Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W labiryncie sojuszu

(25)
Polska, na apel Ameryki, wyśle więcej żołnierzy do Afganistanu. Czy to dobrze, czy źle?
  • 2009-12-14 06:40 | konfrater

    Wojenko, wojenko...

    Imperia zawsze miały to do siebie, że toczyły wojny na możliwie dalekich rubieżach. Ongiś totumfaccy (dzisiaj doradcy m.in. finansowi) tłumaczyli władcy, jakich to korzyści i bogactw przy okazji wojna przysparza. Wojny toczyły się hen, daleko, a imperia w końcu zapadały się w siebie, tutaj, w "centrali". Nie inaczej będzie teraz. Afganistan proces ten przyspieszy w sposób oczywisty. Jak bardzo? No, to jest tzw. dobre pytanie.
    O ile jeszcze w Korei i we Wietnamie cel był jasny i zrozumiały, to teraz? O tssso chchcodzi? To, że Wuj Sam ma ochotę ganiać się za swymi iluzjami po pustkowiach Środkowej Azji - jego sprawa, ale po co Polska, nie mająca tam żadnych interesów, dokłada do tego ciężkie pieniądze?
  • 2009-12-14 09:21 | Poss

    Re:W labiryncie sojuszu

    Najbardziej zawsze denerwowało mnie to, że za każdym razem, gdy Ameryka puszcza bąka, my lecimy na pomoc z papierem toaletowym.
  • 2009-12-14 09:33 | Mieczysław S.Kazimierzak(MIeczsilver)

    Bezwzględne prawo silniejszego.

    Jest pilne zapotrzebowanie na Kuklińskiego bis dla zamknięcia obiegu funkcjonowania tajnych państw,aby ograniczyć możliwość nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.
  • 2009-12-14 10:11 | Janusz

    Pokój zza kuloodpornej szyby

    Parę dni temu podczas swego przemówienia w Oslo amerykańska działaczka antywojenna Cindy Sheehan wypowiedziała ważne trzy słowa, odnosząc się decyzji o wysłaniu kolejnych amerykańskich żołnierzy do Afganistanu, podjętej przez noblowskiego Laureata i jej prezydenta, który był uprzejmy pomachać pokojowo do świata, stojąc na hotelowym balkonie za kuloodporną szybą - te trzy słowa brzmiały: "how dare you?!"

    Zadaję to samo pytanie, po polsku, naszemu premierowi: jak śmiesz?! Jak śmiesz szargać polski mundur, wysyłając do Afganistanu żołnierzy w charakterze najemników/agresorów, mających inych zabijać ludzi dla ochrony prywatnych interesów amerykańskich gangsterów narkotykowych, zbrodniczych karteli naftowych oraz wojennych? Moim zdaniem powinieneś zobowiązać p. Sikorskiego, aby zażądał pilnego zebrania NATO i postawił na nim wniosek o usunięcie USA z sojuszu, jako kraju agresywnego, zagrażającego bezpieczeństwu świata.
  • 2009-12-14 10:20 | Mieczysław S.Kazimierzak(MIeczsilver)

    Zobowiązać Sikorskiego.

    Wychowany jest przecież na kulturze korespondenta wojennego z rewolwerem w reku.Nie mówić już o tym,że reprezentuje przy okazji syjonistyczną politykę z korzeniami rasizmu.
  • 2009-12-14 11:13 | Jan

    Re:W labiryncie sojuszu

    Czy ktoś z panów autorów i szanownych czytelników zna choć jeden dowód na to, iż to Bin Laden był jest winny ataków na WTC. A to jest ważne bo przecież atak na Afganistan tłumaczony był wydarzeniam iz 11 września.
  • 2009-12-14 11:49 | war3$

    Re:W labiryncie sojuszu

    Zgadzam sie z przedmowca. Co wiecej nie nalezy zapominac iz Iran ma potezne zloza ropy i USA/UK chca sie do nich dobrac stad obecnosc w Afganistanie jako baza wypadowa i zabezpieczenie terenu.
  • 2009-12-14 16:06 | Mieczysław S.Kazimierzak(MIeczsilver)

