Wyszukaj na forum
Forum
Lotny moderator
(17)
W powszechnym odczuciu dwutlenek węgla nie dość, że psuje klimat, to jeszcze wtrąca się do gospodarki świata. Ale wątpliwe, czy wyrok, jaki usiłują wydać na niego i klimatolodzy, i politycy, może być wykonany.
-
warto inwestować w ekologiczne sposoby wykorzystania energii odnawialnej i oszczędzać energię
Ktoś mądry powiedział że warto teraz wydać pieniądze na zmniejszenie emisji CO2 do atmosfery niz niebawem może upiec się żywcem z powodu ocieplenia klimatu , I NAWET JEZLI MILIBYŚMY TE PIENIADZE STRACIć bo diagnozy naukowców były błędne lub nieprawdziwe LEPIEJ TEGO NIE SPRAWDZAĆ na własnej skórze ani na skórze naszych dzieci , nauka zajmuje się wielomma zagadnieniami i wydaje się wielkie sumy na badania i realizacje mniej ważne z punktu widzenia całej społeczności globalej , dlaczego nie zaufać tym razem naukowcom i soliddarnie zadbać o dobry los całej ludzkosci , takie wspólne działanie może społeczność planety w końcu zintegrować i uspokoić . byc może wiele konfliktów lokalnych , być może.... -
Re:Lotny moderator
", I NAWET JEZLI MILIBYŚMY TE PIENIADZE STRACIć bo diagnozy naukowców były błędne lub nieprawdziwe LEPIEJ TEGO NIE SPRAWDZAĆ "
Wiesz... a gdy diagnozy naukowców są dokładnie odwrotne od rzeczywistości i przyspieszymy zlodowacenie? Moim zdaniem nawet, gdybyśmy mieli stracić pieniądze, to lepiej tego scenariusza nie sprawdzać i należy zacząć walkę z epoką lodowcową. Bo liczba dowodów na oziębienie klimatu jest równie wysoka, jak tych na ocieplenie. Rozrastająca się powłoka lodu morskiego, rekordowe mrozy na Syberii, wzrost pogłowia niedźwiedzi polarnych... sporo tego. -
Re:Lotny moderator
Podobnie mozna mowic przy diagnozie choroby: lepiej nie lykac lekow, bo moga skrocic zycie. Proponuje w takim razie konsekwentnie: wyrzucic cala nauke i wrocic do epoki kamienia lupanego, przynajmniej bedzie logicznie. I jakby ta emisja CO2 sama sie zmniejszy :) -
Re:Lotny moderator
Podaje za onet.pl:
Za nami nie tylko ponoć najzimniejsza noc tego sezonu ale i wielka kompromitacja świata nauki – pisze na swoim blogu w Onet.pl Janusz Piechociński. Poseł PSL komentuje w ten sposób "zwaloną prognozę" naukowców, którzy w zeszłym tygodniu przyznali się, że popełnili błąd dotyczący topnienia lodowców w Himlajach.
Komisja Organizacji Narodów Zjednoczonych, zajmująca się zmianami klimatycznymi, przeprosiła za mylne dane opublikowane w raporcie z 2007 roku, w którym ostrzegano, że lodowce w Himalajach mogą stopić się do 2035 roku.
W wydanym we czwartek oświadczeniu, Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu, w skrócie IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change), poinformował, że dane szacunkowe odnoszące się do tempa cofania się lodowców himalajskich, zawarte w Czwartym Raporcie Oceny (Fourth Assessment Report) zostały "marnie uzasadnione", dodając, że "odpowiednie standardy dowodowe nie zostały właściwie zastosowane".
"Był Nobel dla Gora, kilka milionów info o totalnej klimatycznej zagładzie, rewelacyjny Raport o ociepleniu z jedną z tez ,ze lodowce w Himalajach to za chwilkę tylko kupa śniegu i lodu na starych fotografiach... A teraz twórcy Raportu przyznają : wszystkie tezy są pewne tylko w sprawie tych lodowców walnęliśmy się lekko licząc o 300 lat..." – przypomina Janusz Piechociński.
