Krzyż w przestrzeni publicznej

(58)
W katolickiej Słowacji i świeckich Czechach, krzyże nie wiszą na ścianach szkolnych klas. Nie wiszą też i w szkołach publicznych w USA, jednym z najbardziej religijnych krajów świata.
  • 2009-11-25 01:05 | stasiak

    DEBATA: Krzyż w przestrzeni publicznej - sybol wolności czy opresji?

    Czy zgadzają się Państwo z poglądami wyrażonymi w artykule przez prof. Mikołejko? Czy razi Państwa obecność katolickich krzyży w przestrzeni publicznej? Zapraszamy do DEBATY, czekamy na opinie.
  • 2009-11-25 03:35 | jerry11

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Po pierwsze, od dluzszego juz czasu (konstytucyjny) rozdzial kosciola od panstwa jest w Polsce li tylko fikcja!
  • 2009-11-29 18:10 | mariannewyork

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Krzyz w polskich instytucjach publicznych stal sie przykrywka do politycznych rozgrywek,podlosci i nietolerancji. To nie jest symbol to atrapa do skrywania fobii i hipokryzji. Jedyna nadzieja ze pokolenie moich wnukow zmieni ten stan rzeczy i przywroci normalnosc ! Polska w obecnym ksztalcie poltycznym jest republika katolicka z zarzadcami w postaci biskopow i proboszczow. Jestem katolikiem ale z obrzydzeniem patrze na finansowa pazernosc tych urzednikow koscielnych siegajacych po publiczne pieniadze nie zwracajac uwagi na sytuacje w ktorej znalazl sie nasz kraj. Jesli jest pieklo to pierwszymi ktorzy tam pojda beda obecni polityczni kuratorzy w sutannach !
  • 2009-11-25 05:51 | camel

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Katolickie krzyże są jak nigdyś sierpy i młoty (choć tamtych było o tyle mniej) obecne w przestrzeni publicznej prawem kaduka. Raczej się na nie zaimmunizowaliśmy. Bośmy nauczeni od stuleci życia w paranoi, w oszustwie. Oficjalnie kochamy religię i księży, nieoficjalnie "wiemy swoje". A tak naprawdę, przygnieceni kapitalizmem po polsku, nie mamy czasu ani ochoty na dywagacje światopoglądowe. Ot, tam na szafce leży następny rachunek za prąd. Z czego go opłacić, kiedy państwo zabrało nam większość dochodu w formie opłat i podatków? Państwo potrzebuje moich pieniędzy, by utrzymać rodzinę radia mohair, która uwolniona od ekonomicznego przymusu pracy, ma czas i siły na decydowanie o krzyżach i kształcie naszej ojczyzny.
  • 2009-11-25 09:08 | konfrater

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Camel, ująłeś rzecz celnie. W sumie nie ma co międlić tematu, bo to dość sztuczna sprawa. Wiemy bowiem swoje. Nawet jeśli "okołogowinowi" będą zdolni dodać krzyż do polskiego godła, to co? A niech dodają! Ludzie posługujący się rozumem od tych zabaw powinni być zdystansowani. I są!
    --
    mohair ... moh on air ... Moh On Air... - kapitalny synonim wiadomego radyjka!
  • 2009-11-29 13:49 | Ragnarok

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Bardzo trafna uwaga...sam lepiej nie opisałbym tej wszechobecnej hipokryzji..
  • 2009-11-25 11:15 | Michał Różyczka

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Staram się zrozumieć, dlaczego wszystkie ściany muszą być obwieszone krzyżami - i ani rusz nie mogę.
    Wątpliwość pierwsza: niektórzy wierzący uważają, że miejsce krzyża jest w sercu, a nie na ścianie. Dlaczego tylko niektórzy, a nie wszyscy?
    Wątpliwość druga: jeżeli już krzyż MUSI wisieć w szkole, to dlaczego nie wystarczy, że wisi w salach przeznaczonych na zajęcia z religii? (przykład: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,7280643,Dyrektor_chce_zdjac_krzyze__arcybiskup_krytykuje.html)
    Wątpliwość trzecia: dlaczego najwyraźniej mało komu z „pro-krzyżowców” przeszkadza,
    że pod krzyżami wiszącymi w budynkach publicznych codziennie dochodzi do scen -mówiąc delikatnie- mało chrześcijańskich?
    Wątpliwość czwarta: dlaczego „pro-krzyżowcy” w obronie świętego dla nich symbolu używają argumentów, które trudno określić inaczej niż jako pokrętne i demagogiczne? (przykład: abp. Gądecki, http://www.episkopat.pl/?a=slowo_show&id=154)
    Nasuwa się przykry wniosek: w budynkach publicznych krzyż ma nie tyle być symbolem wiary, co znaczyć zajęte terytorium.
  • 2009-11-25 11:50 | Sybirak

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Wspaniałe spostrzeżenie. Okupanci (niemiecki i rosyjski) też wieszali swoje symbole w miejscach publicznych. Jak byli traktowani, dobrze wiemy. Potraktujmy tego okupanta katolickiego tak samo.
  • 2009-11-25 11:49 | jerzy.n19

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej jest konieczny.

    To, kto tu rządzi tak naprawdę, musi być widoczne.
    Przeciętny dyrektor instytucji, wieszając krzyże na ścianach, ma je tym samym "z głowy". Trudno mieć pretensje do człowieka, który zwykle kłopotów i problemów ma nadmiar.
    Bywało kiedyś, że ktoś się określał jako wierzący, niepraktykujący.
    A dziś kler ręce ma długie.
    Za to jest nadzieja, że je wyciągnie za daleko.
    Podpisał niewierzący, acz praktykujący
  • 2009-11-25 11:58 | Magdalena Kaliszewska

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Dla mnie krzyze w przestrzeni publicznej sa jak dawne symbole komunizmu - musza wisiec bo to Jedyna Sluszna Droga dla Ukochanej Ojczyzny. I jak za komuny, kazdy kto ma inne zdanie automatycznie staje sie byc podejrzanym wywrotowcem, nie-polakiem, zwolennikiem zgnilego zachodu. Czas odsunac troche KK od koryta (przepraszam za ostre okreslenie) i waadzy , bo zaczyna sie w kraju robic ciut duszno i nieprzyjemnie.
  • 2009-11-25 19:10 | the mentor

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    To jest 21 wiek i dyskusja o takich bzdurach. To jest skandaliczne i wstyd dla Europy. W kraju rzekomo demokratycznym z rzekoma wolnoscia wyznania dla takich dyskusji nie powinno byc miejsca. Wiara jest sprawa osobista i na jej symbole nie ma miejsca w miejscach publicznych. Widac ze sluzby porzadkowe nie wykonuja swych obowizkow. Dopuszczono do zanieczysczenia srodowiska na skale epidemi.

    Zaskakuje mnie ze nie ma miejsca na jakakolwiek debate na temat gospodarki. A tu takie bzdury sa tematem !!! Co jest wazniejsze ?
  • 2009-11-28 05:33 | Uswiadomiony_nareszcie

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Lwia wiekszosc komentarzy to plwociny kondensatu nienawisci, wlasnej niepamieci lub prostej glupoty.

    Gdyby nie ten ziemski, tak teraz znienawidzony Kosciol Katolicki w Polsce:

    Ich autorzy do tej pory handlowali by tureckimi swetrami, kremem Nivea, dolarami, zlotem, czymkolwiek co tylko by "szlo". Cieszac sie z pogierkowskiej otwartosci, oczywiscie relatywnej na tle innych barakow obozu.

