Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

(15)
Młodość: ludzie w pełni sił zawodowych, dynamiczni, z przyszłością, siłą rzeczy nadają ton życiu społecznemu. Starość: ludzie u schyłku karier albo na emeryturze.
  • 2009-12-28 23:30 | Redakcja POLITYKA.PL

    Młodość kontra Starość?

    Czy jesteśmy skazani na walkę pokoleń? Czy jednak Starość ma szansę porozumieć się z Młodością? Zapraszamy Państwa do wyrażania swoich opinii w cotygodniowej Debacie POLITYKI.
  • 2009-12-29 09:25 | joanna kopytowska

    pogasza się jakosć relacji międzyludzkich w ogóle

    Moi Rodzice kupili mieszkanie na osiedlu młodych w Brwinowie bo Mama nie mogła wchodzić już na 4 pietro w warszawskim bloku i przyznam że spotkałam sie w sklepiku osiedlowym z opinią że nie pasują do nowego osiedla bo wyglądają biednie i chodzą o kulach ale większośc sasiadów odnosi się do Nich życzliwie a faktycznie mają stosunkowo dobre emerytury i radzą sobie bardzo dobrze , są razem i w Brwinowie mieszka teraz cała nasza rodzina / moja siostra z dziećmi i meżem / i ja , mają działeczkę, kurują się bo są słabi i stale sa niezbędną częścią Rodziny , mi tylko serce się kraje kiedy widzę jak słabną coraz bardziej i wszyscy staramy się im pomagać tam gdzie Oni sobie tego życzą / zakupy, sprzątanie, pomoc w ubieraniu / , ja mam wiele do Nich pretensji jako do Rodziców ale jako starsi ludzie rozczulają mnie i pomoc im jest dla mnie przyjemnością , wydaje się sobie jak najbardziej na miejscu i nie wyobrażam sobie oddania Ich gdziekolwiek do domu opieki czy pozostaewienia samych sobie , myslę ze artykuł wyostrza problem , w Polsce podziały idą w innym kierunku , tak mi się wydaje , silny podział raczej to biedni i coraz biedniejsi - bogaci i coraz bogatsi, Rodziny w Polsce trzymaja się jednak bardzo razem
  • 2009-12-29 11:07 | Tichy62

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Do solidnej debaty, Szanowna Redakcjo, potrzebna jest solidna podstawa. Nie jest nią ten pożal się boże "artykuł wstępny" Zamiast tematu do dyskusji - biadolenie. No, ale wtrącę te swoje trzy grosze. To czego nie ma w artykule to wskazanie na PRZYCZYNĘ obecnych problemów - system emerytalny, tak zwana (idiotycznie!) "umowa międzypokoleniowa" System w którym nie płaci się za siebie, tylko "za innych", system, który skutecznie i na długo skłócił całe pokolenia. System ukochany przez polityków ("dziel i rządź") Szczytem hańby są apele polityków (i niektórych durnych publicystów)o większą dzietność - "bo zabraknie pieniędzy na składki" - jak gdyby posiadanie dzieci do tego się sprowadzało ....
  • 2009-12-29 13:54 | Lena

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Znam ten problem z autopsji.Moja 67-letnia mama(ja mam 23) często spotyka się z ignorancją młodych.Nie zapomnę sytuacji gdy chciałyśmy znależć dla niej zielony golf-w połowie sklepów patrzono na mamę jak na wariatkę,w jednym sprzedawczyni prosto z mostu oświadczyła,ze dla osób w wieku mojej mamy ubrań nie mają.Nie potrafiła mi odpowiedzieć na pytanie czym się różni prosty golf bez ozdób dla osoby 25-letniej a starszej.Taka głupota strasznie mnie drażni.Moja mama nadal jest czynna zawodowo-nasze miasto jest małe i wszyscy wiedzą,że jeśli potrzebna jest dobra księgowa to trzeba się właśnie do niej zwrócić.Cóż jednak z tego że wyciągała z tarapatów już trzy zakłady(prowadzone wcześniej przez niekompetentne młode panie z magistrem)skoro teraz w naszym mieście jest nagonka i stwierdzono,że moja mama nie posiada kompetencji, bo 49 lat doświadczenia w pracy nie wystarczy i trzeba koniecznie mieć studia?Teraz dyrektor się biedzi jak to obejść,nie chce mieć żadnej innej księgowej.Choć rozumiem doskonale konieczność ustępowania miejsca młodym na rynku pracy to nie w przypadku kiedy oznacza to brak jakości pracy.
  • 2009-12-29 14:14 | puma

