Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Szczęście w liczbach

(17)
Wszyscy w koło powtarzają, że wzrost PKB przekłada się na rozwój kraju i dobrobyt jego obywateli. Ale właściwie dlaczego tak uważamy?
  • 2009-12-17 10:14 | divak2

    Czas

    Jak określić szczęśliwość ludzi? Sprawdzając, ile czasu tygodniowo mają oni do swojej dyspozycji, mogą go wykorzystać w dowolny sposób. Tylko że to też nie jest do końca miarodajne. Ale mając do dyspozycji ten czas można zwyczajnie przetracić, po drugie można nie móc go wykorzystać z różnych powodów (brak pieniędzy, brak możliwości, brak atrakcji w okolicy, deprymujące otoczenie, lenistwo) i pomimo wszystko pozostać nieszczęśliwym. Tylko, że takie podejście wymaga kilku rzeczy - czasu wolnego, posiadania jakichś pieniędzy, dostępu do niezniszczonego środowiska naturalnego. Dopiero zabalansowanie tych czynników i umiar pozwala mówić o szczęśliwości.
  • 2009-12-17 12:38 | Prudent

    Re:Szczęście w liczbach

    Wskaźnik PKB podważało już wielu lewaków, ekonomistów, socjologów
    a ludzie i tak uciekają/migrują do krajów o najwyższym PKB (US, Anglia, Szwajcaria)

  • 2009-12-17 16:31 | Mieczysław S.Kazimierzak(Mieczsilver)

    Re:Szczęście w liczbach

    PUŁAPKA to ksiązka James'a Goldstha,której tłumaczenie w polskim języku ukazało się w 1995 roku.Jest tam również wywiad jaki przeprowadził Radosław Sikorski z ser Goldsmith'm.
    W rozdziale mierzyć czy zrozumieć wypowiada swoje zaniepokojenie problemami,w obliczu których staje dzisiejsze społeczeństwo.
    W części drugiej to Nowa utopia:GATT i ogólnoświatowy wolny handel.Można odczytać,że jego credo to jest,że "zdrowa gospodarka nie eliminuje z aktywnego uczestnictwa znacznej części jego obywateli".
    Odnoście PKB "Mierzymy sukcesy narodów na podstawie ich produktu narodowego brutto.Dlatego też dochodzimy do fałszywych wniosków i popełniamy błąd o tragicznych następstwach.Jesteśmy przekonani,że naszym moralnym obowiązkiem jest rozprzestrzenianie na inne społeczności w świecie modelu społeczeństwa,który zapewnia jak najszybszy wzrost PNB...
    Usiłując narzucić go światu eksportowaliśmy prawie do każdego zakątka globu nasze choroby:przestępczość,narkotyki,alkoholizm,rozbicie rodziny,zamieszki w miejskich dzielnicach nędzy,przyspieszoną degradację środowiska i wiele innych,których codziennie doświadczamy."
  • 2009-12-17 19:26 | joanna kopytowska

    Re:Szczęście w liczbach

    Socjologowie już dawno wymyślili wskażnik rozwoju społecznego który uwzględnia inne niż PKB czynniki , takie jak poziom rozwoju szkolnictwa , służby zdrowia , bezpieczeństwa, średnia długość życia, tak czy siak bądżmy wszyscy młodzi , zdrowi i bogaci i wtedy porozmawiamy o szczęściu, dla każdego oznacza ono dosłownie co innego - ukochany człowiek ale może być pies lub koty , ukochany dom lub miasto , pisanie ksiażek wierszy lub śpiewanie piosenek, łatwo też przychodzi nam sprecyzować czego nie lubimy - nieżyczliwości , chamstwa , agresji każdy też trochę czego innego nie toleruje
  • 2009-12-17 22:44 | Mieczysław S.Kazimierzak(Mieczsilver)