    Dotyczy to takze i w szczegolnosci pracownikow srodkow masowej presstytucji, takich jak Polityka, ktorzy w tamtym okresie mogli chodzic w glorii i chwale meczennikow otwartosci i walki o (pryncypialnie i odpowiedzialnie pojmowanej, rzecz jasna) uchylanie drzwi na Zachod. Ten fizyczny jak i ten intelektualny.

    Najpierw przyczynmy sie do zabicia komus swiata deskami a potem obcinajmy kupony od udostepniania temuz biedakowi na piec sekund w zyciu widoku przez wydlubany sek w jednej z desek. Ot, gloria Polityki z ostatnich trzydziestu lat zeszlego wieku. Gloria temtoczesna bijaca jak widac luna poswiaty az do dzisiaj i dajaca teraz paliwo do plwocin na organizacje i na ludzi, ktorzy robili i zrobili realne rzeczy na drodze do realnej wolnosci

    Zony swoje autorzy obelzywosci powyzszych zdradzali by z latwymi enerdowkami, a ze slubnymi bywali w Zlotych Piaskach. D..y dawali w pracy albo w komitecie za talon na malego fiata, donosili na kogo tylko waaadza chciala sluchac i laskawie notowac, przekraczajac norme donosow na ochotnika o dwa miliony procent.

    Dojscia, taloniki, przydzialiki, kartki, zaswiadczenia, zwolnienia, wczasy, kursokonferencje, uzdrowiska, caly ten swietnie zorganizowany, szaro-gow..ano-strefowy PRL tak dobrze dzialajacy dzieciecioleciami a smarowany niewatpliwie samymi pryncypiami ideowo-moralnymi takich osobnikow jak i autorzy powyzszych wypowiedzi.

    Cicho, panie, spokojnie, to i wilk bedzie syty i owca cala. My tu sobie na boczku, panie, nasze costam ukrecimy, a bez szumu, przy pol_literku, i nikomu krzywda sie nie stanie.

    Gdyby nie Kosciol Katolicki, ktoremu jakims zupelnie niewytlumaczlnym z ludzkiego punktu widzenia cudem, biorac pod uwage jakosc "materialu ludzkiego", z jakim przyszlo owemu Kosciolowi miec do czynienia, udalo sie przeobrazic w rzeczywistosc marzenia drobnej czastki myslacych i czujacych normalnie ludzi. Homo sovieticus musial dac d..y i przynajmniej na jakis czas schowac swoj ryj ze strachu do dziury.

    Niestety jak widac po powyzszych wpisach, tylko na jakis czas. Co dwadziescia -trzydzieci lat trzeba homo sovieticusowi dac przykladnie po jego ohydnym ryju, gdyz inaczej zapomni, gdzie jego miejsce.

    Won do tej twojej, najwazniejszej na swiecie maszyny do pisania, a z daleka od swiata idei! Ponial?! Dzieciom aluzji o maszynie do pisania tlumaczyl nie bede, ale presstytutkom z Polityki chyba nie trzeba tlumaczyc.
  • 2009-11-28 09:17 | Artur

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Twój tekst dowodzi jasno, jaką Twoja katolicka wiara daje ci siłę nienawiści do bliźnich i do świata.
  • 2009-11-30 17:01 | puma

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    A jednak mozna rozciac ten wezel gordyjski.Niech przykladem bedzie byly prezydent czestochowy,faworyta jasnej gory,mozna by powiedziec wyznaniowy kacyk.Nawet w takim miescie, ktore bez jasnej nie istnieje, dokonal sie przewrot.Byc moze kiedys narod polski uzna swoja wartosc i nie bedzie sie musial podbudowywac krzyzyem, aby nie zostac anonimowym w europie i na swiecie.Smieszni sa ci co mowia ze to dyskryminacja wolnosci wyznania, a wiadomo ze narod homogeniczny jak szlag,wiec co maja powiedziec ci co faktycznie sa dyskryminowani za wolnosc w ogole.Bo krzyzem sie wspiera katecheta w szkole,polityk przed wyborami,krzyzezm klecha broni swojego majatku i drugiego podbrodka.Krzyz to narzedzie walki i dominacji i ma problem ten co chce dziecko do panstowowej placowki puscic,bedac odwroconym lub zagubionym w pojeciu wszech nam panujacych.Bo zawsze byl krol,kaplan i tluszcza na przedmurzu, niestety.


  • 2009-12-04 18:23 | Zybi

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Krzyż budzi przerażenie i chcą go znieść ludzie źli. Nawet jak zdejmą Krzyż ze ściany to On i tak nadal będzie... w ludzkich sercach a tego Krzyża nikt nie zdejmie... Zmasowany atak na Kościół jest od pewnego czasu... Zastanawia mnie jedno, czemu tak zacięcie nie krytykują islamu i Mahometa? Proste: islamiści by ich zabili a Kościół Katolicki jest ostoja Dobra i Miłości, tak jak Jego Założyciel. Tu leży sedno, zło jest krzykliwe bo jest na przegranym dlatego werbuje jak najwięcej ludzi do siebie. To że w USA nie ma krzyży to nic dziwnego, ten kraj jest religijny tylko z okazji wielkich świąt albo tragedii... generalnie jest pusty.
  • 2010-07-21 20:05 | atheist

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    "Nawet jak zdejmą Krzyż ze ściany to On i tak nadal będzie... w ludzkich sercach a tego Krzyża nikt nie zdejmie.." A wiec zdejmujmy krzyże
    niech wrócą do serc (ich tam nieobecność jest widoczna gołym okiem) czego życzę z całego serca. Gdzie sens i konieczność dalszej dyskusji ?
    Katolicy w Polsce powinni pod takim właśnie hasłem sami ściągać krzyże ponieważ symbol jest zredukowany drewnianej ozdóbki na ścianie ! Powiesić należny np. tabliczkę mnożenia wtedy naprawdę kler przyczyniłby się do edukacji młodzieży i dalszego rozwoju kraju (korzystne w handlu) Czy istnieje konieczność krytyki islamu w Polsce ? Nie wieszają półksiężyców w szkołach i urzędach ! czy się mylę ? Jednym z argumentów moich znajomych opuszczających Polskę jest umożliwienie własnym dzieciom humanistycznej edukacji w szkole. Wiec mniej krzyży w szkołach = mniej młodzieży za granica. To się nazywa patriotyzm moim zdaniem.
  • 2009-11-25 09:33 | jercym54

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Kościół i jego funkcjonariusze od dłuższego czasu zawłaszczają przestrzeń państwową. Nasi politycy, wszyscy od prawa do lewa, boją się jakiejkolwiek krytyki kościoła. Są hipokrytami, zakłamani i obłudnie udają że wszystko jest w porządku jeśli w urzędach państwowych wiszą krzyże, a każde święto państwowe odbywa się z udziałem hierarchii kościelnej. Mieszkałem i chodziłem do szkoły w USA. Nigdzie nie wisiały krzyże, ani inne symbole religijne. Aczkolwiek, w ankiecie przy zapisywaniu się do szkoły była rubryka na wpisanie wyznania. Śmieszna rzecz spotkała mnie przy wypełnianiu tej rubryki. Wpisałem 'ateista' a pani pytała mnie co to za wyznanie. Na odpowiedź iż jest to brak wyznania stwierdziła że jest to niemożliwe, bo każdy ma jakieś wyznanie. Chciała wiedzieć jakie święta religijne będę obchodził. Teraz w Polsce moje dziecko nie chodzi na religię, ale lekcji etyki nie ma, bo podobno nie ma nauczycieli.Gdybym mieszkał na prowincji lub na wsi może bym w ten argument uwierzył, ale mieszkam w Warszawie, w centrum i ten argument do mnie nie trafia. MEN nie obliguje dyrektorów szkół do organizowania tych zajęć.Tak wygląda nasze "świeckie" państwo. Jest to krypto-dyktatura kościoła katolicjiego.
  • 2009-11-25 18:17 | BG

