Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jaskinia zbójców

(9)
Co sprawia, że ludzie wyznający te same poglądy i nawet lubiący się, często stają się w końcu wrogami? Dlaczego tak łatwo podzielić nas na swoich i obcych?
  • 2010-01-02 16:08 | tkw

    Jaskinia zbójców

    Cytat:
    „W pierwszej fazie obie grupy wybrały sobie nazwy Orłów i Grzechotników (równie dobrze mogły nazwać się Platformersami i Pisiorami)”
    TKW: kurczę, czemu mam wrażenie że to nie jest przypadek, że ten akapit ma taka kolejność – Platformersi to orły, Pisiory to grzechotniki - nie przez przypadek ?

    Cytat:
    „Pamiętajmy jednak, że partia polityczna jest grupą mającą wspólny cel (zdobycie władzy), a niekiedy także poglądy.”
    TKW: bardzo mi się to zdanie podoba. Faktycznie tylko „niekiedy”.

    Cytat:
    W swej słynnej mowie pożegnalnej ostrzegał, że duch partyjności „podburza społeczeństwo nieuzasadnionymi zawiściami i fałszywymi alarmami; rozpala wrogość jednej części [Narodu] wobec innej, prowadzi niekiedy do buntów i rozruchów. Otwiera drzwi dla obcych wpływów i korupcji…”.
    TKW: no ...niby minęło 200 lat a tak jakoś świeżo to brzmi ...

    Cytat:
    „Co można powiedzieć w obronie systemu partyjnego? W ogłoszonym pięć lat temu w „The Washington Post” eseju zatytułowanym „Pochodzenie gatunków” (Origin of the Species) publicysta David Von Drehle konkluduje, że największą zaletą partii politycznych jest to, że nie są wieczne i – kiedy są u władzy – mają zwyczaj popełniania powodowanych arogancją błędów, które prowadzą do ich klęski.”
    TKW: a gdyby jeszcze szlag zechciał je trafić ZANIM narozrabiają ... Wejrzyj Panie na nasza udrękę ...

    Cytat:
    „Prawdziwą wielkość polityków, pisze dalej, poznaje się po ich zdolności do wzniesienia się ponad partyjne podziały.”
    TKW: Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków ...

    Cytat:
    „Strach pomyśleć, jakie okoliczności skłoniłyby naszych polityków do odnowienia starej przyjaźni...”
    TKW: spoko, nie w tym życiu. Tylko reinkarnacja.

    Pozdrawiam
  • 2010-01-02 18:31 | ortografia

    Re:Jaskinia zbójców

    "Nie" z czasownikami piszemy OSOBNO, a więc "nie lubimy"! Wstydziłby się Pan robić takie błędy! Moim zdaniem dyslektycy na salonach "Polityki" nadają się wyłącznie do szorowania podłóg, a nie do pisania artykułów!!!!!!!!
  • 2010-01-02 20:05 | tkw

    Re:Jaskinia zbójców

    Opluj go !!!!! No opluj go !!!!!!!

    Jak byłem na studiach to tak rozładowywałem napięcie między ludźmi, którzy przy mnie się kłócili. Często wywoływało śmiech (ale czasem rzucali się zgodnie na mnie, więc cel osiągałem, przestawali na siebie warczeć ...)

    Pozdrawiam (Jezu, żebym tylko nie zrobił błędu, bo "ortografia" mnie rozszarpie ...)
  • 2010-01-03 10:31 | Joanna Kopytowska

    Re:Jaskinia zbójców

    Autor artykułu sugeruje że są jakieś uniwersalne atawizmy , prawa usprawiedliwiające tak haniebną dewastację sceny politycznej przez przywódców Pisu , braci Kaczyńskich , których nadrzędnym celem jest dojście do władzy za wszelką cenę i sprawowanie jej dla samej satysfakcji rządzenia , otóż gdyby tak było , większość państw miałoby podobne kłopoty i polityka jako polityczne , oparte o dialog i kompromis rozwiązywanie społecznych problemów wogóle by nie istniała , redakcji Polityki jest po prostu głeboko wstyd za wyborców , którzy dopuścili psycholi do władzy i teraz nie wiadomo jak się ich pozbyć , mamy pecha tak jak Rosjanie mieli ze Stalinem i Niemcy z Hitlerem , osoby pozbawione skrupułów i łamiące wszystkie zasady dla jednego celu - zdobycia władzy są zwykłymi szkodnikami społecznymi a nie potwierdzeniem jakichś uniwersalnych praw rządzących zachowaniami grupowymi , to pech , plaga , dopust Boży , niestety a może na szczęście nic więcej
  • 2010-01-04 02:27 | zgrywus.r

    Re:Jaskinia zbójców

    Interesujący w eksperymencie z Orła i Grzechotnikami jest brak punktu odniesienia, jakim bywają ograniczone zasoby. Rywalizacja grup rozpoczyna się niemal natychmiast, nie ma żadnego istotnego celu i przeważa nad ideą dobrosąsiedztwa.

    Prawdopodobnie rywalizacja umacnia przywództwo, jest naturalnym czynnikiem organizującym społeczność i tłumiącym wewnętrzne spory. Zewnętrzne zagrożenie dla obu grup czyni zbędną ich rywalizację jako mechanizm organizujący społeczność, bo pojawia się "nowy wróg", który wciąż napędza ów mechanizm. Gdy jednak ustanie przyczyna, to grupa znów się podzieli - np. za sprawą ludzi, którzy w większej społeczności nie są w stanie uzyskać pozycji adekwatnej do ich ambicji.