    Polityka historyczna

    Ma wielowątkowe cele.Nie można również zapominać i syjonistycznej ideologii po części też i o rasiżmie mającym biblijne korzenie.
  • 2009-12-14 17:08 | publicyst

    Re:W labiryncie sojuszu

    Niemcy sa wielkim i bogatym krajem, wdziecznym i bliskim sojusznikiem USA. Mimo to ma "czelnosc" w osobie ministra spraw zewnetrznych, Guido Westerwelle, przed uzgadnianiem kolejnych kontyngentow, pytac upierdliwie Obame o dalsze plany/strategie pobuszowska. Dlaczego polskich politykow na to nie stac?!
  • 2009-12-14 17:18 | Mieczysław S.Kazimierzak(Mieczsilver)

    Nadreprezentacja mniejszości.

    W komentarzu będącym nawiązaniem do war3$ moderator pewnie ma słabość do nadreprezentacji mniejszości żydowskiej.Przykład trzeba brać z Daniela Passenta,który nie boi się tego kontrowersyjnego tematu.
    Antysyjonizm to nie to samo co antysemityzm,którego pojęcia dziś się nadużywa.Nadużywa,bo do ludów semickojęzycznych zalicza się tak arabów jak i żydów.
  • 2009-12-15 09:46 | Mieczysław S.Kazimierzak(Mieczsilver)

    Re:W labiryncie sojuszu

    Rodzimi polityczni szulerzy zawsze byli wasalami nie tylko wobec bezględnego prawa silniejszego,ale i jego nadużywania.
  • 2009-12-15 16:59 | püblicyst

    Re:W labiryncie sojuszu

    Czyli tak, jak to znamy: "ruki pa szwam!"
  • 2009-12-15 17:03 | konfrater

    Re:W labiryncie sojuszu

    @Janusz! Daj spokój z patetyzmem! Szarganie munduru? Eeeeee. Zaraz tam orły białe, przybyli ułani pod okienko, te klimaty. Eeeee...

    Słowo żołnierz jest baaaardzo bliskoznaczne z "żołdak", a to wszystko ma swoje źródło w żołdzie. Jak się im płaci, to o górnych lotach w rodzaju rozdzierania szat, darciu pierza i szarganiu mundurów bym zapomniał.

    Problem chyba powoli jednakowoż idzie ku sensownemu rozwiązaniu, bo - jak doniósł dzisiaj portal Wyborki - coraz mniej chętnych na "misję" w Afganistanie. No, ja się nie dziwię! Kiedyś się jechało by se postrzelać (czasem jakoś mocno niecelnie, wręcz na wiwat - vide polskie My Lai w Nangar Khel), a teraz coraz częściej wraca się w zalutowanej jesioneczce z cynkowanej blachy. Inna sprawa, żę w głowie mi się nie chce zmieścić, że "nasi chłopcy" mają prawo odmawiania wyjazdu. Wojsko, czy ochronka?
  • 2009-12-15 19:44 | Janusz

    Re:W labiryncie sojuszu

    @ konfrater

    Tu nie idzie o "klimaty", a o honor, godność, sprawiedliwość i uczciwość, o elementarne dla cywilizowanego człowieka pryncypia oraz o szacunek dla tych Polaków, dla których mundur był zawsze zobowiązaniem do najwyższej rzetelności oraz jej gwarancją. Nie wszystko można kupić i sprzedać, sprowadzić do "płacę, wymagam". Prywatne armie, jak najemnicy z Blackwater to zły wzorzec, pochodzący ze zdegenerowanego świata zwykłych,tępych psychopatów. Nikt zdrów na umyśle nie powinien popierać działań militarnych tylko dlatego, że przynoszą niektórym dochód. Jeśli wojny będą biznesem, a taka jest obecnie tendencja, to czeka nas rychły koniec, gdyż „rynek” tych „biznesmenów” to każdy człowiek na ziemi, którego można zabić.
  • 2009-12-16 11:47 | Mieczysław S.Kazimierzak(Mieczsilver)