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    " Mieszkałem i chodziłem do szkoły w USA. Nigdzie nie wisiały krzyże, ani inne symbole religijne. Aczkolwiek, w ankiecie przy zapisywaniu się do szkoły była rubryka na wpisanie wyznania. Śmieszna rzecz spotkała mnie przy wypełnianiu tej rubryki. Wpisałem 'ateista' a pani pytała mnie co to za wyznanie. Na odpowiedź iż jest to brak wyznania stwierdziła że jest to niemożliwe, bo każdy ma jakieś wyznanie."

    Tez mieszkalam i mieszkam w USA. Tam tez chodzilam do szkoly. I to nawet przez jakisz czas chodzilam do collegu biblijnego i kontynuowalam nauke dalej. Chce od razu zaznaczyc, ze nie byla to szkola katolicka (moj wybor). I chce tez powiedziec autorowi tego wpisu, ze moje "trzy slowa" nie maja na celu go (lub ja) krytykowac. To tylko kilka obserwacji.


    W Stanach wiecej ludzi, z tych tzw. "religijnych" to protestanci. Katolicy nie sa tam wiekszoscia. Tak wiec wszelkie wizerunki, wlaczajac krzyze nie sa obwieszane na scianach zarowno swieckich budynkow jak i po czesci religijnych (cokolwiek to oznacza).


    Odn: "ateista" mozliwe ze osoba z ktora rozmawiales wygladala na naiwna, ale tylko pozornie. Nawet jesli myslisz, ze nie wierzysz to i tak wierzysz albo w siebie i swoje sily, albo w nauke, albo technologie, albo w przypadek. Kazdy wierzy w cos lub kogos. To, ze ty wybrales (las) wiare w cos (lub kogos) innego niz Boga nie zaprzecza temu ze jestes wierzacy. Tylko ty nie jestes "wierzacy" w/g ogolnie przyjetego rozumienia tego slowa.

    Pozdrawiam.
  • 2009-11-26 01:43 | blueberry

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    "W Stanach wiecej ludzi, z tych tzw. "religijnych" to protestanci. Katolicy nie sa tam wiekszoscia. Tak wiec wszelkie wizerunki, wlaczajac krzyze nie sa obwieszane na scianach zarowno swieckich budynkow jak i po czesci religijnych (cokolwiek to oznacza)."

    Mieszkasz "BG" w USA ale... widac, ze kraju owego nie znasz zbyt dobrze. Konstytucyjny rozdzial panstwa i religii jest tu bardzo scisle przestrzegany.
    I nie ma to zupelnie nic wspolnego z protestantami! Przykladowo - w stanie Luizjana wiekszosc stanowia katolicy, a nikt krzyzy w budynkach publicznych
    w tym stanie nie wywiesza!
  • 2009-11-27 21:02 | BG

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Drogi "Blueberry"

    Wyglada na to, ze chyba nie postawilam tej sprawy jasno. Przepraszam. Ja nie pisalam ze tam jest brak rozdzialu na "panstwowe" i "religijne." Nie komentowalam tez na temat tego czy krzyze powinny byc zawieszane na budynkach czy tez nie. Tylko i wylacznie dolaczylam sie troche do watku poprzednika.

    Prawda jest taka, ze oprocz rodzialu na "panswtowe" i "religijne" jest to tez spotegowane tym ze wieksza czesc Chrzescijan to protestanci, ktorzy w przeciwienstwie do katolikow takiego obwieszania scian nie uznaja. Nawet przed oficjalnym rozdzieleniem pomiedzy panstwem i religia wywieszanie krzyzy w USA nie bylo tak powszechne jak jest to w krajach z wiekszoscia katolicka.
  • 2009-12-10 06:10 | Sebastian

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Tak jak i wy mieszkam w U.S.A i niestety rozdzial kosciola od panstwa nie jest tak do konca. Sa stany w ktorych w niedziele nie mozna kupic alkoholu, a prezydent elekt niestety sklada przysiege na biblje. Jednak juz niedlugo... :)
  • 2010-07-20 16:29 | Wiernik

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Ta pani miala absolutnie racje. Ateizm oraz agnostyzm sa taka samo religia jak wszystkie inne. Stad nieobecnosc symboli religijnych w miejscach publicznych jest traktowana przez wielu jako preferencja jednej "religi" nad innymi.
  • 2009-11-25 10:57 | Sybirak

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Co by to było gdyby wszystkie sekty religijne, i nie tylko, ustawiały swoje symbole w miejscach publicznych. Sekta katolicka to najgorsza ze wszystkich sekt, to worek bez dna, se skarbu państwa wyłudziła już więcej niż wynosił jej majątek na ziemiach odzyskanych, w Polsce i na kresach wschodnicj. Na przykład Kraków, już w 90% należy do sekty katolickiej.
  • 2009-11-25 12:32 | Realnosc

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Ktos powyzej napisal, ze krzyze wieszane w miejscach nie zwiazanych z religia to symbolika "zajecia danego terytorium" albo "zawlaszczenia przestrzeni". Jest do dosc realna acz brutalna interpretacja gestow stojacych za krzyzami pojawiajacymi sie w miejscach, gdzie ich wczesniej nie bylo. Nie wchodzac w dywagacje na temat tak wieszanej symboliki - ani od strony moralnej ani intelektualnej ani nawet prawnej a jedynie od czysto "rzeczywistej" (realnej) - mozna stwierdzic, ze symbole owe sa wieszane przez jednostki, ktore w taki sposob interpretuja demokracje w zyciu codziennym i niniejszym z takim mandatem wiekszosciowym uznaja, ze maja prawo do bliskiej im symboliki w miejscach dla takiej wiekszosci waznych. Z realnego punku widzenia nie byloby w takim "wiekszosciowym" mysleniu nic zdroznego (bo podobno prawde okreslaja zwyciezcy...), ale pojawia sie pytanie o zachowanie konsekwencji w mysleniu dajacym wiekszosci takie prawa. Czy poglady reprezentowane przez jakakolwiek inna wiekszosc, wobec ktorej jednostki wieszajace symbole religijne bylyby w mniejszosci, beda respektowane przez owa mniejszosc z rowna powaga i zrozumieniem, jakich "wiekszosc" wymaga teraz od "niegodzacych" sie na krzyze w szkolach, parlamencie i urzedach?...
  • 2009-11-25 14:49 | Przemek