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Nie jestesmy skazani na walke pokolen,a raczej na walke klasowa.Dysproporcje spoleczne jak w ameryce pld. Meksykanski film Zona mozna by tez przeniesc do Warszawy.
    Przeciez emerycie w polsce sa z innej epoki,innego systemu do ktorego czesto tesknia.Wiec nie wiek jest przeszkoda, ale odmienne spojrzenie na swiat.
    Polskie emeryt zyje na marginesie spoleczenstwa,to co wypracowal przez tyle lat zostalo zanegowane przez nowy system wartosci.Dziki kapitalizm.
    Nie dziwota, ze zyjac w ten sposob mysli sie o nagrobku,rychlym udarze,jak tu napisac testament aby zwasnione dzieci pogodzic.
    Smutny jest obraz polskich miejskich parkow,gzie emeryt wychowuje drugie pokolenie-wnuczki,spedza zycie na laweczce czy w aptece.W tym samym czasie emeryt z cywilizowanego kraju odzywa, w swojej daczy,jachcie,autokempingu,tancu,etc...Co ciekawe chodzi usmiechniety,widzieliscie polskiego usmiechnietego emeryta?
    Polski emeryt mlodego pokolenia czesto nie pojmuje,nie nadaza,konfrontacja staje sie bolesna.Tradycjonalistyczne wychowanie staje sie hamulcem w pedzie cywilizacyjnym pololenia mlodych yuppie.
    Wreszcie, polski emeryt nie jest w wieku produkcyjnym,wiec plan leszka go eliminuje,robi z niego pasozyta.Tylko dlatego ze system jest niewydolny i patologiczny.Jakby nagle elity polityczne zaczely byc uczciwe i za tym przykladem poszloby spoleczenstwo.Rychlo mielibysmy destablizacje panstwa,chaos.Ale czyz nie z chaosu budzi sie nowy porzadek, porzadek ktory emeryta potrafi uwzglednic w statystyce,wziasc pod skrzydla.
  • 2009-12-29 14:53 | Jury

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Myślę, że autorka tekstu nie dostrzega jeszcze jednego problemu - starzy rodzice starych dzieci. Mam 53 lata, czyli już 50+. Pierwsze problemy ze zdrowiem, perspektywa chudej emeryturki, pierwsze próby wykluczenia z życia zawodowego, ale także pociecha w postaci wnuków.
    Jednocześnie zmagam się z poważnym problemem - opieki nad MOIMI rodzicami, którzy dożyli sędziwego wieku. To problem, którego nikt nie dostrzega, a przecież staje się coraz powszechniejszy. Wieku moich kolegów, w tym znacznie ode mnie starszych (nawet 70-letnich) zajmuje się swoimi rodzicami. Z całym poświęceniem, ale także i rozpaczą, która jest także moim udziałem. Rozpaczą, bo staje się to zadaniem ponad siły, przy jednoczesnej chęci służenia pomocą osobom najbliższym.
  • 2009-12-29 20:12 | Anna