    Re:W labiryncie sojuszu

    Dokładnie tak jest i w partyjniackiej demokracji.Ten rodzaj demokracji to efekt korupcjogennej ustawy zasadniczej.
  • 2009-12-16 19:47 | konfrater

    Re:W labiryncie sojuszu

    Jeja! Odkąd zauczestniczyliśmy w okupacji Iraku zaatakowanego wyłącznie dla interesów USA i byliśmy tam ramię w ramię z bandziorami z Blackwater, z bandziorami mordującymi, lub co najmniej torturującymi, więźniów etc - to dziewictwa już zdecydowanie nie mamy. Wojna! Przypomnę, że ongiś na Haiti pełniliśmy równie podłą rolę. Stąd też - ja, osobiście - nie szafuję pojęciami wymienionymi przez Ciebie w odniesieniu do "naszych chłopców".
    Niemniej zauważam, że używasz czasu przeszłego odnosząc się do naszych cnót wojskowych. Ja także, z domu rodzinnego, ze szkoły wyniosłem taki patriotyczny obraz. Jak dla mnie to niepowracalna przeszłość.
  • 2009-12-17 01:16 | Janusz

    Re:W labiryncie sojuszu

    @ konfrater

    Czy Irak to interes <b>wyłacznie</b> USA mam wątpliwości, wątpię nawet, czy to w ogóle interes USA (mówię o kraju i jego obywatelach). I jaka znowu wojna? Kto ją nam wypowiedział, albo my komu?? Coś przeoczyłem?

    Ja niczym nie szafuję, tylko oczekuję od Premiera Polski, że nie będzie pluł naszym żołnierzom w twarz, wysyłając ich do Afganistanu w charakterze płatnych zabójców, którzy mają dbać o prywatny interes garstki szubrawców. Dla mnie wojsko to Bóg, honor i ojczyzna. Gdzie tu Bóg, gdzie honor i gdzie ojczyzna?? Jedyną wojną sprawiedliwą jest wojna obronna – to nie jest wojna obronna, dla nas to nie jest nawet wojna.

    Uczestnictwo w tej agresji to hańba dla polskiego munduru i policzek wymierzony polskiemu społeczeństwu, jako demokratycznemu suwerenowi rządu. Skoro ca. 80% Polaków jest przeciwnych tej agresji, to obowiązkiem rządu jest uszanowanie woli obywateli i natychmiastowe wycofanie wojska z Afganistanu, żadna łaska, inaczej rząd dopuści się aktu tyrani. Jeśli chce mieć pretekst dla NATO, niech rozpisze referendum.
  • 2009-12-17 07:40 | gawka

    polskie wojsko

    Jeżeli utrzymywać wojsko, to powinno być sprawne i zaprawione w sztuce wojennej. Jeżeli przy okazji działań sojuszniczych, możemy podnosić poziom służby, która w czasach słusznie minionych była używana wyłącznie przeciw społecznym ruchom wolnościowym (vide: Czechosłowacja), to chyba dobrze. Nikt polskiego żołnierza nie wysyła na wojnę przymusowo. To ochotnicy.
  • 2009-12-18 22:58 | konfrater

    Re:W labiryncie sojuszu

    @ Janusz
    W Iraku nie było wojny? I nie toczy się tam nadal wojna partyzancka "rozwleczona" na wielu kierunkach, mówiąc ogólnie? Amerykę zaatakował Irak? Jeśli tak - to ja już nic nie qmam...
  • 2009-12-25 01:55 | andrzej.halny60@gmail.com

    glupota nie zna granicRe:W labiryncie sojuszu

    kirholm wieden raclawice monte casino .......i tu coño de donde vienes
  • 2010-01-02 20:21 | konfrater

    Re:W labiryncie sojuszu

    Mnie zupełnie nie przeszkadza wysyłanie naszych zaciężnych "misjonarzy" do Iraku czy Afganistanu. Mnie przeszkadza tylko to, że jest za to płacone z mojej kieszeni. Podczas gdy oni tam "misjonarzą" wyłącznie dla globalnych i regionalnych interesów USA.
    Co do wartości szkoleniowych bezustannego czajenia się w bazach lub ciężko opancerzonych pojazdach w walce z partyzantką... Czy MON serio traktuje taką wyłączną tematykę szkolenia? Mnie się zdaje, że nasza doktryna wojenna mówi o ataku Ruska, nie? I wtenczas to my będziemy partyzanty. Tyle tylko, że w odróżnieniu od partyzantów afgańskich w naszych szeregach nie będzie nikogo chętnego na osobiste wysadzanie się w bazach Ruska. Taka drobna a fundamentalna różnica.
  • 2010-01-24 00:20 | SąsiadObserwator

    Re:W labiryncie sojuszu

    "Polska, na apel Ameryki, wyśle więcej żołnierzy do Afganistanu. Czy to dobrze, czy źle?" - oczywiście, że dobrze. Jak dotychczas to zbyt krótko tam jestesmy i zbyt mało widoczni, bo jeszcze nie było u nas ich ataków w Polsce i przez to, podobnie Irak, nie mamy odpowiedniego pretekstu do wprowadzenia totalnej kontroli nad życiem obywateli pod pozorem walki z terroryzmem. A poza tym, miliard na wojnę czy na leczenie obywateli? No cóż, leczenie obywateli nie jest tak ekscytujące jak wojenka a jeszcze jak nie za swoje tylko za podatki obywateli? to już zupełna frajda, co nie?
  • 2010-03-21 13:23 | aurel

    Re:W labiryncie sojuszu

    widzisz..jak Hitler dochodził do wladzy nikt mu nie przeszkodził..jak to się skończyło wiemy wszyscy.tak samo jest z talibami..tak wiec pretekst który wysuwasz to nic innego jak głupota...sorry ale taka jest prawda..dopóki jeden talib będzie chodził wolno dopóty nie będziemy bezpieczni..i nie pieprz o kontroli-zapomniałeś co tu bylo20 lat temu?????
  • 2010-03-27 16:16 | senior

    Re:W labiryncie sojuszu

    Jedynie słuszną strategię zastosowali Amerykanie w wojnie o Kosowo.Wykorzystali swoją przewagę techniczną i ograniczyli się wyłącznie do bombardowań.Cel swój osiągnęli minimalnym kosztem.
    Natomiast wszędzie tam gdzie wprowadzali wojska lądowe ponosili bardzo duże straty i przegrywali.
    Wojny partyzanckiej z przeciwnikiem walczącym na swoim terytorium wygrać nie można - przekonali się o tym Niemcy podczas II wojny światowej i Amerykanie w Wietnamie.Jedyna możliwość wygrania takiej wojny to deportacja lub wymordowanie ludnoćsi popierającej partyzantów.Ale nie te czasy, takich metod nie można obecnie zastosować.
    Polska wspiera Amerykanow w nadziei na ich rewanż gdy my będziemy w potrzebie.Ale to może być złudna nadzieja, trzeba liczyć na wlasne siły i szkolić młodzież do walki partyzanckiej.Będzie to znacznie tańsze i skuteczniejsze niż kupowanie kosztownych gadzetów.
  • 2010-07-30 02:13 | WALDEK

    Re:W labiryncie sojuszu

    Calkowicie sie zgadzam. I z udzialem Polski i z cala reszta.
    Poza tym. Autor ma lekki problem z liczeniem. 3.2 biliona o ktorych mowi Styglitz, to nie 2, ale 20 procent amerykankiego PKB, a budzet Busha Mlodszego wynosil okolo 2 bilionow dolarow.
    Przykra sprawa, ale racje ma Szef Banku Swiatowego i Doradca Clintona, a nie autor artykulu. Powiekszenie dlugu narodowego USA w tak krotkim okresie o tak ogromna sume, przy jednoczesnym kompromisowym oddaniu wladzy w Iraku w rece AL-Dewa, to kleska ekipy Busha.