Jak ironizuje poseł PSL, "dla równowagi nie naukowcy a filmowcy zrobili »2012« i dla oziębienia atmosfery zapowiedzieli zlodowacenie okolic amerykańskiej symbolu...".
Na koniec Piechociński ujawnia swój własny "zimowy wskaźnik" – kota o imieniu Kleofas. Jak pisze, gdy jego kot "zaczyna pochłaniać zachłannie masę jedzenia co zawsze u niego zapowiada »zimną" zimę«. "Wystartował z wagą 3,5 w lipcu a w końcu grudnia to było solidne ponad 5,5 kg... Jak znam życie już w marcu waga będzie spadać co wcale nie oznacza ciepłego lata..." – dodaje.
Jak podsumowuje poseł, "wychodzi na to, że zawodzi »mędrca szkiełko i oko« a nie zawodzi koci instynkt...".
link:
-
Re:Lotny moderator
Prawa stworzenia i natury.
Z pewnością są jakieś zalezności między komponentami naturalnego środowiska.Ziemia jako planeta ewoluowała,stąd dodatko utrudniający czynnik aby ująć w funkcję matematyczną wynikającą z zależności klimatycznych.
Jednak to dobrze,że przy tej okazji powstaje pytanie JAKI ROZWÓJ ?!
Oczywiście w pierwszej kolejności na tapetę winna wejść demografia,która warunkuje optymalne zagospodarowanie nośników energii,aby uniknąć wojen surowcowych,które mogą doprowadzić do apokalipsy przez człowieka wyreżyserowanej. -
Re:Lotny moderator
W całej tej awanturze o dwutlenek węgla emitowany do atmosfery jest aspekt który mi się niezmiernie podoba, a mianowicie: koniec z truciem ludzi wyziewami z czeluści fabryk. Jest to dla mnie niesłychanie ważne ,mieszkam od przeszło pół wieku na Górnym Śląsku, chciałbym oglądać błękit nieba, zielone liście na drzewach i powoli się to już staje ciałem. Co do dwutlenku węgla, nie mam złudzeń, każde spalanie węgla zawartego w paliwach - obojętnie czy będą to tzw. biopaliwa, czy minerały - daje CO2 plus energię. Mało tego, wprowadzanie biopaliw niesie konsekwencję głodu dla milionów ludzi, ich cierpienie to tragedia niczym nieusprawiedliwiona. Jeśli w najbliższych latach ludzkość nie zdoła zbudować siłowni działającej na zasadzie fuzji jądrowej, nie ma co liczyć na poprawę sytuacji w kwestii emisji CO2, a co najważniejsze nie ma co liczyć na poważny skok cywilizacyjny. Takiego skoku ludzie dokonali u schyłku XIX w. i początku wieku XX, a chodzi o produkcję stali, świat otrzymał skokowo tanią stal w dużej ilości. Czy tak stanie się z energią? -
Re:Lotny moderator
Dziwi mnie trochę postawa tych ludzi biednych, którzy mają mało fabryk i żądają, by tylko bogaci płacili za redukcję CO2. Zawartość CO2 w atmosferze to nie tylko wina fabryk, ale i terenów zielonych, bo te go przetwarzają w tlen, a właśnie to te biedne kraje wycinają miliony hektarów dżungli tropikalnych i drewno albo spalają, albo przetwarzają. O ile to miliardów m3 CO2 zwiększa się przez to w atmosferze? Chyba nikt nie wie. Myślę że należy to zjawisko brać pod uwagę. A to, że mamy teraz ponad 6 miliardów ludzi, a nie trzy czy dwa, to się nie liczy? A to, że tym ludziom czeba dostarczyć ileś więcej białka zwęrzęcego, to się nie liczy? Dym widać, a dwutlenek węgla w innej postaci nie, więc "ekologom" wydaje się, że tylko ci, co dymią go produkują. -
Re:Lotny moderator
@Sybirak.
Wiadomo ile kosztuje nas wycinanie lasow i bierze sie to pod uwage w bilansic CO2.