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Tak, problem opieki nad rodzicami jest problemem tabu i to nie tylko u nas. Przeczytałam kiedyś w pewnym włoskim czasopiśmie żale kobiety, według niej, wszystkim poruszają problemy opieki nad małymi dziećmi. Mówienie o opiece nad rodzicem wywołuje kłopotliwe milczenie. Tymczasem dzieci prowadzisz ku życiu a ku czemu odprowadzasz rodzica ? Słowa te padły w kraju, gdzie ludzie starsi mają lepsze perspektywy niż nasi emeryci i gdzie ciągle jest dużo więzi rodzinnych. Ja od lat opiekuję się przedwcześnie zniedołężniałą mamą i choć pomaga mi mąż i syn, coraz bardziej mnie to przerasta. Bardzo źle oceniam opiekę medyczną, mam wręcz poczucie totalnej bezsiły w tym względzie. Zastanawiam się, co będzie, kiedy przyjdzie moja kolej. To nie jest kraj dla starych ludzi. Obywatele mają Boga na ustach i tylko na ustach.
  • 2009-12-29 22:23 | Jan

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Ja bym to tak nie widział. Mam prawie 60 lat. Nie pracuję. Nie chcę. Zresztą, przez dłuższy czas pracowałem na zagranicznym uniwersytecie więc teraz mogę korzystać z procentów. Oczywiście, bez przesady, żyję skromnie. Odkryłem, że rzeczą przynoszącą najwięcej satysfakcji jest pływanie przez cały rok. 2-3 godziny w lecie, do 30 min w zimie, temp. wody 0 stopni. Daje to niesamowity zastrzyk energii. I jestem szczęśliwy. Nie zastanawiam się co młodzi mówią o starych i odwrotnie. Od zawsze byłem samotnikiem. Nie muszę konkurować z młodymi, moje drogi nie krzyżują się z nimi.
  • 2009-12-30 23:11 | tkw

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Wg mnie Pytanie „Czy Młodość ze Starością są w stanie się porozumieć?” jest niezbyt sensowne. Żyjące równolegle pokolenia różnią się i to jest normalne, tak jak normalne są różnice pomiędzy kobietami i mężczyznami, pomiędzy ludźmi wykształconymi i bez wykształcenia, pomiędzy ludźmi mającymi rodziny i nie mający rodzin itd. Człowiek mający 20 lat nie jest w stanie zrozumieć co to znaczy mieć 70 lat, bo 70 lat oznacza doświadczenie, którego nie można mieć w wieku lat 20. Człowiek mający 70 lat pamięta czas jak miał 20 lat wybiórczo i nie może się zachowywać jak 20-latek, bo to nie jest normalne.
    Można jedynie wyartykułować pewne „zalecenia” dla pokoleń:
    Dla ludzi młodych:
    1. pamiętaj, że kiedyś też będziesz stary. Jak mawiają „Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy”, wszystkie krzywdy jakie dziś wyrządzisz ludziom starym wrócą do ciebie jak sam będziesz stary (chyba że nie dożyjesz ...).
    2. korzystaj z doświadczenia ludzi starych, bo to jest coś czego ty nie masz a ma dużą wartość.
    3. młody wiek to nie jest LEPSZE prawo do życia. Nie jest też gorsze.

    Dla ludzi starych:
    1. Staraj się nie mawiać „za moich czasów to było lepiej”, „ta dzisiejsza młodzież”, bo to są fałszywe uogólnienia (fałszywe jak wszystkie uogólnienia) i tylko słusznie młodych wkurzają
    2. Nie traktuj ludzi młodych jak debili „co to nic nie rozumieją”, bo rozumieją bardzo dużo. Nie porównuj się z nimi na patriotyzm, bo teraz są inne czasy, nie trzeba biegać z karabinem ani kolportować ulotek ani ganiać się z ZOMO. Sam być może kiedyś walczyłeś o to, by życie było normalne, więc ciesz się, że ci się udało i jest normalne dla twoich dzieci i wnuków.
    3. Nikt nie uwierzy, że przez tak długie życie nie popełniałeś błędów, więc nie strój się w piórka ideału. Bądź uczciwy w przedstawianiu siebie to będziesz szanowany i wiarygodny.