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Krzyż w przestrzeni publicznej jak dla mnie czyli pochodzącego z katolickiej rodziny agnostyka nie jest przeszkodą. Czy to będzie szkoła czy urząd czy gdziekolwiek to będzie. Inną sprawą są symbole innych religii. Pytanie jest dla mnie raczej takie: czy jeżeli ktoś zwróci się z prośbą o umieszczenie symbolu religii dla niego ważnego to czy to robić? Czy to będzie półksiężyc czy krzyż prawosławny czy gwiazda Dawida wydawało by się jasnym, że takiej zgody powinno się udzielić. Bo czym różni się gwiazda Dawida od krzyża jako symbol? Według mnie niczym. Obawiam się jednak, że w Naszym wydawało by się tolerancyjnym społeczeństwie (że tolerancyjne to tylko taka "śpiewka") przeważyły by głosy oszołomów ksenofobicznych wyzywających od żydów, zdrajców polski itp. Albo czy swastyka to symbol nazizmu czy symbol religijny pochodzący z dawnych Indii? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i poziomu tolerancji dla innych. Dla jednych półksiężyc jest znakiem boskim dla innych szatańskim i tylko od ludzi zależy czy respektują prawo do wyznania czy mają klapy na oczach i myślą "to co nasz jest dobre i wspaniałe - to co ich to zło, szatan i nie ma miejsca dla Nich". Coś podobnego tylko, że na większą skalę już nam kiedyś w europie zaproponowano w latach 20tych - 40tych i nic z tego dobrego nie wyszło. Zatem nie ma prostych rozwiązań. Można szanować innych albo nie szanować i to już kwestia wychowania czy patrzymy się na drugiego człowieka jak na wroga tylko dlatego, że nie wierzy w to co my czy mimo wszystko traktujemy go jak równy nam. Jak dla mnie to nie ma żadnego znaczenia jaki kto reprezentuje światopogląd byle by umiał funkcjonować w społeczeństwie, zachowywał się jak normalny człowiek, był uczciwy , starał się być dobrym itp. Żyjmy i pozwólmy żyć innym. Ortodoksi i ksenofobi znajdą się wszędzie oby jak najmniej ich było.
  • 2009-11-25 15:08 | alicja

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Krzyże, posągi papieża nieodmiennie kojarzą mi się z okresem minionym choć trzeba przyznać, że w tamtym czasie Polsce w przeciwieństwie do Czechosłowacji udało się obronić przed "leninkiem" na każdym placu i gwiazdą na każdym urzędzie.
    Ale teraz ta choroba dopadła nas za sprawą papieża i krzyży. Pomników papieża mamy chyba już więcej niż "lenninków" w całych demoludach. Krzyży też ci u nas dostatek. Bo tez krzyże i pomniki papieża mają to samo zadanie co gwiazdy i "leninki" uświadomić wszystkim kto na danym terenie naprawdę rządzi. Są symbolem panowania jedynie słusznej ideologii. Do tego dołączył klasyczny "kult jednostki". Na temat papieża nie wolno było powiedzieć nic co mogło by być źle odebrane przez aparat kościelny.
    Kościół wszedł w skórę komunistów, i podobnie jak tamci chce decydować o wszystkim. Podobnie jak tamci wie lepiej jak obywatel ma żyć co mu wolno a co nie.
    A równocześnie jest nieprawdopodobnie pazerny na dobra materialne i splendor.
    Już prawie nie ma świeckich uroczystości, świeckich świąt. Wszystko od przysięgi wojska, straży do przecięć wstęg musi odbywać się pod patronatem jedynie słusznej ideologii.
    Konstytucja gwarantuje rozdział państwa od kościoła - tylko nie ma komu dbać o jej przestrzeganie.



    Krzyż jest znakiem panowania na danym terenie.
  • 2009-11-27 15:18 | zbig

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Jeszcze w czasach komuny w dyskusjach ze znajomymi zgadzalismy sie, ze hierarchia katolicka dlatego dogaduje sie z komunistami, bo totalista z totalista sa jak bracia. Obaj pragna zagospodarowac w swoj sposob swiat, wartosci, narzucic wszystkim swoje reguly. Nasze jest dobre i wspaniale, a reszta to wrogowie, odszczepiency, wyznawcy szatana itd. Jak zwierzeta musza oznaczac, bronic i rozszerzac swoje terytoria, czy inaczej zawlaszczac przestrzen. Powiesic wlasne symbole, pokropic woda swiecona, polac sosem ideologicznym.
    Mieszkam w Bawarii, kraju, w ktorym krzyze widac w szkolach jak i urzedach (chyba?). Kiedys czytalem o krzyzu w sali sejmowej. Zapytalem syna, ucznia gimnazjum czy u niego w szkole wisza krzyze. Bywalem czasem na wywiadowkach i widzialem takowe. Choc chodzil na religie (pewnie z wygodnictwa) nie wiedzial czy widzial krzyze. Mysle, ze jak wiele osob nie zauwazal. Latarni ulicznych tez sie nie zauwaza, dopoki ich nie zabraknie lub nie funkcjonuja. Gdy jednak znikna krzyze, to chyba tego nikt nie zauwazy.
  • 2009-11-25 16:58 | leniak

    wolność w przestrzeni publicznej

    jestem zarówno socjalistą jak i katolikiem i z obu tych powodów jestem przeciwny wojnie z symbolami religijnymi w przestrzeni publicznej i również w przestrzeni instytucji publicznych...
    ...
    rzecz ciekawa moja postawa nie znajduje zrozumienia ani nie jest tolerowana przez większość wojujących ateistów...
    ...
    no cóż ich nienawistne państwo nie jest moim państwem nie chcę płacić na takowe podatków...
    bo tu nie chodzi wcale o krzyż (zresztą na podstawie samych wpisów w tej dyskusji widać że walka z tym symbolem wynika z prostej nienawiści do chrześcijan), ale również o dużo dalsze przestrzenie wolności
    niedawno tygodni Angora opisywał sprawę takiej przesyconej nietolerancja berlińskiej szkoły w której zabroniono 14 letniemu muzułmaninowi modlić się podczas przerwy pomiędzy lekcjami...
    po dwu latach dzięki wyrokowi sądu chłopak odzyskał wolność sumienia...
    ...
    Pan Mikołejko mógłby sobie na tekst o owym chłopcu zerknąć...
    ...
    religia staje się sprawa z która trzeba się ukrywać przed chordami nietolerancyjnych bandziorów...
  • 2009-11-25 20:35 | Michał Różyczka

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    >>w tej dyskusji widać że walka z tym symbolem wynika z >>prostej nienawiści do chrześcijan
    >>religia staje się sprawa z która trzeba się ukrywać przed >>chordami nietolerancyjnych bandziorów...
    A z tej wypowiedzi widać jakże charakterystyczną dla -obawiam się, że większości- Polaków-katolików chęć zrozumienia adwersarza i słynną miłość bliźniego. Amen.
  • 2009-11-26 01:54 | blueberry

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    "religia staje się sprawa z która trzeba się ukrywać przed chordami nietolerancyjnych bandziorów..."

    Czy "leniak" zartuje, czy pisze na powaznie? Czy faktycznie musial
    kiedys ukrywac sie przed "nietolerancyjnymi bandziorami", czy tez
    jego post jest objawem czysto paranoidalnej psychiki??

