Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

American dream w panterce

(3)
Polska armia wysłała ich na najlepsze amerykańskie uczelnie wojskowe. Zainwestowano w nich dziesiątki tysięcy dolarów. Zapomniano tylko po co.
  • 2009-12-19 13:57 | tkw

    Nasi w West Point

    Cytat:
    „Dzięki Łapczukowi kolejni polscy kadeci wiedzieli, że przez pierwszych parę miesięcy jakiś sierżant w nienagannie wyprasowanym mundurze będzie ich wbijał głosem w ziemię, z odległości kilku milimetrów od twarzy. Ale już na drugim roku to oni przejmą jego obowiązki. – Podstawowym zadaniem tej uczelni jest kształcenie przyszłych dowódców i śmiało mogę powiedzieć, że akademia doskonale realizuje ten cel – mówi Krzysztof Reszka, który jest na pierwszym roku w Colorado Springs. – Praktycznie wszystko tutaj jest oddane w ręce kadetów. Oficerowie głównie nadzorują. To my w kolejnych klasach ustalamy zasady panujące w szwadronach, organizujemy treningi militarne, dajemy własne wykłady, dowodzimy młodszymi rocznikami. Jest to po prostu miniwersja przyszłych obowiązków. Odbywa się wiele dodatkowych lekcji z oficerami, którzy uczą poprawnego dowodzenia.”
    TKW: ja mam znajomych nauczycieli, ostatnio zawzięcie dyskutowaliśmy nad poziomem szkolnictwa w Polsce i na świecie. Jako przykład stawiałem szkolnictwo amerykańskie, ale moi oponenci twierdzili, że „amerykanie to idioci, szkolnictwo maja kiepskie, nasze lepsze, itd.”. No to niech nasi pedagodzy sobie przeczytają ten artykuł ... bardzo jestem ciekaw co będą mieli do powiedzenia ... może tez skomentuje artykuł jakiś polski generał ?

    Cytat:
    „W rankingu „Forbesa” akademia jest w pierwszej dziesiątce najlepszych uniwersytetów w USA. Zresztą jej program niewiele ją różni od uczelni cywilnych. – Szkoła z nazwy jest wojskowa, ale można ją ukończyć np. z dyplomem z historii sztuki. Filozofia edukacji oficerów w USA opiera się na przekonaniu, że w akademii należy im dać solidną podstawę wiedzy z różnych dziedzin i kreować ich na liderów. A prawdziwej wojaczki uczyć już po studiach na specjalistycznych kursach – tłumaczy Piotr Błazeusz, który, choć ukończył Akademię Sił Powietrznych w Colorado Springs, nigdy nie zasiadł za sterami samolotu.”
    TKW: a my nadal wolimy wbijać do głowy encyklopedię zamiast uczyć, gdzie szukać wiedzy jak będzie potrzebna.

    Cytat:
    „Od studentów oczekiwano, że będą podnosić kwalifikacje. Rozwijać ciało i ducha. Ale sprawą nadrzędną był kodeks honoru, którego nieprzestrzeganie równało się automatycznej relegacji z uczelni. – Każdy przyszły oficer musiał postępować w myśl zasady, że nie tylko nie będzie kłamał, kradł, oszukiwał, ale również nie będzie tolerował tych postaw wokół siebie – mówi Piotr Jaskólski, który w 1997 r. ukończył studia na West Point.”
    TKW: Jezu !. Toć w Polsce to brzmi jak bajka o żelaznym wilku. Toć w Polsce ktoś przestrzegający tych zasad wylądowałby w psychiatryku. Toć jakby ktoś powiedział, że tego samego oczekuje od polityków, toby resztę życia spędził w psychiatryku. Toć ... . Amerykanie to jednak wredny naród – nie mogli nas najechać zamiast Iraku ?!!! to tacy z nich sojusznicy ?!!!! Afganistan najechali a nas nie chcą ?!!!! Nie należy się nam za Pułaskiego ?!!!! Co jeszcze mamy zrobić, żeby się doczekać ?!!!!

