Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

(10)
Rozmowa z prof. Tomaszem Twardowskim z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN o ekonomicznych aspektach lęku przed żywnością genetycznie modyfikowaną
  • 2009-12-19 07:13 | konfrater

    Nie zasypiać (zmodyfikowanych) gruszek w popiele

    Nie dziwi swoista ofensywa materiałów pro-GMO w mediach (także i na łamach Polityki), w sytuacji, kiedy Sejm zajmuje się odpowiednimi regulacjami. Warto odnotować, jak nikły, wręcz zerowy odzew w mediach mają choćby działania Koalicji Przeciw GMO w Polsce. Nieporównywalne są środki biznesu GMO kierowane na PR w zestawieniu z możliwościami środowisk bez zaplecza finansowego.
  • 2009-12-19 22:48 | Bohun

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    Obawiam się tylko rezultatów tych modyfikacji genetycznych. Jestem z GMO, ale z głową. Profesor wspominał już o hodowcach, którzy już na wiele lat przedtem tak hodowali zwierzęta i rośliny, zeby uzyskać porządaną rasę. I tutaj należałoby wspomnieć o rasach psów takich jak jamniki, które obecnie są tak długie, ze mają problemy z kręgosłupem, bulldogach, które obecnie mają tak krótkie pyski, które nie pozwalają na prawidłowe oddawanie ciepła przez co po krótkim biegu te psy dostają zadyszki.
  • 2009-12-20 16:34 | panurg

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    Co to za głupawy tytuł: "Zabawa w Pana Boga".
    Czy naprawdę ktoś, kto ma trochę oleju w głowie wierzy w kreacjonizm?
    Nawet nie chce się tego czytać po takim tytule, zwłaszcza że co do GMO sprawa jest dość jasna, walka z GMO to fanaberia zbyt bogatych połączona z pseudonaukową paplaniną.
  • 2009-12-21 03:40 | zgrywus.r

    Przeoczenie?

    W wywiadzie pominięto kilka istotnych aspektów GMO.

    Hodowla naturalna jest "chroniona" mechanizmem selekcji; powstałe nowe rasy mają swoich naturalnych wrogów - tych samych, co ich rodzice uzupełnione wadami chowu wsobnego. Niewiele nowych ras podbiło naturalne środowisko, jednak tam, gdzie do tego doszło, skutki były opłakane. Nie do końca też chodziło o nowe rasy w sensie genetycznym, a o wprowadzenie do środowiska nowych populacji, które nie miały swoich wrogów. Chodzi o króliki, szczury, koty, owce, krowy itd., które zdewastowały nowe ekosystemy, zanim te zdołały wykształcić mechanizmy obronne. Właśnie mechanizm braku wrogów jest głównym "sukcesem" nowych gatunków - ekosystem ich nie zna i nie potrafi ich odpowiednio zagospodarować - przez nowy gatunek ma znacznie większe możliwości ekspansji. Kosztem istniejącej równowagi, rzecz jasna. Wspomniane wyżej jamniki jako samodzielna rasa raczej nie zawojują środowiska naturalnego - w najlepszym razie dostarczą trochę materiału genetycznego dla innych ras psów. Bez człowieka skazane są na zagładę, jako gatunek. O modyfikowanej kukurydzy raczej nie da się tego powiedzieć - przez długi czas nie będzie się z niczym krzyżować.

    Opinia publiczna nie boi się samej GMO, ale braku skrupułów koncernów genetycznych; koncerny farmaceutyczne i chemiczne zrobiły sporo, by świadoma część opinii publicznej reagowała alergicznie na zapewnienia o kontroli.

