Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Karzaj, jak długo?

(1)
2010-01-02 20:54 | konfrater
Przypomniałem sobie hasło jeszcze z czasów niesłusznych, kiedy to dworowaliśmy sobie z Ruskich w trakcie ich "brudnej wojny" w Afganistanie: - Nie babrać się w Karmalu. Chodziło o podmienianie przez Rosjan swych namiestników w Kabulu. Działo się to niekiedy dość brutalnie, kiedy marionetki dawały gardło. Zdaje się, że w Wietnamie południowym soldateski także podmieniały się niekoniecznie demokratycznie. I teraz, dosłownie teraz wyszło na jaw, że Karzaj, namiestnik Amerykanów w Kabulu ma problem. Parlament go nie chce. Amerykanie liczyli, że sprawa sfałszowanych wyborów przyschnie i rzeczy jakoś się potoczą. Się nie potoczą. Jest kolejny kłopot, jakby ich tam mieli mało. Szczęściem mają nasze, rosnące w ilość "naszych chłopców" wsparcie.