    Niestety, Polska jest wciaz pelna tego typu "tolerancyjnych" pseudo-katolikow (w rodzaju "leniaka"), ludzi dla ktorych swiete obrazy, krzyze i pomniki to cala esencja Polski jako kraju zdominowanego przez rzymskich katolikow i jasno i wyraznie podkreslajacego te dominacje!
  • 2009-11-27 15:02 | raor

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Nalezy jeszcze dodac, ze wypowiedzi negujace powszechna obecnosc KK w kazdej dziedzinie zycia sa traktowane jak co najmniej atak na WTC, a ksenofobiczne i agresywne przeciwnej strony np.wyznawcow jedynego Rydza, jako co najwyzej blogoslawienstwo.
    Nie moge wyjsc z podziwu jak sprawnie i szybko osoby zglaszajace watpliwosc potrzeby wieszania krzyzy w przestrzeni publicznej staly sie antysemitami, a w domysle pewnie przyszlymi podpalaczami i terorystami ( patrz "krzywe czy tez dlugie nosy" Episkopatu).
  • 2009-12-01 10:06 | Przemek_Leniak

    Czy leniak żartuje

    gdybyś przeczytał mojego posta uważnie to zauważyłbyś że pisałem o wydarzeniu
    którego inaczej niż bandytyzm zakwalifikować nie mogę...
    rzecz jak już pisałem dotyczyła muzułmanina - więc nie rozumiem skąd stwierdzenie o moim pseudo-katolicyźmie i sugestia że tolerancyjny to nie jestem?

    otóż uważam że zastosowanie przemocy w celu uniemożliwienia komukolwiek modlitwy w jego wolnym czasie jest bandytyzmem
    nie jest to obraz paranoidalnej psychiki ale poglądów które nie pozwalają na tolerowanie nietolerancyjnych i agresywnych indywiduów
    które chcą przejąc kontrolę nad wolnością innych ludzi...

    do takich zaliczam i ciebie
    skoro potrafisz zaliczyć obronę prawa muzułmanina do modlitwy do przejawów dominacji katolicyzmu...

  • 2009-11-25 18:09 | MrcoTh

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Dla krzyży (oraz żadnych symboli religijnych) w przestrzeni publicznej nie ma miejsca. Jest to z definicji kraj świecki i tego należy się trzymać, jednoznacznie mówi to art. 25 Konstytucji u.2. W przeszłości ze stawiania w centrum życia społecznego religii i innych irracjonalnych ideologii wynikały liczne prześladowania i wojny.
  • 2009-11-26 07:25 | http://neoarianie.blogspot.com/

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Jestem zdania, że tak jak ostatnimi wiekami społeczeństwo odzyskało swoje prawa do wolności wypowiedzi, równości itp. tak teraz zaczyna nabierać świadomości co do swojej wiary. Już nie wystarczy wszystkim mądry ksiądz, który zagrozi palcem. Jeżeli wybieram drogę z Bogiem to również bezpośrednią relację z nim. Myślę, że tego właśnie boi się Kościół Katolicki. Księżą jak i fundamentalni Katolicy w Polsce boją się anarchii. Chyba jednak trzeba skonfrontować się z rosnącą świadomością i samodzielnością jednostki i zaufać w jej dobrą wolę oraz dać możliwość wolnego wyboru (tak jak daje ją sam Bóg), wierząc w Kościół Chrystusa. Bóg sam tworzy swój Kościół.
    Pozdrawiam !
  • 2009-11-26 00:08 | Monteskiusz

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Podobają mi się wpisy próbujące uświadomić, że przeciętny obywatel ma ważniejsze sprawy na głowie, takie jak choćby niezapłacone rachunki, a także chce mieć święty spokój w instytucji kierowanej przez jego osobę. Sprawa likwidacji Świtoniowej plantacji krzyży na Oświęcimskim Żwirowisku, nie mogła się zakończyć bez poparcia Rzymu, a co dopiero by się działo przy próbie zdejmowania krzyży ze ścian szkół i urzędów. Musimy odczekać jakieś 100-200 lat, niezbędnych do przemian kulturowych i wtedy przestanie to być problemem w naszym kraju, o ile będzie jeszcze istniał Kościół Katolicki.
  • 2009-11-27 13:20 | Mieczysław

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Za 100 lub 200 lat nie będzie już Polaków ani naszej kultury. Będą muzułmanie, którzy w Europie rozwijają się w imponującym tempie. Ściąganie krzyży to pierwszy krok nie ku sekularyzacji, tylko ku otwarciu furtki Islamowi...
  • 2009-11-27 14:57 | MK

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    >>Za 100 lub 200 lat nie będzie już Polaków ani naszej kultury.

    Moze tez nie byc juz Polski, bo najwierniejsi synowie i cory KK oddadza do tego czasu Watykanowi ostatni metr polskiej ziemi.
  • 2009-11-27 15:10 | raor

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    A siciagniecie ubrania na plazy jest zacheta i wstepem do gwaltu.
    Albo moze, gdy nijak nie mozna juz udowodnic, ze dla 99% tzw katolikow krzyz na scianie ma wieksze znaczenie niz zegar i tylko strach pozostaje w zanadrzu, moze lepiej nastraszyc, ze bez nich zachwiana rownowaga scian spowoduje katastrofe budowlana?
  • 2009-11-26 09:43 | Alla

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Wystarczyło niecałe 20 lat, by krzyż zmienił się ze "znaku sprzeciwu" i symbolu walki o wolność sumienia, w symbol niczym nieskrępowanej władzy kościoła.(To chyba rekord świata w prędkości dewaluacji symbolu - i to tak nośnego?)
    Nie zorientowaliśmy się, pod jaki szatandar się zaciągamy jako społeczeństwo. Nie byliśmy świadomi, że kościołowi, który, jak sądziliśmy wspierał opozycję, chodzi bardziej o przejęcie wpływów, niż o jakiekolwiek ideały.
    KK wykazał czysto pragmatyczne podejście. Społeczeństwo w sporze "władza - kościół", który tak naprawdę chyba był marginalny wobec zastrzeżeń ustrojowych w tamtych czasach (tak przypuszczam, bo nie mogę tego pamiętać), potraktowane zostało przedmiotowo, jak pionki na szachownicy.

    Jestem rozgoryczona postawą kościoła, tym bardziej, że mój młodzieńczy "sturm und drang" popchnął mnie w stronę wiary, ale w końcu KK nie zależy na moim szacunku, tylko na pieniądzach i wpływach.
    Nie widzę żadnych możliwości przecięcia zależności państwa od hierarchii, bo nie ma nikogo po stronie władzy, nawet potencjalnie, kto odważyłby się to zrobić. Myślę, żę hierarchowie mają tego pełną świadomość i dlatego postępują raczej jak szefowie dochodowego przedsiębiorstwa, a nie pasterze.
    Nie ma w kościele intelektualnego ferworu, rozmyślań, śmiałych tez.
    Poza Tygodnikiem Powszechnym i cudownym ks. Bonieckiem nic nie zostało.
  • 2009-11-26 11:51 | camel

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    >> Nie zorientowaliśmy się, pod jaki szatandar się zaciągamy jako społeczeństwo. Nie byliśmy świadomi, że
    >> kościołowi, który, jak sądziliśmy wspierał opozycję, chodzi bardziej o przejęcie wpływów, niż o jakiekolwiek ideały. (...)

