "dzieci Neostrady" jest tu chyba nie do końca prawdziwe - a w każdym razie pominięty został jeszcze jeden, ważny aspekt tego określenia. Na forach internetowych "dziecko Neo" to synonim gnoma, trolla, osoby która uporczywie nie przestrzega Netykiety, zasady ortografii są jej zupełnie obce, generalnie wychodzi z założenia że pozostali użytkownicy powinny być na jej usługi, wszelkie problemy powinny być rozwiązane "teraz, już natychmiast" - o przepraszam - "jush". Najlepiej - "pisać na GG", bo dziecko Neo nie jest od tego żeby czegokolwiek poszukać na forum. Rzeczywiście, znaczna część to dzieciaki lub młodzież - ale można być i 50-letnim dzieckiem Neo. To nie tyle wiek, co podejście do innych. -
Re:Nowy d@rmowy świat
Gwoli scislosci Pirate bay funkcjonuje i ma sie dobrze :-) -
wpis został usunięty
......... -
Re:Nowy d@rmowy świat
Problem chyba tkwi w tym, że producenci i dystrybutorzy dóbr kultury utknęli w schemacie z przeszłości, który nie zaspokaja już potrzeb dzisiejszych odbiorców. Byłam z zeszły weekend z rodziną w kinie - zapłaciłam 100 zł za bilety, kolejne 50 za popkorn i coś do picia, obejrzałam pół godziny reklam i dwugodzinny film, którego produkcja kosztowała fortunę. Mówiąc szczerze, gdybym oglądała go na domowym komputerze, to albo wyłączyłabym go w połowie, albo przeleciała w trybie przewijania. Zaoszczędziłabym 150 złotych i ze dwie godziny czasu. I pewnie pochrupała przy tym coś zdrowszego... -
Re:Nowy d@rmowy świat
Nowy d@rmowy świat - mleko się rozlało. Nie ma co gdybać - już teraz, w tej chwili została rozwiązana sprawa powszechnego, darmowego dostępu do dóbr kultury. Po prostu jest. I nic tego nie zmieni. Wszystko to jest efektem rozwoju mikroelektroniki - wielokrotne zwiększenie przepustowości sieci i pojemności komputerowych pamięci masowych, wystarczających do zgromadzenia wszelkich zasobów twórczości ludzkiej - w indywidualnym posiadaniu.
Dysponując nawet niewielkimi środkami na zakup urządzeń i łączy, pojedyńczy użytkownik sieci jest w stanie w stosunkowo krótkim czasie zgromadzić zapas materiału treściowego wystarczający do końca życia (ile książek można w ciągu roku, kilku lat, przeczytać, ile filmów obejrzeć? - obliczcie sobie!). A więc wszelkie rozważania podmiotów medialnych na temat konieczności ściągania opłat w ramach tzw. praw autorskich to dyskusja w orkiestrze na Tytanic'u na temat podwyżek dla pierwszych skrzypiec po dopłynięciu do portu.
Ale niech żywi (jeszcze nie umarli z głodu artyści) nie tracą nadziei. Ludzkość potrzebuje ich i zapewne zginąć nie da.
Przypatrzmy się, czym naprawdę są tzw. prawa autorskie (ha,ha, autorskie). Otóż jest to system praw własnościowych przynależnych temu, kto za nie zapłacił. Gdzieś na początku jest oczywiscie jakiś autor. Czasami jest pani Rowling, obecnie miliarderka, czasami ktoś taki jak twórca Supermena (pomysł, rysunek, płatne 30$, do widzenia panu). Nie, generalnie tworcy nie mają źle, dostają przeciętnie co najmniej 20% z dochodu, Kazik może nawet 30, więc wielu pójdzie na bój z nielegalnymi ściągaczami, i się nie dziwię. Ale wszysko to jest biznes. Prawa autorskie obowiazują 70 lat po śmierci autora, czemu tyle?. Aby się dobrze żyło jego późnym wnukom? Nie sądzę- a jeśli nawet, to niby dlaczego?.
Raczej zostaną zakupione przez korporację, wydawnictwo, i często użyte przeciwko autorowi. Vide - zdisneydonaldozowany Kubuś Puchatek. Oczywiście, w obecnym systemie wydawca, producent jest potrzebny. Ktoś musi uruchomić produkcję materialną, niezbędną w tym systemie promocję, choćby to miało nawet oznaczać wciskanie niemiłosiernego kitu. Bez płacenia za to przez publikę system może się zawalić. Zawali się. Już. Za chwilę.
Chwila ta nadejdzie szybko, bo rozwój technologiczny następuje w tempie wykładniczym. Nie ma co straszyć jakimś CBAntypirackim, bo tylko powstanie sytuacja jak za prohibicji w latach 30-ych. Tu trzeba poszukiwać zupełnie nowych rozwiązań. W końcu to nie jest biznesowo wielka rzecz (proporcjonalnie). Świat na nawet szeroko rozumianą działalność kulturalną (włączając tzw. kulturę masową) wydaje tylko 1 procent swych dochodów... -
Re:Nowy d@rmowy świat
Internet to taki Totalny Liberalny ,Wolnorynkowy , Kapitalizm , Full :-)
Płacisz jak ci się zechce i nikt cię do płacenia nie zmusi ( żadnych granic )
bo już na następnej stronie to za co jeden chce byś mu płacił inny ma za darmo.
Kapitalizm bez Barier
Jak on wygląda ?
Chyba nie tworzy rzeszy milionerów , owszem możesz zarobić ale w
rozsądnych granicach ,bo jak się wyda że masz dórzo kasy to nikt
za nic ci nie zapłaci , będziesz frajerem a i tak wezmą sobie twój produkt za free :-)
Wiec wniosek , jest taki ...
Nie zostaniesz milionerem dzięki sieci , a jeśli już to na krótko ,
nie możesz być burakiem , musisz być prospołeczny , nowoczesny , równy koleś.
Działać na rzecz wspólnego dobra , bronić wolności jednostki i organizować wydarzenia ( cool ) integrujące społeczność :-)
Czyli musisz być najlepszy ale w znaczeniu osoby nie pieniędzy ...
Niebawem powstaną tacy ludzie , zresztą już są przebłyski i mysle że ten model biznesowy jest ogólnie znany ale kto jest burakiem zawsze nim będzie .
Niech Żyje Wolny Rynek
w wersji full :-) -
Re:Nowy d@rmowy świat
Wielkie wytwórnie filmowe same są sobie winne. W Polsce np. teraz dopiero pojawiają się serwisy oferujące kilka, kilkanaście filmów do legalnego obejrzenia. A kiedy od lat internaucie ściągali filmy z internetu na potęge nikt nie chciał ich udospepnić legalnie w sieci. Póxna reakcja ma teraz takie a nie inne konsekwencje.