    A ogólnie sam jestem już prawie stary (to "prawie" to taki mój życiowy optymizm) i uważam, ze obecne młode pokolenie jako całość ma wiele dobrych cech, których mnie i moim kolegom brakowało, jak my byliśmy 20-latkami. W wielu wypadkach są ambitni, wiedzą czego chcą, maja ciąg do nauki, potrafią ciężko pracować, mają odwagę podejmować ryzyko w życiu.

    Pokolenie moich rodziców to pokolenie Powstańców Warszawskich. Moje pokolenie to ludzie roku 80-tego i tego fenomenu, jakim była Solidarność (szeroko pojęta jako opozycja). Jak przyjdzie czas próby na dzisiejszych 20-latków, to staną na wysokości zadania, nie mam co do tego żadnych wątpliwości (ale chciałbym, by los im tego nie kazał okazywać ...). Byłem kilka razy w Muzeum Powstania Warszawskiego i za każdym razem były tam tłumy młodych ludzi (i wcale nie były to spędy szkolne). Rodzice Kolumbów też narzekali na swoje dzieci a jak te dzieci spisały się w czasie wojny ? Wiec spoko ...
  • 2010-01-01 19:25 | Kosmyk

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Zgadza sie, Mlodosc i Starosc maja inne potrzeby, inne pragnienia, inne cele, inny system wartosci i inne mozliwosci. To sa fakty. Zycie w rodzinach wielopokoleniowych naleza do przeszlosci. Mlodosc moze zyc tak jak chce i jak pozwalaja jej na to posiadane srodki. Problemem jest to, ze Starosc znalazla sie poza nurtem spolecznym
  • 2010-01-04 14:21 | Cleo

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Ciekawy wątek. Także o tym dyskutujemy w skali regionu pomorskiego na www.biznesnafali.pl - zapraszam serdecznie
  • 2010-01-17 19:00 | baron

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Problemem jest nieudolność zarządzających i lichutka gospodarka, która nie kształci, nie rozwija i kreuje bardzo płytki rynek pracy - nie zdziwię się tym, że młodzi po marnych studiach pracują na 'zmywaku'. Z drugie strony rządzący nie mieli i nie mają żadnej strategii rozwoju, a rozwój w technologii i zmiany w formacji społeczno -ekonomicznej w ostatnich 20 latach są ogromne, porównywalne z 'rewolucją' jak na stan rozwoju społeczeństwa w Polsce - zacofanej w rozwoju społecznym od pokoleń. Durne komentarze na wet rządzących polityków pokazują ogromny brak podstawowych zagadnień współczesności i impotencję do jakiegokolwiek sensownego planowania czy zarządzania. Zobaczymy, jak kolejne dziesięciolecie pokaże dalszy 'zjazd w dół'gospodarki, czy wtedy młodzi podpiszą się pod tym sukcesem??? Przytoczone w artykule przykłady - już bardzo naiwne o sms, czy internecie...? dotyczące ludzi bez wykształcenia, takich którzy nie nadążają za teraźniejszością są bardziej niż naiwne i nie dowodzą żadnej z tez. Wiedzieć szybciej nie znaczy lepiej, co starają się osiągnąć ci młodzi, kreując się przez używanie 'gadżetów' na tych intelektualnie wysoko stojących, a zwykłą wiedzę dojrzałych traktują jako doświadczenie, ot taka wymówka dla braków w wykształceniu i braków w logicznym myśleniu. Takie są moje obserwacje. Nie jesteśmy ani krajem sukcesu, ani nowoczesnym społeczeństwem. Żeby o tym mówić trzeba pomieszkać w innych krajach, a nie sądzić z tamte społeczności z pozycji 'zmywaka'. Jesteśmy poza tym brutalni i niegrzeczni, mamy brak szacunku dla siebie i innych, przykład: liczba wypadków na drogach, usługi publiczne wszelkiej maści, i lepiej powiedzmy to sobie to lepiej zrozumiemy 'rezultat' tych poczynań, a nie będziemy winić historii za naszą głupotę.
  • 2010-01-22 19:45 | SąsiadObserwator

