Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Odpuścić becikowe

(3)
Istnieją co najmniej dwa powody, dla których minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak powinna przestać zawracać głowę swoim najnowszym pomysłem na „konieczne zwiększenie dzietności Polaków”.
  • 2009-12-02 17:32 | Cezary

    odpuścić becikowe

    Zgadzam się z Autorką w 100%. Obłąkańcze pomysły min. Fedak są gwoździem do trumny dla finansów naszego państwa. Żeby to zrozumieć, należy odrzucić stereotypy myślowe, które powodują, że politycy wpadają na takie pomysły. Pierwszy to ten, który mówi o tym, że nie będzie komu pracować na nasze emerytury. Jak na razie to my utrzymujemy dosyć pokaźną już armię bezrobotnych młodych ludzi, którzy nie dość, że niczego nie wytwarzają w naszej gospodarce, to jeszcze są dla niej dużym kosztem poprzez zasiłki, nic nie dające szkolenia, czy transfery na pomoc społeczną, o składkach na ubezpieczenie społeczne nie wspominając. Czy chcemy zwiększenia tej grupy społecznej ? Po co ? Chyba tylko po to, żeby istniało duże bezrobocie, które pozwala pracodawcom płacić najniższą krajową. Dzieci powinno się mieć na własny rachunek mając na to odpowiednie środki. Nie ilość a jakość społeczeństwa decyduje o jego rozwoju a co za tym idzie - przetrwaniu. Komuna zezwoliła rozmnażać się wszystkim, bez odpowiedzialności, to mamy teraz taką ilość patologii. Kiedy kraj zaczął normalnieć, kiedy coraz więcej ludzi podchodziło do spraw prokreacji odpowiedzialnie, kiedy zadziałały w końcu społeczne mechanizmy samonaprawcze - wtedy politycy zaczynają przy tym znowu mieszać. Po jej sławetnym spier...aj skierowanym do jej partyjnego kolegi M. Sawickiego stwierdzam krótko - ta baba straciła rozum !
  • 2009-12-02 19:11 | agnieszka p

    Re:Odpuścić becikowe

    w polityce rodzinnej panstwa nalezy odrozniac dwie sprawy: pomoc dzieciom z rodzin ubogich oraz polityke demograficzna panstwa. O ile celem pomocy panstwa dla dzieci ubogich powinno byc wyrownywanie ich szans zyciowych (przede wszystkim po przez edukacje) to w polityce demograficznej istotne znaczenie maja dzialania majace na celu przekonanie dobrze i srednio usytuowanych par do posiadanie wiekszej ilosci dzieci. Ludzie, ktorzy radzy sobie w zyciu bez pomocy spolecznej, rzadko beda po nia siegac, posiadajac dzieci. Paradoksem jest, ze wlasnie tacy rodzice (potencjalni rodzice)wstrzymuja sie przed decyzja o posiadaniu (kolejnego)potomka z obawa o dochody (obawa o prace, problemy z zapewnieniem nalezytej opieki dzieciom w trakcie pracy rodzicow). Tutaj widze pole do inwestycji panstwa (zlobki, przedszkola, wsparcie kredytow mieszkaniowych itp.). Tak wydatkowane pieniadze z pewnoscia sie spoleczenstwu zwroca. Jaka role pelni becikowe ? Obawiam sie, ze to wsparcie ma przede wszystkim znaczenia dla wielodzietnych rodzin patologicznych, gdzie za wieksze becikowe mozna urzadzic wieksza zakrapiana impreze powitalna dla nowo narodzonego.
  • 2009-12-04 00:31 | divak2

    Re:Odpuścić becikowe

    Czegoś tu nie rozumiem - w czym gorsze pierwsze dziecko od np. czwartego, żeby kupować mu wózek za 1000zł zamiast wypaśnego za 4000? Nie wspominając już o tym, że następne dziecko korzysta z większości rzeczy, z których wyrosło poprzednie.
    Po drugie, robienie odniesień i sugestii w dosyć ordynarny sposób (ustawa i kasa) do intymnej sprawy jaką jest sprowadzanie na świat dzieci jest cokolwiek niesmaczne.
    Po trzecie - jestem od 1,5 miesiąca ojcem. Jakby nie było becikowego to też z żoną zdecydowalibyśmy się na dziecko. Stać nas, żeby kupić wózek, jest allegro, są komisy, etc. Natomiast gorzej było by w tym momencie np. z comiesiecznym płaceniem za prywatne przedszkole.
    Po czwarte - może się okazać, że to be(ł)cikowe w dużej części jest dopłatą nie tyle ułatwiającą wychowanie dzieci, co subwencją producentów nalewek, jaboli, butów w kolorze złotym, ewentualnie telewizorów plazmowych. Czy nie można wprowadzić jakiejkolwiek (najlepiej dobrej) kontroli, na co idą te pieniądze? Mogłoby to mieć charakter jakichś zapomóg celowych, ew. subwencji szczepionek nie refundowanych przez państwo (np. pneumokoki).
    Po piąte - wydanie zaświadczenia od lekarza o opiece ginekologicznej potrzebnego do zainkasowania becikowego w pobliskiej przychodni kosztuje 30PLN. Zapytam się złośliwie - czy to jest refundowane? Czy do jego otrzymania jest konieczne uprzednie zaistnienie faktu takiej opieki? Nie wiem, żona chodziła do innego lekarza.
    Czy te wszystkie korowody są warte zachodu - nie lepiej zamiast rozdawać kasę komu popadnie, wybudować gęściej przedszkola, aby nie trzeba było w nich walczyć o miejsce z dziećmi amatorów be(ł)cikowego, bo akurat oni mają ustawowe preferencje, albo tracić czasu na dowożenie dziecka do przedszkola gdzie akurat je przyjęto?