Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rada Marszałka

(2)
Jak wiadomo, mamy w Polsce skonfliktowaną dwuwładzę prezydenta i rządu. Rozmaicie próbowano temu zaradzić, a ostatni pomysł to zmiana konstytucji, która podobno wymaga remontu.
  • 2009-12-03 00:04 | tkw

    Zlikwidować urząd Prezydenta

    Uczono mnie w szkole, że demokracja opiera się na trójpodziale władzy - ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza. Kto w Polsce ma władzę ustawodawczą - wiadomo, Sejm i Senat, choć często wtrąca im się Prezydent swoim vetem. Kto ma władzę sądowniczą - wiadomo, sądy wszelkiego autoramentu. Pozostał jeden rodzaj władzy - wykonawcza - a są DWA ośrodki - premier i prezydent. Więc muszą ze sobą konkurować i się kłócić. Pamiętam, że jak premierem był Jarosław, to też nie zawsze zgadzał się z prezydentem - a wszak to bliźniacy i to jednojajowi (nie należy przez pojęcie "jednojajowi" rozumieć, że mają razem jedno jajo lub że sobie robią jaja - choć tego drugiego to już taki pewien nie jestem ... pierwszego nie sprawdzałem ... - no i patrzcie ludziska, niczego w dzisiejszych czasach nie można być pewnym!). No to premier i prezydent muszą się żreć i już. Jedyny skuteczny sposób zakończenia tej wojny, to nie żadne modły o kulturę osobistą, nie żadne modły o szczególne cechy charakteru tylko zlikwidować jeden z tych ośrodków władzy (ja bym zlikwidował urząd premiera, podoba mi się system USA). Przy okazji: oba dysponują całkiem sporym budżetem a jeśli ktoś myśli że kancelaria prezydenta to kierowniczka i 3 sekretarki to się grubo myli. Już dziś się nie przypomina, po co w 1989 r. przywrócono urząd prezydenta - Jaruzelski miał pilnować, żeby komuchów nie powywieszano na drzewach. Szybko okazało się, że nikt ich wieszać nie zamierza (niestety ...), więc zamiast zdusić źródło konfliktów w zarodku i zlikwidować niepotrzebny urząd to Wałęsa się na niego połakomił pokazując, że jak się jest dobrym w jednym miejscu czy czasie (przywódca Solidarności) to niekoniecznie jest się dobrym wszędzie i zawsze (w ostatnich wyborach dostał 1% ...). Gdyby zachował się jak Marszałek Piłsudski i nie pchał się do formalnej władzy, toby siedział na tych swoich Polankach a jego słowo ważyłoby więcej niż premiera, prezydenta i ministrów razem wziętych. Jak słowo Marszałka swego czasu - siedział w Sulejówku, nie pełnił żadnej funkcji państwowej a wszyscy z zapartym tchem czekali, "co Pan Marszałek ma do powiedzenia w kwestii ... kolejnej").

    Ale polscy politycy głupi nie są i nigdy jednego z tych urzędów nie zlikwidują. Jak tracą władzę w jednym ośrodku toż przecie drugi jest świetną przechowalnią za słuszne wynagrodzenie a poza tym można przeszkadzać ile wlezie. A że państwo na tym cierpi ? tym gorzej dla państwa ...

    Jak patrzę na to wszystko, to dochodzę do wniosku, że:
    1. trzeba kupić kawałek ziemi (to już zrobiłem)
    2. Ogrodzić go drutem kolczastym i podłączyć drut do 380 V (ogrodziłem, jestem na etapie starań o 380V)
    3. Broń z dużym zapasem amunicji (to najtrudniejsze, ale już wiem jak uzyskać)
    4. Duży zapas sucharów (to już mam)
    5. Wewnętrzne ujęcie wody (to już mam)

    i jak ktoś na moim terenie wypowie słowo "polityka", wszystko jedno w jakim przypadku (mianownik czy biernik, obojętnie), to będę strzelał. I u mnie jest spokój, moi goście lubią do mnie przyjeżdżać, zostają na noc to i winka się napijemy (a winko robię niezłe ...). Czego każdemu życzę.
  • 2009-12-03 01:19 | MM

    Re:Rada Marszałka

    Mieszkam w kraju, w którym premier mianuje prezydenta. Funkcja ta nazywa się co prawda inaczej ale również musi podpisywać ustawy. Premier w dodatku mianuje także senatorów i to dożywotnio a sam jest szefem zwycięskiej partii wybranej wg ordynacji jednomandatowej. I jest to kraj, który powszechnie uchodzi za wzorowo demokratyczny. Tym krajem jest Kanada. Głową państwa jest co prawda Królowa ale z powodu jej nieobecności zastępuje ją gubernator mianowany nie przez królową a aktualnego premiera.