    Jeżeli w następnych wyborach PO wygra w zdecydowany sposób i zepchnie PiS na margines, to najprawdopodobniej PO czeka podział.



  • 2010-01-04 09:51 | tepisarek

    Re:Jaskinia zbójców

    A może zamiast długachnych wyjaśnień psychologów uznamy, że drzemiaca w ludziach nienawiść i agresja znajdą sobie zawsze cel, pod byle pretekstem: inna narodowość, religia, kolor skóry, kształt nosa - cokolwiek. Cała historia świadczy o tym. Wtedy zamiast dysertacji wystarczy mądry i piękny wiersz Szymborskiej 'Nienawiść'. Tylko z czego robiliby doktoraty tzw. psychologowie społeczeństwa? Musieli by się zająć szukaniem sposobów na rozładowanie tej agresji, a przecież łatwiej ją bez końca analizować.
  • 2010-01-04 13:02 | sebek

    Re:Jaskinia zbójców

    I tu się zgadzam, zdecydowanie łatwiej jest coś opisać niż znaleźć znaleźć sposób na to aby to usprawnić, zniwelować złe skutki, sprawić aby wszystko działało tak jak powinno. Szczególnie w Polsce znany jest rozdźwięk między teorią a praktyką. A wracając do społeczeństwa i zachodząych w nim podziałów to przecież opisane mechanizmy mają miejsce we wszystkich krajach. Dlaczego w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, czy Szwecji ciągoty do podziałów daje sie jednak ucywilizować i społeczeństwa są tam lepiej zorganizowane, udało się zbudować znacznie większy kapitał społeczny (ludzie bardziej ufają władzy i sobie nawzajem), po prostu lepiej się tam żyje? Odpowiedzią m.in. jest patologiczny wręcz indywidualizm Polaków. Nie identyfikowanie się z większą grupą a skupianie się głównie na sobie, potem rodzinie i kolegach. I w zasadzie tyle. Bo coś takiego jak lokalna wspólnota w świadomości Polaka nie istnieje. To czego brakuje Polakom to umiejętności pracy w grupie, zaufania do drugiego człowieka i umiejętność poskromienia chęci rolowania innych, gdy nadaży się okazja.
  • 2010-01-05 01:19 | quebecois

    Re:Jaskinia zbójców

    Zadziwia ta wiara Polaków, że w innych krajach ludzie są lepsi, bardziej cywilizowani i zachowują się inaczej.

    Akurat mieszkam w Montrealu , gdzie nad polską restauracją jest napis po polsku i francusku ale biblioteka angielska ma tylko napis francuski, angielskiego prawo zabrania wywiesić publicznie. Gdzie tylko dzieci, których rodzice chodzili do angielskich szkół tutaj w Quebecu mają prawo pójść do angielskiej szkoły a teraz dyskutuje się nad rozszerzeniem tego prawa na studia wyższe.

    Ludzie są wszędzie tacy sami i podobnie reagują. Owszem ogłada cywilizacyjna i wzajemna tolerancja nieco stępia ostrość reakcji i pozwala nam tutaj całkiem dobrze egzystować nie uznając konstytucji ani głowy państwa.

    Tak bardzo skłóceni Polacy solidarnie nie chcą uznać nawet narodowości śląskiej a my mamy w parlamencie partię, której jedynym celem jest oderwanie Quebecu od Kanady i był nawet okres, gdy ta partia była oficjalną "opozycją Jej Królewskiej Mości" nie uznawanej oczywiście przez tę partię.

    Odpowiedzią jest właśnie TOLERANCJA. Tolerancja dla różnorodności i innych poglądów. Oczywiście tolerancja ma swoje granice. My też mieliśmy tutaj swój stan wojenny nieco wcześniej niż w Polsce, również zimą czołgi wjechały do miast Quebecu i internowano tysiące ludzi.

    U sąsiada trawa jest zawsze bardziej zielona.
  • 2010-01-05 11:39 | sebek

    Re:Jaskinia zbójców

    Ja nie należę do tych co wierzą w to iż gdzie indziej ludzie są genetycznie lepsi. W moim poście chodziło o to że skłonność d atawizmów da się okiełznać i niektóre społeczeństwa lepiej radzą sobie ze współpracą niż inne, co potwierdzają badania na temat kapitału społecznego. To że Polacy mają z tym problemy jest faktem. Nie jest to sprawa lepszych czy gorszych ludzi ale m.in. zaszłości historycznych i edukacji. Polak żyjący za granicą nie ma problemów z funkcjonowaniem tam a często jest ceniony np. jako pracownik i to nie tylko fizyczny, dzieci dobrze radzą sobie w szkole itd. Z doświadczenia mojej rodziny i znajomych wiem że reguły funkcjonowania niektórych przynajmniej społeczeństw są bardziej przyjazne niż te panujące w Polsce. Przykład Kanady jest o tyle dobry że tam ludzie o różnym pochodzeniu i języku potrafią tak ułożyć sobie reguły współżycia by minimalizować tarcia i dbać o swpólny interes, w Polsce zaś trwa jakiś obłędny spór "na noże" pomiędzy ludźmi o tym samym pochodzeniu, języku i kulturze, spór w którym dobro wspólne nie zawsze jest na pierwszym miejscu.
    Zgadzam się że u sąsiada trawa zawsze jestbardziej zielona, a po polsku - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, jednak nie tak do końca. Reguły panujące w naszym społeczeństwie muszą jednak się zmienić, jeśli chcemy by żyło się w nim lepiej.