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    A to tak wiele trzeba? Od zawsze, jak pamiętam, mówiłem "nei ważne czy ktoś ma lat 5 czy 105. Szanujmy się nawzajem". Jak możemy na starość wymagać poszanowania od młodych, jesli od małego ich nie szanujemy? Przejawia się to w całkowitym traktowaniu bo długo by wymieniać przypadki. Często przestrzegałem znajomych, nie poniewieraj młodym człowiekiem, bo jak go tak nauczysz to wtedy gdy ty będziesz stary i słaby, on zacznie poniewierać tobą! Nie znaczy to, że na wszystko należy młodym pozwalać. Może trochę uogólniam, ale jako kumaty 60-ek, uważam, że czytający też są kumaci i potrafią sobie co trzeba dośpiewać. Ciekawe,zawsze mi się myli kto to powiedział, ale wydaje się być na czasie przypomnienie, że "takie Polskie będą jakie ich młodzieży chowanie". No i mamy to co wychowaliśmy.
  • 2010-01-24 21:41 | balzak

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Artykuł dla mnie bardzo ciekawy. Zainspirował do stworzenia ankiety o postrzeganiu starości. Zapraszam do jej wypełnienia.
    http://www.ankietka.pl/ankieta/34519/starosc-odbior-spoleczny.html
  • 2016-12-31 15:11 | Grazdamo

    Re:O odpychaniu i przyciąganiu się Młodości i Starości

    Cały ów artykuł jest chybiony. I w zasadzie nie na temat. Martwi, że wypowiadają się tzw. eksperci z dziedziny psychologii, filozofii. Esencją ich twierdzeń są spostrzeżenia. Te które obserwuje każdy i co z tego? Gdzie konkluzje, gdzie propozycje wyjścia z tegoż impasu?
    Ponieważ reprezentuję starość (psychiczną, bo fizycznie ciągle nie narzekam)
    odnoszę wrażenie świat e tym względzie się odczłowiecza, dziczeje czy zezwierzęca.
    Określenia stary pryk, ramol, dziadyga w okrasie mojej młodości nie funkcjonowały (przynajmniej w środowisku, z którego się wywodzę) a jeżeli już to w odniesieniu tylko i wyłącznie do osobników, którzy się w jaskrawy sposób do takiej kwalifikacji przysłużyli. Degeneratów, przestępców i tym podobnych typów.
    Osoby starsze były przez nas szanowane. Ponieważ jasnym było, że dzięki nim tylko i wyłącznie tylko mogliśmy się narodzić, kształcić, zdobywać doświadczenie i funkcjonować w wypracowanych przez nie warunkach.
    Tzw konflikt pokoleń dotyczył w zasadzie paru mało istotnych spraw (sposobu ubierania się, fryzur, słuchanej muzyki) i na tym rzecz się kończyła. Nikomu do głowy nie przyszłoby że starszyzna nam wadzi ponieważ musimy pracować na jej utrzymanie. Jedynym przykrym odczuciem była obserwacja niedołężnienia osób coraz starszych, ich nieuchronnego zbliżania się do śmierci.
    Sam będąc ciągle człowiekiem młodym widząc nieuchronną kolej losów ludzkich nie przejmowałem się tym zanadto. Myślałem naiwnie - świat idzie do przodu, zanim zdążę się zestarzeć nauka coś poradzi i będzie nam łatwiej.
    Nauka poradziła. Eutanazja. Społeczeństwo (często i rodzina) radzi spieprzaj stary pryku. Przyjdzie wybrać samobójstwo jako wyjście optymalne. Szczerze mówiąc odczułem ulgę. I przyzwyczajam się do tego co uczynić muszę.