Dane masz np tutaj:
http://www.globalcarbonproject.org/carbonbudget/08/files/GCP2009_CarbonBudget2008.pdf -
Re:Lotny moderator
Bardzo mnie zainteresowal powyzszy artykol i choc wiedzialem do kad zmierza nie spodziewalem sie tak idiotycznego wniosku autora! Bardzo dziekuje za wyjasnienia zawarte na wstepie, ktore byly niezmiernie urzyteczne i przyblizly mi pochodzenie CO2 itp. Poniekad jednak zaskoczony jestem tak dalekosieznym i niedorzecznym wnioskim autora ze 'Nasza działalność nie jest w stanie zaszkodzić Ziemi'. Ziemi moze nie ale ludzkosci ja zamieszkujaca bardzo! Z perspektywy geologa lub klimatologa mieszkajacego gdzies w Polsce wzrost temperatury o 2 stopnie na kilkaset lat nie jest faktorem wartym uwagi ale dla setek milionow ludzi mieszkajacych w strefach rownikowych jest! Ponadto ludzie ci beda musieli predzej czy pozniej sie gdzies przeniesc i to prawdopodobnie rowniez tu do Polski. -
Re:Lotny moderator
Majstrowanie przy systemie równowagi nie ma sensu, i wiedzą to od dawna również naukowcy. Poprawa środowiska w którym żyje człowiek przez samego człowieka jest jak najbardziej pożądana. Aby to osiągnąć trzeba równie głośno i skutecznie pracować nad zmianą modeli makroekonomicznych, zmienić miarę z rozwoju ilościowego jakim jest PKB na jakościowy, gdzie również liczymy straty realne na kapitale naturalnym, czytaj : w tym środowisku. Zmiana miary będzie skutkować zmianą zachowań, i to jest udowodnione ponad wszelką , wątpliwość bo to jest o nas samych. Tutaj jest trudność wydaje się nie do pokonania. Od ponad 30 lat zachwycamy się jednak PKB wylansowanym przez Amerykanów i później liderów globalnej gospodarki. Jeśli dobrze przyjrzymy się to łatwo stwierdzić, że dobrobytu nie przybyło tam gdzie był, a ubyło tam gdzie go było mniej. Co więc taki ilościowy rozwój pokazuje??? oportuniści głodni sławy zaczynają o ociepleniu? straszenie zawsze było skuteczne i prowadziło nowe siły do władzy...ale nie nad naturą. Tym razem jest podobnie, ale mamy inną świadomość więc nie dajmy się pędzić jak stado baranów. -
Re:Lotny moderator
Przeczytałem z zainteresowaniem wyjątkowo rzeczowy Pana artykuł, jednak po jego lekturze nasunęło mi się kilka uwag, z którymi chciałbym się podzielić.
Omawiając ze studentami na wykładach problem zmian klimatycznych wywołanych antropopresją zaznaczam na wstępie, że obniżenie emisji gazów cieplarnianych (CO2, CH4, O3 itd.) jest wskazane i należy czynić wysiłki, aby ten cel osiągnąć. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że w taki sposób jedynie nieco spowolnimy szybko narastające ocieplenie klimatu. Emisje gazów cieplarnianych będą wzrastać wraz ze wzrostem zaludnienia, ilością krów i innych przeżuwaczy, zwiększeniem liczby środków transportu oraz nieuchronnym zużyciem energii nieodnawialnej.
W rozważaniach nie należy się ograniczać jedynie do wzrostu emisji CO2, który jest odpowiedzialny za ok. 22% efektu cieplarnianego, przecież metan (ryżowiska i stada trawożernych krów, owiec itd.) to 3,7%, a pomijany niemal zupełnie ozon wytwarzany w strefie przyziemnej z NO2 (emiterami tego tlenku to głównie samochody i samoloty, koncentracja O3 podwojona w ciągu ubiegłego wieku) to dodatkowe 2,5% efektu cieplarnianego, który sumarycznie oszacowano na 33 stop. C. Wszelkie apele i rezolucje różnych konferencji i kongresów proekologicznych są mało skuteczne i wątpię czy w przyszłości nastąpi radykalna poprawa.