    Bo nie uczymy się historii, bo podręczniki historii przemilczają sprawki kościoła i niszczący wpływ katolicyzmu na nasz kraj. Wystarczy poczytaj Boya, prześledzić działalność kościoła w dwudziestoleciu międzywojennym, by wiedzieć, co to za hydra. Ale "nowe elity" "wolnej Polski" chcą restytucji ustroju szlacheckiego. Z nimi w roli szlachty. Droga do tego wiedzie przez alians z kościołem. Kościół zaś potrzebuje miejsca, gdzie może przetrwać otrzeźwienie ogarniające świat (dawniej) chrześcijański. Nową Reformację. Stąd wybór Wojtyły na papieża. Zapewniał on dwie rzeczy: że kościół zyska oparcie finansowe w naszym, "katolickim" narodzie i że Wojtyła nie będzie się dokładnie przyglądał operacjom finansowym Watykanu i współpracy z mafią w Banco Ambrosiano.
  • 2009-11-27 13:24 | Mieczysław

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Oczywiście, wszystkie zbrodnie świata to sprawka Kościoła. Tyle tylko, że największych zbrodni w XX wieku dokonali ateiści - Hitler i Stalin.
  • 2009-11-27 14:17 | mjr Jagnas

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Co do Stalina to sie zgadzam ale Hitler? Promowal wręcz katolicyzm. Wykorzystywał go by zjednoczyc Niemców i wysłac ich na podbój Europy. Niby co napisane mial na mundurze żolnierz wermahtu? Got mit uns? To rzeczywiście baaardzo ateistyczne chasło. Poucz sie chlopie troche historii a potem wypowiadaj sie na forum.

    acha. zapomnialem. Zlikwidowano przeca jedna lekcje historii na rzecz dodatkowej lekcji religii. I czego tu od ludzi wymagać.
  • 2009-11-28 12:47 | trikster

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Takich bredni nigdy nie słyszałem. Hitler promował katolicyzm?? Wolne żarty. To że we wczesnych latach 30 kokietował KK to nie znaczy że był katolikiem. Ważne jest to co mówił o Kościele w czasie wojny. Po pierwsze Był agnostykiem zafascynowanym okultyzmem, chociaż nie tak bardzo jak Himmler. A po drugie garść ważniejszych cytatów Hitlera: "Chrześcijaństwo to wynalazek chorych umysłów. Wojna skończy się któregoś dnia. Wtedy będę uważał, że końcowym zagadnieniem mojego życia stanie się rozwiązanie problemu religii." ; "Pius XII? To jedyny człowiek, który mi się sprzeciwiał i nigdy nie był posłuszny." ; "wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby". Takie teksty chyba nie wskazują na katolika?? Następnym razem jak coś napiszesz to chociaż coś przeczytaj albo najlepiej siedź cicho. Taka rada.
  • 2009-11-28 17:36 | mjr Jagnas

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Nigdy o tych cytatach nie syszałem. Skąd je niby wziąłeś? Za to o napisach na mundurze wiem na sto procent. Ich idea trochę kłóci sie wręcz z cytatami które podałeś. Nieprawdaż?

    Częściowo masz w sumie rację. Hitler prywatnie był pewnie tym o kim piszesz. Ale na zewnątrz (bo ja akurat nie znam jego prywatnych przemyśleń) jak sam napisałeś kokietował i wykorzystywał KK (czyli jednak- nie chcąc- promował) do swoich celów. Właściwie pewnie taka była spora część zbrodniarzy religijnych. Prywatnie mogli być nawet okultystami ale na zewnątrz kokietowali kościołowi i chyba to jest w sumie sedno sprawy.
  • 2009-11-27 20:47 | malgo

    Nasza tozsamosc narodowa, krzyz

    alez to tak pachnie myszka, a my chcemy byc narodem nowoczesnym, postepowym, a spoleczesnstwo, ktore nie mysli samodzielnie a jest prowadzone przez dotryny moralne z XIX wieku nie moze sie wspisac na droge rozwoju i postepu.
  • 2009-11-28 09:07 | Artur

    wpis został usunięty

    .........
  • 2009-11-28 13:56 | Artur

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Cieszmy się tym, że mamy swoje państwo, swoją narodowość, język, historię, flagę i białego orła. Szanujmy obowiązujące prawo i naszą Konstytucję. Cały obszar przestrzeni publicznej zgodnie z zapisami tej Konstytucji powinien być przyjazny dla wszystkich polskich obywateli. A przyjazny, to znaczy neutralny religijnie. Zamiast krzyży w tym obszarze przestrzeni publicznej powinny być umieszczane nasze polskie flagi i godła, by świadectwo bycia Polakiem było dumą, a nie wstydem. Krzyże tam, gdzie ich miejsce. W kościołach, kapliczkach, w domach wierzących.
  • 2009-11-28 18:29 | momo

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Piękny artykuł prof. Mikołejki . Kocham Pańskie wypowiedzi i teksty .
    Aby przejść do normalności , którą Pan porusza . Zasadniczym rozróznieniem jest tu rozróżnione przez Pana a zasadnicze - przestrzeń publiczna , czyli wszystko co nas otacza a przestrzeń publiczna urzędowa - czyli gmachy sądów , urzędów itp. To rozróżnienie już daje odpowiedż gdzie krzuż może być - np. gmachy kościołów zabytków itp. czy np. prawem kaduka jak w Łodzi , sala wydziału komunikacji (sic) Urzedu Miasta. Tam , nie wiedzieć czemu zawieszono ją "pod " prez. Kropiwnickiego . Polemizując trochę z prostackim kanonem - brak krzyża to nowoczesność , co głoszą poniektórzy , to sam Kk wywołał w Polsce tę zadymę . Były przeliczne sale katechetyczne wybudowane "rękami narodu " . Tam w wolnej i jakiejś jednak innej atmosferze mozna było uczyć godnie religii . Jak było - wszyscy wiemy . Zamach Kk na Konstytucję , kasę , ziemię itp. Kk okazał się bardziej zarłoczny niz krokodyl rózańcowy . Jego "karmienie " może się skończyć smiercią / tu dla Polski / . Kk zeżre wszystko i wszystkich - stąd jego w Polsce kłopoty . Zupełnie odmienne niż na zachodzie Europy , gdzie jest często osądzany zbyt surowo . To niestety nasze plugawie uległe rządy doprowadziły do tej sytuacji . Stąd b. celna uwaga prof. Mikołejki o urażonej godności tak "rycerskiego " tygodnika jak Wprost z jego jakże "katolickim "włascicie-
    lem .Nasze rzady były i są podobnie zakłamane . Samo przyjecie konkordatu
    było skandalem ( okres gdy Sejm nie funkcjonował ). Jak to mówią "naród pamięta " . PZDR

  • 2009-12-01 23:28 | Przemek_Leniak

    Konkordat i religia w szkole

    to są odmienne tematy od tematu krzyży czy wolności religijnej...
    ale tematy do których warto byłoby chyba wrócić...
    ... koniec końców KK to również i ja a mnie się ani tryb wprowadzenia konkordatu ani religia jako jedna z lekcji w szkole nie podobają...
    ...
    ale zakaz symboli religijnych?
    to jest kpina z tolerancji
  • 2009-11-29 13:45 | mjot1

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    W całym tym umieszczaniu krzyży gdzie popadnie nie o wiarę wszak idzie.
    To zaznaczanie strefy swych wpływów jak znaczenie terenu przez psy.
  • 2009-11-29 22:35 | małpeczka

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Myślę, że oszustwo polskiej krzyżomanii idzie dalej, niż to Pan Profesor opisał. Otóż krzyż nie tylko jest redukowany do swej znakowości, ale też ową znakowość redukuje do – jak zwykle świetnie przez Lecha Kaczyńskiego wyczutego – narodowego katilicyzmu. Ale nawet profesor prawa, powinien wiedzieć, że jest to symbol chrześcijaństwa. Niby odsyła do wspólnego Boga, ale tzw ekumenizm w Polsce nigdy nie był traktowanie poważnie. Dzięki czemu wielu podpisze się pod hasłem "Bóg z nami" (zawłaszczając niejako spontanicznie Boga), zapominając, że spopularyzowano je w wersji "Gott mit Uns" . Czy tego guzika też nie oddamy?
  • 2009-11-29 22:36 | małpeczka

    wpis został usunięty

    .........
  • 2009-11-30 16:21 | KaFor

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    W Polsce krzyż jest dla mnie symbolem opresji religijnej.
    To naznaczanie przez KRK 'swego terytorium'.