    O ile z sympatią przyjmowane są informacje o postępach genetyki w dziedzinach, z którymi natura sobie nie radzi, to nie da się tego powiedzieć o produkcji żywności. Znakomicie funkcjonujemy bez słodkich ogórków. Nie jest też prawdą, że stare gatunki jabłek były gorsze. Wciąż wielką popularnością cieszą się renety i antonówki, które świetnie się przechowują. Nowe gatunki są nieco bardziej odporne na bakterie, co widać po przekrojeniu jabłka (nie ciemnieje). Chodzi więc nie o dobro klienta, a dobro producenta i handlowca - mają mniejsze straty.

    Tu powstaje kolejna wątpliwość: jeżeli jabłka uzyskane w miarę naturalnie są bardziej odporne na bakterie, to czym są dla naszych organizmów? Czy nasze organizmy wiedzą odpowiednio dużo, by wyzyskać słodkie ogórki? Wątpię. Zysk więc mają producenci, handlowcy i... sponsorowani naukowcy.
  • 2009-12-21 06:27 | konfrater

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    @zgrywus!

    To nie są przeoczenia, tylko celowe działanie branży. Popatrzmy jak się działa na przykładzie tylko samego zdjęcia do artykułu o GMO. Starszy pan profesor o budzącej ufność, roześmiamej miłej twarzy na kojącym zielonym tle. Tymczasem jest to -jak słusznie napisałeś - sponsorowany naukowiec. Lwia część naukowców w branży pracuje dla przemysłu GMO za pieniądze tegoż przemysłu. Ci naukowcy, którzy chcieliby prowadzić badania dotyczące wpływu GMO na przykład na nasze zdrowie, nie mają pieniędzy bo jedynym źródłem mogą być tylko nie-niezależne instytucje badawcze zasilane przez branżę.
    Jak działa branża GMO najlepiej pokazuje przykład Monsanto, które opatentowało kod genetyczny świni i już czerpie z tego tytułu gigantyczne zyski. A za parę lat będzie to taki sam koncern handlujący głównie, jeśli nie wyłącznie prawami do marki jak Nike. Takie są skutki koncentracji kapitału, która w branży farmaceutycznej zaskutkowały tym, że daleko większe pieniądze idą tam na PR, a nie na R&D. No i robi się akcje (czytaj - hucpy) typu swine flu, bo ma się po temu potężne możliwości/środki oddziaływania na media. W daleko idącym skrócie: ważne jest jak sprzedać produkt, markę, a nie co one są realnie warte. Bo od medialnego uzasadniania wartości produktu/marki jest sztab fachowców od szeroko pojętego marketingu. I kiedy uśmiechnięty pan profesor pojawia się na zdjęciu o kojąco zielony tle - ktoś tam gdzieś odfajkowuje dobrze wykonane zadanie na odcinku PR.
  • 2009-12-23 07:09 | Adam 2222

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    Wierze (podobnie jak ty czy kreacjonista) ze oboje macie troche racji.
    Ale zauwaz, ze troje z nas wierzy, tylko w cos innego.

    Co do artykulu cwanie zrobiona propaganda
  • 2009-12-23 18:38 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    Czy GMO nie jest jedną z pułapek rodzących problem demograficzny,konfliktogenny?!Rozwiązanie prowadzić może do apokalipsy wykreowanej przez człowieka!!!
  • 2010-01-02 17:26 | Panurg

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    No to samo można powiedzieć o zapałkach, przy pomocy których można przecież spalić wszystkie lasy, albo o nożach przy pomocy których można dużo osób zabić, wyrombiście mocna argumentacja!!
  • 2010-01-02 17:37 | Panurg

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    "Chodzi więc nie o dobro klienta, a dobro producenta i handlowca - mają mniejsze straty. "

    Chodzi o dobro klienta, bo GMO jest tańsze!!! To jest bardzo istotne w krajach trzeciego świata.

  • 2010-01-02 19:56 | Mieczysław S.Kazimierzak

    Re:Czarny jak tulipan, słodki jak ogórek

    To są rzeczy nieporównywalne w świetle tego jak się doskonali technologię i techni dla niszczenia i zabijania.