    Cytat:
    „Po powrocie do kraju pierwsi polscy absolwenci amerykańskich uczelni wojskowych przeszli przyśpieszony kurs psychologii poznawczej z naciskiem na stan dysonansu. Mogli się tylko pocieszać, że nieprzyjemne napięcie w kontaktach towarzyszyło również ich przełożonym. Podwładny, który z własnej woli wstawał o 5 rano, żeby joggingować, z obcymi rozmawiał po angielsku płynnie, czyli zupełnie niezrozumiale, prośby chciał przesyłać e-mailem, choć dowódca wołał sztabowca do włączenia komputera, był trudny do zaakceptowania przez polską armię końca lat 90. Z kolei przyzwyczajonym do amerykańskich standardów młodym oficerom trudno było zaakceptować, że poborowi, których mieli szlifować na diamenty, regulaminowo zmieniali bieliznę raz na tydzień. A wpajane za oceanem zasady, że oficer nie kłamie, nie oszukuje i nie kradnie, nie wytrzymywały w kontakcie z rzeczywistością zastaną po powrocie.”
    TKW: WITAJCIE W DOMU, CHŁOPAKI !!!!!

    Cytat:
    „Wojsko wzięło sobie to pytanie do serca. I przestało wysyłać kadetów na amerykańskie uczelnie.”
    TKW: zawsze uważałem, że wojsko to nie żadne tam trepy, tylko inteligentni ludzie. Poradzili sobie. Ojciec dawno temu (za PRL) opowiadał mi, że był przepis, że coś tam się należy raz w roku wszystkim. Ale jak to w PRL, wadza chciała mundurowym dać więcej, tylko nie na rękę było im jawnie zawrzeć to w ustawie. No to w drodze rozporządzenia ustalono, że rok w wojsku trwa 100 dni. Ja bym na to nie wpadł, a mam ukończone studia podyplomowe ...

    Pozdrawiam i WESOŁYCH !
  • 2009-12-28 10:51 | Adam Brzozowski

    Re:American dream w panterce

    Dotknął Pan jedynie części problemu. Podobnie jest z wszystkimi oficerami wracającymi z zagranicy. Bez wzgledu na to, czy jest to absolwent studiów I stopnia, czy II, czy innych podyplomowych, czy oficer po kilku latach służby w strukturach miedzynarodowych, czy jednego tylko państwa. Wydaje sie, że tylko absolwenci najwyższych szkół - "generalskich", mogą nie obawiać się o swój dalszy los. Jest to oczywiście wysoce frustrujące dla tych pominiętych, którzy wracają do kraju z głowa nabitą nowymi wartościowymi doswiadczeniami. I tak nie są w stanie zamienić tych bez doświadczenia międzynarodowego i znajomości jezyków.
    Ale to chyba problem należycie realizowanej cywilnej kontroli nad wojskiem?!
  • 2009-12-28 21:40 | Andrzej

    Re:American dream w panterce

    To nie tylko problem armii. Absolwenci cywilnych presiżowych zagranicznych uczelni też często w naszym kraju mają kłopoty ze znalezieniem pracy. Ci z doświadczeniem we własnym zawodzie również. Moja żona np skończyła w Polsce Polonistykę na UJ i podyplomowo studia dla tłumaczy UŚ. Pracowała w Polsce jako nauczyciel angielskiego na wszystkich poziomach edukacji przez cztery lata( z wyłączenie szkoły wyższej), a potem wyjechaliśmy z kraju i żona podjęła kolejne studia za granica. Było to Nauczanie Angielskiego i Lingwistyka Stosowana na prestiżowym londyńskim King's College. W czasie naszego pobytu w Anglii, żona pracowała jako nauczyciel angielskiego w państwowej instytucji oraz jako tłumacz (tłumaczyła m. inn. w sądzie). Jak sama mówi- kilkuletnie studia zakończone dyplomem z wyróżnieniem i praca w Londynie nauczyły ją wiele. O wiele więcej niż 9 lat studiów i pracy w Polsce.
    Od roku mieszkamy w Polsce i niestety nikt nie jest tu zainteresowany jej wiedzą i doświadczeniami. Złożyła juz setki podań,a jedyną ofertą pracy jaką dostała była propozycja zatrudnienia w szkole podstawowej w górskiej wiosce oddalonej o 40 km od naszego miasta. Z logistycznego punktu widzenia bylo to niewykonalne (i kompletnie nieopłacalne).
    Teraz zastanawiamy się nad powrotem do Anglii. W końcu tam dużo bardziej szanuje się dobre wykształcenie i doświadczenie zawodowe...
    Ale to chyba temat na odrębny artykuł.