    Re:Szczęście w liczbach

    James Godsmith to autor książki PUŁAPKA,przetłumaczonej na język polski w roku roku 1995.Jego credo można sprowadzić do wypowiedzi,że:"Zdrowa gospodarka nie eliminuje z aktywnego uczestnictwa znacznej części swoich obywateli."
    W innym miejscu mówi:"Mierzymy sukcesy narodów na podstawie ich produktu narodowego brutto.Dlatego też dochodzimy do fałszywych wniosków."
    Ale i są tego globalne konsekwencje:"Usiłując narzucić go światu eksportowaliśmy prawie do każdego zakątka globu nasze choroby:przestępczość,narkotyki,alkoholizm,rozbicie rodziny,zamieszki w miejskich dzielnicach nędzy,przyspieszoną degradację środowiska i wiele innych,których codziennie doświadczamy."
    Z ser J.Goldsmith'm rozmowę przeprowadził Radek Sikorski,ale jak się okazuje nie wiele z tego zrozumiał.Jako korespondent wojenny z rewolwerem w ręku wybrał drogę wasalnej polityki wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.
  • 2009-12-17 23:16 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Szczęście w liczbach

    Jakie są przeszkody,że nie były zamieszczone komentarze nawiązujace do książki James'a Goldsmith'a PUŁAPKA?!
    Rozmowę z autorem przeprowadził Radek Sikorski,ale jak widać nie wiele z niej zrozumiał.Z rewolwerem w ręku był korespondentem wojennym.Dziś popiera wasalną politykę wobec nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego.
  • 2009-12-18 00:54 | platto

    Re:Szczęście w liczbach

    Emigranci nie stronia rowniez od krajow o wyzszej pozycji w Human Development Index, takich jak Kanada (nr 4) i Szwecja (nr 7). USA jest nr 13, Wielka Brytania jest na pozycji 21, a Szwajcaria na 9. Wiecej na stronie: http://hdr.undp.org/en/statistics/
  • 2009-12-18 08:23 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Szczęście w liczbach

    A oto fragmenty książki z rozdziałów:
    MIERZYĆ CZY ROZUMIEĆ:
    Mierzymy sukces narodów na podstawie ich produktu narodowego brutto.Dlatego też dochodzimy do fałszywych wniosków i popełniamy błędy o tragicznych następstwach.Jesteśmy przekonani,że naszym moralnym obowiązkiem jest rozpowszechnianie na inne społeczności w świecie modelu społeczeństwa,który zapewnia jak najszybszy wzrost PNB...
    Usiłując narzucić go światu eksportowaliśmy prawie do każdego zakątka globu nasze choroby:przestępczość,narkotyki,alkoholizm,rozbicie rodziny,zamieszki w miejskich dzielnicach nędzy,przyspieszoną degradację środowiska i wiele innych,których codziennie doświadczamy.
    NOWA UTOPIA : GATT I OGÓLNOŚWIATOWY WOLNY HANDEL.
    Niejako credo autora to:"Zdrowa gospodarka nie eliminuje z aktywnego uczestnictwa znacznej części swoich obywateli"...a dalej:
    Umacniająca się pozycja islamu jest głównym czynnikiem w prowadzonych coraz częściej wojnach religijnych.Jest to jednak swoista naturalna reakcja przeciwko nadmiernemu narzucaniu zachodniego modernizmu.Na przykład szach Iranu próbował w ciągu jednego pokolenia przejąć kulturę Zachodu...
    Tak więc kolejne rządy w Stanach Zjednoczonych mogą próbować stworzyć społeczny CONSENSUS,usprawiedliwiając swoją politykę zagraniczną pomocą humanitarną,znaną czasami jako "współczucie z kanonierki",a to może bardzo szybko przerodzić się w pewną formę neokolonializmu.

    To za sprawą spadkobierców wojennego komunizmu pod wodzą Aleksandra Kwaśniewskiego prezydenta "Oszusta" rozpoczęła się wasalna polityka wobec bezwzględnego prawa silniejszego.Przefarbowani wojenni demokraci zasilili armię demokratów wojennych.
    O tych sprawach przekonywująco wypowiadała się w rozmowach niedokończonych na antenie TV TRWAM pacyfistka polskiego pochodzenia profesor z USA Modelska.""
  • 2009-12-18 08:26 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Szczęście w liczbach

    Przepraszam powinno być "Przefarbowanych wojenni komuniści zasilili armię demokratów wojennych".
  • 2009-12-18 11:00 | Prudent

    Re:Szczęście w liczbach

    Tylko tak dziwnie się składa, że to często są także kraje o wysokim PKB.

    Możemy ustalać różne wskaźniki ale ludzie rzadko będą migrować do Kanady, Danii lub Finlandii
  • 2009-12-18 19:38 | jerry11

    Re:Szczęście w liczbach

    "Możemy ustalać różne wskaźniki ale ludzie rzadko będą migrować do Kanady, Danii lub Finlandii."