    To obrzydliwe, ze w naszej wspólnej Ojczyźnie wciaż żyjemy pod okupacją: a to czerwoną, a to czarną.

    Czas nareszcie na normalność! - na państwo neutralne światopoglądowo.
    Tego domagam się dla WSZYSTKICH mieszkających w Polsce.
    Tego żądam! - przestrzegania Konstytucji RP.
  • 2009-11-30 16:32 | Slawczan

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    „Miałabym do zasugerowania inny jeszcze projekt: przenieść znaki do przestrzeni osobistej. Religia jest przecież sprawą osobistą-ten cytat oddaje perfekcyjnie moje stanowisko. Byłby głeboko słuszny gdyby krzyż rzeczywiście pełnił rolę kultową.A nie pełni-obecnie pełni rolę loga wielkiej korporacji ,którym ta korporacja znakuje opanowany teren. Za dużo tu frymarczenia,zwrotów mienia,polityki by uznać przesłanki religijne za główny motyw działania Koscioła w Polsce.Za dużo dbania o to by sie dossac do kasy państwowej(katecheci,kapelani itd)A za mało duchowości! Dlaczego Kościół w Polsce żadnej istotnejdla siebie kwestii nie poddał pod osąd demokratycznej procedury? I to w 99% katolickim społeczeństwie?Czyż wynik referendum ,w którym ta prztłaczająca moralna większość zadecydowała by o urządzniu tego kraju wg. swoich mniemań nie byłby bardziej przemawiający niż próba urządzania Polski za pomocą zakulisowych gierek?kto pamięta metodę przyjęcia konkordatu?Ktopamięta sposób w jaki kler przeniknął do PAŃSTOWYCH szkół by tam prowadzic działalnosc indoktrynacyjnąZawsze tak samo-po cichu bez demokratycznej debaty,na drodze układziku z usłużnymi politykierami.A co ma do tego krzyż? to tylko znak opanowania terytorium.Nic więcej,tak jak zachowanie politków deklarujących swą katolickość-lubią władzę i jej przywileje,że nie wspomnę o profitach materialnych na równi z politykami bezbożnych opcji.I wyznawana wiara nic a nic ich nie uszlachetnia
  • 2009-12-09 12:54 | Szymon Gurbin

    Krzyżowanie Krzyża

    Obrońcy Krzyża nie powinni przybierać pozy obrońców Boga, bo to dość zuchwałe aspiracje. Zresztą ten rodzaj obrońców miewa pokusy rzucania kamieniami i wydawania sądów. Krzyż był, jest i będzie znakiem odrzucanym, a rolą chrześcijan nie jest wymachiwanie nim, ale dawanie świadectwa o prawdziwości i głębi przesłania, które symbol Krzyża ze sobą niesie. Tyle, że to dużo trudniejsze niż przybieranie pozy świętego oburzenia. Nie oznacza to jednak wcale chowania się ze swoją wiarą, wręcz przeciwnie…

    Zagubienie, czyli nic nowego
    Judeochrześcijańska koncepcja człowieka zapisana w zwojach Tory i w zakorzenionej w tych zwojach Ewangelii tworzy aż dotąd silny splot z dziedzictwem antyku. Może się to oczywiście komuś nie podobać, ale zanegować to trudno. Coraz częściej słychać jednak głosy ludzi, którzy mniej lub bardziej świadomi tej kulturowej pępowiny chcą wprowadzić nową jakość. Zresztą czy taką znów nową?
    Życiodajnych źródeł tej próby rugowania religii z życia publicznego można doszukiwać się w posoce obficie spływającej z gilotyn Rewolucji Francuskiej zwanej Wielką. Trudno zapomnieć, że niebiesko-biało-czerwone ideały wolności, równości i braterstwa to pierwsza na ogromną skalę wprowadzana w życie koncepcja świata, w której człowiek wyeksmitował Boga i zasiadł na Jego miejscu. Po tym doświadczeniu jednak Europa wyszła bardzo zagubiona. Czy bez tego zagubienia byłaby możliwa np. późniejsza rewolucja w Rosji, a później, w bezpośrednim jej następstwie, czy byłby możliwy pierwszy z wielkich systemów totalitarnych świata XX wieku? System, który przecież pierwotnie miał być szczytem sprawiedliwości społecznej i hymnem chwały ku czci Nowego Człowieka. Skończyło się łagrami, terrorem i upodleniem milionów ludzkich istnień. Tym razem nie kłapały już archaiczne gilotyny, tylko nagany wierciły otwory w potylicach niepożądanych czaszek. Ale potem równoległe koncepcje lepszych światów i lepszych ludzi posypały się jak z rękawa…
    Krótko mówiąc Europa już odwracała się od wspomnianego judeochrześcijańskiego dziedzictwa, ale czy potrafiła zaproponować coś w zmian? A coś zaproponować trzeba, bo pustka tak czy inaczej będzie czymś zapełniona. I może się niedługo okazać, że człowieka na nowo będziemy odkrywać nie przez moralność Dekalogu i piękno antyku, ani przez spadkobierców wolnych od zabobonów umysłów oświecenia, ale przez szkołę koraniczną…
    I choć dla mnie Krzyż jest wartością, wokół której koncentruje się moja wiara, to jednak mówiąc o tym splocie judaizmu, chrześcijaństwa i antyku odwołuję się do dziedzictwa kulturowego, a nie prowadzę religijnej agitacji. Przyznam, że ja nie rozumiem, jak można tego nie rozumieć. Humanizm europejski garściami czerpał z filozofii chrześcijańskiej, tak ja ta czerpała z Arystotelesa i Platona. Oczywiście można teraz wziąć do ręki siekierę ignorancji i te wszystkie sploty porąbać, ale po co?