Niestety rzadko sobie uświadamiamy, że średnia temperatura Ziemi zależy od dwóch czynników:
1) dopływu energii promieniowania słonecznego do powierzchni Ziemi,
2) zdolności pochłaniania przez gazy cieplarniane zwrotnego promieniowania w zakresie dalekiej podczerwieni.
Jedynie realne przeciwdziałanie przegrzaniu Ziemi to ograniczenie dopływu energii promieniowania Słońca. Zwiększać należy, więc ilość odbitego promieniowania słonecznego, czyli albedo Ziemi (obecnie ok. 36%). Ten efekt można i należy wzmocnić, np. wytwarzając w atmosferze dodatkowe smugi kondensacyjne poprzez rozpylanie pyłu soli morskiej z samolotów (nawet tych rejsowych rzadko w pełni dociążanych) lub rozpylany przez specjalne statki. Należy rozważyć okresowe rozpylanie obłoków pyłowych w górnej warstwie troposfery lub związków siarki w dolnej warstwie stratosfery. Ten ostatni sposób promuje laureat nagrody Nobla z 1995r prof. P. Crutzen.
Zadziwiająca jest jednak dla mnie rodzaj swoistej zmowy milczenia wobec tego, chyba jedynie realnego przeciwdziałania katastrofie klimatycznej i zagładzie dużej części ludzkości. Piszę o katastrofie, bowiem ocieplenie może w dalszej przyszłości wywołać takie zmiany klimatu, które przyspieszą zlodowacenie północnej półkuli.
Szef doradców prezydenta Obamy uważa, że najważniejszym problemem tej ekipy (w skali kadencji) będzie opanowanie narastających zmian klimatycznych związanych z ociepleniem. Jego zdaniem zostało na to zaledwie dwa lata (dramatycznie mało!) po których katastrofę klimatyczną nie będzie można opanować – wywiad z Talbotem w GW 17-18.01.2009.
Dołączam niektóre linki do publikacji z ostatnich lat.
http://www.mpch-mainz.mpg.de/~air/crutzen/
http://wiadomosci.onet.pl/1347996,242,1,1,kioskart.html The Independent Steve Connor
http://nobelprize.org/nobel_prizes/chemistry/laureates/1995/press.html
http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,22183975,61974144,2402059,0,forum.html
http://wiadomosci.onet.pl/1351943,242,1,1,kioskart.html
http://portalwiedzy.onet.pl/4868,11125,1363719,2,czasopisma.html
http://www.rp.pl/artykul/9129,214261_Szalone_pomysly_naukowcow.html
http://film.onet.pl/12031,0,0,1,erecenzje.html
Antoni Murkowski
-
Re:Lotny moderator
Widze ze pan nie jest "trendy".
Obecna teoria to, ma byc Globalne Ocieplnie poprzez Oziebienie, a pan konserwatysta jakis. Uczepil sie pan starej doktryny i nowego sie nie chce uczyc. Jak obetna granty to moze byc juz zapozno.
"Piszę o katastrofie, bowiem ocieplenie może w dalszej przyszłości wywołać takie zmiany klimatu, które przyspieszą zlodowacenie północnej półkuli."
-
Re:Lotny moderator
Nawet jeśli odłożymy na bok czas geologiczny, (w którym notabene pełno było okresów ciepłych i zimnych) i zmniejszymy skalę do czasu historycznego, to zobaczymy że i tu mieliśmy okresy zarówno zdecydowanie chłodniejsze jak i znacznie cieplejsze. Nie chcę nikogo edukować a jedynie zwrócić uwagę na to że kilkaset lat temu, gdy ludzi było znacznie mniej niż obecnie a fabryki i samochody były pieśnią dalekiej przyszłości, też mieliśmy czasy chłodniejsze i ciepljsze. Lodowa dziś wyspa Grenlandia zyskała swą nazwę wcale nie bezpodstawnie, północne wyprawy Wikingów też nie odbywały się po lodzie a po otwartym morzu. Z drugiej strony to, że były czasy wypraw przez Bałtyk do Szwecji saniami też nie jest fantazją.
W tym wszystkim zastanawia mnie jedna rzecz, pomimo poszukiwań, nie znalazłem dowodów na to żeby kiedykolwiek ocieplenie klimatu niosło za sobą złe skutki dla ludzkości. Zawsze okresy ciepleń skutkowały rozwojem a nie klęskami. Klęski i zastój wiązały się raczej z ochłodzeniem klimatu. Dlatego według mnie ludzkość powinna znacznie bardziej obawiać się zlodowacenia niż ocieplenia. Jeśli mamy jakiś wpływ na klimat, powinniśmy przeciwdziałać jego ochłodzeniu bo to byłaby dla ludzkości prawdziwa katastrofa. -
Re:Lotny moderator
Opierając się na wątpliwych przesłankach, nie rozumiejąc złożonych zależności wpływających na klimat na ziemi śmiem twierdzić, że proponowane działania przyniosą więcej szkody niż pożytku.
Wydaje mi się, że lepiej nie majstrować przy pogodzie, gdyż każde takie działanie przypomina raczej naprawę komputera przy pomocy mydła i wody lub leczenie nowotworu przez zażywanie tabletek na ból głowy. -
Re:Lotny moderator
Ja w tej kwestii "lejek" (laik) jestem,, ale może posadzić trochę drzew na nieużytkach i problem CO2 sam się rozwiąże ? Sporo ludzi znajdzie robotę (trzeba wyprodukować sadzonki, łopaty, trzeba to wkopać), może lepiej tak wydać te setki miliardów $ ?
Cały ten hałas kojarzy mi się z problemami w USA (nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, ale sens pamiętam): ktoś sprowadził mrówki. Rozpanoszyły się, nie miały naturalnych wrogów, więc sprowadzono pszczoły - mrówki zlikwidowały, ale same się rozpanoszyły, nie miały naturalnych wrogów, więc sprowadzono kolejne stwory żeby zlikwidowały pszczoły, zlikwidowały, ale rozpanoszyły się, nie miały naturalnych wrogów... czekam kiedy sprowadzą lwy żeby zlikwidowały coś poprzedniego ... A na końcu lwy zlikwidują ludzi i wszystko w przyrodzie wróci do normy. -
Re:Lotny moderator
No cóż. Z tego, co mi wiadomo, to człowiek produkuje bardzo mało CO2, czy innych gazów cieplarnianych w stosunku do samej natury. Jedna erupcja wulkanu to więcej CO2 niż cała ludzkość jest w stanie wyprodukować. Dodatkowo największymi emiterami gazów cieplarnianych(pary wodnej) są morza i oceany. A na to wpływu akurat nie mamy.
Dodatkowo ostatnia afera z przymuszeniem 1700 naukowców do podpisania deklaracji, że uważają, iż to człowiek w największym stopniu przyczynia się do ocieplenia klimatu.
Ocieplenia i oziębienia klimatu zawszy były, są i będą na Ziemi. Zrobienie wielkiego halo z emisji CO2 było potrzebne do wyłudzenia pieniędzy od ludzi. Najprostszy przykład: Za wjazd do centrum Berlina samochodem trzeba teraz zapłacić. A dlaczego? Bo emituje CO2.
CO2 jest przecież emitowane przez rośliny. To one w nocy go wytwarzają. Czym jest węgiel? To jest pozostałość po roślinach sprzed milionów lat. A więc, gdy człowiek to CO2 emituje, a rośliny w ciągu dnia je pobierają, to za kilka milionów lat ten węgiel się odnowi właśnie z tych obecnych roślin, które pobierają CO2, czyż nie?
Jesteśmy cały czas poddawani jednej wielkiej MANIPULACJI! -
Re:Lotny moderator
Obłożyć podatkiem tego Vulkana z Islandii to mu się odechce.Miłośnicy kolejnej wielkiej teorii powstrzymujcie się od oddychania.Precz z ryżem, zbrodniczym producentem metanu.Prezerwatywy duszą żółwie morskie.Chyba się GMO nażarłem bo mię mgli w dziurze łozonowej.