    Rzadko do Kanady??? "Prudent" raczy bajdurzyc na tym forum!
  • 2009-12-20 01:47 | platto

    Re:Szczęście w liczbach

    Human Development Index (HDI) jest tworzony w oparciu o, miedzy innymi, PKB. Nic dziwnego wiec, ze kraje o wysokim PKB sa rowniez dosc wysoko na HDI. Natomiast PKB jest w HDI tylko jednym ze skladnikow, obok mnostwa innych, np. dostepu do wysokiej jakosci opieki zdrowotnej, mozliwosci edukacyjnych, dlugosci zycia, rownouprawnienia kobiet i mezczyzn. Stad roznice miedzy rankingami PKB i HDI. Zgadzam sie z ONZ, ze HDI mowi nam wiecej o jakosci zycia niz sam PKB. Bywa, ze kraj o nieco nizszym PKB ma lepszy lub porownywalny standard zycia niz kraj o nieco wyzszym PKB, co wskazuje na to, ze po prostu lepiej umie zagospodarowac zarobione pieniadze. Polecam: http://hdr.undp.org/en/statistics/data/hdi_gdp/
  • 2009-12-20 14:25 | tkw

    Re:Szczęście w liczbach

    Cytat:
    "Jeden kraj oparł się pogoni za wzrostem: Bhutan. W 1972 r. 17-letni władca tego himalajskiego królestwa ogłosił, że zamiast mierzyć PKB, zamierza budować szczęście narodowe brutto (SNB). Wypisał swój kraj z wyścigu szczurów, a powoli otwierając go na świat, zadbał o buddyjską kulturę i religię, a nawet o przyrodę, dekretując obowiązek zachowania lasu na 60 proc. terytorium. 37 lat później wzór na SNB pozostaje nieznany, ale Bhutańczycy, mimo bardzo niskiego PKB (5300 dol. na głowę) i obowiązku chodzenia w XIV-wiecznych strojach, pozostają jednym z najszczęśliwszych narodów. Pytanie, na ile wynika to z faktu, że z braku kontaktu ze światem nie wykształcili odruchu porównywania się z innymi, który odbiera nam radość z tego, co posiadamy."

    TKW: JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! JA CHCĘ DO BHUTANU !!! ...
  • 2009-12-23 15:14 | ty

    Re:Szczęście w liczbach

    ok, może racja, pkb jako wskaźnik nie jest idealny, ale jednak używamy go ,przemawia do wyobraźni tak polityków jak i zwykłych ludzi. co by o nim nie mówić to jego wzrost zwyczajnie cieszy
  • 2009-12-27 09:21 | vavamuff

    Re:Szczęście w liczbach

    tylko musi rosnąć, kryzys przed nami jeszcze
  • 2009-12-28 11:56 | Janusz W.

    Re:Szczęście w liczbach

    zależy według kogo, ja wierzę w ten scenariusz --> http://bit.ly/8LNaEj . a z pkb zgadzam sięw zupełności z autorem tekstu - od zawsze mnie zadziwia ten wszechogarniający kult liczb - wszystko dziś trzeba zmierzyć i zważyć by dało się porównać i ocenić, a PKB to tylko jeden z przykładów. Jasne, że noc lepszego nie mamy i zdyskredytować się go łatwo nie da, cieszą mnie jednak takie głowy w dyskusji :)
  • 2009-12-30 08:48 | sebek

    Re:Szczęście w liczbach

    Myślę że ten kult liczb jest nie do usunięcia. W ludzkiej naturze jest porównywanie się z innymi, jesli już nie z członkami własnej społeczności to z ludźmi z innych społeczeństw. Stąd moim zdaniem sukces wskaźnika PKB. Za pomocą jednej liczby możemy poszeregować wszystkie kraje świata, fakt że jest to wskaźnik dalece niedoskonały ale to, co proponuje się w zamian jest zbyt skomplikowane aby mogło być ogólnie przyjęte. Ludzie lubią po prostu łatwe i szybkie porównania. Co do tej jakości życia w różnych krajach to podobno jakość ta jest lepsza w Szwecji, Danii czy Norwegii niż w USA ale nie czy rzeczywiście każdy chciałby żyć w Danii bardziej niż w Stanach?