    Intelektualno-duchowy artretyzm
    Jednak, żeby oddać sprawiedliwość, bardzo podoba mi się idea państwa świeckiego, oddzielonego od instytucjonalnego Kościoła i gwarantująca obywatelom swobodę religii, poglądów politycznych, funkcjonującego w oparciu o mechanizmy demokracji. Nie można jednak tej separacji wykorzystywać do załatwiania swoich ideologicznych porachunków z chrześcijaństwem. I kiedy już nawet Boże Narodzenie przestaje być politycznie poprawne to zaczynam odczuwać atmosferę otaczającego mnie absurdu. Przecież teraz jest wyzwaniem kupno świątecznej kartki pocztowej odwołującej się graficznie do narodzenia Chrystusa. Wszystko na tych kartkach znajdę, łącznie z modelką Playboya odzianą w czerwony uniform z białym kożuszkiem, ale Dziecka z Betlejem trzeba się naszukać…
    Niestety, wiele osób pomstujących na te kulturowe zjawiska obserwowane w świecie Zachodu walnie się do takiego stanu rzeczy przykłada. Machają swoją religijnością z finezją parobka tłukącego o ziemię cepem. Są jak neandertalskie stwory czujące się bezpiecznie jedynie w blasku ogniska swojej jaskini i nawet nie próbują zrozumieć złożoności otaczającej ich rzeczywistości. To oni bardzo często sprawiają, że Krzyż nie kojarzy się niektórym ludziom z przykazaniem miłości bliźniego lecz z zadanym bólem, nienawiścią, a czasem po prostu z religijną głupotą.
    Wyzwaniem dla chrześcijan jest natomiast, szczególnie w naszych czasach, dawanie świadectwa mądrości Krzyża, bo w tej mądrości – w Miłości Ukrzyżowanej – jest jądro takiej koncepcji człowieka, która jest, jak wierzę, odpowiedzią na wiele odwiecznych i wiecznych lęków oraz głodów. Mówimy o czymś o wiele bardziej istotnym niż krucyfiks na ścianie – Krzyż dla chrześcijan jest znakiem, bez którego giną. Ten znak natomiast musi być kręgosłupem ich wewnętrznej konstrukcji. Nie muszą mieć, a może nawet nie powinni mieć krzyża na czole. Oni mają być wiarygodnym świadectwem wierności dla Tego znaku. W całym szeregu codziennych zdarzeń. Śmiem twierdzić, że tego Europie bardzo potrzeba, ale równocześnie współczesna kultura europejska to odrzuca. Krzyż jednak był, jest i będzie znakiem odrzucanym. A może jego sens tkwi właśnie w tym odrzuceniu, bo to odrzucenie wyzwala, paradoksalnie, jeszcze większą wierność. Krzyż jest symbolem miłości dramatycznej, miłości do końca. Miłości paradoksalnej, bo oto Bóg jest zabity za wierność człowiekowi. W wymiarze religijnym, odwracając się od tej wierności, człowiek nie tyle przekreśla Boga, co siebie. W wymiarze kulturowym natomiast, pomimo wielu strasznych rzeczy robionych przez ludzi w imię krzyża, ten znak jest i tak inspiracją do dostrzegania człowieka w człowieku i do podnoszenia go z kolan.
  • 2009-12-12 19:43 | Mieczysław S.Kazimierzak (Mieczsilver)

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Można i odnieść się do ponadczasowości Norwida,który mówi o niesieniu krzyża nie za sobą,a przed sobą.Dżwigać cieżar krzyża jako tego symbolu z Golgoty,to rzeczywiście sprawa bardzo indywidualna,ale zawsze z upadkami pod jego ciężarem.
  • 2009-12-18 19:25 | tkw

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    1. Mamy obecnie wojnę religijną chrześcijaństwa z islamem ale w rzeczywistości islam wojuje ze wszystkimi religiami, tyle że my widzimy wojnę z chrześcijaństwem bo sami nim jesteśmy i ta wojna jest największa. O ile zrozumiałem doktrynę islamu, jak to mi przedstawił znajomy religioznawca, to KAŻDY rodzi się muzułmaninem tylko czasem sam o tym nie wie, a jak nie wie, to trzeba mu to uzmysłowić, choćby siłą. I już. W tej wojnie chrześcijaństwo nieustannie się cofa, islam jest w ofensywie i już w naszych szeregach ma swoją V kolumnę i to całkiem liczną (np. ok. 6 mln. muzułmanów we Francji; nie słyszałem o licznej grupie chrześcijan obywateli Arabii Saudyjskiej i to domagających się usunięcia ze szkół w Arabii symboli islamu, chciałbym zobaczyć pierwszego śmiałka ...). Tę wojnę islam wygra i wtedy nie będzie dyskusji, czy w miejscach publicznych mogą być symbole religijne czy nie, wystarczy zajrzeć do dzisiejszych państw islamu (jak ktoś się nie boi, że jako niewiernego potraktują go ...). Jedyną siłą która może wygrać z religią jest inna religia, ale chrześcijaństwo właściwie już się poddało. Może zielonoświątkowcy im się oprą ?
    2. Zanim przegramy tę wojnę (trochę czasu to zajmie) trzeba coś zrobić z obecnością symboli religijnych poza domem (nawet krzyżyk na czyjejś piersi może być uznany za przejaw agresji wobec ateisty, skoro ta pierś jest w miejscu publicznym. Czekam też na pierwszy proces o krzyżyk na szyi katolickiej córki wytoczony przez niewierzącą mamę – nawet mam kandydatkę: czy pani Senyszyn ma córkę ? A jak ma to może ktoś ja zna, chodzi do kościoła ?). Bez określenia zasad jedni zaczną wieszać krzyże wszędzie a do niewierzących będą mówić „co ci to przeszkadza, dla ciebie to tylko kawałek drewna”, inni będą uparcie żądać usunięcia, bo im się kojarzy. Rozdzielić Kościoła od państwa się nie da. Można co najwyżej kodyfikować jakieś zasady (konkordat), ale trzeba je szybko dostosowywać do zmieniającej się rzeczywistości a nikt tego nie robi, więc jest zamieszanie. W islamie tego się prawie nie próbuje (może w Turcji, ale coś nie wychodzi ...) a wręcz jest to stan pożądany (państwo islamskie, patrz np. Afganistan pod rządami talibów – w końcu zdaje się że są to studenci i absolwenci szkół religijnych, czyli po naszemu księża), więc i tak z czasem problem sam zniknie ...

    A ja od dawna myślę o przejściu na prawosławie. Pożytki są ewidentne:
    1. Zakupy świąteczne można robić jak w sklepach jest puściutko, nie ma tłoku
    2. Wszystko jest o połowę tańsze, bo poświąteczne wyprzedaże.
    3. W pracy muszą mi dać drugi raz wolne, bo mam takie prawo (a to że 24/25.12 nie pracowałem, to nie moja wina, ja byłem gotów pracować ale firmę mi zamknęli na dwa dni).
    A może ktoś zna wyznanie jeszcze korzystniejsze ? Będę wdzięczny za informację ...

    Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia (dla niezorientowanych – chodzi o narodziny Jezusa Chrystusa), więc WESOŁYCH ŚWIĄT. Tym bardziej, że za rok może będziemy już obchodzić raczej ramadan ...
    Pozdrawiam.

  • 2009-12-20 16:52 | mojaopinia

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Czy Europa ma stracić swoją "chrześcijańską tożsamość"? - w mojej opinii, lepiej późno, niż wcale. W końcu co współczesna Europa zawdzięcza KK? -nic,
    tu przepraszam, - trzeba mu oddać sprawiedliwość. Przez całe wieki KK był hamulcem postępu i rozwoju nauk, a za inne poglądy skazywał ludzi na stos. Przeciw wyznawcom innej wiary organizował krucjaty. Czym się różnią od tamtych, dzisiejsze skostniałe struktury? - tym, że nie płoną już stosy!
    Jeśli część korzeni przerosła zrakowaciała tkanka, to należy je wyciąć!
  • 2009-12-21 13:21 | tkw

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Różne rzeczy czytuję na forach, ale takich bzdur to dawno nie widziałem ... po 2000 lat Europa nie ma czego zawdzięczać Kościołowi Katolickiemu ... Panie, spuść nogę i kopnij "mojaopinia" ...

    WESOŁYCH
  • 2011-05-04 10:28 | Ryszard314

    Re:Krzyż w przestrzeni publicznej

    Mieli "czerwoni" swoje pięć minut w historii, teraz mają "czarni" i nic dziwnego, że znaczą terytoria swoimi znakami (rodzaj atawizmu), czasami staje się to wręcz bluźniercze, np. widziałem krzyż z ukrzyżowanym Jezusem w sklepie mięsnym (sic!).

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną