Księżyc nad wsiomiasteczkiem

(12)
A wiedzę o prowincji czerpać będą nie ze Świętych Ksiąg, nie ze znaków na ziemi i niebie, jeno z serialu „Dom nad rozlewiskiem”, stworzonego przez demiurgów masowej wyobraźni i wyświetlanego na plazmach gorejących w niedzielny wieczór.
  • 2009-12-17 09:28 | Marcin

    Chwileczkę

    Chwileczkę, pragnę zauważyć , że autor zapomniał o tak wspaniałych portretach prowincji (okropne słowo) jak Plebania, Ranczo, a nawet Złotopolscy- jedyna różnica polega na tym, ze w tych serialach świat już dotarł na wieś co jednak niewiele ja zmieniło, wciąż jest czysta schludna, sielska i tylko Wojciech Smarzowski psuje obraz swym Weselem i Domem Złym
  • 2009-12-18 10:57 | wiesiek

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    nareszcie te seriale można sprzedawać za granicę, i pewno z taką myślą były robione :-) Sprawdzono je pod kątem oglądalności przez publiczność globalną. Akcja tej mydlanej opery pewno mogłaby się dziać także w Grecji albo na innej europejskiej prowincji.
    A co?! tylko Amerykanie mogą sprzedawać swoją prowincję za granicę ?!
  • 2009-12-20 01:48 | Kobyła Macieja

    Panie Sieniewicz! Obejrzyj i przeczytaj! Potem recenzuj...

    Dawno nie czytałem tak idiotycznej recenzji napisanej przez kogoś, kto najwyraźniej obejrzał być może jeden odcinek serial a książki nie przeczytał w ogóle.
    Gdyby bowiem oglądał więcej niż jeden, to nie napisałby, że nie ma w nim kleszczy, bo CAŁY jeden odcinek obraca się wokół problemów ze zdrowiem jednej z bohaterek ukąszonej przez kleszcza.
    Jest takich lapsusów więcej ale czy warto uczyć niedźwiedzia tańczyć?
    Pan Sieniewicz, jak się zdaje, nie tylko filmu nie oglądał ani książki nie czytał ale też chyba rzadko się ze swojego Olsztyna oddala dalej niż jakiś olsztyński Carefour czy inny Geant a swoją wiedzę o współczesnej polskiej wsi i warunkach życia na niej (szczególnie na Mazurach) bierze ze sloganów partii pana Leppera i jego zawołania do Balcerowicza, który musi odejść. Bo wystarczy się przejechać całkiem niedaleko od Olsztyna aby zobaczyć jak się ta wieś po Balcerowiczu zmieniła. I wcale nie do rzadkości należą zarówno zadbane obejścia, jak i całe wypiękniałe wsie odnowione szczególnie w ostatnich czasach za unijne pieniądze. Jasne, że jest jeszcze sporo biedy ale - znów - wystarczy obejrzeć film PRZED pisaniem recenzji, by zauważyć, że nie dalej jak w ostatnim odcnku (11tym bodaj) taką właśnie biedę autorzy pokazują.
    Uśmiałem się z tych koni po kąpieli. Jest to taka głupota, że po prostu w pale się nie mieści. KAŻDY, kto ma choć odrobinę wiedzy o wsi wie, że każdy gospodarz - a już szczególnie taki (były pracownik stadniny, jak wynika z książki), którego stać na bryczkę i konie do niej - czyści te swoje rumaki każdego dnia zgrzebłem i szczotką, bo to jest podstawowy zabieg pielęgnacyjny. I wtedy sierść lśni a konie można do bryczki zaprząc. Jeśli bywa inaczej to są to sytuacje wyjątkowe, a nie codzienność.

    Nie bronię filmu. Realizatorzy jak na mój gust zbyt daleko odeszli od treści i przesłania książki. Ale też - do licha! - mam prawo od recenzenta oczekiwać, by choć się zapoznał z recenzowanym dziełem a nie tylko silił się na prymitywne złośliwości.
    Panie Sieniewicz! Obejrzyj i przeczytaj! Potem recenzuj...
  • 2009-12-21 11:01 | Zygzak Jeremiasz

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Krytyka Sieniewicza ma sens. Może nie oglądał on wszystkich odcinków. Ale po co wypijać całą zupę, jak jest ona obrzydliwa? Wystarczy łyżka.
    Chodzi mianowicie o to, że obraz wsi ukazany w "M Jak Miłość", "Rozlewisku" etc jest czysto kiczowaty. Jest to wieś jakby wyjęta z marzeń mieszczucha tyrającego w fabryce i mieszkającego w blokowisku o życiu inteligentów i nie inteligentów na wsi. Zobaczmy chociażby obraz wiejskiego pijaka w "Ranczo" - wesoły prostaczek pijaczek. Tymczasem pijaki wiejskie to z reguły ciury i chamy ostatnie. Bo trudno być menelem i dobrym człowiekiem jednocześnie. Ten sam kicz i syf występuje w "Rozlewisku".
    To jest Harlekin dla wielkomiejskich miłośniczek Grocholi i tandetnych powieści klasy C. To nie jest rzeczywistość, tylko iluzja.
  • 2009-12-21 17:03 | czytelniczka

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Ale to właśnie ma być iluzja - ani Kalicińska, ani Łebkowska nie próbuje pokazywać realistycznego i naturalistycznego obrazu wsi. Tu chodzi o marzenia - i na marzenia o takich miejscach i takich ludziach odpowiadają te seriale. Po prostu.
  • 2009-12-22 09:04 | Kobyła Macieja

    Jednak bez sensu

    Krytyka Sieniewicza jest bez sensu. Gdyby ograniczył się do samego filmu to jeszcze można by na to machnąć ręką. Ale krytykowanie książki, której się nawet nie przeczytało, to już raczej jest poniżej krytyki.
    To tak samo, jakby oceniać "Wiedźmina" Sapkowskiego po katastrofalnej realizacji filmu. Ma to jakiś sens? Moim zdaniem nie ma.
    A ponadto - wieś jest różna a różne utwory różnie o niej opowiadają. W "Ranchu" potraktowana jest komediowo i nikt rozsądny nie oczekuje tu ani chamstwa ani ostatnich ciurów. "Dom nad rozlewiskiem" (książka) pokazuje inną wieś - sentymentalną, romantyczną ale i niepozbawioną bardziej gorzkich akcentów. Film - należy ubolewać - wyszedł "mydlano-operowy". Wielka szkoda. Ale nie wina Autorki, co uczciwy recenzent powinien zauważyć.
  • 2009-12-22 03:18 | inkwizytorstarszy

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Panie Sieniewicz!-Bardo fajna,choć nieco złośliwa recenzja.Dobrze oddaje klimat
    takich miejsc,a serial ma spełniać oczekiwania głównie ludzi mieszkających w takich miejscowościach.A nawet tych "nowomiastowych",bo nie kaleczy ich własnych przaśnych wspomnień,a za to pozwala łatwiej się wytłumaczyć ze swojego kretyństwa chwalącego to "wybitne dzieło".
  • 2009-12-22 20:11 | Ewa

    Fuj

    Żenująca, pretensjonalna i protekcjonalna recenzja.
    Kiedy pan, panie Sieniewicz, był na wsi? I nie przejazdem, ale tak naprawdę? Bywam parę razy w roku we wsiach Beskidu Niskiego, od 30 lat. Małe społeczności, czasem do tej pory zamknięte, mimo coraz czestszych wyjazdów na saksy i kasy z Unii. Są pijaczkowie, są sklepy będące nadal centrami plotek, pod sklepami są pijaczkowie. Są i boże dzieci. I życie faktycznie płynie wolniej, nadal znaczone rytmem prac w obejściu i w polu. Jest internet, ale wielu woli Modę na sukces.

    Właściwie nie wiem, czego pan się czepia. Prowincji, czy obrazu tejże w serialu? Bo przykłady jakie pan podaje na rzekomy fałsz są wręcz zabawne.

    Czytałam książkę, ani ona, ani serial mnie nie zachwycają. Autorce książki brak warsztatu, w serialu wkurzają mnie występujący w głównych rolach pan Olej Kujawski oraz pan Plus. Pani Brodzik jest za młoda do tej roli i drewniana potwornie.

    Ale cieszą mnie "widoczki", cieszy panna Frycz, której nie znałam. Pierwszy raz podoba mi się pani Braunek. Podobała mi się "włoska" scena ze sklepową i tirowcem.

    I kupuję tę bajkę, bo potrzeba mi bajek, panie Sieniewicz.

    A panu życzę rozsądku i pokory.

    Ewa Grzegorzewska
  • 2009-12-22 21:55 | Marcin

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Drodzy przedmówcy-o co wam chodzi? Autor ma rację pisząc , ze obraz wsi czy tez "prowincji" jak kto woli jest wykrzywiony, pewno jak ktoś chce miec takie marzenia to mu wolno ale dlaczego zaraz obrażac recenzenta, ze nie przemawia do niego sielskośc Domu nad rozlewiskiem, Rancha, M jak...? Jego prawo, tak wiec prosze bez narwów i obrazy, ze Pan sieniewicz widzi to inaczej w końcu ma ku temu prawo prawda?
  • 2009-12-22 21:56 | Marcin

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    osobiscie wole jednak obraz Wsi z Domu Złego no ale cóż ja wole opowiesci mroczne odm przesadnie słodkich przynajmniej wtedy ogladny świat nie wydaje sie tak ponury
  • 2009-12-28 16:41 | Antyfakt

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Odnoszę wrażenie, że tego typu seriale są "brukowcami polskiego kina". Niby serial, niby coś o żciu, a jednak odległe od prawdy... Stąd moja analogia do prasy (?) typu Fakt czy Super Express. Te gazety niby piszą coś o życiu, a jednak...
    Autorzy z brukowców są zapraszani do mediów w roli komentatorów i tam starają się brylować elokwencją. W Internecie chowają się za nickami i pokazujuą prawdziwą twarz - opluwają wszystkich i wszystko (jak np Jacka Żakowskiego w komentarzach na www brukowiec-story.com.
    A jednak są nadeal odbiorcy takiej sieczki - i przed ekranem, i przy kiosku. Może ludzie sami siebie wolą oszukiwać? Może prawdziwy, bardziej skomplikowany obraz świata jest trudniejszy do przełknięcia?
  • 2009-12-30 19:33 | Alla

    Re:Księżyc nad wsiomiasteczkiem

    Fajny tekst. Świetny styl. Uśmiałam się do łez. Pozdrawiam.